Gość: X
IP: 80.48.253.*
30.11.02, 00:30
Król Kraków postanowił się ożenić (ohajtać - dla niewtajemniczonych).
Księżniczki, które od dawna zaprzątają mu wzrok, to:
Wielka, młoda, bogata księżniczka mazowiecka Warszawa.
Rozmarzona, zapracowana księżniczka Łódź.
Wilgotna, gorąca, zawsze adorowana księżniczka pomorska Gdynia.
Zdrowa, zadbana, obyta z zachodem księżniczka lubuska Zielona Góra.
Dobra, prawa, pobożna księżniczka śląska Częstochowa.
Urocza, kochana przez króla jak córka, księżniczka śląska Biała (kochanka
Bielska).
Dolnośląska, prze-miła księżniczka, córka wielkiego księcia Jeleniowskiego
Jelenia Góra.
Malownicza (bynajmniej nie tapetowana czy pudrowana), księżniczka małopolski
Limanowa.
Piękna, zdrowa, skromna, jędrna księżniczka małopolski Rabka.
Którą z tych zacnych dam, a wszystkie takie śliczne i cudowne, powinien
poślubić król nasz Kraków? A może ta jego druga połóweczka gdzieś indziej w
wielkiej Polsce ukrywa się? - jak ten Kopciuszek? A może li, Ci, ona z
zagranicy będzie? Którą królowi rekomendujecie? Którą odradzacie? Co sądzicie
o opinii jaką król ma o swoich kandydatkach? Czy powinien żenić się z
cudzoziemką? Jeśli tak to z którą i dlaczego? Pomóżcie poczciwemu,
dziarskiemu Krakowowi dobrze wybrać......