jottka
19.01.03, 20:12
albo skorzonera, albo wężymord :)
za dziecka jadłam, mamusia gdzieś z rynku przynosiła, po czym w otchłaniach
czasu przepadły - a wczoraj natknęłam się na nie w 'realu' i to opisane
specjalną tabliczką niczym owoc egzotyczny
kupiłam straszną ilość i zeżarłam, ale jakby ktoś nie wiedział, co się z tym
robi - się skrobie, skrapia cytryną, gotuje razem z solą + troszkę cukru +
łyżka mąki rozprowadzona w zimnej wodzie. a jak są miękkie, wyjmuje, dodaje
trochę masła i pożera
smakuje smiesznie, skrzyżowanie ziemniaka z selerem i grzybami
naprawdę nikt tego nie jadł poza mną? tubylcy patrzyli na mnie jak na
wiedźmę, która trujące kłącza preparuje :(