Gość: King
IP: 62.244.139.*
10.10.05, 09:33
Gdyby mógł, wykorzystałby pewnie nawet Papieża do kampanii. Czy już zapomniał
czasy gdy był wojującym ateistą, walczącym o wolność do aborcji itd.? Nagle
się nawrócił. Jest za lustracją (a uniemożliwił ją w 1992 r.), za karą
śmierci, przeciw aborcji. Mówi o Bogu. Twierdzi że niesie dobrą nowinę, a
wygra jeśli Bóg pozwoli. Wierzę w Boga i mnie to razi - jak można go
wykorzystywać do kampanii wyborczej? Jak można wziąć ślub kościelny po 27
latach dla kampanii? Jak można tak zmieniać poglądy? Mam nadzieję że zgodnie
z przewidywaniami, w drugiej turze wygra Lech Kaczyński. Ideałem nie jest ale
przynajmniej ma swoje zasady. I cieszę się że w Krakowie ma poparcie.