Dodaj do ulubionych

Gaudi a sprawa krakowska

IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 02.01.03, 17:00
Jak myślicie, ilu ludzi równie zdolnych jak choćby Gaudi, architektów,
muzyków plastyków zostało udupionych w naszym świętym mieście tylko dlatego
że nie mieli tzw. pleców i siły przebicia aby móc tworzyć tutaj a nie do
szuflady czy w najlepszym wypadku za granicą. Znam wielu plastyków wśród
moich znajomych którzy za granicą uchodziliby za naprawdę dobrych, a w
Krakowie siedzą w trzeciorzędnych agencjach reklamowych i projektują naklejki
na oranżadę za 1200 "na rękę".
Obserwuj wątek
    • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:16
      wiesz co, tez znam niestety takich ludzi. Ale sobie myślę, że to nie sprawa
      krakowska tylko po prostu polska.
      • skks Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:24
        Nie znoszę takiego narzekactwa!!!! Jeżeli do "wybicia" się potrzeba pleców:)
        To po prostu Wybijający się jest słaby:)
        Czy się to komuś podoba czy nie!!!
        Zgadzam się taki lepszy przeciętniak szybciej i łatwiej dorobi się "średniego"
        poziomu za granicą ale tam jest więcej, lepszych zleceń i to wszystko:)
        A CI najlepsi, artyści w swoim fachu złapią sukces, zawsze:)!!!
        Trudniej, wolniej niż w ciepłych krajach ale bo TO jest Polska właśnie!!
        I proszę mi nie mówić, że jestem ślepy, głupi i korupcji nie widzę:((( ,
        widzę, sam korumpuję bom średniaczek:(
        • trudny2002 Gaudi, Hundertwasser... 02.01.03, 17:29
          można wymienić jeszcze kilka nazwisk. Po co?
          Rzecz w tym, że wymienić można kilka nazwisk, zaproponować kilku ludzi którzy
          coś fajnego robia...
          Ja szukam pilnie o czym pisałem ...i co?
          I nic. Milczą ci dobrzy i ci słabsi i ci najlepsi...a jest co robić...
          Ukłony;-)
          trudny
        • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:35
          Nie no bez narzekania! Ale ten problem istnieje, i to w calym kraju, w którym
          chociażby nie ma tylu organizacji popierających utalentowanych artystów, co
          zagranicą. To że jest korupcja, plecy czy znajomosci to jedno, ale to też jest
          na całym świecie, ale jest też coś takiego jak zamykanie się środowisk, a nie
          otwieranie, a istniejące organizacje wspierają "młodych" twórców około
          pięćdziesiątki (z szacunkiem dla wszystkich twórców około pięćdziesiątki).
          • trudny2002 Twórczość i wspieranie... 02.01.03, 17:39
            To są różne rzeczy i po co wspierać twórczość?
            Autorzy radzą sobie i ze skąpym wspieraniem, rzecz jednak w tym że czymś innym
            jest opowiadać o twórczości , a czymś innym robić to.
            Wodniku, czy mają po dwadzieścia lat czy po siedemdziesiąt jeśli tworzą to są
            dokladnie takimi samymi dziećmi...i to nie wymaga organizacji ani pleców...
            tyle, ze tzw. twórcy wymagaja pierwszostronicowego sukcesu i tu widzą wartość.
            A to nie jest to.
            trudny
          • skks Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:40
            Masz rację głupota, głupota i jeszcze raz głupota:(((((
            Ale dotyczy to tylko twórców poziomu średniego:) Artysta zawsze sobie
            poradzi:), ma ciężko!! ale który "wielki" twórca miał wszystko poukładane?
            I naprawdę nie jest mi żal malarzy, rzeżbiarzy, lekarzy, biznesmenów,
            stolarzy, fliziarzy, którzy narzekają, że ciężko! Widocznie na to zaslużyli:)
            • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:46
              Chyba się dziś noworocznie nie dogadamy :((( skks - rozumiem Twoją filozowię, a
              na dodatek ją podzielam. Trudny - Ciebie też chyba rozumiem, ale nie chodzi mi
              o samego artystę i to co ma w głowie, ale raczej o to czego zdolny artysta nie
              ma w głowie (bo jest artystą) - czyli spraw przyziemnych, artyści nie zawsze są
              sobie sobie menadżerami i nie zawsze potrafią się tak zorganizować, żeby być we
              właściwym czasie i właściwym miejscu - a młodym jest o tyle trudniej, że są
              młodzi i nie mają doświadczenia ...
              • trudny2002 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:55
                Doswiadczenia ale i obciążeń ...tylko łatwiej jest snuć opowieść o twórczości ,
                a znacznie trudniej zająć się tym serio...
                I ja podzielam Twój pogląd ale nie zgadzam sie z opinią że tak wielu jest tak
                dobrych twórców, a tylko w ...wspieranie niedomaga.
                A że niedomaga? To oczywiste, bo nigdy poza kilkoma wyjątkami niedomagało.
                Pozdrawiam i znikam
                trudny
                A jak masz takich młodych, ambitnych i nie gorzkich...to ja czekam na kontakt.
                trudny
              • skks Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 17:57
                Ależ dogadamy się bo ja oczywiście wiem o co Ci chodzi!!!:)))
                Ale zawsze w takim momencie widzę van Gogha:) ależ On był genialnym
                menadzerem:) dla siebie:)
                • Gość: trudny Re: Gaudi a sprawa krakowska IP: *.localdomain / 192.168.5.* 02.01.03, 18:00
                  Nie każdy może tak jak Van Gogh, bo nie każdy ma brata.
                  geniusz otrzymania pieniedzy za jeden tylko obrazek i to od brata, to prawdziwy
                  geniusz. Aż słuchać nie chciał i z tym uchem...no może trochę przesadził...
                  Ale gdyby miał liczną rodzinę i każdy ...
                  trudny
                  Eeee znikam już...bo tematy poważnieja...
                • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 18:03
                  ale gdyby nie jego braciszek, to w ogóle nie wiadomo co by było ...

                  Widzę że włączył Ci się przycisk automatyczny pt "przekora", który reaguje
                  zawsze, kiedy słyszysz niezadowolenie ... :)))

                  To co powiedział trudny, że wspieranie zawsze nie domagało - to też prawda ...

                  I mam jeszcze jedną myśl, chyba nie taką zbyt odkrywczą, że pieniądze
                  rozleniwiają i są początkiem końca ...
                  • Gość: peteen Re: Gaudi a szopka krakowska IP: *.zielonki.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 18:07
                    a spróbowałby taki gaudi dostac schabu bez kości w latach 80, albo załatwić co
                    w urzędzie w latach 90, albo obecnie zostać nieskorumpowanym politykiem...
                    w życiu ! zbyt marny z niego artysta ! a my ? proszę ! i co ? niech sie uczą od
                    nas !
                    :c)
                    ps. a w jewrosojuzie gaudi jeździ audi...
                    • skks Re: Gaudi a szopka krakowska 02.01.03, 18:10
                      Peteen : :)))))))))))))))) i o to chodzi:)!!
                      Albo zrobić "bezmięsny gulasz" kto z "młodych" to potrafi? a nam się w 80 i 81
                      i 82 udawało:)
                  • skks Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 18:08
                    > Widzę że włączył Ci się przycisk automatyczny pt "przekora", który reaguje
                    > zawsze, kiedy słyszysz niezadowolenie ... :)))
                    Nie znoszę narzekactwa, użalania się nad własnym losem i "płakania nad
                    rozlanym mlekiem". Jak się coś stało to się stało i nie ma co rozpamiętywać!!
                    Ale należy wyciągnąć wnioski i do "boju"
                    > To co powiedział trudny, że wspieranie zawsze nie domagało - to też
                    prawda ...
                    :))))))))))))))
                    > I mam jeszcze jedną myśl, chyba nie taką zbyt odkrywczą, że pieniądze
                    > rozleniwiają i są początkiem końca ...
                    Ale daj Boze Kufereczek....
                    • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 18:13
                      :)))))
                      i jak to zwykle bywa, ogólnie rzecz biorąc odeszliśmy od tematu :))) a z czego
                      robiliście ten gulasz bezmięsny?
                    • krzychut Re: Gaudi a sprawa polska 02.01.03, 18:19
                      Sprawa chyba nie dotyczy jedynie twórców ale całej naszej rzeczywistości. Są
                      społeczeństwa, które szybko się rozwijają, ludzie mają pracę (także artyści)
                      ale są też takie jak nasze, wyraźnie się zwijające.
                      Dopóki żyliśmy pod sowieckim butem mieliśmy przynajmniej na kogo zwalać winę za
                      nasze niepowodzenia i wszechogarniające dziadostwo. Teraz żyjemy w wolnym i
                      demokratycznym kraju i to jak nam się powodzi jest kwestią naszych wyborów,
                      także (a może przede wszystkim) politycznych.
                      Kraj rządzony przez 13 lat przez związki zawodowe różniące się tylko tym, że
                      ich przywódcy deklarują się jako wierzący lub niewierzący, nie może rozwijać
                      się tak szybko jak kraje rządzone przez fachowców. Obawiam się jednak, że w
                      naszej sytuacji innej drogi po prostu nie było i trzeba kilku pokoleń aby
                      szumowina opadła a ludzie nauczyli odróżniać się ziarno od plew.
                      Wszystkim niespełnionym twórcom i przedstawicielom innych zawodów, którzy nie
                      widzą dla siebie szansy w Krakowie, pozostaje chyba emigracja i piszę o tym bez
                      żadnej złośliwości. Jak odniosą sukces za granicą to będą tu po powrocie
                      noszeni na rękach.
                      Życzę wielu sukcesów w Nowym Roku
                      ;-))
                • Gość: wojo Re: Gaudi a sprawa krakowska IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 02.01.03, 18:12
                  W sumie cieszę się że wywołałem małą burzę, chociaż marzyłem o dużej.
                  Podam wam przykład. Dwa lata temu odbyło się Biennale Plakatu w Katowicach,
                  częściowo za pieniądze publiczne częściowo sponsorów. Szanowne jury po
                  rozpatrzeniu prac połowę nagród przyznało... samym sobie. A wierzcie mi prace
                  nieznanych ludzi którzy stanęli do tego konkursu były o niebo lepsze od wypocin
                  starych pierdusów którzy od 20 lat tłuką wciąż to samo. A przecież dla młodych
                  plastyków zaistnieć w takim konkursie to jedna z niewielu dróg autopromocji.
                  • Gość: peteen Re: Gaudi a sprawa krakowska IP: *.zielonki.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 18:15
                    w bielsku był konkurs na dyra teatru: staneło paru dobrych młodych gostków, a
                    oceniał ich dziadek henio talar; po przesłuchaniu rzekł do wiceprezydenta
                    mariana a. (tak piszę, bo już go ścigają za przekręty): eee tam, ja byłbym
                    najlepszy...
                    i został dyrektorem
                    • wodnik74 Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 18:18
                      no właśnie!
                      • skks Re: Gaudi a sprawa krakowska 02.01.03, 20:12
                        To tak zwane czyste kurestwo!!:(
                        Ale jednak pewnie nie było osoby wybitnej takiej , że nawet ten "drań" Talar
                        nie mógłby powiedzieć to "ja".
                        A i na biennale było "niespełnione" nie było tego czegoś:) i ch... mogli
                        przyznać nagrody ZBOWiDu:(
    • Gość: kobita1 Re: Gaudi a sprawa krakowska IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 10:36
      Krakow Stolica Polskiej Kultury!!!

      Moze i tak, ale co najwyzej dziwietnastowiecznej! W galeriach, salach
      wystawowych (poza nielicznymi wyjatkami) sztuke wspolczesna pokazuje sie
      marginalnie i z pewna konsternacja. Z drugiej zas strony sadze, ze w Krakowie
      jest mniej wiecej tylu niespelnionych artystow, ile pustych scian w setkach
      knajp, pubow, restauracji...Dlaczego na plycie rynku ogladamy rzezby
      przywiezione ze "swiata" a nie z krakowskiej pracowni. A te majestatyczne
      rozlegle hole w wiadomych urzedach...I tak dalej, i tak dalej...Z,
      niepozbawionym ksenofobii zalem stwierdzam, ze warszawskie czy gdanskie
      srodowisko artystyczne juz to potrafi. A w Krakowie? Nadal ta rozkosznie
      malopolsko-mlodopolska niemoc i nostalgia... i mur przy bramie...
      • 013y Re: Gaudi a sprawa krakowska 03.01.03, 12:38
        Z przyjemnością stwierdzam, że niezupełnie masz rację.Przeleć sie na
        Kazimierz.W wielu knajpkach są prezentowane współczesne obrazy-moda taka jakaś,
        że wielu chce mieć w nazwie "galeria" (choć to nie są galerie-ale popularyzacja
        jednego malarza, a niechby i znajomego).To jest dobra inicjatywa. Wymieniam z
        pamięci:Mleczarnia, Młynek, Nasze Atelier,Lokator,pub w hotelu Eden,A la Carte-
        i tak dalej jeszcze inne.
    • marceliszpak Re: Gaudi a sprawa krakowska 03.01.03, 11:08
      to wszystko nie jest takie proste na jakie wyglada :). na calym swiecie jest
      tak ze bardzo czesto artysci ktorzy robia cos fajnego sa po prostu
      niezauwazani. jest wiele przykladow wielkich artystow ktorzy zostali docenieni
      dopiero po swojej smierci. problem polski polega na tym ze jako spoleczenstwo
      jestesmy dosc biedni. zapotrzebowanie na rzeczy wyzsze (czyt. sztuke) zaczyna
      sie jak masz pelny brzuch , telewizor , meble i auto. agencje wspierajace
      artystow to jest zawsze kropla w morzu i nic tak naprawde nie zmienia (poza
      medialnym szumem), to cale spoleczenstwo sie musi zmienic. ja ze swojej
      kuriozalnej strony moge zapewnic ze w miare swoich mozliwosci bedziemy sie
      starali wspolpracowac z ludzmi ktorzy beda chcieli cos ciekawego zrobic (taka
      malutka cegielka w budowaniu zmian naszego spoleczenstwa)

      nie ma to jak praca u podstaw - marceli - judym - materialista :)


      • trudny2002 Aleście się rozgadali... 03.01.03, 13:17
        I to zupełnie poważnie. Zbawiacie świat czy co?
        Chce ktoś pomagać artyście takiemu czy innemu to niech mu pomaga. Jestem
        zwolennikiem raczej takiej drogi gdzie to co robią ( a nie o czym opowiadają co
        by można) twórcy, autorzy, artyści - tu niech każdy zwie jak chce - jest
        traktowane jak praca i jako praca jest wynagradzane. Jasne, ze są wyniki lepsze
        i gorsze, jasne ze nie wszystko to ta wielka sztuka, ale praca to praca...
        Trzeba chyba przestać opowiadać o natchnieniach, muzach i wielkim szmalu dla
        tuzinkowych autorów gdzieś tam...trzeba chyba dłubać swoje, a jeśli to będzie
        naprawdę dobre to potrwa i znajdzie takich , którzy zechcą to coś mieć.
        Nie chcę się rozgadywać o specyfice polskiej czy krakowskiej, o upodobaniu do
        gdańskiego mebla i romantycznych obrazków, do batalistyki z pracowni
        kossakopodobnej czy malczewskolubnej.
        To nie o to idzie.
        Autorzy zwani inaczej artystami są po to żeby robić ile potrafią i na ile
        starcza im czasu.
        A u nas jak zwykle zaczyna się od utyskiwania, ze tamten to ma lepsze kredki,
        pędzle, dłuta...
        Najlepszy pędzel sam nie maluje , a jak coś masz innym do powiedzenia to im mów.
        Jeśli potrafisz mówić inaczej niż słowem to jeszcze lepiej i tak rób.
        Ale i ja się rozgaduje, a to niepotrzebne ani artystom ani odbiorcom sztuki...
        a odbiorcy są nieustannie i wszędzie i nie wiem czemu nikt nie dostrzega , że
        łyzka , kubek, okładka książki i karoseria samochodu to też wynik pracy
        jakiegoś...a Twoja klawiatura i krój czcionki?
        Pozdrawiam i weźcie się do roboty wałkonie!
        Ja sobie poleniuchuję , bom się juz dziś natrudził...;-)))
        trudny
    • Gość: heyst Lekka przesada z tym Gaudim IP: *.tele2.pl 03.01.03, 15:42
      i nie ma problemu, żeby znajomi zweryfikowali sie za granicą, skoro tu czują
      się upupieni.
      Co zreszta do tych nieszczęść ma "wasze święte miasto", np. w odróżnieniu od
      mojego?

      Gość portalu: wojo napisał(a):
      ilu ludzi równie zdolnych jak choćby Gaudi, zostało udupionych w naszym
      świętym mieście .... Znam wielu plastyków wśród
      > moich znajomych którzy za granicą uchodziliby za naprawdę dobrych,

    • Gość: kobita1 RePytanko!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 15:53
      Kro onegdaj zorganizowal w Krakowie wystawe mlodych grafikow Europy Srodkowej?
      No kto? Jak sadzicie?
    • Gość: kobita1 Re: Gaudi a sprawa krakowska IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 23:56
      Strasznie dlugo czekalam na te odpowiedz! Dobrze, sama sobie odpowiem. Czeszka
      moi mili. Czeszka. Przy tej okazji zobaczylam bardzo przyzwoite prace kilku
      mlodych, krakowskich grafikow.

      Co do Gaudiego - podczas pracy nad swoim ostatnim, monumentalnym, nieskonczonym
      dzielem - Katedra Swietej Rodziny - mieszkal w szopie zbudowanej na terenie
      budowy. Zmarl w efekcie obrazen odniesionych po upadku z rusztowania. Zywil sie
      pasia, a nie kasa. Podziwiam jego szalenstwo, wolnosc, odwage...to o
      architekturze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka