Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Kraku

IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 12.10.02, 19:04
w ciagu jednego dnia, dodam. Czy jest to mozliwe?? To nie jest pytanie retoryczne:) Czy jest mozliwe znalezienie
pracy w ciagu jednego dnia w oparciu o dodatek pracy GW? Czekam na naprawde niecodzienne, niebanalne
propozycje. Nie bede wybrzydzal, podejme sie kazdej pracy.
p.s. sam dodam, iz jestem po finansach, z bieglym niemieckim - 10 m. pobyt w Hamburgu, nieco gorszym
angielskim i 4 letnim doswiadczeniem zawodowym, choc nie w zawodzie. Naiwny Rafalek
    • bluetab70 Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak 12.10.02, 19:24
      Raz Naiwny Rafałek w Gazecie
      szukał pracy w krakowskim powiecie
      jeden dzień dał se na to,
      robić nawet łopatą
      chciał. Co Wy na to powiecie?

      PS. Sorry za ten wierszyk, tak mnie naszło po przeczytaniu
      wątku "Zaświadczenie" :))
      A poważnie: znaleźć pracę w jeden dzień w Kraku będzie ciężko, ale życzę
      powodzenia. Szczerze :)))
      • forward Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak 12.10.02, 19:36
        Słodka połowa lat dziewięćdziesiątych minęła już bezpowrotnie. Ponoć
        informatyka i psychologia to klucz sukcesu. Ja pracę szukałem przez rok i nic,
        wyluzowałem, i tak nie znajdę, pojutrze idę zarejestrować się do GUP.







        Forward
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 00:15
        bluetab70 napisała:

        > Raz Naiwny Rafałek w Gazecie
        > szukał pracy w krakowskim powiecie
        > jeden dzień dał se na to,
        > robić nawet łopatą
        > chciał. Co Wy na to powiecie?
        >
        > PS. Sorry za ten wierszyk, tak mnie naszło po przeczytaniu
        > wątku "Zaświadczenie" :))
        > A poważnie: znaleźć pracę w jeden dzień w Kraku będzie ciężko, ale życzę
        > powodzenia. Szczerze :)))

        mi sie podoba. tyle tylko, iz Twoj wierszyk w zaden sposob nie odpowiada na moje pytanie, masz jakies inne tipsy??
    • Gość: Hihi Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ipt.aol.com 12.10.02, 23:16
      Rafal, wez pod uwage, ze ta twoja 4 letnia praca poza zawodem to przerwa w
      zyciorysie zaowdowym.Radze ci to jakos zakamuflowac. Nie ma sie czym
      chwalic,jezeli chcesz pracowac w swoim zawodzie. Zycze najlepszego.Badz
      dyplomata w rozmowach z ewentualnymi pracodawcami.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 00:19
        Gość portalu: Hihi napisał(a):

        > Rafal, wez pod uwage, ze ta twoja 4 letnia praca poza zawodem to przerwa w
        > zyciorysie zaowdowym.Radze ci to jakos zakamuflowac. Nie ma sie czym
        > chwalic,jezeli chcesz pracowac w swoim zawodzie. Zycze najlepszego.Badz
        > dyplomata w rozmowach z ewentualnymi pracodawcami.

        szczerze mowiac, mam to w nosie. moge byc rownie dobrze analitykiem finansowym o specjalnosci sprzedaz
        pustakow flamandzkich:)) prosilem o niebanalne rady, tipsy a dostalem tylko .... , no wlasnie, co ??
    • bluetab70 Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak 13.10.02, 00:43
      10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
      jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
      kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
      podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
      nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
      Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
      Pozdr.
      B
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:14
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:14
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:15
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:16
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:17
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:17
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B

        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:))) Czy to desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:18
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:20
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:20
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:21
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
        sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:21
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:22
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:23
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
        sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:23
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaje przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku i uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem sie
        w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:24
        bluetab70 napisała:

        > 10 m-cy w Hamburgu, podobnie jak pracę nie w zawodzie pewnie można wykorzystać
        > jako atut: to na ogól oznacza łatwość adaptacji, łatwość nawiązywania
        > kontaktów, umiejętność radzenia sobie w róznych sytuacjach, gotowość do
        > podróży... Dzisiejsi pracodawcy często lubią dostać pracownika "nieskażonego"
        > nawykami z innej firmy - takiego łatwiej jest sobie wychować...
        > Cóż, wiem, że to ogólniki, ale konkretów nie posiadam...
        > Pozdr.
        > B
        tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
        zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
        kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
        sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
        uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
        do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
        jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
        prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
        moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
        znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
        anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
        desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:22
      tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
      zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
      kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
      sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
      uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
      do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
      jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
      prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
      moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
      znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
      anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
      desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:24
      tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
      zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
      kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
      sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
      uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
      do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
      jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
      prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
      moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
      znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
      anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
      desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 02:25
      tak, pewnie masz racje, ale odkad wrocilem do kraju moja inwencja i elastyczne podejscie do zycia, na niewiele sie
      zdaja przy szukaniu pracy. jestem po 92 wyslanych aplikacjach, zaledwie, czy moze, az 8 rozmowach
      kwalifikacyjnych i kilkunastu listach z gratulacjami i wyrazami szacunku oraz uwielbienia:), dla tego czym zajmowalem
      sie w Hamburgu, gdzie pracowalem jako wolonatriusz w stowarzyszeniu Arche wspierajacym zycie z osobami
      uposledzonymi umyslowo, a wolnej chwili dzialalem w Towarzystwie Polsko - Niemieckim w tym miescie. Wyjechalem
      do Hamburga, kiedy firma, w ktorej pracowalem upadla /sredniej wielkosci firma branzy stalowej, gdzie pracowalem
      jako referent ds. opiniowania od strony technicznej ofert, zamowien oraz spedycji konstrukcji/. Obecnie chce podjac
      prace w Krakowie, w ktorej, w jakikolwiek sposob moglym wykorzystac swoje umiejetnosci i ksztacic sie dalej w
      moim kierunku studiow. Inaczej bede zmuszony wyjechac z poczatkiem roku - bo do konca roku daje sobie czas na
      znalezienie pracy - do Arche w Liverpoolu i zajmowac sie wykladaniem finansow wsrod uposledzonych umyslowo
      anglikow:)))(zostane chyba prekursorem nowego kierunku studiow: finansowa pedagogika specjalna:)) Czy to
      desperacja?? Raczej nie, to samo zycie. Czekam na opinie i pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rafalek Re: Niecodzienne sposoby znalezienia pracy w Krak IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 13.10.02, 11:17
        ale mnie na wrzucalo:) a juz myslalem, ze z ta strona jest cos nie tak.
Pełna wersja