zuchtstier
02.01.03, 13:59
Własnie stwierdziłem że bez żony nie mam po co żyć . Wiem że przesadziłem z
alkoholem , ale ta depresja męczy mnie od momentu kiedy odkryłem jej liczne
zdrady . Jak radzicie mi to zrobic ? Myslałem o pociągu albo może zrzucic się
z okna ? Mieszkam na szóstym pietrze , czy to wystarczy ? A jak nie i będę
kaleką ?
Jaka dawka alkoholu wystarczy by zapić się na śmierc ?