peteen
25.05.06, 12:12
co prawda uroczystość to wielka i podniosła, ale dziesiątki błędów w czytaniu
przygotowanego przecież wcześniej tekstu, fatalne rozkładanie akcentu
logicznego w zdaniu, załamywanie się głosu dały mi jasno odczuć, że lech
kaczyński nie jest jeszcze "zawodowcem" prezydenckim w pełnym tego słowa
znaczeniu...
mam nadzieję, że to tylko pierwsze koty za płoty...