Dodaj do ulubionych

Nasza wiara - twoja wiara

19.01.03, 21:24
Światowe religie tworzą się w sposób sztuczny, powstając zwykle z
objawienia jakiegoś proroka czy "nauczyciela" (założyciela), który poczyna
głosić własną naukę wiary i własne rozumienie boga. Poczęte w łonie jednego
etnosu religie wychodzą poza jego granice, często przy użyciu przemocy i
agresji wojskowej (przykładowo: chrześcijaństwo i islam). Religie światowe
są w pierwszym rzędzie odpowiedzialne za odchodzenie ludzkości od
naturalnego sposobu bycia i myślenia, one dały początek dysharmonii między
człowiekiem i przyrodą, dysharmonii, która w ciągu dwóch i pół tysiąclecia
doprowadziła do powszechnego kryzysu ekologicznego i postawiła ludzkość
przed wyborem: wrócić do przyrodzonej mądrości przodków - albo zniknąć z
lica Ziemi (być może wraz z nią).
Chrześcijaństwo, zanegowawszy słowiańskie pojmowanie boga i widzenie świata,
narzuciło naszym narodom obce im nakazy moralności: strach, pokorę, obłudne
miłosierdzie, bierność, miłowanie nieprzyjaciół, pobłażanie dla zdrajców i
złoczyńców; to stało się przyczyną rozkojarzenia ducha oraz utraty
charakteru i doprowadziło do historycznych kataklizmów, bratobójczych wojen,
zrodziło upodobanie w obcym sposobie bycia, wreszcie poważanie dla tak
zwanego przez boga wybranego narodu.
Sprzeczności w chrześcijańskiej nauce wiary już od dwóch tysięcy lat nie
dają spokoju myślącej części ludzkości. Mitologia zmartwychwstania osobnika
czczonego jako syn boży to dziś już beznadziejny anachronizm. Człowiek
pragnie łączności z kosmosem drogą naturalnych umiejętności i symboli, o
jakich wiedzę posiadali nasi dalecy przodkowie, a jakie zostały nam przemocą
odebrane. Naruszono ciągłość międzypokoleniowego przekazu wiadomości od
dziadów-pradziadów dla synów-wnuków. Gdy naród zapomina, że jest potomkiem
Boga (na przykład Rusicze - wnuki Dadźboga), to bez oporu godzi się zostać
niewolnikiem bożym (z reguły niewolnikiem cudzego boga).
Tak więc religia światowa występuje w roli dobrze zamaskowanego narzędzia
walki politycznej o stworzenie jedynego religijnego światowego imperium. W
takiej walce politycznej dają o sobie znać dwa biegunowo przeciwne dążenia:
pierwsze - wola narodów zachowania swej tożsamości, czyli walka o życie
narodu; drugie - dążenie pewnych politycznych kół do dominacji w świecie, co
pragnie się osiągnąć drogą niwelacji narodowych odrębności i upowszechnienia
przez światowe religie międzynarodowych idei, tak zwanych wartości
ogólnoludzkich.
Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod
zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu
legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na
osnowie chrześcijaństwa (na przykład "Róża świata" Andriejewa i in.). Celem
tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi
pozbawionych narodowej odrębności - takich biologicznych robotów posłusznych
cudzej woli. Te zabiegi skazane są na niepowodzenie, dopóki narody posiadają
w sobie dość sił zdrowych i myślących. Wierzymy w przyrodzoną mądrość
potomków Słowian, co "stali się sławnymi sławiąc Bogów naszych" (Księga
Wełesowa).
Tysiącletnia niewola duchowa, jakiej poddana była Ukraina wraz z innymi
bratnimi narodami słowiańskimi, nauczyła nas wielu rzeczy. Ale i
chrześcijańskie imperium obrosło przez ten czas doświadczeniem i znacznym
kapitałem. Siły obu stron są na razie nierówne, ale narodom oczy poczynają
się już otwierać. Na Ukrainie zaczęło się to przed drugą wojną światową. W
roku 1934 młody badacz folkloru Wołodymyr Szajan podczas pobytu w Karpatach
zaobserwował starodawny obrzęd, zachowany z czasów pogańskich, a mianowicie
święcenie ziarna przed zasiewem. Było to dlań olśnieniem, które stało się
pobudką do dalszej pracy, do poszukiwań źródeł myśli religijnej Prasłowian i
w ogóle Indoeuropejczyków.
W roku 1943 Wołodymyr Szajan zakłada Zakon Rycerzy Boga Słońca. Była to
formacja o charakterze religijno-politycznym. Nieznane są jej losy
powojenne, wiemy tylko, że wśród żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii
znajdowała się i walczyła Powstańcza Grupa im. Peruna. Któż by nazwał swą
grupę imieniem dawnego Boga Słońca, jeśli nie członkowie owej formacji?! W
Księdze Wełesowej czytamy: "Chwała Bogu Perunowi płomiennokędzierzawemu,
który miota strzały na wrogów i wiernie prowadzi naprzód! Jako że jest on
dla wojów ich sędzią i dumą, i złotoruniem - miłościwy i wszechprawy jest!"
Lecz z Księgą Wełesową zapoznaliśmy się dopiero w późniejszym czasie.
Zostawszy profesorem Wołodymyr Szajan nie porzucił swych marzeń o odrodzeniu
etnicznej, starodawnej wiary Ukraińców. W tym właśnie widział drogę do
wyzwolenia politycznego i duchowego, powrotu narodu do jego odwiecznych i
szlachetnych wartości. W. Szajan, organizator i pierwszy przewodniczący
Europejskiego Prezydium Ukraińskiej Wolnej Akademii Nauk, napisał szereg
prac z zakresu religioznawstwa porównawczego, w tym studia nad Księgą
Wełesową oraz Rigwedą. Pierwszy tom tych prac pod tytułem Wiara przodków
naszych wydali w Kanadzie (Hamilton, 1987) jego uczniowie i następcy.
Odwieczne pragnienie ludzkości - dążenie do poznania i miłości znalazło swój
wyraz już w dawnej religii Indoeuropejczyków, jak to czytamy w pisemnych
pamiątkach Rigwedy: "poznaj Boga i pokochaj Go". Światowa religia przewraca
wszystko do góry nogami: "na początek, bracie, przyjmij chrzest święty, a
potem dopiero nauczymy się bojaźni boga i wypełniania jego woli". Przez całe
tysiąclecia chrześcijaństwo niszczyło każdą żywą myśl, bezwzględnie
zwalczało objawy ludowej moralności i etnicznego pojmowania boga, piętnując
je jako nikczemne, podłe i wstrętne. Jednakże mądrość ludowa żyje wiecznie -
w naszych obrzędach i zwyczajach, w pieśniach i tańcach, w wyszyciach
ręczników, w pisankach, korowajach, w ogniskach kupalnych i
bożonarodzeniowych karnawałach.
Jak udowodnił w toku swoich badań profesor Szajan, wiara prasłowiańska nie
była politeizmem. Posiadała szczególne pojmowanie bóstw, któremu odpowiada
raczej termin "henoteizm": Bóg jedyny, ale mnogi w swych przejawach; ma tyle
imion, ile tych przejawów ukazuje się we Wszechświecie. Stąd rozmaitość
imion bogów w Rigwedzie, stąd też - bogactwo słowiańskiego panteonu bogów;
Ojciec Swaróg i synowie Swarożyce. Badacze dawnych religii przez długi czas
pozostawali pod przemożnym wpływem chrześcijańskiego światopoglądu i nie
potrafili wyzbyć się uproszczeń dogmatycznego sposobu patrzenia na religię
naszych przodków. Niespodziewanie dwudzieste stulecie obdarzyło nas cudownie
zachowaną pamiątką kultową, nazwaną Księgą Wełesową (V-IX wiek), która
odsłoniła przed nami bogactwo duchowego życia dawnych Słowian, ukazała te
aspekty ich religii, praktyki kultowej oraz fragmenty sakralnych tekstów,
jakie dotąd nie były nauce znane i w jakich znajdują swe potwierdzenie
domysły wybitnych myślicieli przeszłości. Wiara naszych przodków była i jest
znaczącym wkładem w dorobek kulturowy ludzkości. Znajdujemy w tej wierze
cały szereg podobieństw do Rigwedy, co świadczy bezspornie o dawnym
pochodzeniu tych wierzeń z jednego praźródła.
Praojczyzna narodów słowiańskich to terytorium między Dnieprem i Odrą, gdzie
lokalizuje się archeologiczny, lingwistyczny i etnograficzny masyw
słowiański. Nie brak naukowych hipotez w dziedzinie złożonych procesów
etnogenezy, jakie zachodziły na ziemiach Słowiańszczyzny, ale nauka
współczesna coraz bardziej wysuwa na czoło teorie o autochtonicznym
pochodzeniu i rozwoju plemion słowiańskich na ich odwiecznych terytoriach.
Całkiem możliwe, że do największych sanktuariów przybywały pielgrzymki
wiernych z całej Słowiańszczyzny. Za takie święte miejsca możemy uważać
sanktuarium na Ślęży w pobliżu Wrocławia albo chrom* Świętowita w Arkonie na
Rugii. Stały takie chromy i na Rusi - sanktuarium Rodeń nad brzegiem rzeki
Roś, sanktuarium Roda-Świętowita na górze B
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Nasza wiara - twoja wiara 19.01.03, 21:25
      ranyboskie, chyba trzeba maila do stettiner wysłać, że czujesz się samotny :)
      • Gość: rita Re: Nasza wiara - twoja wiara IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 21:27
        Boże - co za temat na niedzielny wieczór, a jutro do pracy
        • swarozyc Re: Rita 19.01.03, 21:31
          Zreflektuj sie dziewcze mlode a moze bedzie Ci sie lepiej pracowalo...
      • swarozyc Re: Nasza wiara - twoja wiara 19.01.03, 21:29
        jottka napisała:
        ranyboskie, chyba trzeba maila do stettiner wysłać, że czujesz się samotny :)
        ***********'
        Nie powiem Jottko abym gardzil twoim towarzystwem....
    • Gość: student Re: Nasza wiara - twoja wiara IP: 80.48.253.* 19.01.03, 21:33
      Dobraliście się idealnie. Jakią nazwę podforum proponujecie dla siebie? Żal mi
      was.
      • Gość: rita Re: Nasza wiara - twoja wiara IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 21:36
        Wesołe towarzystwo przyszłego świata , pod czerwonym winkiem
        • jottka Re: Nasza wiara - twoja wiara 19.01.03, 21:40
          no nazwa dobra, program działania też :)

          a tak na poważniej - nie mam teraz natchnienia na studiowanie dłuuugich tekstów
          wypranych z akapitów, ale czy te koncepcje mocarnego pogaństwa nie mają jakiego
          związku z nietzschem i kumplami, tak pod koniec 19w.?
          • swarozyc Re: Jottka 19.01.03, 21:43
            Nie wiem Jottko. Ale jezeli maja to on od nas czerpal natchnienie a nie
            odwrotnie...
        • swarozyc Re: Rita 19.01.03, 21:41
          Gość portalu: rita napisał(a):
          Wesołe towarzystwo przyszłego świata , pod czerwonym winkiem
          ************'
          Pijamy tylko slowianskie miody pitne, no i masz racje - przyszlosc nalezy do
          nas...
          • skks Re: Rita 19.01.03, 21:54
            Lubię polskie miody dwójniaki, trójniaki świetne są te tęczyńskie!!!
            I czemu nie promowane?
            Przecież lepsze od nie jednego "francuskiego" wina!!
            A przynajmniej inne:))
      • swarozyc Re: Nasza wiara - twoja wiara, cdn 19.01.03, 21:36
        Stały takie chromy i na Rusi - sanktuarium Rodeń nad brzegiem rzeki Roś,
        sanktuarium Roda-Świętowita na górze Bogit, chrom Busziwśkyj na Podolu i in.
        Pierwotnie wspólne były prasłowiańskiej jednocie kulty Macierzy-Przodkini albo
        Mateńki-Ziemi i kult Bogini Płodności; pozostałości ich odnajdujemy dzisiaj w
        mitologiach ukraińskiej, bułgarskiej, polskiej, rosyjskiej, białoruskiej, a
        także ludów bałtyckich. Na uwagę zasługuje niezwykła postać Matki-Sławy, o
        jakiej dowiedzieliśmy się z Księgi Wełesowej. Na kult ptakopodobnej bogini
        zwróciła uwagę jeszcze w latach siedemdziesiątych Marija Gimbutas, ale nie
        znalazła poparcia u wybitnych archeologów (np. u Borisa Rybakowa),
        uważających, że istnienie takiego kultu w przeszłości nie jest udokumentowane.
        Dzisiaj mamy dowody na piśmie, wyryte na deseczkach Księgi Wełesowej: "To mówi
        Mać-Ptak nasza o nas i sławę rzecze nam"; "Macierz-Sława wybrała nas, byśmy
        śpiewali o zwycięstwie nad wrogami i wierzymy w to, bo to słowo o ptaku
        Wyżnim, co uleciało w niebo od nas"; "tak sława nasza przejdzie do Macierzy-
        Sławy i pozostanie w niej do końca wieków ziemskich i innych żywotów!" Obraz
        Macierzy-Sławy wiązał się z obrazem słonecznej światłości, której skrzydła-
        promienie wieszczą przyszłą sławę i zwycięstwo: "bije skrzydłami Macierz-
        Sława".
        Przyrodzona szlachetność słowiańskich narodów dawała pierwszeństwo wartościom
        duchowym przed materialnymi: "wolimy zniknąć, ale nigdy nie być nam
        niewolnikami i nie czcić cudzych bogów". Kędyż więc się podziała ta duma i
        godność własna, jako że tysiącletnie panowanie obcej religii przemieniło nasze
        narody w posłuszną, pełną bojaźni bożej owczarnię chrześcijańskich popów i
        księży?! Setki i tysiące historycznych faktów chrześcijańskiego terroru,
        rozlewu krwi i bratobójstwa woła dziś do Słowian myślących, by zrzucili z
        siebie tysiącletnie jarzmo duchowej niewoli. Posiadamy świętą Wiarę naszych
        dalekich, mądrych przodków, która po stokroć jest wyższą, przyrodzoną,
        kosmiczną wiarą - tylko ona uratuje Słowian od samozagłady.
        Dzisiaj trzeba nam połączyć wszystkie wysiłki na polu nauki zmierzającej do
        poznania, uporządkowania i wydania wszystkiego, co jeszcze można uratować,
        oczyścić z obcych naleciałości i zwrócić dziedzicom dawnych Sławnych.
        Korzystajmy z metod religioznawstwa porównawczego, które zalecał profesor
        Szajan! Wspólna słowiańska spuścizna duchowa daje możliwość wykrycia i
        najlepszego zrozumienia regionalnych osobliwości kultów i nauczania wiary.
        Mozaika kultów wiary rodzimej narodów słowiańskich nigdy nie zrodzi wrogości,
        bo jedynie przez cześć dla tego, co rodzime, wyrasta szacunek i tolerancja w
        stosunku do sąsiadów. My z jednakowym odczuciem sacrum oddamy cześć bogom w
        ukraińskim chromie Swaroga, jak i wtedy, gdy znajdziemy się na szczycie
        świętej góry Ślęży na Śląsku. To odczucie sacrum niechaj będzie zaprzeczeniem
        biblijnych nakazów: "ołtarze ich porozwalajcie"; "ich bogów spalcie ogniem".
        Widzieliśmy już, czym może się stać walka wokół jednego Boga (Jezusa czy
        Jahwe). Reakcja łańcuchowa rozpadu - oto schemat rozwoju chrześcijaństwa.
        Setki sekt i wyznań, co różnie rozumieją jedną księgę, fanatyzm i nienawiść do
        drugiego człowieka zamiast głoszonej miłości bliźniego. Czyż nie czas nam
        rozglądnąć się dokoła i odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy uczyniło nas
        lepszymi chrześcijańskie "światło" z Rzymu lub Bizancjum?!
        Pora nam już na oczyszczenie się. Ruscy wołchwowie przepowiedzieli ten czas,
        gdy zebrali się przed tysiącem lat na Górze Zamkowej w Kijowie. Toż zdejmijmy
        swoje "różowe okulary" - druhowie polscy! Spójrzmy na naszą przeszłość i
        przyszłość jasnymi oczyma naszych praszczurów, którzy patrzą na nas z Wyraju w
        oczekiwaniu na tę chwilę, kiedy zaśpiewamy Sławę Wielką naszym rodzimym
        słowiańskim bogom!
        Halina Łozko
        • skks Re: Nasza wiara - twoja wiara, cdn 19.01.03, 21:49
          Przepraszam:)!! ale gdy ja pisałem Ty podałeś autora.
          Jeszcze raz przepraszam za brzydkie uwagi i zupełnie nie potrzebne!
    • skks Re: Nasza wiara - twoja wiara 19.01.03, 21:47
      Swarożycu!!!
      Często z uwagą czytam Twoje? teksty. Często są mądre, często się tylko z nimi
      nie zgadzam:) ale tolerancja inności, tolerancja wolności pozwala Ci
      posiadanie na własnego? zdanie.
      Jednak elementarna przyzwoitość nakazuje by pod cudzym tekstem się nie
      podpisywać!!
      Niczym zdrożnym nie jest cytowanie tekstów - sam to czynię często ale wtedy
      należy podać autora tekstu, zaznaczyć cudzysłów itp. zaklęcia poczynić:)!!

      Mam nadzieją, że uszanujesz P. Halinę Łozko i .....
      poczta.pnet.pl/~toporzel/teksty/halina.html
      • swarozyc Re: skks 19.01.03, 21:55
        Jezeli zadasz sobie troche trudu i sprawdzisz przytaczane przeze mnie tu i
        uwdzie teksty to stwierdzisz ze zawsze(lub prawie) podaje zrodlo.
        Oczywiscie sie nie gniewam, uwaga byla ze wszech miar na miejscu!
        Pozdrowienia z nowym rokiem slowianskim.:)))
        • skks Re: skks 19.01.03, 21:56
          Zrobiłem to natychmiast jak zobaczyłem swój błąd:))
        • Gość: rita Re: skks IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 21:57
          chłopaki czy to ma być temat na mijajacy wekeend - jutro szewski poniedzialek ,
          moze pojutrze pogadacie
    • joseph.007 Re: Nasza wiara - twoja wiara 20.01.03, 09:40
      Mała uwaga: sanktuarium na Ślęzy istniało i fuknkcjonowało już za czasów
      celtyckich, na przełomie tysiącleci, kiedy to nasi szanowni przodkowie pasali
      jeszcze bydełko na południowy zachód od Uralu i wcale nie mieli pojęcia, że
      kiedyś wylądują w obecnej Polsce. Nie jest więc Ślęza rdzennym miejscem kultu
      słowiańskiego, a przejętym przez Słowian jedynie.
      Pzdr
      • swarozyc Re: joseph007 20.01.03, 11:00
        Odbieram zlosliwa radosc w twoim poscie Jozek. Fe! nieladnie, wszak to twoi
        przodkowie. Z szacunkiem prosze.
        • joseph.007 Re: joseph007 20.01.03, 11:28
          Ani trochę złośliwości, drogi boże, źle mnie zrozumiałeś. Pasanie bydełka w
          kulturze koczowniczej nie jest absolutnie niczym uwłaczającym; daleko bardziej
          zaawansowane kultury niż nasza również od tego zaczynały i za wstyd tego
          bynajmniej nie uważają, bo i niby czemu. A Słowian, przodków naszych darzę
          bezironicznym szacunkiem, choć bez takiej bezkrytycznej atencji jak Ty.
          Pzdr
          • swarozyc Re: joseph007 20.01.03, 11:37
            joseph.007 napisał:

            choć bez takiej bezkrytycznej atencji jak Ty.
            > Pzdr
            ***********'
            To tylko tak na forum widac....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka