m.in
20.01.03, 10:34
czasami ktos na forum wrzuci wspomnienie, jak to uciekał ze szkoły do kina,
jak wypił w czasie seansu jabcoka, jak sie całował w pierwszym rzędzie (albo
ostatnim)
a ja byłem w piątek na "osmej mili"
no i była tam liczna załoga hiphopowców...
czegos takiego w zyciu nie widziałem i chyba nie zobacze...
goście kompletnie nie kumali co to jest kino: palili (bynajmniej nie
papierosy), pili (bynajmniej nie kole), wyli, biegali...
czekałem tylko az zaczna, w ramach oswajanie obcego otoczenia, odlewac sie na
ekran
a moze sie odlewali tylko przez kłęby dymu przeoczyłem...