Dodaj do ulubionych

dziwna odpowiedź senatora

29.04.06, 18:59
Internetowy Niezależny Magazyn Publicystów „Kontrateksty” zamieścił przed
miesiącem duży artykuł o senatorze Prawa i Sprawiedliwości, profesorze Adamie
Massalskim, byłym Rektorze Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Artykuł
kończyło 13 pytań pod adresem senatora Massalskiego. Były to w większości
bardzo proste pytania m.in.;

1. jakie senator zna języki obce,
2. czy korzystając ze zniżki obowiązkowego pensum (będąc Rektorem
senator zamiast 180 godzin dydaktycznych w roku pracował tylko 120, a
pieniądze brał te same co za 180) i dodatku funkcyjnego (trochę więcej niż
średnia krajowa) brał jeszcze dodatkowe godziny dydaktyczne
3. gdzie bywał zagranicą i w jakich językach się tam porozumiewał
4. czy uznawał zakaz wypowiadania się o stwierdzonych w uczelni
przekretach za zasadny (cenzura prewencyjna zakazana art. 54 Konstytucji RP).

Artykuł i pełną listę pytań znaleźć można pod adresem

www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=1340
Senator odpowiedział początkowo, że odpowiedzieć nie może, bo musi
wykonać „czasochłonną kwerendę w dokumentach Akademii Świętokrzyskiej”

www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=1370

W stosunku do pytania o znajomość języków obcych wydaje się to trochę dziwne,
bo przeciętny człowiek na ogół wie jakimi mówi językami i nie musi w tym celu
szperać w żadnych dokumentach. Po 28 dniach, senator udzielił odpowiedzi
zdumiewającej; nie odpowiedział w całości właściwie na żadne z pytań,
odpowiedział za to na pytania, których nikt nie zadał.

www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=18&id=1451
i
www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=1461
Teraz pojawia się zupełnie nowe pytanie. Czy taki sposób odpowiadania na,
proste przecież, pytania nie zapowiada nowego sposobu dyskutowania o sprawach
społecznie ważnych? Czy nie utrudni to prowadzenia np. ważnych dyskusji
społecznych lub politycznych w Senacie? Większość odpowiedzi senatora to
uniki. Może to u niektórych ludzi budzić obawy o to, czy pojawiające się w
debatach senackich problemy wyjaśniane są naprawdę rzetelnie. Myślę, że obawy
takie są nieuzasadnione, Senat pracuje dobrze, senator dał się ponieść
emocjom, a normalnie rozmawia zupełnie inaczej, ale tak czy owak
taka „odpowiedź” na tak proste pytania budzi bardzo nieprzyjemne odczucia.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka