Dodaj do ulubionych

WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ ?

    • Gość: dora5 zatrudnienie czterech etatowych pracowników IP: beton:* / 192.168.1.* 24.03.03, 22:12
      www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389029.html

      • Gość: dora5 sojusz lokatorsko-włascicielski IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 09:15
        www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389029.html

        dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/n.cgi?data=2003/03.14

        Krotki! specjalnie la Ciebie powtarzam te dwa linki, a i to nie ja ustalam
        kolejność uczestników sojuszu! jeno prasa


        Życzę miłego dnia!
        a jaka ładna pogoda, wiosnaaa!
        Dora
        • Gość: dora5 źle podałam adres IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 09:25
          dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/03.13/i/Dom/07/07.html

          ten będzie dobry,

          Lecę!
          Dora
          • Gość: dora5 postępowanie IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 20:39
            www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389221.html
          • Gość: dora5 coś dla obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli . IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 20:53
            ...Gdzie się podzieją moje pieniądze?


            www.tygodnik.com.pl/numer/280212/krol-felieton.html


            "Powtarzam od pewnego czasu z maniakalnym uporem wezwanie do obywatelskiego
            nieposłuszeństwa. Nie chodzi mi o to, by kraj popadł w anarchię, ale tylko o
            to, by obywatel, który chce wiedzieć, co się dzieje z jego pieniędzmi, mógł się
            tego dowiedzieć, tak jak wiem, ile wydałem, na podstawie rachunku, jaki
            otrzymuję w sklepie. Wtedy dopiero powstaje możliwość wyboru; bo wiem, że ten
            sklep (rząd) jest lepszy, a inny gorszy. "
          • Gość: dora5 naprawdę piękny teren IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 21:00
            Czy przetrwają działki w Przegorzałach?

            Zajęty majątek

            Ważą się losy ogródków działkowych w Przegorzałach. Najprawdopodobniej w
            maju Naczelny Sąd Administracyjny zdecyduje, czy oddać teren ogródków
            spadkobiercom przedwojennych właścicieli, czy też Polski Związek Działkowców
            będzie go mógł nadal użytkować. Na przeszkodzie w wydaniu wyroku już wczoraj
            stanął brak kompletu dokumentów - sąd chciał zbadać wypis z księgi wieczystej.
            Nieruchomość w Przegorzałach została oddana w zarząd skarbu państwa decyzją
            wywłaszczeniową z 1952 r., wydaną na mocy dekretu z 1948 r. o wywłaszczeniu
            majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939 - 1945
            r. (w czasie wojny okupant zajął ten teren i urządził na nim sanatorium dla
            esesmanów). Decyzja wywłaszczeniowa oddała teren w zarząd, a następnie w
            użytkowanie wieczyste Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. W księdze wieczystej
            znalazł się stosowny wpis w tej sprawie. Od 1985 r. teren użytkuje Polski
            Związek Działkowców.

            W 2001 r. i w 2002 r. prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast
            stwierdził nieważność decyzji wywłaszczeniowej. Tym samym nieruchomość powinna
            wrócić do spadkobierców poprzednich właścicieli, pp. Marii i Andrzeja Szyszko-
            Bohuszów. UJ i działkowcy odwołali się do sądu. Uniwersytet uważa, że UMiRM nie
            powinien oceniać decyzji wywłaszczeniowej na podstawie przepisów obecnie
            obowiązujących, lecz tych z 1952 r. Działkowcy zaś zwracają uwagę na skutki
            finansowe ewentualnego zwrotu nieruchomości - teren został zagospodarowany,
            wybudowano na nim parking, poprowadzono linię energetyczną. Podobnie
            przedstawiciel miasta Krakowa mec. Ryszard Materny zauważa, że w przypadku
            wyroku korzystnego dla spadkobierców miasto musiałoby zapewnić działkowcom
            tereny zastępcze, których nie ma.

            Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że musi zbadać wpis do księgi wieczystej
            stwierdzający, że właścicielem spornego terenu jest skarb państwa, a
            użytkownikiem Uniwersytet Jagielloński. Istnieje bowiem orzecznictwo Sądu
            Najwyższego, zgodnie z którym w tego typu sprawach potrzebna jest decyzja
            organów państwowych potwierdzająca prawo uczelni do zarządu i użytkowania
            nieruchomości.

            Sąd dał przedstawicielom UJ i związku działkowców miesiąc na dostarczenie
            stosownych dokumentów. Po tym czasie wyznaczy termin wydania orzeczenia.

            • Gość: dora5 Krotki! masz emilka z mp3, IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 18:30
              Krotki! masz emilka z mp3, może ona, empetrójka się ściągnie
              :)
              Dora
          • Gość: dora5 Re: źle podałam adres IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 09:59
            krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258056.html

            krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258054.html

            Spotkałam się z informacją, że rodziny z zawalonej kamienicy w Bytomiu
            odmawiają przyjęcia mieszkań - wyremontowanych, schludnych, które oferuje im
            gmina. Mieszkanie przyjął jedynie facet, który stracił wszystko, reszta
            wybrzydza. Ksiądz zbierajacy dla nich jałmużnę od parafian, jest zszokowany.
            Samo życie!
            • Gość: dora5 Krotki IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 17:14
              Powiesz mi, proszę! co to są za paragrafy na które powołuje się prokurator?
              czemu jest ich chyba z sześć? czy tak się przeważnie pisze?



              pomijając opinię, jest jeszcze np.liczebna przewaga.
              • Gość: krotki Re: Krotki IP: *.torun.mm.pl 26.03.03, 18:27
                te Ostre sformułowania i podawanie dużej liczby przepisów jest tylko żargonem,
                nic nie znaczącym. Istotą jest spór; czy zostły wypełnione tzw. znamiona czynu
                zabronionego, wg prokuratora i sądu - tak. Napomiast powstał spór co do kary
                celem jej ma być ( ee... tu jest kupa teorii!) w każdym razie apelacja ta jest
                typowym pismem proceduralnym napisanym dla równowagi procesowej bo Garucha się
                odwołał!!!. Zatem prokuratora musiła coś napisać, cokolwiek, dlatego dostał do
                napisania apelację jakiś młody człowiek - asesor nie mający prawa do
                samodzielnych działań, on tylko napisał i podpisał ale musiał na wszystko
                uzyskać tzw. aprobatę (prawdopodobnie z-cy rejonowego - to rutynowe działanie
                ale kompromitujące prokuraturę, bo przecież spodziewali się że upubliczni to
                Garucha, ale tak głupi w końcu nie są). Dziwi mnie taka na odlew robota - jeśli
                na odlew w ogóle nie należało polemizować a tylko złożyć apelację - ale to na
                ich niekorzyść działa a na korzyśc Garuchy, może to jakieś ręce mu pomagaja po
                cichu???

                Pozdrawiam
                • Gość: dora5 Re: Krotki - serdecznie dziękuję IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 18:34
                  ..idę to przemyśleć, zastanowić się..
                  Pozdrawiam
                  Dora
                • Gość: Garucha Tak, pomagają mi ręce ... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 22:22
                  ... senator Zdzisławy Janowskiej. A to z "liczebną przewagą" to hit! Czyż nie?
    • Gość: dora5 WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 19:52
      Po raz kolejny próbuje odpowiedzieć na apelację łódzkiego prokuratora.
      (na poczatek str.1 i str.2)

      www.kamienica.pl/Adamczyk/Apelacja-1.gif

      Wyrok ma być przykładem w kształtowaniu świadomości lokatorów - elektoratu: nie
      musicie się obawiać ani nie trzeba za nic płacić, SLD czuwa nad waszym
      spokojnym snem.
      Wyrok też ma byc przestrogą dla innych właścicieli kamienic: zapewniać,
      utrzymywać, oraz płacić i nic nie gadać.


      www.kamienica.pl/Adamczyk/Apelacja-2.gif

      W Łodzi było obojętne za co go skażą - pokażcie mi kamienicznika, znajdziemy mu
      paragraf!
      Wyrok zapadł na rozprawie sądowej, gdzie od samego poczatku zabrakło
      domniemania niewinności oskarżonego właściciela kamienicy.
      • Gość: krotki Garucha IP: *.torun.mm.pl 26.03.03, 12:48
        czytałem apelację prokuratury nie mogli wyświadczyć Ci większej uprzejmości
        debilny asesor walną tyle głupot w uzasadnierniuże możesz się teraz nad jnimi
        pastwić szczególnie dwie kwestie mnie uderzyły 1/ czynsz 2/ towja dobra opinia -
        ja wysłałbym kopie apelacji do Prokuratora generalnego wraz z analiza
        przynajmniej tej ostatniej kwestii ponin ien nie dostac nominacji na
        prokuratora za te głupoty
        Pozdrawiam
        • Gość: Garucha Re: Garucha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:40
          Mi się podobał wątek o słabości lokatorów w konfrontacji z właścicielem, pomimo
          ich liczebnej przewagi ... jakoś tak. Czyli im więcej mrówek w mrowisku, tym
          silniejsze mrowisko, a racja po stronie większości.... skądżesz ja to znam? Coś
          jeszcze, że nie mogli mu się przeciwstawić,itd. A co w kamienicach, gdzie jest
          pięć rodzin lokatorskich i dwudziestu współwłaścicieli? Znam takie przypadki.
          Dopiero wtedy ci właściciele mają druzgocącą przewagę! Oni wówczas powinni
          dostać po 10 lat bez zawieszenia.
          Podobało mi się jeszcze, że "wyrok nie spełnia funkcji prewencji indywidualnej"
          i to, że "nie okazał skruchy"
          O jasny gwint, ale
          żałujęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę
          ęęęęęęęęęęęęę tego, co zrobiłemmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
          Mea culpa, o jassssssssssny gwiiiiiint!
          Patrzę na to co napisałem iiiii ???
          No tak, Cinzano pomieszane z Martini robi swoje. Ale z lodem i cytrynką jest
          pyszne! Ostatnio whisky poszło w odstawkę, mniej alkoholu, mniej brzucha!
          Ale jednak to puszczam!
          Pozdrawiam!
    • Gość: J.K.K. Sprzedani w majestacie prawa! IP: router:* / *.gazeta.pl 26.03.03, 20:57
      Oprócz Waszych trosk są jeszcze na świecie i takie np.
      dzisiaj.dziennik.krakow.pl/
    • Gość: Garucha Czerwoni zniszczyli miasto IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 22:00
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/257770.html
    • Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:28
      krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258372.html?ses_nm=2a130f16e12b7a3db455b24522553f0a
      • Gość: Garucha Cześć Dora - online! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:41
        • Gość: dora5 A cześć! - wtedy byłam offline IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 08:55
          ale juz nie jestem
    • Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 28.03.03, 19:28
      www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1395255.html

      • Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 31.03.03, 20:58
        krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258372.html
    • Gość: dora5 elektrociepłownie dwie IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 08:51
      www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1397657.html

      www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1397052.html


      a ja przesyłam bardzo wiosenne i ciepłe pozdrowienie:

      www1.gazeta.pl/im/1397/z1397272G.jpg
      (pierwsze liście na drzewie rosnącym na krakowskich Planta, w okolicy Bramy
      Floriańskiej)

      Dora
      • Gość: Garucha Dzięki za wiosenne pozdrowienia! IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:25
        A ja siedzę w kafejce internetowej w Imax-ie, czekam na dziewczyny, które
        poszły na jakiegoś (oskarowego) animowańca. Japońska agresja i brutalność
        wychodzą mi już bokami, wyszedłem z seansu. Ty mówisz o wiośnie, a tu ziiiima
        wróciła. Brrr! Widocznie tęsknisz do ciepełka? Na razie kocyk.
        Pozdrówka!
        • Gość: dora5 oskarowy animowaniec IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 08:40
          Jejku, tylko nie to! jak widać japońszczyzna obrodziła nie tylko w Krakowie!
          Moje grzybki tez wczoraj same sobie poszły na ten koszmarek, przepraszam:
          oskarowy film.
          Mało tego, Nika chodza sobie do Mannghi na jakieś wykłady, medytacje, koncerta
          i usiłuje uczyć sie japońskiego. Jeszcze gorzej, że sama rysuje mangę i ta
          maniera przechodzi na jej rysunki i szkice w szkole, a tego jej nie wolno
          robić. Żeby było mało, z tydzień temu umieściła sobie na republice swoja
          własną, pierwsza stronkę. Wiadomo jaką.
          Wyrośnie....!?


          Śniezna zadymka, a ja chcę wiosny! tata pojechał we czwartek na Orawę,
          zostawiając zimówki w garażu w Krakowie. Czyli znowu mają auto unieruchomione.
          Serdecznie pozdrawiam
          Dora
          • Gość: dora5 Re: oskarowy animowaniec IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 09:10
            o, własnie się na to Nika wybiera

            www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1410990.html
            • Gość: dora5 najwyraźniej zapomniała o przysłowiu że.. IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 09:19
              ..ten się śmieje, kto się smieje ostatni


              www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1410410.html

              dokładnie jak konik polny!
    • Gość: dora5 okręt zaczyna tonąć? IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 13:30
      www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1395378.html

      • Gość: Garucha Re: okręt zaczyna tonąć? IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:31
        Taaaa, ten sędzia (niezawisły) potem na przykład roztrzygnie spór właściciela z
        gminą o zwrot zarządu nad tą kamienicą. Ha, ale byłby numer, jakby się popchał
        pod skrzydła takiego właściciela, jak ja. Życzyć mu tego, czy nie?
        Pozdrówka!!!
    • Gość: dora5 wspomnienia ( moze przez zmiane czasu? ) IP: beton:* / 192.168.1.* 30.03.03, 09:06
      www.national-geographic.pl/_i/wiadomosci/egipt01.jpg

      www.national-geographic.pl/_i/wiadomosci/egipt12.jpg

      www.national-geographic.pl/
      • Gość: Garucha Re: wspomnienia ( moze przez zmiane czasu? ) IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:33
        Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie piramidy. Trudno uwierzyć, że wybudował je
        człowiek. Może jednak kosmici?
    • Gość: dora5 Niszczenie autorytetu biznesu IP: beton:* / 192.168.1.* 31.03.03, 08:29
      Szykany, jakich bezpodstawnie doznaje wielu polskich przedsiębiorców, dowodzą,
      że prowadzenie jakiegokolwiek biznesu jest zajęciem coraz bardziej
      niebezpiecznym. Gąszcz niejasnych, sprzecznych ze sobą przepisów prawa, w tym
      zwłaszcza podatkowego, a także ignorancja w sprawach gospodarczych sędziów i
      prokuratorów - by nie doszukiwać się więcej - powodują, że każdy przedsiębiorca
      może zostać pewnego dnia potraktowany jak pospolity złodziej lub bandyta.


      www.kamienica.pl/Adamczyk/sejm.gif

      Przedsiębiorca to dziś w Polsce zawód wysokiego ryzyka. Może zostać najechany
      przez policję w domu, skuty kajdankami i zamknięty w areszcie. Z etykietą
      aferzysty trafi na czołówki gazet. Nawet jeśli uczciwie prowadzi interesy,
      fiskus - korzystając z niejasnych przepisów - dobije go karami. Po latach
      zostanie być może uwolniony od zarzutów, ale kto mu zwróci firmę i utraconą
      cześć?


      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030331/publicystyka/publicystyka_a_3.html


      Nie ulega wątpliwości, że prokuratura jest poddana politycznym naciskom. Sami
      politycy się do tego publicznie przyznają. Na tydzień przed prokuratorskim
      rozstrzygnięciem potrafią w telewizji zapowiedzieć postawienie komuś zarzutów.
      Przypadek Romana Kluski dowodzi, że niezależność przedsiębiorcy jest w Polsce
      piętnem. Kto nie żyje dobrze z politykami, ten ginie - mówi.
    • Gość: Garucha Dobrze prawi? Dać mu wina! IP: 213.17.234.* 04.04.03, 13:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=5496202
      • Gość: dora5 Re: Dobrze prawi!! Dać mu wina?a całą szklanice! IP: beton:* / 192.168.1.* 08.04.03, 20:41
        Ale wierzę, że nie podpowiedziałeś tego nikomu? bo Polowi tak niewiele trzeba...
    • Gość: dora5 Zasypało.. IP: beton:* / 192.168.1.* 08.04.03, 20:34
      ...ich do wiosny! tylko której? Telefon działa (jeszcze!) i tyle ich kontaktu
      ze światem. No i ze mną.


      info.onet.pl/690780,11,1,0,120,686,item.html
    • Gość: dora5 Bajka o mrówce i koniku polnym IP: beton:* / 192.168.1.* 10.04.03, 20:43
      W nawiązaniu do dwóch wersji bajki o mrówce i koniku polnym: często odwiedzam
      tę stronę i tak się zastanawiam, dlaczego jest na niej tyle jadu, czy
      kamienicznicy naprawdę tak ociekają nienawiścią do lokatorów, że muszą to
      czynić na tak szerokim forum ? Przecież wszelkie problemy związane z relacją
      najemca-własciciel w ogromnej mierze spowodowane są idiotycznymi regulacjami
      autorstwa rządzących.
      Sam jestem lokatorem, prawnikiem i zdaję sobie sprawę z doniosłości prawa
      własności, tylko po co ta złośc, zniewagi, zawoalowane obelgi? Nie każdy
      lokator jest głupi, zapity, niechlujny,złośliwy. Tak samo jak nie każdy
      właściciel jest pracowitą mróweczką, która ciężką pracą dorobiła się kamienicy,
      bardzo często taka mrówka, to zwykły konik polny, który dostał domek w
      prezencie i tak naprawdę nie ma pojęcia co ma z tym fantem zrobić. Dlatego
      proszę autorów strony o przynajmniej odrobinę szacunku dla ludzi, bo bardzo
      łatwo narobić dużo złego, duzo trudniej to pózniej naprawić...


      www.ksiega.4free.pl/ksiega.php?uid=114283



      Przypomnienie bajki:

      Autor: Gość: Garucha
      Data: 14-03-2003 23:34

      NOWA WERSJA STAREJ BAJKI

      Wersja klasyczna
      Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i
      zebrała zapasy na srogą zimę. "Głupia mówka," myślał konik polny, który
      okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
      Kiedy nadeszły chłody i deszcze mrówka schowała się w domu i skosztowała
      zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.

      Wersja współczesna
      Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i
      zebrała zapasy na srogą zimę. "Głupia mówka," myślał konik polny,
      który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
      Kiedy nadeszły chłody i deszcze mrówka schowała się w domu i skosztowała
      zapasów.
      Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową,
      na której zadaje publicznie pytanie dlaczego na świecie są mrówki z własnym
      domem i pełną spiżarnią podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają
      dachu nad głową.
      TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego
      i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska jest zszokowana tym
      kontrastem.
      Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są
      jeszcze takie różnice. Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?
      Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w
      głównym wydaniu wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników.
      W programie Łzy nie kłamią Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem
      Polnym śpiewają "Nie łatwo być konikiem." Piosenka błyskawicznie
      zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów.
      Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost
      sprzedaży.
      Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu
      kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki
      organizuje demonstrację pod hasłem "Każdy chce żyć".
      Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej
      memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki
      mają klucze do spiżarni.
      Prezydent z żoną w specjalnym oświadczeniu informują naród o ogromnym
      przywiązaniu do wszystkich nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią
      wszystko co w ich mocy, aby przywrócić im nadzieję w sprawiedliwość.
      Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji Kto to zrozumie? pyta nie warto
      sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w
      którym jest tak dużo biedy. "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna
      szanse wszystkich mrówek i koników," postuluje dziennikarz.
      Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która
      nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do
      Centralnego Spichlerza. Główny Meteorolog Kraju prof. KoniecPolski dementuje
      pogłoski o rzekomym odwołaniu zimy.

      20 lat później Konik polny zjada resztki zapasów mrówki. W telewizorze,
      który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który
      rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy
      wyzysku i teraz będzie już sprawiedliwosc .

    • Gość: Garucha Wrzucanie kanistra z benzyną do dużego ogniska IP: 213.17.234.* 11.04.03, 11:22
      Kto wrzucał kanister z benzyną do ogniska? Ciekawe, jaki będzie efekt!!!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=5605299
    • Gość: dora5 złote runo IP: beton:* / 192.168.1.* 12.04.03, 22:14
      Założyciel Optimusa Roman Kluska, człowiek, którego pomysły warte są miliony,
      wymyślił kolejny po komputerach biznes.


      krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/262501.html
    • Gość: dora5 Prezes, właściciel, mediator IP: beton:* / 192.168.1.* 17.04.03, 11:18
      dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/a05/a05.html
      • zamek Wszystkim bez wyjątku piszącym i czytajacym... 19.04.03, 18:52
        ...na tym wątku życzę na Święta pogody ducha, radości,
        rodzinnego ciepła i miłosierdzia dla bliźnich.
        Zamek
        • Gość: krotki Re: Wszystkim bez wyjątku piszącym i czytajacym.. IP: *.torun.mm.pl 20.04.03, 21:17
          dołączam się


          i nawzajem dla zamka życzenia świateczne spokoju, zdrowia, optymizmu oraz tego
          co sam wie najlepiej potrzebuje
          krotki
    • Gość: Garucha JAK POLSKA WŁADZA ZNISZCZYŁA PRYWATNE MAJĄTKI? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 10:24
      Ustawami chroniącymi najemców

      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/265185.html
    • Gość: dora5 Pozdrowienia z pochmurnego Krakowa IP: *.radio / 10.3.11.* 27.04.03, 13:19
      Przeglądam program z dzisiejszego Salonu Poetyckiego i to
      jest nie to! ile tracą czytane przez siebie samą limeryki
      od tych, czytanych na głos przez innych.
      Były jeszcze obwódki:
      Od borygo
      Cera - indygo
      oraz barańczaki, kołotki, moskaliki,lepieje;
      Lepiej mieć życiorys brzydki
      niż tutejsze jadać frytki.
      pekapioły( powstałe w pkp):
      Lepiej w trumnie i po zgonie
      oddać mocz, niż w tym wagonie
      itd ( limeryki oczywiście nie do napisania!)
      nonsen poezji, poezja nonsensu, czyli dużo dobrego humoru
      na deszczowe przedpołudnie w Teatrze Słowackiego.





    • Gość: Garucha DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: 213.17.234.* 29.04.03, 16:21
      Przez prawie 10 lat właściciele kamienic czynszowych w Polsce czekali licząc
      na to, że zgodnie z wieloletnią umową społeczną, czynsze w prywatnych
      kamienicach będą podlegać państwowej regulacji tylko do końca roku 2004. Tak
      stanowił fundamentalny zapis ustawy o najmie lokali z 2 lipca 1994 roku,
      podstawowy akt prawny regulujący najem po czasach PRL i wszechwładnego Prawa
      Lokalowego. W akcie tym zawarto przepisy przejściowe, ograniczające prawa
      właścicieli kamienic do roku 2004.
      Właściciele kamienic w Polsce wykazali maksymalną tolerancję i cierpliwość,
      godząc się na tak długi okres w wyręczaniu państwa z jego obowiązków,
      polegających na użyczaniu prywatnych majątków do celów publicznych.
      Teraz oszuści z rządu przedłużają ten termin do roku 2009.
      Precz z komunistycznym oszustwem!
      Komuniści to złodzieje!
      Przepisy o najmie to dziejowe szalbierstwo!


      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_030428/nieruchomosci_a_1.html
      • Gość: dora5 Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.roland.com / 192.168.1.* 30.04.03, 08:35
        Wiesz, zaczyna mi to wszystko obojetnieć ( może przez wiosnę?), ręce opadają
        Zawsze powtarzam ze pewnych rzeczy sie nie sprzedaje, tak jest z tym starym,
        wielopokoleniowym domem. W znacznym stopniu powstrzymaliśmy jego destrukcje.
        Jeszcze kolejny odcinek prądu, część wody zamarzajacej w czasie mrozów i może
        stać służąc swym ciepłem ludzkości lokatorskiej. Chyba że dach zacznie
        przeciekać...a to się podstawi miednice lub dwie. Albo wywierci dziury w
        stropie i fundamencie by sie woda prosto na podwórze lała. Tylko po co tyle
        zachodu i kłopotu z robieniem dziur! jeżeli nie udrożni się kanalizacji
        burzowej to i tak z powrotem wodę z dachu( w którym mogą wypaść dziury)
        wchłonie dom. I co wtedy bedzie? a przyjdzie Pan Lokator i powie że właśnie
        spadł na niego nowo zamontowny bojler. Biduś Lokator, ma guza, ale JEGO bojler
        cały! To nic że MOJA ściana wilgotna.
        Oto przykład logiki jak skutecznie pozbyc się deszczówki. Myslę, że podobna
        przyświeca jasnym słońcem tym, którzy tworzą złodziejski ustawy o ochronce.
        ..............a kiedy spadną cegły razem z bojlerem?

        Ładny dzień, zabieram się za robotę, serdecznie pozdrawiam Ciebie. I Krotkiego
        Dora
        wypada/nie wypada, hm
        • Gość: krotki Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! ale w kwestii eksmisji!!! IP: *.torun.mm.pl 30.04.03, 20:33
          Gość portalu: dora5 napisał(a):

          > Wiesz, zaczyna mi to wszystko obojetnieć ( może przez wiosnę?), ręce opadają
          >

          przyznam że po uchwałe SN z 16 kwietnia 2003 dot. odszkodowań i mnie ręce
          opadły !!! teraz nie ma bata na gminy - chyba że zmienia zapis!! albo ostatni
          ratunek w.... nowelizacji KPC która zlikwiduje eksmisje na bruk!! dziwne ale
          prawdziwe ( pisałem o tym kilka miesiecy temu)



          >
          > Ładny dzień, zabieram się za robotę, serdecznie pozdrawiam Ciebie. I Krotkiego
          > Dora
          > wypada/nie wypada, hm


          Wypaada wypada!!!
          pozdrawiam
          ponieżej tekst z rzepy bo tam od 5 tez płatne archiwum



          30.04.03 Nr 101




          Sąd Najwyższy Gdy gmina nie dostarcza lokalu socjalnego
          Między ceną rynkową a zwykłym czynszem

          Jeśli gmina nie dostarcza lokalu socjalnego przyznanego przez sąd najemcy,
          który ma być eksmitowany, właściciel może żądać od niej odszkodowania w
          wysokości różnicy między odszkodowaniem, jakie powinien płacić mu eksmitowany,
          a czynszem, jaki mógłby otrzymać za najem tego lokum.


          Coraz częściej się zdarza, że najemcy, a także członkowie spółdzielni
          mieszkaniowych nie płacą czynszu (opłat). Coraz częściej przyczyną zalegania
          jest trudna sytuacja materialna lokatorów. Sąd w takich wypadkach wydaje wyrok
          eksmisyjny, ale jednocześnie przyznaje eksmitowanemu prawo do lokalu
          socjalnego. Dostarczenie takiego lokum jest obowiązkiem gminy. Wiadomo, że
          gminy mają z tym poważne trudności, a to - stosownie do art. 18 ustawy z 21
          czerwca 2001 r. o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie
          kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 71, poz. 733 ze zm.) - oznacza obowiązek ponoszenia
          przez gminę wydatków, rekompensujących straty właściciela ponoszone do czasu
          dostarczenia lokalu socjalnego.

          W związku ze sprawą wszczętą przez spółdzielnię mieszkaniową przeciw gminie M.
          powstały wątpliwości co do sposobu wyliczenia, a więc i wysokości tej
          rekompensaty.

          Spółdzielnia domagała się, w związku z niewnoszeniem żadnych opłat za
          mieszkanie przez osoby, wobec których sąd orzekł eksmisję i jednocześnie
          przyznał im lokale socjalne, opłat od gminy. Żądała od gminy pokrycia tylko
          takich opłat, jakie osoby te, jak wszyscy członkowie spółdzielni, zobowiązane
          były płacić przed orzeczeniem eksmisji. W art. 18 ust. 2 ustawy z 21 czerwca
          2001 r. zapisano bowiem, że osoby uprawnione do lokalu socjalnego, jeśli sąd
          orzekł o wstrzymaniu eksmisji do czasu dostarczenia takiego lokalu, mają
          opłacać odszkodowanie w wysokości czynszu, jaki byłyby obowiązane płacić, gdyby
          stosunek prawny (z właścicielem) nie wygasł.

          Na tle art. 18 sąd rozpoznający spór między spółdzielnią a gminą powziął
          wątpliwość, jakich kwot może się właściwie domagać we wskazanej sytuacji
          właściciel (spółdzielnia). Czy w wysokości:


          różnicy między czynszem (opłatami), jaki obowiązany jest wnosić osoba
          eksmitowana, której sąd przyznał lokal zamienny, a czynszem, jaki uzyskałby,
          wynajmując mieszkanie zajmowane przez tę osobę,

          różnicy między czynszem, jaki uzyskałby, wynajmując mieszkanie zajmowane przez
          tę osobę, a kwotą faktycznie zapłaconą przez eksmitowanego w danym okresie
          rozliczeniowym.
          Powodem wątpliwości było m.in. słowo "płaconym" użyte w ust. 4 art. 18,
          mówiącym o obowiązku zapłaty przez gminę różnicy między odszkodowaniem
          obciążającym wedle ust. 3 art. 18 eksmitowanego, któremu sąd przyznał prawo do
          lokalu socjalnego, a czynszem, jaki właściciel mógłby uzyskać w wypadku
          wynajęcia mieszkania.

          Notabene z reguły osoby eksmitowane (a głównym powodem jest zaleganie z
          czynszem, opłatami należnymi w spółdzielni) nie płacą także odszkodowania, do
          jakiego są wedle art. 18 ust. 2 zobowiązane po orzeczeniu eksmisji. Dlatego
          wyjaśnienie ww. wątpliwości ważne jest dla finansów gmin i wszystkich
          właścicieli (w tym spółdzielni mieszkaniowych). Obciążenie to jest w istocie
          także rodzajem sankcji za niewywiązanie się z powinności dostarczenia lokalu
          socjalnego.

          Sąd Najwyższy, do którego wpłynęło pytanie prawne, w uchwale z 16 kwietnia 2003
          r. wyjaśnił, że wysokość roszczenia odszkodowawczego przysługującego
          właścicielowi lokalu od gminy (art. 18 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów
          i mieszkaniowym zasobie gminy) stanowi różnica między odszkodowaniem, jakie
          mógłby otrzymać na podstawie art. 18 ust. 2 tej ustawy (tj. w wysokości
          czynszu, jaki mógłby uzyskać w razie wynajęcia danego lokum), a należnym od
          byłego lokatora uprawnionego do lokalu socjalnego.

          Z uchwały zatem można wnosić, że taki były lokator, jeśli nie płaci "zwykłego"
          czynszu (opłat), czyni to niejako na konto właściciela lokum, który może się go
          potem domagać od niego także na drodze sądowej. Właściciel bowiem może liczyć
          (od gminy) tylko na różnicę między tym czynszem a czynszem, jaki mógłby uzyskać
          z najmu tego mieszkania (sygn. III CZP 22/03).

          Izabela Lewandowska





          --------------------------------------------------------------------------------

          | Bez polskich znaków |

          --------------------------------------------------------------------------------
          | Dzisiejsze wydanie | Z ostatniej chwili | Archiwa | Serwis Prawny | Serwis
          Ekonomiczny | Regiony | Ogłoszenia
          | Księgarnia | Galeria | Ścieżki | Instytucje, urzędy | Początek |
          Rzeczpospolita | Zespół | Poczta | Prenumerata | Klub

          --------------------------------------------------------------------------------
          Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z
          o.o.


          • Gość: dora5 Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.roland.com / 192.168.1.* 05.05.03, 08:44
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=5876920&a=5878024


            dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Kraj/02/02.html
            Nie całkiem wolny czynsz

            Chroniony lokator

            O ostatecznym kształcie ustawy zdecydują posłowie
            (INF. WŁ.) Obowiązujące dziś prawo pozwoli właścicielom kamienic dowolnie
            podnosić czynsze lokatorom z kwaterunku od stycznia 2005 roku. Przygotowywana w
            Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast nowelizacja Ustawy o ochronie praw
            lokatorów przesuwa całkowite uwolnienie czynszów o kolejne 4 lata, ale przy
            możliwości stosunkowo niewielkich podwyżek - o 0,25 proc. wartości
            odtworzeniowej rocznie.

            To kolejna próba chronienia lokatorów przed podwyżkami czynszu. Kilka lat
            temu Trybunał Konstytucyjny uznał zasady ustalania czynszów w kamienicach
            prywatnych zajmowanych przez lokatorów z przydziałami administracyjnymi za
            sprzeczne z konstytucją. Wtedy o stawkach czynszu decydowały rady gmin, które
            ustalały czynsze na poziomie znacznie niższym niż koszty bieżącego utrzymania.
            TK dał posłom 1,5 roku na naprawienie błędów, ale tuż przed wyborami
            parlamentarnymi w 2001 r. posłowie uchwalili przepisy jeszcze bardziej
            niekorzystne dla właścicieli niż te zakwestionowane przez trybunał. W Ustawie o
            ochronie praw lokatorów wprowadzono takie ograniczenia przy podwyżkach czynszu,
            że w niektórych przypadkach dojście do granicy 3 proc. wartości odtworzeniowej
            zajmowałoby ponad 100 lat. Te ograniczenia TK uchylił w październiku ubiegłego
            roku, ale pozostawił ograniczenie wysokości czynszu do 3 proc. wartości
            odtworzeniowej do końca 2004 roku.

            Nowa propozycja Urzędu Mieszkalnictwa to próba ochrony lokatorów, ale przy
            minimalnym spełnieniu oczekiwań właścicieli mieszkań. Trzeba jednak pamiętać o
            tym, że o ostatecznym kształcie ustawy zdecydują posłowie.

            A skoro tak, to przy zapowiedziach przedterminowych wyborów do Sejmu można
            spodziewać się, że bardziej będą skłonni do spełnienia oczekiwań liczniejszej
            rzeszy wyborców, czyli lokatorów. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku UMiRM
            przygotował projekt ustawy uwalniającej czynsze, ale projekt zniknął jeszcze
            przed skierowaniem go na posiedzenie rządu.

            Najważniejsza zmiana w Ustawie o ochronie praw lokatorów, zaproponowana
            obecnie przez UMiRM, dotyczy przesunięcia daty uwolnienia czynszów na rok 2009.
            Właściciele mogliby podnosić czynsze co roku o 0,25 proc. wartości
            odtworzeniowej. Oznacza to, że maksymalny czynsz w roku 2005 mógłby wynosić
            3,25 proc., w roku 2006 - 3,5 proc., w roku 2007 - 3,75 proc., a w roku 2008 -
            4 proc. wartości odtworzeniowej. Gdyby właściciel chciał podnieść czynsz
            powyżej 3 proc., lokator mógłby żądać pisemnego uzasadnienia dla tej podwyżki.
            W przypadku braku zgody na podwyżkę i oddania sprawy do sądu, do czasu
            rozstrzygnięcia lokator miałby płacić stary czynsz.

            Inna propozycja dotyczy wprowadzenia jednego wskaźnika wartości
            odtworzeniowej dla całego województwa (dziś ustalany jest on dla powiatu). Dla
            wielu lokatorów może to oznaczać automatyczną podwyżkę, dla innych - obniżkę.
            Np. w Krakowie 3 proc. wartości odtworzeniowej to 6,16 zł za m kw. miesięcznie,
            a w Tarnowie - 4,43 zł. Uśrednienie tych stawek będzie oznaczać obniżkę czynszu
            w Krakowie, a znaczną podwyżkę w Tarnowie. (GEG)

            Wartość odtworzeniowa to średnia cena 1 m kw. nowo wybudowanego mieszkania.
            3 proc. liczone jest w skali roku. Oznacza to, że maksymalny czynsz w Krakowie
            może wynosić 6,16 zł za m kw. miesięcznie. Przy ograniczeniu do 3,25 proc.
            czynsz ten mógłby wynosić 6,68 zł (w 2005 r.), przy 3,5 proc. 7,19 zł (2006
            r.), przy 3,75 proc. 7,70 zł (w 2007 r.), a przy 4 proc. - 8,22 zł (w 2008 r.).
            Przy założeniu, że wartość odtworzeniowa będzie ustalana dla całego
            województwa, stawki te będą nieco niższe.


            www.polskaludowa.com/biografie/Krasinski.htm
            www.polskaludowa.com/biografie/Orzechowski.htm
            • Gość: krotki Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.torun.mm.pl 05.05.03, 08:57
              Doro spokojnie juz ten idiota Wielgo dostał w nos
              www2.gazeta.pl/dom/1,22106,1457587.html
              Sprawa jest marginalna zobaczysz jak będzie mało obrońców loktorów !!! większy
              kapitał polityczny teraz stanowimy my właściciele niz ok 100 tys lokatorów
              Pozdrawiam
    • Gość: dora5 .............................. IP: *.roland.com / 192.168.1.* 06.05.03, 10:37
      Kamienica w centrum Oświęcimia należała przed II wojną światową do Haberfeldów,
      jednej z najzamożniejszych rodzin żydowskich.


      Po wojnie budynek i znajdująca się przy niej fabryka wódek zostały
      znacjonalizowane. Przez lata w budynku przy ulicy Dąbrowskiego mieściły się
      urzędy, mieszkania prywatne, bar.


      Spadkobiercy Haberfeldów przez wiele lat czynili starania o odzyskanie obiektu.
      Bezskutecznie.


      W 1998 r. Oświęcim sprzedał niszczejącą kamienicę prywatnym właścicielom,
      którzy obiecali ją zagospodarować. Nie zrobili tego. W 2001 r. na wniosek władz
      miasta stanem budynku interesowała się prokuratura, ale umorzyła śledztwo w tej.


      Dziesiątki szabrowników przez lata szukały w murach i pod podłogami
      kosztowności rzekomo ukrytych przez Haberfeldów. W ciągu ostatnich lat budynek
      został ogołocony przez złodziei z niemal wszystkiego co przedstawiało
      jakąkolwiek wartość


      Wczoraj nad ranem zawaliła się część kamienicy.


      krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/267478.html
    • Gość: Garucha Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 22:59
      Babciu, jestem z Tobą! Teraz przylej czynsze najwyższe w Łodzi. A gminę zagoń
      do sądu o odszkodowanie, łatwo pójdzie, sprawa prosta, zwolnią z opłat sądowych.
      Powodzenia babciu!!!

      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/267806.html
      • Gość: Garucha Re: Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 23:01
        Rencistka odzyskała kamienicę

        Środa, 7 maja 2003r.

        Danuta Tunicka, rencistka z Warszawy, z dnia na dzień została milionerką dzięki
        odzyskaniu kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 108 w Łodzi. Walczyła o nią 10 lat.
        Według szacunków biegłych dom jest wart około 2 mln złotych.



        Kamienica przy Piotrkowskiej 108 to osławione w Łodzi miejsce. Przylega do
        pasażu Schillera. W budynku znajduje się kawiarnia i restauracja Hort-Cafe,
        wiele lat znajdowała się tu siedziba biur Urzędu Miasta. Na pierwszym piętrze
        jest nadal mała sala posiedzeń Rady Miejskiej.

        – Ten dom od ponad stu lat należał do naszej rodziny Ende, która przyjechała z
        Austrii już po wojnach napoleońskich, osiedliła się w Łodzi i inwestowała w
        przemysł włókienniczy – opowiada Danuta Tunicka.

        – W 1952 roku zostaliśmy wywłaszczeni, a babcię – ostatnią lokatorkę domu –
        wyrzucono na bruk. Przez 40 lat nie mieliśmy szans na odzyskanie kamienicy.

        Pani Danuta jest ostatnim żyjącym w Polsce spadkobiercą rodziny Ende. Drugim
        jest jej 80-letnia ciotka, od pół wieku mieszkająca w Kanadzie. Pierwsze
        starania o odzyskanie domu zaczęły się10 lat temu.

        Od tamtego czasu urzędnicy i prawnicy zapisali tysiące stron dokumentów.
        Pierwszy raz urzędnicy zdecydowali o zwrocie kamienicy prawowitym właścicielkom
        w 1995 roku.

        Potem kolejne decyzje uchylały lub przywracały poprzednie rozstrzygnięcia.
        Dopiero w ubiegłym roku zapadła ostateczna decyzja. Kamienica wraca do
        spadkobierców.

        – Ale bez trzech mieszkań, które gmina zdążyła sprzedać lokatorom i bez 200-
        metrowego lokalu, w którym jest w tej chwili Mała Sala Posiedzeń Rady
        Miejskiej, a było tam mieszkanie babci.

        Danuta Tunicka nadal żyje z 500-złotowej renty. Właścicielowi kawiarni Hort-
        Cafe pozostawia czynsz taki, jaki brała gmina. Najemcom mieszkań na piętrach,
        chociaż są tu wszystkie wygody, ustaliła stawki takie jak dla lokatorów
        komunalnych. Od wielu miesięcy walczy z urzędem o pełne rozliczenie kosztów
        budynku za ubiegły rok. Na wielkie zyski nie liczy, ale ma jedno marzenie:
        kupić własne mieszkanie, bo to które miała sprzedała, by opłacić koszty 10-
        letniego procesowania się z władzami Łodzi.

        • Gość: dora5 Re: Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 10.05.03, 17:14
          Przez lata procesowania z władzami miasta Danuta Tunicka mocno zubożała. By
          zdobyć pieniądze na koszty ustawicznego procesowania się, sprzedała mieszkanie
          w Warszawie.
          -----------------------------------------------------



          lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/268737.html


          Dziedziczka z Piotrkowskiej 108

          Sobota, 10 maja 2003r.

          Rencistka Danuta Tunicka po 10 latach procesowania się odebrała kamienicę przy
          ul. Piotrkowskiej 108 wartą 2 miliony złotych.



          Pani Danuta wspomina czasy, gdy jako mała dziewczynka jeździła na rowerze po
          salonie babci, w której dziś mieści się mała sala obrad Rady Miejskiej.
          Opowiada o pradziadku, który w wieku 17 lat został milionerem – dorobił się na
          handlu bawełną z Rosją. Wertuje „Ziemię obiecaną” Władysława Reymonta, który
          gdzieś w swojej słynnej książce o Łodzi na wieku uwiecznił nazwisko jej
          pradziadka: Ferdynanda Ende. A potem wyciąga rulon zżółkłych papierów, by
          pokazać niespotykany dokument: potwierdzenie nadania tytułu szlacheckiego dla
          jej przodków z „babskiej” linii. Szlachtą zostali, bagatelka, tuż po bitwie pod
          Grunwaldem w 1410 roku.

          Dziedziczka Danuta Tunicka jest, niespełna 60-letnią, schorowaną rencistką z
          pierwszą grupą inwalidztwa. Cierpi na poważną chorobę serca, na którą kiedyś
          umarli pradziadek i prababcia. Słabe serce to bowiem takie samo dziedzictwo jak
          łódzki majątek, resztka pozostałości po magnackim imperium.

          Rodowód

          Swoje korzenie wywodzi od pradziadka Ferdynanda Ende, który gdzieś między
          dziewiętnastym a dwudziestym wiekiem tworzył w Łodzi bawełniane imperium. Był
          na tyle bogaty, że już przed 1900 rokiem kupił dwie kamienice w samym centrum
          Łodzi. Jedną przy Piotrkowskiej 108 (tam, gdzie dziś mieści się Hort-Cafe, a
          wcześniej był Hortex), drugą po przeciwnej stronie.

          – Zamieszkali w pierwszym z tych budynków, a w podwórku była fabryka chust i
          pledów. Za sąsiada mieli Heinzla, który obok postawił swój pałac – dziś jest tu
          siedziba Urzędu Miasta.

          Ferdynand Ende, był płodnym, ale niezbyt szczęśliwym kapitalistą. Pod koniec
          dziewiętnastego wieku dorobił się nie tylko majątku, ale także czternaścioro
          dzieci. Na początku nowego stulecia jego życie zniszczył tragiczny wypadek.
          Gustaw, najstarszy z synów zszedł do piwniczki domu po wino. Zapalił zapałkę od
          której wybuchły nieszczelne zbiorniki gazowe. Dom wyleciał w powietrze.

          Gustaw zginął. Ferdynand Ende ciężko zachorował na serce i wkrótce zmarł, a za
          nim szybko podążyła żona Jadwiga.

          Osierocone dzieci musiały radzić sobie same. Najstarsza siostra zajęła się
          wychowywaniem rodzeństwa, a 16-letni Edmund zajął się rodzinnym interesem. Dom
          odbudował, a smykałka do interesów spowodowała, że już po roku został
          przedstawicielem łódzkiej bawełny na część Rosji.

          – Jego wpływy obejmowały Odessę, Kijów, Charków... W ciągu kilku lat został
          milionerem. Kupił wówczas pałac w Charkowie, a także fabryki i majątki w jego
          okolicach. Dom przy Piotrkowskiej 108 ciągle był główną, rodzinną siedzibą –
          opowiada pani Danuta.

          W 1937 roku, po śmierci Edmunda, jego żona, a babcia Danuty Tunickiej na stałe
          osiadła w kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 108.

          – Mama wyszła za mąż już w czasie okupacji, w ciąży była w trakcie powstania
          warszawskiego, wkrótce potem przyszłam na świat –opowiada pani Danuta. – Moje
          dzieciństwo to przede wszystkim wspomnienia z domu i mieszkania babci, bo mama
          miała zaczątki gruźlicy i bała się bym i ja również nie zachorowała.

          U babci, która na pierwszym piętrze, na ponad 200 metrach kwadratowych miała 6-
          pokojowe mieszkanie z ogromnym salonem, uczyłam się jeździć na rowerze.

          W 1952 roku magistrat po kolejnych dosiedleniach kwaterunkowych lokatorów
          uznał, że fabrykanckiej córy i wnuczki tolerować dalej nie może i z jedną
          walizką wyrzucił babcię z mieszkania. Rodzice Danuty zabrali ją do Warszawy,
          gdzie zmarła dożywając stu lat.

          Druga z sióstr po śmierci Stalina i chwilowej odwilży politycznej wyjechała do
          Kanady.

          Mama Danuty, absolwentka Szkoły Wyższej Gospodarstwa Wiejskiego była w
          Warszawie wysokim urzędnikiem jednej z central handlu zagranicznego. Źle im się
          więc nie wiodło. Danuta również zaczęła studiować na uniwersytecie, ale nauki
          nigdy nie ukończyła. Burzliwa krew przodków spowodowała, że wybrała
          nieustabilizowane, nieco szalone życie. Na początku lat 70. została pierwszym w
          Polsce licencjonowanym menedżerem.

          Organizowała występy różnych gwiazd muzyki. Dziesięć lat później, tuż przed
          stanem wojennym, wywiozła do Paryża słynnego barda opozycji Jacka
          Kaczmarskiego, który wybrał długą emigrację wierząc, że stanie się jak w jego
          pieśni i mury wreszcie runą, i pękną łańcuchy. Wróciła do Polski razem z
          Przemysławem Gintrowskim, również legendą polskiej pieśni, tylko po to, by
          rzucić się w wir podziemnej działalności opozycyjnej.

          Na początku lat 90. uznała, że przyszła pora upomnieć się o swoje dziedzictwo:
          rodową kamienicę w centrum Łodzi. Przez 10 lat procesowała się z urzędnikami.
          Wreszcie udało jej się odzyskać dom... ale bez mieszkania babci. Drzwi do
          salonu babci są zamknięte, wisi na nich tabliczka Mała Sala posiedzeń Rady
          Miejskiej.

          Przez lata procesowania z władzami miasta Danuta Tunicka mocno zubożała. By
          zdobyć pieniądze na koszty ustawicznego procesowania się, sprzedała mieszkanie
          w Warszawie. Za zyski z kamienicy chce kupić inne mieszkanie w stolicy, na
          ukochanym Żoliborzu. Na razie jednak zarobki są niewielkie. Za pierwszy kwartał
          zapłaciła od kamienicy wartej 2 miliony złotych ponad sto złotych podatku
          dochodowego. Czynszów nie podnosi, ale wierzy, że dom i tak przywróci do dawnej
          świetności :)))))))!!!!!

    • Gość: dora5 Pozdrowienia z Krakowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 12:34
      Coś z pocztą, net mam tylko poprzez tepse ale chciałam przesłać serdeczne dzień
      dobry!
      Dora
    • Gość: dora5 Otrzymałam pośrednio propozycję................... IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 11.05.03, 10:04
      ........otrzymania niedużego mieszkania.
      W mojej własnej kamienicy.
      Cena: 20 000,00 nowych złotych polskich.

      Muszem zastanowić siem!
      • Gość: krotki Re: Otrzymałam pośrednio propozycję.............. IP: *.torun.mm.pl 11.05.03, 20:06
        łap okazje puki jest bo matoł Pol przy władzy nadal i mioże zakazac
        włascicielom jak w latach 50-tych mieszkać w swoim i oddawac mieszkania
        pijaczkom i przydupasom władzy SLD
        Pozdrawiam
      • Gość: Garucha to rodzina czy Pan Lokator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 22:16
        Wieszszsz, czasy (mentalność) takie, że wszystko możliwe (autopsja)
        • Gość: dora5 bajka o lokatorze i złotej rybce - trzy życzenia IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 14.05.03, 17:16
          Życzenie pierwsze: sąd w Krakowie wydał dzikim lokatorom przydział
          administracyjny z czynszem urzędowym natychmiast gdy dowiaduje się, że staram
          się o odzyskanie ukradzionej rodzinnej kamieniczki.

          Życzenie drugie: w dokumentach od PGM znalazłam pismo Nadzoru Budowlanego
          nakazujące już nie dzikim lokatorom likwidację samowoli budowlanej (wod-kan-
          gaz, scianki działowe)
          Jeden niemowlak, drugie w drodze - okazałam litość.

          Życzenie trzecie: brakuje na wkład do TBSu bo mieszkanie nie tylko za małe na
          ich potrzeby ale i po latach użytkowania nadaje się do generalnego remontu.

          ----------------------------------------

          Morał z bajki?






          • Gość: dora5 Re: bajka o lokatorze i złotej rybce IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 14.05.03, 17:53
            Tak patrzę z perspektywy lat, jak nazwać okazanie lokatorowi litości...?
            Jakże wtedy rośnie lokatorskie tupeciarstwo!

            Informacja dotarła do mnie od osób trzecich, ciekawa jestem kiedy osobiście
            zaproponują mi koszt swej "ewentualnej przeprowadzki".



            www.kamienica.pl/pismo3.jpg
          • Gość: Garucha Rozmnożyli się jak wiewiórki ? (jak rybki) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:27
            Tak, teraz masz dylemat moralny: litować się czy nie.
            Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w dziełach Lenina i jeszcze paru innych
            ciekawych lekturach (np. W. Łysiak "stulecie kłamców" - moooooocne!)
            Pozdrówka!
            P.S.
            Widziałem już podpis "pozdrówka" gdzieś na forum. To Ty?
            • Gość: dora5 dokładnie: jak kukułki IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 16.05.03, 17:10
              Dylemat - tak, ale już dawno zupełnie nie: moralny, raczej konsekwencje i
              przestroga o wyciąganiu kasztanów.
              Coś ostatnio mało czytam, pośpiech? za dużo rzeczy do zrobienia? choć
              przyznaję, po rozmowie sięgnęłam po Proces Kafki. Pamiętałam z niego dużo, ale
              zupełnie inaczej się go czyta w kontekście łódzkich spraw. Stulecia nie znam,
              zacznę od biblioteki. To będzie pierwszy krok. Jeżeli będą mieć, położę książkę
              na samym wierzchu kredensu - krok drugi...A trzeci?
              Natomiast mam ochotę wspomnieć o podstawowej książce z dzieciństwa moich
              grzybków. Można ja kupić za parę groszy na straganie lub chodniku, w
              księgarniach trudno pytać, bo mało kto coś takiego teraz czyta.
              Urok Przylądka Dobrej Nadziei polega na jednocześnie prostym, ale i wyraźnym
              opisie dzieciństwa (w Krakowie przed 100 laty) trochę zbeletryzowana
              autobiografia Zygmunta Nowakowskiego.A że sama wychowałam się na książkach ojca
              i były to nie tylko przepiękne baśnie, ale głównie powieści z okresu
              międzywojennego i wcześniejszego, więc tymi samymi tytułami "uszczęśliwiałam"
              dzieci. Czas najlepszy jest na Orawie, jeszcze w zeszłe wakacje czytałam im
              głośno książki, za które nigdy same by się nie zabrały. A czas idealny był gdy
              nie było tam telewizora. Niestety, przyciągnięto go łącznie z satelitą i świat
              dociera nawet pod Babią Górę. Ale nie narzekam! gdyby nie ten telewizor, nie
              miałabym pojęcia, że istniejesz!
              Serdecznie pozdrawiam! Krotkiego też!
              Dora
              ps.ze cztery razy pod wspólnym nickiem z krakforum, a tak to zawsze! podpisuję
              się własnym imieniem
    • Gość: dora5 Niezłe miejsce w centrum ! IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 13.05.03, 20:56
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,796521.html?f=61&w=4339960&a=4339960&rep=1



      www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1472271.html


      Zabytkowa kamienica w ścisłym centrum Krakowa niszczeje od lat i zagraża
      ludziom. Administrator, sąd, nadzór budowlany i konserwatorski nie potrafią
      temu zapobiec.
      Kilkusetletni budynek wygląda, jakby zaraz miał runąć. Wygięte stropy, dziurawe
      gzymsy, spękane mury z resztkami tynku na fasadzie. Okna na parterze zakrywa
      blacha. Trudno uwierzyć, że w środku mieszkają ludzie. Tak samo, jak trudno
      uwierzyć, że stoi ona w samym centrum miasta. Dwa kroki od Uniwersytetu
      Jagiellońskiego i Sukiennic.

      Pajęczyna zniszczeń

      - Ciągle coś leci na głowę. Strach chodzić, ale przecież nie wyprowadzimy się
      na ulicę - mówi mieszkanka z pierwszego piętra. Do domu wchodzi się z otwartej
      klatki schodowej na podwórku. Zapadnięte, połamane płyty chodnikowe pokrywa
      rozbity tynk i cegły. Wszędzie leżą śmieci, w których raz po raz grzebią
      szczury. Betonowa konstrukcja ze schodami odchyla się od kamienicy. Wejścia do
      mieszkań wychodzą wprost na balkon. Zarysowany w wielu miejscach, wspiera się
      na spróchniałych belkach. Wystarczy dotknąć palcem, aby przesunąć "podporę".

      Lokale zajmują rodziny z kwaterunku. Wprowadziły się tutaj przed laty, kiedy
      prywatną kamienicą administrowało miasto.

      - Za PGM to jeszcze coś robili. Teraz zarządca tylko podnosi czynsz, a dom
      rozpada się w oczach - mówi jedna z lokatorek. Sąsiad zaprasza do swojego
      mieszkania na drugim piętrze. Podłoga w dużym pokoju przypomina nieckę. Na
      ścianach i suficie pełno jest szpar i zarysowań, które przypominają olbrzymią
      pajęczynę. Głębokie pęknięcia widać nawet na ścianie nośnej.

      Nieśpieszny sąd

      Kamienica jest prywatna. Winą za jej stan właściciele obarczają Stanisława Ż. i
      sąd. Już kilkanaście lat procesują się o prawo do udziałów w nieruchomości. Bez
      orzeczenia sądu i dopuszczenia do korzystania z własności nie zamierzają
      finansować kapitalnego remontu. Lekarz Ż. od 1987 r. samodzielnie władał
      działką z budynkami przy ul. Jagiellońskiej 7 i 7a. Wtedy na jego wniosek sąd
      zniósł współwłasność. Stało się tak, ponieważ - zdaniem sądu i wnioskodawcy -
      nie można było ustalić miejsca pobytu pozostałych spadkobierców majątku.

      - Nikt nie sprawdził, gdzie mieszkają moi rodzice. Ż. natomiast tłumaczył, że
      zniesienie współwłasności umożliwi mu renowację kamienicy - wspomina Piotr
      Miklaszewski, jeden ze spadkobierców zrujnowanej nieruchomości. Młody prawnik
      zarzuca sądowi opieszałość. To samo mówi Janusz Adamczyk, znany krakowski
      filatelista i współwłaściciel kamienicy. Przypominają oni, że zaskarżone
      postępowanie z 1987 r. trwało zaledwie półtora miesiąca, a odwrócenie jego
      skutków - prawie 15 lat, i na tym nie koniec.

      "Bezczynność" krakowskiego sądu wytknęło w końcu Ministerstwo Sprawiedliwości,
      do którego napisał Adamczyk. Sędzia Paweł Darmoń, przewodniczący Wydziału I
      Cywilnego Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, przyznaje, że sprawa toczy
      się obecnie pod nadzorem prezesa sądu okręgowego. Długotrwałość postępowania
      wynika - jego zdaniem - ze skomplikowanej materii (prawa własności) i skłócenia
      stron, które zarzucają sąd mnóstwem skarg i odwołań. Jak twierdzi sędzia
      Darmoń, Stanisław Ż. rzadko przychodzi na rozprawy, zasłaniając się lekarskimi
      zwolnieniami. Raz nie wpuścił też biegłego, który na polecenie sądu miał
      obejrzeć sporne nieruchomości.

      Bezradny zarząd

      Jak ustaliliśmy, w tej chwili toczą się dwa sądowe postępowania w sprawie
      kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 7 i 7a. Jedno ma wskazać właścicieli i ich
      udziały, drugie - zarządcę. Procesy kilkakrotnie zawieszano, aby potwierdzić
      prawa do spadku kolejnych osób. Przed dewastacją jednego budynku nie uchroniło
      wyznaczenie tymczasowego sądowego administratora.

      Janina Gajdzińska, firma Set Estates: - Ż. nie wpuszcza nas do swoich lokali.
      Trudno zrobić remont, skoro nie ma dochodów z wynajmu.

      Na razie wykonano kosztorys najpilniejszych prac. O generalnym remoncie nie ma
      mowy. Po zeszłorocznym pożarze zabito tylko blachą okna od ulicy, aby ponownie
      ktoś nie zaprószył ognia. W wyniku zaniedbań we wrześniu zeszłego roku fragment
      komina uszkodził zaparkowany obok samochód. Spory kawałek odpadł w nocy. Na
      szczęście nikt wtedy tamtędy nie przechodził.

      Dyrektor Maria Kowalczyk z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w
      Krakowie dopiero od "Gazety" dowiedziała się o katastrofalnym stanie kamienicy
      przy ul. Jagiellońskiej 7a. Wcześniej skontrolowano, ale - jak wyjaśnia - mniej
      zaniedbany budynek pod numerem 7. Dlaczego nikt nie sprawdził, co dzieje się w
      sąsiedztwie?

      - Mam tylko 16 inspektorów na cały Kraków. Nie jesteśmy w stanie skontrolować
      wszystkich budynków, które źle wyglądają - odpowiada dyrektor Kowalczyk. - W
      ciągu miesiąca zażądamy ekspertyzy od zarządcy. Jeśli nie radzi sobie z
      administrowaniem budynku, to niech zrezygnuje albo wezwie policję.

      Próbowaliśmy kilkakrotnie porozmawiać ze Stanisławem Ż. Za każdym razem był
      nieobecny w mieszkaniu. Nie oddzwonił też na numer telefonu, który zostawiliśmy
      kobiecie przedstawiającej się jako jego żona.
      • Gość: dora5 Re: Niezłe miejsce w centrum ! IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 13.05.03, 21:00
        ten pierwszy adres miał być do powiększenia zdjęcia, ale cos nie wyszło jak
        trzeba. Może przez burzę, która się właśnie zaczyna? ależ wiatr wieje!
        Pozdrawiam
        Dora
        • Gość: Garucha Ryba psuje się od głowy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 22:13
          Złodziejstwo idzie z góry. Rząd, sąd, jedna wielka rodzina Kiepskich
    • Gość: dora5 Tradycyjnie wysokie loty ulubionej dziennikarki IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 15.05.03, 08:09
      Społeczeństwo ubożeje, ustawodawca dał prawo dysponowania mieszkaniami
      prywatnymi właścicielom kamienic. W tych domach często mieszkają osoby starsze,
      dla których uwolnienie czynszu jest ogromnym obciążeniem finansowym.
      Właściciele lokali wypowiadają mieszkańcom umowę najmu, co może skutkować
      kierowaniem ich na listę oczekujących na mieszkania z puli gminy.


      Przeszkodą są tu pewne procedury administracyjne, które jakby utrudniają
      szybkość przebiegu spraw związanych z budownictwem mieszkaniowym, ale nasz
      urząd został tak przebudowany, aby obsługa mieszkańców w sprawach dotyczących
      mieszkań socjalnych i komunalnych odbywała się sprawnie.


      A dzisiaj bardzo często jest tak, że ludzie nie poprawiają sobie sytuacji
      materialnej, przeciwnie, egzystują na takim samym lub gorszym poziomie. Czy
      trzeba ich w związku z tym ukarać?


      Państwo opiekuńcze skończyło się może dla tych, którzy, choć mogli sobie sami
      radzić, wyciągali rękę, mówiąc, że państwo ma obowiązek pomagać.


      Chciałyby zamienić mieszkanie, ale jest to trudne do przeprowadzenia, bo
      największe jest zapotrzebowanie właśnie na mieszkania małe.


      Następny problem dotyczy osób z mieszkań prywatnych, które są gnębione wysokim
      czynszem i również chętnie zamieniłyby mieszkanie na mniejsze. W prywatnej
      kamienicy nie możemy jednak ani pomóc w formie zasiłku z pomocy społecznej, ani
      dokonać zamiany, ponieważ tym mieszkaniem dysponuje prywatny właściciel -
      mediator mógłby pomóc.


      dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/03/03.html

      - Dziękuję za rozmowę.

      Rozmawiała
      Danuta Orlewska
      • Gość: dora5 Re: Tradycyjnie wysokie loty ulubionej dziennikar IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 21.05.03, 17:42
        dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/a01/a01.html
        Czy oglądała Pani wiedeńskie osiedla mieszkaniowe?
        Czynsz, oprócz mediów, wynosi tam 5,75 euro za m kw. ( coś takiego!!! u mnie
        cyfra porównywalna, waluta tylko nie ta sama )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka