mn
23.11.02, 13:08
Był niedawno wątek o sygnalizacjach świetlnych. Ja chciałem napisać, co
dzieje się na pętli na Kurdwanowie. W tym wypadku jest to wina głupoty
ludzkiej. Panowie motorniczowie przyjeżdżający na pętlę pasjami uwielbiają
postać sobie na przystanku dla wysiadających. A to sobie liczą pieniążki za
bilety, to znowuż pójdą do kiosku po gazetkę. Przed zjazdem do zajezdni
uwielbiają (105ki) wysiąść na przystanku, by pościągać sobie całe
otablicowanie, itp... Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że światła
są tam tak ustawione, że po zlokalizowaniu tramwaju dają mu natychmiast
pierwszeństwo przejazdu wstrzymując ruch na skrzyżowaniu. Gdy przez
kilkadziesiąt sekund nie rusza, puszczają ruch na innych kierunkach, ale w
cyklu bardzo skróconym (np. na kierunku Halszki - Beskidzka zdążą przejechać
3 - 4 samochody) i cały cyrk z zablokowaniem skrzyżowania zaczyna się od
nowa. A w tak wygenerowanym korku stoją również (na ul. Halszki) liczne
autobusy MPK.