Gość: koko
IP: *.ghnet.pl
18.05.06, 07:11
to jest jakaś paranoja
od wielu lat istniała regulacja ,że w ścisłym centrum mogą bez ograniczeń
poruszać się pojazdy z napędem elektrycznym
było to racjonalne rozwiązanie , odpowiadajace stosowanym w rozwiniętych
krajach europejskich
jest oczywistym ,że nikt bez potrzeby do centrum i Rynku nie wjeżdża a
pojazdy z napędem elektrycznym są ciche i ekologiczne
widocznie pojazdów tych jest za dużo i wadzą pieszym więc należy ograniczyć
ich ilość
ale zarządca drogi niepublicznej wewnętrznej ( pozbawiono drogę w Rynku
kategorii drogi publicznej właśnie po to aby urzędasy miały władzę
nieograniczoną do wydawania pozwoleń ,zezwoleń itd. swoim lub władzy kolegom
co na drodze publicznej jest niemożliwe ) powinien pamiętać ,że konstytucyjna
norma stanowi ,że każdy ma prawo do jednakowego traktowania przez władze
publiczne i chociaz drogą wewnętrzną zarządza zarządca terenu to skoro jest
nim organ gminy a nie przysłowiowy Kowalski to winien tym normom sie
podporządkować
jak widać tak nie jest ,skoro zamiast oznakowania wprowadza się dodatkowe
niejasne regulacje
niestety minęły czasy gdy turyści będący w Rynku mogli zaobaczyć
przechodzącegoo pieszo w strefie pieszej prezydenta Krakowa ( wówczas Rynek
był drogą publiczną przeznaczoną dla pieszych a widok prezydenta ,który
chodzi jak inni był przykładem ,ze prawo jest jednakowe dla wszystkich także
dla prezydenta a za nim innych przedstawicieli władzy ), tak jak kiedyś pana
Józefa Lasotę ,
bo obecnie nam panujący jest wożony czarnym Audi i po to aby do Rynku mogli
wjechać tylko niektórzy , którym władza da da identyfikator , którego nie
wyciągają z auta i szpanuja wszędzie pozbawiono Rynek statusu drogi publicznej
to samo obecnie nam panujący robi wydajac specjalne identyfikatory na widok ,
których strażnicy i strefowi stają na baczność a na pytanie kto to taki stoi
odpowiadają nietykalni
szkoda ,że Gazeta nie zajmie się tymi nietykalnymi a własciwie tymi co z
niektórych robią nietykalnych i bezprawnie powodują ,że niektórym wolno stać
w miejscach zakazanych a innym niej a wszystko dzieje się pod bokiem Waszej
redakcji
ciekawe jaki powód odstąpienia od kontroli nietykalnego z identyfikatorem
wydanym przez łaskawie nam panującego podadzą strażnik lub strefowy skoro
żaden przepis prawny nie daje tytułu do tego rodzaju przywilejów
czyżby ktoś na gębę zakazał karać nietykalnych
może Gazeta się tym zainteresuje gdyż obecna władza zdaje się przebrała miarę
w bezprawnym zezwalaniu
czy nie może dziennikarz obserwować czynności strażników i zapytać dlaczego
odstępują od kontroli posiadaczy identyfikatorów wydanych przez urząd miasta
może jest jeszcze czas zanim nowy komendant Straży Miejskiej utopi się w tym
bezprawnym ciągu czynności
mówi się ,że kto dużo je to się przeżre i chyba tak jest w przypadku
miłościwie nam ustępujących