m_q
12.09.05, 09:02
Muzeum na Wawelu w miniony weekend popisało się wyjątkowo. Najpierw
rozreklamowali otwarcie Baszty Sandomierskiej we wszystkich mediach (otwarte
dla wszystkich chętnych), a potem ludzie stali w długiej kolejce i odchodzili
w kwitkiem, bo wpuszczano tylko grupy 10 osobowe, w większości spoza kolejki!
Do tego wieża była dostępna tylko od 10 do 15 - w praktyce przychodzący o
11:00 już nie mieli szans na wejście.
Zdenerwowani zwiedzający, płaczące dzieci i bezradne panie (nie) wpuszczające
na wieżę - oto obraz Wawelu w niedzielę.
Do tego odrestaurowana wieża nie będzie udostępniana (chyba że specjalnym
grupom) bo "jest delikatna". Co takiego delikatnego jest w murach i
żelbetowo - drewnianych schodach?
Brawo p. dyrektor Petrus - takiego braku szacunku dla zwiedzających jeszcze
się Panu nie udało pokazać!
W czynieniu Wawelu niedostępnym chyba dorównał już Pan ślepemu
bibliotekarzowi z "Imienia Róży".