Gość: dziubas mnie interesują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 10:51 mam małe dzieci i nie znoszę chamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Re: mnie interesują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:27 A ja nie mam ochoty slalomu twoich dzieci po kościele i ciebie biegnącego za nimi!!! Spróbuj tak zrobić w teatrze - to od razu wylecisz na morde! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziecko Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.06, 10:53 A mnie tata wyprasza z pokoju, gdy ogląda mecz. A ja przecież jestem normalne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juros Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 195.214.222.* 03.01.06, 12:19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juros Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 195.214.222.* 03.01.06, 12:33 Msza w kościele to nie wycieczka po supersamie! Tu mamy się skupić, a nie wysłuchiwać krzyków i płaczu "maluchów"lub obserwować rozbrykanych urwisów. Rodzice nie są sami, mogą swoje pociechy zostawić pod czyjąś opieką.Ja,opiekowałem się dziećmi na zmianę z żoną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: debilny tatuś Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, IP: *.miechow.sdi.tpnet.pl 03.01.06, 13:28 którzy chcą wychować dzieci w swiadomości i kontakcie z Bogiem. Dzieci są jakie są i nie zmienią ich niegrzeczne posty "oburzonych praktykujących katolików". Dlaczego jest tak malo mszy dla MAŁYCH dzieci. Ja wiem, że moj syn (3,5 l) przeszkadza innym - dlatego stoję z nim na zewnątrz przez 60 minut. Także grudzień-marzec. W konsekwencji tej zimy juz dwa razy był chory. W trakcie koledy zapytałem proboszcza (Kurdwanów)o msze dla małych dzieci. Jedyna propozycja to żebyśmy z żona chodzili na msze na zmianę - bez dziecka. Bo jemu to przeszkadza. W konsekwencji chodzimy do kościola na wsi pod Krakowem. Nikomu nie przeszkadza, że moj "debilny bahor" przez godzine bawi sie na trawie lub na sniegu z innymi dziecmi. Ja wiem ze braku mojej tacy nikt nie zauważy na kurdwanowie, ale moze i kolende zaczniemy przyjmowac na wsi pod Krakowem. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, 03.01.06, 13:31 w wiekszych parafiach jest ZAWSZE jedna msza dla dzieci - tam też szukaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: debilny tatus Re: Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, IP: *.miechow.sdi.tpnet.pl 03.01.06, 13:38 masz racje, ale to sa najczesciej msze dla wiekszych dzieci i mlodziezy, takich co sluchaja. Ale dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, 03.01.06, 13:46 chodzę do kościoła na prądniku białym, msza dla dzieciaków jest tam specjalnie aranzowana (podobną widziałem tez w arce): maluchy siadaja na stopniach ołtarza, ksiądz nawiązuje z nimi dialog, znajduje się czas na wspólne śpiewy i zbawy o charakterze religijnym jest rzecza oczywista, że nie mogą w tym uczestniczyć smurfy w wieku 0-2, ale te nie musza jeszcze chodzić do koscioła, ci "na górze" to świetnie rozumieją... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Re: Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:53 A przepraszam, ty chcesz iść na Msze sw. z kilkumiesięcznym malcem??? Pogięło cię? Nikt w kk nie ma pretensji, jak na Mszę ktoś nie przyprowadzi malca w wieku 0-2 lat, bo takowy guzik z mszy św,. rozumie. A "rozrabianie" to też efekt wychowania - wystawiasz sobie sam świadectwo, że w chałupie dzieciaki łażą ci po głowie :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta swiete slowa IP: *.ists.pl / *.ists.pl 03.01.06, 14:05 Jak nie masz z kim zostawic dziecka to mozesz nawet do kosciola nie isc rozmawialam przy okazji spowiedzi zostalo mi odpuszczone :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l chyba nie przeczytałeś tego, co komentujesz IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 14:04 W parafii, o której tu mowa nie musiałbyś stać na zimnie - mógłbyś wygodnie usiąść w zakrystii, nawet bawić się tam z dzieckiem i je przewinąć. Dyskusja dotyczy nie wyrzucania na mróz, lecz zaproszenia, by rodzić z krzyczącym dzieciek przeszedł tam, gdzie siedzą od początku mszy inni rodzice w podobnej sytuacji - do ciepłej zakrystii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodzic Re: Dlaczego nie patrzycie od strony rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:41 Nie jestem "oburzonym praktykujacym katolikiem', ale i mnie przeszkadzają dzieci, które puszczone są samopas przez zachwyconych rodziców. Sama mam dwóch synów, teraz dorastających, i zawsze zabierałam ich do kościoła. Wiem, że czasem nie jest łatwo, ale wychowując dziecko wiele rzeczy nie przychodzi łatwo. Starszy syn był bardzo ruchliwy, żywiołowy i wszystko chciał zobaczyć z bliska, a najlepiej dotknąć. Stosowałam z nim różne metody - jedne skuteczne inne mniej, ale zawsze, jak zaczynał przeszkadzać innym, wychodziłam z nim z kościoła aż się uspokoi. Po jakimś czasie zrozumiał, że kościół, to nie miejsce zabaw. Z młodszym poszło łatwiej, bo miał przykład starszego o kilka lat brata. Ale gdy obok pojawiał się dokazujący kolega, zaczymał rozrabiać. Wtedy brałam za rękę i wychodziłam z kościoła. Ale najlepszym sposobem na spokojne wysłuchanie mszy, było zajęcie miejsca w pierwszej ławce. Wtedy był spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :P Jestes egoistą :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:48 Czy do ciebie nie dociera, że ja przylazłam do kościoła sie pomodlić i posłuchac co mówi ksiądz na kazaniu, a nie wycia twojego dziecka, bo akurat sie zsikało w pieluche, czy jest głodne :P Czy radosnej konwersacji ciebie z twoją pociechą, czy kupisz mu po wyjściu z kościoła czerwony wozik strażacki, czy autko policyne... PS - to ostatnie, z drugiego dnia swiat w moim kościele, w końcu powiedziałam do gościa, co o tym sądze... Że w kościele sie modli, a nie prowadzi dyskusje z pociechą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Swiete slowa IP: *.ists.pl / *.ists.pl 03.01.06, 13:53 Sama mam dwojke dzieci i albo chodzimy z mezem na zmiane albo jedno wychodzi z dziecmi z kosciola jak nie da sie nad nimi zapanowac. Ale Pan co narobil zamieszania bo mu ksiadz uwage zwrocil, chyba nie wie co to jest kosciol ! Na szczescie mamy madry ludzi u wladzy i w koncu zrobia porzadek z hipermarketami w niedziele z telewizja i oszustami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: Swiete slowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 13:59 Nie wiem, może wierni TEŻ powinni reagować??? Raz na Mszy św. zwróciłam uwage 3-4 letniej dziewczynce, zajętej skubaniem kwiatków z obrazu, przygotowanego do procesji na Boże Ciało - taki ładny z ciebie aniołek, a tak nieładnie sie zachowujesz... Mała jak zmyta polazła do mamusi i reszte Mszy stała grzeczniutko, jakby ją do posadzki przymurowali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e nieczytata? IP: 195.214.216.* 04.01.06, 00:06 pan narobił zamieszania bo był swiadkiem, a sam ma dzieci, A NIE, ŻE JEMU KSIĄDZ UWAGE ZWRÓCIŁ - czytanie to trudna sztuka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkkaczka Nie rozumiem o co Wam chodzi IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 15:17 przeciez w artykule jest napisane że księdzu nie chodzilo o to, ze dzieci sie wydzieraja, tylko zadbal o to, zebym im bylo cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzia NIEEEEEEEEEE IP: 195.214.216.* 03.01.06, 17:43 Jak już wcześniej napisalam, w odróżnieniu od wielu forumowiczow BYŁAM NA TEJ MSZY. Burza w szklance wody. dzieci sie nie darły, nie biegały, nie przeszkadzały. Żadne. Oburzonego rodzica i nieoburzonych też nie. Ludzi malo było bo poniedzialek 26 to nie dzień obowiązkowej mszy.A ksiądz zareagowal dość nerowo jak na dwa pisknięcia jakiegoś malca. Naprawde. Teraz pomyje na ojca, ze sie zdenerwowal - bo; "niepraktykujący, wyluzoway etc." On pewnie zaskoczony był. Jak ja czytając posty. Nikt po ambonie nie chodzil, nie krzyczał, nie latal z zabawkami. Ludzie co wy za horrory opisujecie???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: NIEEEEEEEEEE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 18:06 No to najlepiej od razu z pyskiem do Gazety. Nie, jeszcze lepszym adresem byłaby Trybuna Ludu. Przepraszam Trybuna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzia Re: NIEEEEEEEEEE IP: 195.214.216.* 03.01.06, 18:40 a do kogo Pani by się zwróciła jakby ją ktoś dotknął do maksa? w artykule było coś o piśmie do kurii. może próbował bliżej parafii, może nie, ale z artykułu to nie wynikało GW dobra jak kazda inna, gazety są dla ludzi........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: NIEEEEEEEEEE IP: *.devs.futuro.pl 06.01.06, 12:54 No cóż, w krakowskim kościele widziałam (i czasem słyszałam) już np. malca (na oko 2 lata) rzucającego plastikową zabawką na kamienną posadzkę, którego rodzice wysyłali starszą siostrę (około 6 lat), żeby maluchowi ją przynosiła, po czym dzieciak odrzucał ją znowu (to chyba była zabawa), ale też babcię karmiącą dziecko (około sześciu lat) cukierkami i instruującą je, by nie gryzło głośno, albo matkę, która przez całą mszę podkarmiała swoje dziecko (na oko dwuletnie) słonymi paluszkami, bo inaczej zaczynało kwękać (a sam fakt, że nie był to krzyk, wcale dla otoczenia i tejże matki, jak sądzę, nie był przyjemny). Dzieci biegające, płaczące, odzywające się głośno też widziałam. Widziałam rodziców, którzy starali się zapanować nad sytuacją i takich, którzy ją zupełnie ignorowali albo nawet prowokowali (karmiona cukierkami dziewczynka poszła poczęstować dziecko siedzące w ławce przed nimi). Widziałam nastolatka kłócącego się z matką i dziecko, które mimo że miało około 5 lat, nie chciało stać wówczas, kiedy wierni stoją, więc matka podtrzymywała je za ramiona. Widzę równicę między płaczącym niemowlęciem, które zakołysane lub po prostu zaczopowane smoczkiem się uspokaja, a dzieckiem, które uderza rytmicznie nogą, obutą w bucik rzecz jasna, w stojak z czasopismami, zrzuca je i próbuje przestawić stojak (i nie wiem, czy z powodów zdrowotnych czy z powodów wychowawczych). To przypadki z jednego kościoła, ale zapamiętane - w ciągu kilku lat. Nigdy nie byłam świadkiem, by w tym kościele jakikolwiek ksiądz czy uczestnik mszy zwrócił rodzicom uwagę (z jednym wyjątkiem, gdy ksiądz żegnając się z wiernymi, powiedział, że nie dał się zagłuszyć malcowi, którego z pewnością czeka wielka kariera śpiewaka operowego albo księdza; chodziło o wtrórującego mu przez całą mszę śpiewem-krzykiem malca), nie zaprasza się ich do zakrystii, lecz do pierwszych ławek. Efekt: hałas w małym jednonawowym kościele jest czasem nie do wytrzymania i naprawdę trudno się skupić. Ja wybieram msze o 8 rano albo o 18 (mała dzietność), mój mąż - św. Agnieszkę (i krótko, i dużo starszych osób, raczej bez dzieci, więc spokój - polecam nerwowym). Ale do "Gazety" nie pójdę. Rozmawiałam z proboszczem w czasie kolędy. Też nie lubi być zagłuszany. Nie wiem, jakie są zwyczaje w Krakowie (nie jestem stąd, jak większośc mieszkańców tego miasta), ale w moim rodzinnym mieście rzeczy miały się dość prosto, rodzice z małymi dziećmi, które nie były w stanie się skupić, choćby ze względu na wiek, i z malcami w wózkach stali latem pod kościołem (dzięki głośnikom mogli uczestniczyć we mszy), a zimą raczej nie przychodzi albo stawali pod chórem lub w przedsionku, by w każdej chwili wyjść z kościoła (z róznych zresztą powodów). Starsi chodzili do bocznej kaplicy z widokiem na ołtarz z boku, a kawalerka, czyli młodzi chłopcy stali pod drzewami w okolicach kościoła. Taki zwyczaj. I nikt nie mówił o dyskryminacji. Pozdrawiam najbardziej zacietrzewionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parafianin Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 03.01.06, 21:37 A ja byłem na kilku takich mszach, gdzie nie tylko ks. proboszcz, ale też inny ks. GB wyrzucał dzieci i rodziców do zakrystii, bo sobie raz krzyknęło - dosłownie raz. Po za tym było takie fajne kazanie ks. proboszcza w tamtym roku w czasie mszy dla małżeńśtw z pięcioletnim stażem (czyli mających małe dzieci): na Mszę ks. prob. zaprosił CAŁE RODZINY, a powiedział w kazaniu, żeby małych dzieci nie przyprowadzać do Kościoła Pan Jezus powiedział: POZWÓLCIE DZIECIOM PRZYCHODZIĆ DO MNIE !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parafianin2 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 04.01.06, 00:49 To było na mszach dla dzieci. Jak komuś przeszkadza głóśne zachowanie dizeci w kościele, to niech nie przychodzi na msze dla dzieci tylko na inną. A jak księdzu przeszkadzają dzieci podczas mszy św. to niech nie robi mszy dla dzieci. A poza tym w kościele jest ciepło, bo jest ogrzewanie. A lepszy motyw jest taki, że podczas katechezy przed chrztem ks. uczył rodziców, że nie należy dzieci do 6 roku zycia przyprowadzać do kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej-kanada Re: CHYBA MIAL RACJE IP: *.vc.shawcable.net 04.01.06, 03:56 Nie musial sie tatus obrazac, bo moze faktycznie dziecko bylo za glosno. Czas aby w polskich kosciolach udostepniac rodzicom z maluchami lub rodzicowi gdy malo miejsca zakrystie, a w nowych kosciolach budowac specjalne naglosnione pomieszczenia dla dzieci i ich opiekunow. Z szacunkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tez matka Ksiadz w zupelnosci mial racje IP: *.chello.pl 04.01.06, 10:53 Uwazam, ze ksiadz postapil slusznie,trudno zeby wrzeszczace dzieci nie pozwalaly na skupienie i modlitwe innych wiernych w Kosciele.Mnie osobiscie to przeszkadza.uwazam, ze jest to zdecydowanie wina Rodzicow.Dziecko nie lalka,ma prawo plakac.to Rodzice wiedza czy ich dzieckojest w stanie spokojnie wytryzmac godzine w Kosciele.Jesli nie to najpierw nalezy je do tego przygotowac.Moze lepiej bedzie poczekac do cieplejszych dni, kiedy naglosnienie w Kosciele pozwoli odbierac Mesze przed Kosciolem i wlasnie tu ,nauczyc, przygotowac dziecko do uczestnictwa we Mszy. W ostatnia niedziele uczestniczylam we Mszy o godz. 18:00 w jednym z Kosciolow na Ruczaju.Byla podobna sytuacja. Tatus a przed nim synek, moze 2 letni spacerowal sobie tam i spowrotem wzdluz oltarza. Potem tatusia wymienila mamusia, dzieciak, owszem byl grzeczny , ale nie ukrywam ,ze to chodzenie irytowalo nie tylko mnie. Trwalo to az do kazania i w polowie jego ksiadz,sciszyl glos i uprzejmie poprosil mamusie o nie przeszkadzanie, poczekal az wezmie dziecko na rece i sie oddali w glab Kosciola, nastepnie kontynuowal kazanie.Dalszy ciag mszy odbyl sie juz w godnych warunkach. Przeciez Kosciol to nie deptak.O godz. 18:00 to napewno nie jest msza dla dzieci.Dziekuje Ksiedzu, ze zdecydowal siem zwrocic uwage mamusi.Z tego wynika, ze jewdnak jest to problem nie tylko tego Kosciola na Pradniku lecz wszystkich Kosciolow. I jeden ksiadz i drugi postapil bardzo prawidlowo, moze jak czsciej ksieza zaczna zwracac uwage Rodzicom to zastanowia sie nad tym czy ich dziecko doroslo do uczstniczenia we mszy swietej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka Re: Ksiadz w zupelnosci mial racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 11:22 Popatrzmy na to jeszcze z innej strony, na co nikt dotychczas nie zwrócił uwagi. Wiekszość, o ile nie wszystkie msze św., odprawiane są w jakiejś intencji, a najczęściej w Czyjejś intencji. Najczęściej msze św. zamawia się w intencji osób zmarłych, bo taka jest nasza tradycja. I własnie jakiś czas temu uczstniczyłam we mszy św. za Duszę naszego zmarłego Przyjaciela. Dla wielu z nas była to prawie msza pogrzebowa - były wakacje młodzi ludzie wyjechali, inni nic nie wiedzieli o pogrzebie lub nie mogli w nim uczestniczyć, więc u zaprzyjaźnionewgo z Nim księdza poprosiliśmy o mszę św. Ksiądz miał bardzo ładne kazanie, mówiło o Nim - tyle, że nikt nic nie słyszał, bo w bardzo akustycznym kościele było to niemożliwe. Dlaczego? Rozkoszne dzieciaczki ze swoimi niefrasobliwymi rodzicami skutecznie nam to utrudniali. Było nam bardzo przykro. To przecież wielka niedelikatność w ten sposób nieliczyć się z uczuciami innych - nawet w kościele. Wiem, że nie tylko mnie to oburzyło, bo po mszy było spotkanie i wiele osób rozmawiało na ten temat. To była normalna msza niedzielna, ale nie była to msza dla dzieci. I nie o to chodzi, aby dzieci nie mogły w niej uczestniczyć, ale o to, aby rodzice wykazali się chociaż minimalną empatią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E szkoda gadać IP: 195.214.216.* 04.01.06, 19:50 Mnóstwo postów, w których biedni wierni oświadczają jak to wredne bachory przeszkadzją im w "naboznym skupieniu", "wysłuchaniu słowa" itd. Bigoci. Pomyje na gościa bo czuje się urażony. A może ktoś doczyta: urażony faktem wyproszenia rodziców z dziećmi. Nie JEGO I JEGO DZIECI, A RODZICÓW Z DZIEĆMI. Normalka w tej parafi. Jka ktoś nie wierzy to niech sie sam przekona. Wszyscy nagle sobie przypomnieli jak to dzieci tupią i hałasują, czasem mawet rannny: ZAPŁACZĄ!!! Jak śmią!!! Jakby sam fakt, że mogą sobie pooddychać w towarzystwie rzeszy świętych i mistyków im nie wystarczał Ludzie obudzcie się: moje 3 letnie dziecko potrafi sie modlic, wie, ze Bogu wszystko zawdzięcz i dużo więcej - ale ja go do kościoła ciągam od zawsze. A moja znajoma dzisiaj sie zamartwia bo poczekala, aż dziecko skonczy 3 lata i sie uspołeczni. Super katolicy: pobożni i święci, ale jakoś nie czują sie odpowiedzialni za to by przyprowadzać do Boga tych najmniejszych. Tacy swięci i zapamietali w słuchaniu slowa, że zapominają, że to ŚWIĘTY OBOWIĄZEK POKAZYWAC DZIECIOM GDZIE JEST ICH MIEJSCE I ICH KOŚCIÓŁ!!! A jak przeczytam o jeszcze jednej super matce ci to poskromiła swojego malca ledwo oczy otworzył to padne. Najczęściej są to mamusie, które swoje dzieci mogą trzymać tylko w klatce, ale spoza kompa stają się guru wychowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E a ksiądz nic nie komentował bo sie zachował IP: 195.214.216.* 04.01.06, 20:07 nieadekwatnie do sytuacji. Z armata na mysz. Ale czego wymagać od gościa, ktory nie musi sobie sam nawet herbaty zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 nie przeinaczaj 04.01.06, 21:51 Gość portalu: E napisał(a): > A może ktoś doczyta: urażony faktem wyproszenia rodziców z dziećmi. Jakiego znowuż "wyproszenia"? Po co ta manipulacja? Jestes dziennikarzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzia sam nie wiesz co piszesz IP: 195.214.216.* 04.01.06, 22:40 Niestety byłam wtedy w kościele i wiem jak było: ksiądz dramatyczne zaczął zawieszać głos i wyprosił rodziców z dziećmi. Nie zaprosił, a wyprosił. I nie powiedział tego tylko do rodzicow z maleństwem w wózku (stali z tyłu przy wyjściu) i dziecko ze dwa razy stęknęło. Pod stajenką stały jeszcze dwa dzieciaki 1-2 latka. A po odezwie plebana widziałam wychodzącą rodzinę(siedzieli niedaleko, na lewo od ołtarza) ale nie słyszałam, aby ich dziecko chałasowało. NIE BYŁEŚ TO NIE WIESZ. Tez mam dzieci i nie dziwie się, że gościa ponosi. Na kolędzie ten sam ksiądz sie zdziwi, jak dziecko nie powie mu modlitwy, ale sie nie zastanowi, ze dla dziecka jest nieznajomym - a skąd ma go znac skoro jego (dziecka) nieobecność przeszkadzała by księdzu? I dziwie się, że wcześniej ktoś sie nie wkurzył. A tak w ogóle to najlepiej jest w kościele św. Jadwigii na Wybickiego. Tam proboszcz jest życzliwy i przenosi sie to na ludzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz W. Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 20:03 W pełni popieram decyzję Księdza.Oburza mnie zachowanie rodziców, którzy nie zauważyli, że ich rozrabiające w Kościele dzieci przeszkadzają innym osobom w modlitwie. Często babcie, matki, rodzice nie dostrzegają tego, że są w Kościele a nie na placu zabaw lub u siebie w domu. Pozwalają dzieciom na wszystko, nie bacząc na to, że nie są sami w Kościele.Ze swoich doświadczeń rodzica wiem,że można nauczyć dzieci właściwego zachowania w Kościele, a jeśli dziecko jest za małe i rodzice nie potrafią zapewnić spokoju innym, to powinni msze spędzać w zakrystii lub w wyznaczonych miejscach w Kościele.Rodzice muszą mieć świadomość tego,że inni przychodzą do Kościoła aby w skupieniu się modlić. Krzyczące oraz biegające po Kościele dzieci pod okiem rodziców budzą mój sprzeciw.TW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: 195.214.216.* 04.01.06, 20:10 jasne - dzieci do zoo, księdza na ołtarze bo wygania dzieci z kościoła, żeby ci co żyją podle raz w tygodniu poczuli się jak święci Odpowiedz Link Zgłoś
jt100 Wysoookie loty 05.01.06, 18:14 Dykusja zeszła na poziom podkuchenny, albo inaczej maglany,. Proszę zauważyć, jakich argumentów używa każda ze stron i jakim operuje językiem. To chyba też w pewien śposób swiadczy o kulturze i tzw. wychowaniu. Jesli rodzicom brak kindersztuby i wyczucia, to czego oczekiwać od dzieci? Nikt z nas nie twierdził, że księżą są święci a rodziców i dzieci rozstrzelać. Sama mam dzieci, ale nie pozwalam im, aby mnie i innym wychodziły na głowę. Kocham swoje dzieci, uważam je za ósmy cud świata, ale zachowałm jeszcze resztki zdrowego rozsądku i wcale nie twierzę, że wszyscyw koło są nimi zafascynowani. Że wszystko im wolno. Bo potem bedą żyć w świecie pełnym ograniczeń i będzie im trudno się przystosować. Bo pani w szkole będzie miała 30 takich rozkosznych dzieciaczków, które nauczone sa robić, co chcą. I Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących 06.01.06, 15:50 Faktycznie glupi temat ale mi tez glosno zachowujace sie dzieci przeszkadzaja w skupieniu sie w czasie mszy. W wiekszosci parafii sa specjalne msze dla dzieci i rodzice powinni zabierac je na nie. Trzeba miec wzglad na tych ktorzy przychodza do kosciola aby pomedytowac. Odpowiedz Link Zgłoś
annaagata a może z innej beczki.... 06.01.06, 16:31 kto lubi jak stojąca obok niego w kościele osoba zawodzi żałośnie na całe gardło wierząc, że została obdarowana cudownym głosem? albo "prowadzi" w modlitwie wyprzedzając wszystkich o pół zdania? Może by ich potępiać za brak dyskrecji, a nie biednych zazwyczaj i mocno ucieszonych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lektorzy Re: Ksiądz poprosił rodziców głośno zachowujących IP: *.gemini.net.pl 08.01.06, 13:15 Jestesmy z toba nasz prałacie ... Odpowiedz Link Zgłoś