Gość: anty i kiko
IP: *.net.autocom.pl
13.03.06, 06:18
Dziś rano na porannym spacerku spotkałam na Kazimierzu trzy psie kupy.
Dlaczego trzy , dlaczego psie i dlaczego kupy - pomyślałam.
Czy to znak czasu, czy przypadek? Ale nic to. Im dalej sobie szłam, tym
czar i niepowtarzalny urok tego miejsca wzmagał się i wzmagał.
Drżałam...Spojrzałam tęsknie w stronę Wieliczki - och moja Sól, o ileż lepsza
od Cukru a już na pewno od kurczaka w sosie Curry! Ale kto dziś w epoce
ptasiej grypy jada kurczaki a tym bardziej kaczki, szczególnie podwójne
i z poczciwą szarą renetą do (ha ha - regionalizm) rozpieku?