Dodaj do ulubionych

hip hop w kinie

20.01.03, 10:34
czasami ktos na forum wrzuci wspomnienie, jak to uciekał ze szkoły do kina,
jak wypił w czasie seansu jabcoka, jak sie całował w pierwszym rzędzie (albo
ostatnim)
a ja byłem w piątek na "osmej mili"
no i była tam liczna załoga hiphopowców...
czegos takiego w zyciu nie widziałem i chyba nie zobacze...
goście kompletnie nie kumali co to jest kino: palili (bynajmniej nie
papierosy), pili (bynajmniej nie kole), wyli, biegali...
czekałem tylko az zaczna, w ramach oswajanie obcego otoczenia, odlewac sie na
ekran
a moze sie odlewali tylko przez kłęby dymu przeoczyłem...
Obserwuj wątek
    • gph Re: hip hop w kinie 20.01.03, 10:39
      m.in napisał:

      > czasami ktos na forum wrzuci wspomnienie, jak to uciekał ze szkoły do kina,
      > jak wypił w czasie seansu jabcoka, jak sie całował w pierwszym rzędzie (albo
      > ostatnim)
      > a ja byłem w piątek na "osmej mili"
      > no i była tam liczna załoga hiphopowców...
      > czegos takiego w zyciu nie widziałem i chyba nie zobacze...
      > goście kompletnie nie kumali co to jest kino: palili (bynajmniej nie
      > papierosy), pili (bynajmniej nie kole), wyli, biegali...
      > czekałem tylko az zaczna, w ramach oswajanie obcego otoczenia, odlewac sie na
      > ekran
      > a moze sie odlewali tylko przez kłęby dymu przeoczyłem...

      to przynajmniej miąłeś jakąś rozrywkę - vide "> czegos takiego w zyciu nie
      widziałem i chyba nie zobacze..."

      ja w niedzielę byłem na "pokoju syna" i nie dość, że się wynudziłem jak mops,
      to publika była złożona z samych kaszlących emerytek..
      • trudny2002 Re: hip hop w kinie 20.01.03, 10:43
        Nie żebym się czepiał jednak dla biernego współuczestnika, niewielkie ma
        znaczenie finalne czy to < jak w wypadku pierwszym "olewają ekran", vczy to
        mimowolnie, bezwiednie rezygnuje wspólwidz z trzymania moczu. No tyle, że ten
        drugi już nie pali , a jedynie kaszle...
        Ogromne Panów spotkały więc przyjemności
        ;-))
        trudny
        • trudny2002 Aaaa ten pośpiech... 20.01.03, 10:45
          Nie dodałem przez pośpiech, że jednak lepiej kiedy to ma miejsce na ósmej mili,
          niż w pokoju syna..;-)
          trudny
    • kathy38 Re: hip hop w kinie 20.01.03, 10:45
      m.in napisał:

      > a ja byłem w piątek na "osmej mili"

      A co sądzisz o samym filmie? Chyba, że filmu już się nie dało oglądać...
    • Gość: Zbigniew Re: hip hop w kinie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 10:46
      A które to było kino?
      • 013y Re: hip hop w kinie 20.01.03, 10:50
        Właśnie- w którym to się tak dobrze ogląda-napisz,to go będę skrzętnie omijać :-
        (
    • viking73 Re: hip hop w kinie 20.01.03, 10:58
      Czyli nowe atrakcje poza siorbaniem coli i szeleszczeniem torebkami z chipsów.
      No ale czego się można spodziewać po fanach Eminema...
      • m.in Re: hip hop w kinie 20.01.03, 11:03
        to wcale nie byli fani eminem
        ze zacytuję ichniejszego guró: eminem to pała

        film chyba dobry, ale musze go zobaczyc jeszcze raz, tylko skad bede wiedział,
        czy przylezą blokersi czy nie???

        teraz rozumiem, dlaczego w "moim" klubie odbyła sie tylko jedna hiphopowa
        impreza...
        • 013y Re: hip hop w kinie 20.01.03, 11:26
          Jakie to kino, pytam?
          • m.in Re: hip hop w kinie 20.01.03, 11:28
            kto pyta błądzi
            nie wkinie rzecz a w publicznosci
            • Gość: Zbigniew Re: hip hop w kinie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 11:31
              m.in napisał:

              > kto pyta błądzi
              > nie wkinie rzecz a w publicznosci

              Pewnie jakieś chwalone kiedyś przez Ciebie kino, skoro nie chcesz się przyznać:)
              • m.in Re: hip hop w kinie 20.01.03, 11:35
                jesli zacytujesz moje pochwały na rzecz któregokolwiek kina masz o mnie
                litra (czegobądź)
                nie w kinie rzecz a w publicznosci
                popkorn żrą już wszedzie (poza mikro ale tam jedza gorące psy z budki po
                drugiej stronie ulicy)
                • Gość: Zbigniew Re: hip hop w kinie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 11:39
                  m.in napisał:

                  > jesli zacytujesz moje pochwały na rzecz któregokolwiek kina masz o mnie
                  > litra (czegobądź)

                  Dobra szukam:)


                  > nie w kinie rzecz a w publicznosci
                  > popkorn żrą już wszedzie (poza mikro ale tam jedza gorące psy z budki po
                  > drugiej stronie ulicy)

                  A jakaś podpowiedź?
                  Kino to nie należy do tych amerykańskich multikinów?:)
                  • 013y Re: hip hop w kinie 20.01.03, 12:03
                    Coś jest na rzeczy, jak skubany nie chce puścić farby. A może nas tylko
                    podpuszcza? Zbyt dużo horroru w tym incydencie :;-)))
                    • viking73 Re: hip hop w kinie 20.01.03, 12:10
                      Ale w radiu rozdawali zaproszenia na ten film do Plazy, więc może tam...
                      • m.in Re: hip hop w kinie 20.01.03, 12:35
                        no pewnie ze podpuszczam
                        na filmie była setka młodych intelektualistow, którzy w ciszy i skupieniu, zeby
                        nie uronic ani jednej sekundy, ani jednego mrugnięcia okiem głównego bohatera,
                        wpatrywała sie w ekran
                        po filmie długo nie mogli dojsc do siebie, a kiedy juz doszli przez kilka
                        godzin rozmawiali w pobliskiej kawiarni artstycznej nt. przesłania tego
                        arcydzieła i kunsztu realizatorów...
                        • 013y Re: hip hop w kinie 20.01.03, 12:42
                          Zwidziało Ci się.Tak było kiedyś. Dziś intelektualiści przesiadują w kawiarni-
                          oczywiście artystycznej(a jakże!), palą papierosy-najlepiej w tych, no lufkach
                          długich i milczą, milczą, milczą...
                          • Gość: viking73 Re: hip hop w kinie IP: 149.156.184.* 20.01.03, 12:55
                            Nie myślą tylko kontemplują! I szukają spokoju wewnętrznego popijając zieloną
                            herbatę.
                            • 013y Re: hip hop w kinie 20.01.03, 13:11
                              Jaką herbatę-to zielony peppermint , albo inne zielone procenty.
                              Intelektualista herbaty tylko w szpitalu używa.
                          • m.in Re: hip hop w kinie 20.01.03, 13:58
                            Ha! znaczy to nie byli intelektualisci!
                            to moze jednak hiphopowcy? :)))
                            ps lubie Eminema
            • kathy38 Kino też ważne 20.01.03, 13:55
              Bo jeśli obsługa czy ochrona nie może sobie poradzić z nadmiarem energii u
              widzów i zaprowadzić porządek, to może lepiej takie kino omijać z daleka.
      • jottka ochrona 20.01.03, 11:05
        w multikinie można wezwać ochronę, ale w tym celu trzeba wyjść z sali i stracić
        kawałek tego, co się ogląda - na razie zwrotu biletów nie udało mi się
        wynegocjować :(

        '8 kobiet' widziałam więc w większej części, mam nadzieję, że zasadniczej
    • Gość: kuba203 Re: hip hop w kinie IP: *.net 20.01.03, 11:13
      Nie ma to jak wiejskie kina...
      W wakacje byliśmy w kinie w Międzyzdrojach (na "Innych"), publiczność składała
      się chyba w zasadniczej części z miejscowych wieśniaków, tjaaaaa, nie ma to
      jak romantyczny seans w oparach trawki... ;))
      • jottka chwilka, 20.01.03, 11:28
        międzyzdroje są dzielnicą miasta świnoujścia, co to za określenia???
        • Gość: kuba203 Re: chwilka, IP: *.biezanow.net 20.01.03, 11:31
          jottka napisała:

          > międzyzdroje są dzielnicą miasta świnoujścia, co to za określenia???

          A cóż to za insynuacje??? ;)) Już chyba z górą 10 lat Międzyzdroje są
          samodzielnym miastem :))
          • viking73 Re: chwilka, 20.01.03, 11:35
            Ale Jottka z tamtych stron to może lepiej wie... Ja też coś nie dowierzam; w
            końcu Świnoujście jest w przeważającej części na Uznamie, a Międzyzdroje na
            Wolinie no ale kto tam wie...
            • jottka Re: chwilka, 20.01.03, 11:38
              one były samodzielne i gdzieś w latach 80tych się łączyły (były łączone) do
              swinoujścia, ale może ostatnio wybiły sie na niepodległość, zaraz sprawdzę

              jak by nie liczył, wieś to może jest bieżanów, a nie międzynarodowe
              międzyzdroje :)
              • Gość: kuba203 Re: chwilka, IP: *.biezanow.net 20.01.03, 11:45
                jottka napisała:

                > one były samodzielne i gdzieś w latach 80tych się łączyły (były łączone) do
                > swinoujścia, ale może ostatnio wybiły sie na niepodległość, zaraz sprawdzę

                Wybiły się jakiś czas temu :))

                > jak by nie liczył, wieś to może jest bieżanów, a nie międzynarodowe
                > międzyzdroje :)

                Nie miałem na myśli miejscowości jako takiej, tylko tą część jej mieszkańców,
                która się właśnie tak zachowuje, jak wieśniaki, żeby nie użyć innego
                określenia... :))
                W Bieżanowie nie ma zwyczaju palenia trawki w kinie (może dlatego, że nie ma
                tu żadnego kina) ;))
            • Gość: kuba203 Re: chwilka, IP: *.biezanow.net 20.01.03, 11:51
              viking73 napisał:

              > Ale Jottka z tamtych stron to może lepiej wie...

              Śmiem twierdzić, że się nie zna ;PP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka