kathy38
20.10.02, 07:36
Co za nieludzka pora, tym bardziej, że niedawno dopiero się położyłam spać.
Uff, nie muszę iść do pracy. Co za radość. "Mamo, mamo, wstawaj".
Źle. "Córeczko, jeszcze chwilkę, mama musi dojrzeć". Może akurat uda mi się
jeszcze złapać chwilkę snu. "Mamo, burczy mi w brzuszku". Staram się wziąć
małą na przeczekanie. Nie otwieram dalej oczu. "Mamo, to ja naszykuję
bułeczkę" – córka wyjmuje bułkę z zamrażarki i wkłada do kuchenki
mikrofalowej. Nie ma rady, trzeba wstać. Zrobię śniadanie, myślę i położę się
spać. Idę do kuchni. Robię kanapkę. Świat zaczyna wyglądać coraz bardziej
przyjaźnie, nie pada, przez okna nawet zagląda słońce. Piękne słońce. Patrzę
w dal. Jesień. Liści na drzewach coraz mniej. Porzuciłam już myśl o śnie.
Zaczął się dla mnie nowy dzień. Długi dzień.
pozdrawiam wszystkich