Gość: OSOP
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
29.09.02, 13:26
Wydarzeniem, które przyśpiesza tętno politykom są zbliżające się wybory
samorządowe. Odbędą się one w rok po wyborach parlamentarnych, a więc będą
istotnym wydarzeniem dla partii rządzących jak i opozycyjnych. Te pierwsze
chcą potwierdzić swój mandat także w wyborach do sejmików wojewódzkich, rad
powiatów i gmin. Te drugie usiłują wykorzystać wybory samorządowe, do wzięcia
rewanżu za ubiegłoroczną porażkę wyborczą. Sympatie, antypatie, nerwy - który
kandydat lub lider jakiejś partii nas zirytował, który "błysnął" a który
zlekceważył. To wszystko będzie miało wpływ na nasz wybór w nadchodzących
wyborach.
Żyjemy w czasach przełomu, zachwiania dotychczasowych systemów wartości.
Zamęt oraz panujące zakłamanie w życiu publicznym wymagają przeciwwagi -
wzorów do naśladowania, modeli życia osób, które kierują się prawdą
wewnętrzną.
Niepokoi nas, że kandydujący, zwłaszcza z ugrupowań rządzących przedtem jak i
obecnie, deklarują podjęcie działania na rzecz dobra społeczeństwa a w
skrytości myślą o spływających nań, przyszłych korzyściach. Bezinteresowne
zaangażowanie dla społeczeństwa stało się, niestety, postawą staromodną.
Układając listy kandydujących do ekip rządzących (niezależnie od rankingów
popularności partii politycznych wystawiających kandydatów na samorządowców),
miejsca w przyszłych strukturach powinny być zarezerwowane wyłącznie dla
osób, które mają zaszczepione cechy bezinteresowności i odpowiedzialności za
podejmowane decyzje, a nie zasłużeni pewniacy, "swoi". Jest wielu działaczy
społecznych, będących bardziej aktywnymi od członków partii, znanych w
środowiskach lokalnych lecz bezpartyjnych a zatem nie posiadających szans na
wybór. Częstymi osobami na listach są naukowcy, artyści, lekarze, a więc ci,
którzy są znani lub mają bardzo dużą wiedzę ale w wąskiej, zawodowej
specjalizacji, często bardzo odległej od rzeczywistej potrzeby środowiska.
Uważam, że ci ludzie powinni robić to do czego są przygotowani, a nie starać
się eksperymentować we władzach samorządowych.
Cierpliwość wielu milionów ludzi została wystawiona na ciężką próbę i na nic
się zdadzą uspokajające zapewnienia o tym, że "będzie lepiej". To trzeba
udowodnić, i to szybko. Dziwię się lokalnym przywódcom przygotowującym listy
pewniaków (kandydatów), którzy wierzą, że wyborcy poprą te listy tak samo jak
je poparli w wyborach parlamentarnych. Przypuszczam, że się pomylą.
PREZES Z.G. OSOP
Ryszard Lechański
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE OSÓB w WIEKU PRZEDEMERYTALNYM
ZARZĄD GŁÓWNY
Osop@wp.pl strony.wp.pl/wp/osop