Gość: dora5 zatrudnienie czterech etatowych pracowników IP: beton:* / 192.168.1.* 24.03.03, 22:12 www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389029.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 sojusz lokatorsko-włascicielski IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 09:15 www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389029.html dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/n.cgi?data=2003/03.14 Krotki! specjalnie la Ciebie powtarzam te dwa linki, a i to nie ja ustalam kolejność uczestników sojuszu! jeno prasa Życzę miłego dnia! a jaka ładna pogoda, wiosnaaa! Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 źle podałam adres IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 09:25 dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/03.13/i/Dom/07/07.html ten będzie dobry, Lecę! Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 postępowanie IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 20:39 www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1389221.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 coś dla obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli . IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 20:53 ...Gdzie się podzieją moje pieniądze? www.tygodnik.com.pl/numer/280212/krol-felieton.html "Powtarzam od pewnego czasu z maniakalnym uporem wezwanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nie chodzi mi o to, by kraj popadł w anarchię, ale tylko o to, by obywatel, który chce wiedzieć, co się dzieje z jego pieniędzmi, mógł się tego dowiedzieć, tak jak wiem, ile wydałem, na podstawie rachunku, jaki otrzymuję w sklepie. Wtedy dopiero powstaje możliwość wyboru; bo wiem, że ten sklep (rząd) jest lepszy, a inny gorszy. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 naprawdę piękny teren IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 21:00 Czy przetrwają działki w Przegorzałach? Zajęty majątek Ważą się losy ogródków działkowych w Przegorzałach. Najprawdopodobniej w maju Naczelny Sąd Administracyjny zdecyduje, czy oddać teren ogródków spadkobiercom przedwojennych właścicieli, czy też Polski Związek Działkowców będzie go mógł nadal użytkować. Na przeszkodzie w wydaniu wyroku już wczoraj stanął brak kompletu dokumentów - sąd chciał zbadać wypis z księgi wieczystej. Nieruchomość w Przegorzałach została oddana w zarząd skarbu państwa decyzją wywłaszczeniową z 1952 r., wydaną na mocy dekretu z 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939 - 1945 r. (w czasie wojny okupant zajął ten teren i urządził na nim sanatorium dla esesmanów). Decyzja wywłaszczeniowa oddała teren w zarząd, a następnie w użytkowanie wieczyste Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. W księdze wieczystej znalazł się stosowny wpis w tej sprawie. Od 1985 r. teren użytkuje Polski Związek Działkowców. W 2001 r. i w 2002 r. prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast stwierdził nieważność decyzji wywłaszczeniowej. Tym samym nieruchomość powinna wrócić do spadkobierców poprzednich właścicieli, pp. Marii i Andrzeja Szyszko- Bohuszów. UJ i działkowcy odwołali się do sądu. Uniwersytet uważa, że UMiRM nie powinien oceniać decyzji wywłaszczeniowej na podstawie przepisów obecnie obowiązujących, lecz tych z 1952 r. Działkowcy zaś zwracają uwagę na skutki finansowe ewentualnego zwrotu nieruchomości - teren został zagospodarowany, wybudowano na nim parking, poprowadzono linię energetyczną. Podobnie przedstawiciel miasta Krakowa mec. Ryszard Materny zauważa, że w przypadku wyroku korzystnego dla spadkobierców miasto musiałoby zapewnić działkowcom tereny zastępcze, których nie ma. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że musi zbadać wpis do księgi wieczystej stwierdzający, że właścicielem spornego terenu jest skarb państwa, a użytkownikiem Uniwersytet Jagielloński. Istnieje bowiem orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w tego typu sprawach potrzebna jest decyzja organów państwowych potwierdzająca prawo uczelni do zarządu i użytkowania nieruchomości. Sąd dał przedstawicielom UJ i związku działkowców miesiąc na dostarczenie stosownych dokumentów. Po tym czasie wyznaczy termin wydania orzeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Krotki! masz emilka z mp3, IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 18:30 Krotki! masz emilka z mp3, może ona, empetrójka się ściągnie :) Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: źle podałam adres IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 09:59 krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258056.html krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258054.html Spotkałam się z informacją, że rodziny z zawalonej kamienicy w Bytomiu odmawiają przyjęcia mieszkań - wyremontowanych, schludnych, które oferuje im gmina. Mieszkanie przyjął jedynie facet, który stracił wszystko, reszta wybrzydza. Ksiądz zbierajacy dla nich jałmużnę od parafian, jest zszokowany. Samo życie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Krotki IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 17:14 Powiesz mi, proszę! co to są za paragrafy na które powołuje się prokurator? czemu jest ich chyba z sześć? czy tak się przeważnie pisze? pomijając opinię, jest jeszcze np.liczebna przewaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: Krotki IP: *.torun.mm.pl 26.03.03, 18:27 te Ostre sformułowania i podawanie dużej liczby przepisów jest tylko żargonem, nic nie znaczącym. Istotą jest spór; czy zostły wypełnione tzw. znamiona czynu zabronionego, wg prokuratora i sądu - tak. Napomiast powstał spór co do kary celem jej ma być ( ee... tu jest kupa teorii!) w każdym razie apelacja ta jest typowym pismem proceduralnym napisanym dla równowagi procesowej bo Garucha się odwołał!!!. Zatem prokuratora musiła coś napisać, cokolwiek, dlatego dostał do napisania apelację jakiś młody człowiek - asesor nie mający prawa do samodzielnych działań, on tylko napisał i podpisał ale musiał na wszystko uzyskać tzw. aprobatę (prawdopodobnie z-cy rejonowego - to rutynowe działanie ale kompromitujące prokuraturę, bo przecież spodziewali się że upubliczni to Garucha, ale tak głupi w końcu nie są). Dziwi mnie taka na odlew robota - jeśli na odlew w ogóle nie należało polemizować a tylko złożyć apelację - ale to na ich niekorzyść działa a na korzyśc Garuchy, może to jakieś ręce mu pomagaja po cichu??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Krotki - serdecznie dziękuję IP: beton:* / 192.168.1.* 26.03.03, 18:34 ..idę to przemyśleć, zastanowić się.. Pozdrawiam Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Tak, pomagają mi ręce ... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 22:22 ... senator Zdzisławy Janowskiej. A to z "liczebną przewagą" to hit! Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 25.03.03, 19:52 Po raz kolejny próbuje odpowiedzieć na apelację łódzkiego prokuratora. (na poczatek str.1 i str.2) www.kamienica.pl/Adamczyk/Apelacja-1.gif Wyrok ma być przykładem w kształtowaniu świadomości lokatorów - elektoratu: nie musicie się obawiać ani nie trzeba za nic płacić, SLD czuwa nad waszym spokojnym snem. Wyrok też ma byc przestrogą dla innych właścicieli kamienic: zapewniać, utrzymywać, oraz płacić i nic nie gadać. www.kamienica.pl/Adamczyk/Apelacja-2.gif W Łodzi było obojętne za co go skażą - pokażcie mi kamienicznika, znajdziemy mu paragraf! Wyrok zapadł na rozprawie sądowej, gdzie od samego poczatku zabrakło domniemania niewinności oskarżonego właściciela kamienicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Garucha IP: *.torun.mm.pl 26.03.03, 12:48 czytałem apelację prokuratury nie mogli wyświadczyć Ci większej uprzejmości debilny asesor walną tyle głupot w uzasadnierniuże możesz się teraz nad jnimi pastwić szczególnie dwie kwestie mnie uderzyły 1/ czynsz 2/ towja dobra opinia - ja wysłałbym kopie apelacji do Prokuratora generalnego wraz z analiza przynajmniej tej ostatniej kwestii ponin ien nie dostac nominacji na prokuratora za te głupoty Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Re: Garucha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:40 Mi się podobał wątek o słabości lokatorów w konfrontacji z właścicielem, pomimo ich liczebnej przewagi ... jakoś tak. Czyli im więcej mrówek w mrowisku, tym silniejsze mrowisko, a racja po stronie większości.... skądżesz ja to znam? Coś jeszcze, że nie mogli mu się przeciwstawić,itd. A co w kamienicach, gdzie jest pięć rodzin lokatorskich i dwudziestu współwłaścicieli? Znam takie przypadki. Dopiero wtedy ci właściciele mają druzgocącą przewagę! Oni wówczas powinni dostać po 10 lat bez zawieszenia. Podobało mi się jeszcze, że "wyrok nie spełnia funkcji prewencji indywidualnej" i to, że "nie okazał skruchy" O jasny gwint, ale żałujęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę ęęęęęęęęęęęęę tego, co zrobiłemmmmmmmmmmmmmmmmmmmm Mea culpa, o jassssssssssny gwiiiiiint! Patrzę na to co napisałem iiiii ??? No tak, Cinzano pomieszane z Martini robi swoje. Ale z lodem i cytrynką jest pyszne! Ostatnio whisky poszło w odstawkę, mniej alkoholu, mniej brzucha! Ale jednak to puszczam! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K.K. Sprzedani w majestacie prawa! IP: router:* / *.gazeta.pl 26.03.03, 20:57 Oprócz Waszych trosk są jeszcze na świecie i takie np. dzisiaj.dziennik.krakow.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Czerwoni zniszczyli miasto IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 22:00 lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/257770.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:28 krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258372.html?ses_nm=2a130f16e12b7a3db455b24522553f0a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Cześć Dora - online! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 A cześć! - wtedy byłam offline IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 08:55 ale juz nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 28.03.03, 19:28 www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1395255.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ IP: beton:* / 192.168.1.* 31.03.03, 20:58 krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/258372.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 elektrociepłownie dwie IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 08:51 www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1397657.html www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1397052.html a ja przesyłam bardzo wiosenne i ciepłe pozdrowienie: www1.gazeta.pl/im/1397/z1397272G.jpg (pierwsze liście na drzewie rosnącym na krakowskich Planta, w okolicy Bramy Floriańskiej) Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Dzięki za wiosenne pozdrowienia! IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:25 A ja siedzę w kafejce internetowej w Imax-ie, czekam na dziewczyny, które poszły na jakiegoś (oskarowego) animowańca. Japońska agresja i brutalność wychodzą mi już bokami, wyszedłem z seansu. Ty mówisz o wiośnie, a tu ziiiima wróciła. Brrr! Widocznie tęsknisz do ciepełka? Na razie kocyk. Pozdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 oskarowy animowaniec IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 08:40 Jejku, tylko nie to! jak widać japońszczyzna obrodziła nie tylko w Krakowie! Moje grzybki tez wczoraj same sobie poszły na ten koszmarek, przepraszam: oskarowy film. Mało tego, Nika chodza sobie do Mannghi na jakieś wykłady, medytacje, koncerta i usiłuje uczyć sie japońskiego. Jeszcze gorzej, że sama rysuje mangę i ta maniera przechodzi na jej rysunki i szkice w szkole, a tego jej nie wolno robić. Żeby było mało, z tydzień temu umieściła sobie na republice swoja własną, pierwsza stronkę. Wiadomo jaką. Wyrośnie....!? Śniezna zadymka, a ja chcę wiosny! tata pojechał we czwartek na Orawę, zostawiając zimówki w garażu w Krakowie. Czyli znowu mają auto unieruchomione. Serdecznie pozdrawiam Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: oskarowy animowaniec IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 09:10 o, własnie się na to Nika wybiera www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1410990.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 najwyraźniej zapomniała o przysłowiu że.. IP: beton:* / 192.168.1.* 07.04.03, 09:19 ..ten się śmieje, kto się smieje ostatni www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1410410.html dokładnie jak konik polny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 okręt zaczyna tonąć? IP: beton:* / 192.168.1.* 29.03.03, 13:30 www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1395378.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Re: okręt zaczyna tonąć? IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:31 Taaaa, ten sędzia (niezawisły) potem na przykład roztrzygnie spór właściciela z gminą o zwrot zarządu nad tą kamienicą. Ha, ale byłby numer, jakby się popchał pod skrzydła takiego właściciela, jak ja. Życzyć mu tego, czy nie? Pozdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 wspomnienia ( moze przez zmiane czasu? ) IP: beton:* / 192.168.1.* 30.03.03, 09:06 www.national-geographic.pl/_i/wiadomosci/egipt01.jpg www.national-geographic.pl/_i/wiadomosci/egipt12.jpg www.national-geographic.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Re: wspomnienia ( moze przez zmiane czasu? ) IP: *.k.mcnet.pl 06.04.03, 12:33 Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie piramidy. Trudno uwierzyć, że wybudował je człowiek. Może jednak kosmici? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Niszczenie autorytetu biznesu IP: beton:* / 192.168.1.* 31.03.03, 08:29 Szykany, jakich bezpodstawnie doznaje wielu polskich przedsiębiorców, dowodzą, że prowadzenie jakiegokolwiek biznesu jest zajęciem coraz bardziej niebezpiecznym. Gąszcz niejasnych, sprzecznych ze sobą przepisów prawa, w tym zwłaszcza podatkowego, a także ignorancja w sprawach gospodarczych sędziów i prokuratorów - by nie doszukiwać się więcej - powodują, że każdy przedsiębiorca może zostać pewnego dnia potraktowany jak pospolity złodziej lub bandyta. www.kamienica.pl/Adamczyk/sejm.gif Przedsiębiorca to dziś w Polsce zawód wysokiego ryzyka. Może zostać najechany przez policję w domu, skuty kajdankami i zamknięty w areszcie. Z etykietą aferzysty trafi na czołówki gazet. Nawet jeśli uczciwie prowadzi interesy, fiskus - korzystając z niejasnych przepisów - dobije go karami. Po latach zostanie być może uwolniony od zarzutów, ale kto mu zwróci firmę i utraconą cześć? www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030331/publicystyka/publicystyka_a_3.html Nie ulega wątpliwości, że prokuratura jest poddana politycznym naciskom. Sami politycy się do tego publicznie przyznają. Na tydzień przed prokuratorskim rozstrzygnięciem potrafią w telewizji zapowiedzieć postawienie komuś zarzutów. Przypadek Romana Kluski dowodzi, że niezależność przedsiębiorcy jest w Polsce piętnem. Kto nie żyje dobrze z politykami, ten ginie - mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Dobrze prawi? Dać mu wina! IP: 213.17.234.* 04.04.03, 13:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=5496202 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Dobrze prawi!! Dać mu wina?a całą szklanice! IP: beton:* / 192.168.1.* 08.04.03, 20:41 Ale wierzę, że nie podpowiedziałeś tego nikomu? bo Polowi tak niewiele trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Zasypało.. IP: beton:* / 192.168.1.* 08.04.03, 20:34 ...ich do wiosny! tylko której? Telefon działa (jeszcze!) i tyle ich kontaktu ze światem. No i ze mną. info.onet.pl/690780,11,1,0,120,686,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Bajka o mrówce i koniku polnym IP: beton:* / 192.168.1.* 10.04.03, 20:43 W nawiązaniu do dwóch wersji bajki o mrówce i koniku polnym: często odwiedzam tę stronę i tak się zastanawiam, dlaczego jest na niej tyle jadu, czy kamienicznicy naprawdę tak ociekają nienawiścią do lokatorów, że muszą to czynić na tak szerokim forum ? Przecież wszelkie problemy związane z relacją najemca-własciciel w ogromnej mierze spowodowane są idiotycznymi regulacjami autorstwa rządzących. Sam jestem lokatorem, prawnikiem i zdaję sobie sprawę z doniosłości prawa własności, tylko po co ta złośc, zniewagi, zawoalowane obelgi? Nie każdy lokator jest głupi, zapity, niechlujny,złośliwy. Tak samo jak nie każdy właściciel jest pracowitą mróweczką, która ciężką pracą dorobiła się kamienicy, bardzo często taka mrówka, to zwykły konik polny, który dostał domek w prezencie i tak naprawdę nie ma pojęcia co ma z tym fantem zrobić. Dlatego proszę autorów strony o przynajmniej odrobinę szacunku dla ludzi, bo bardzo łatwo narobić dużo złego, duzo trudniej to pózniej naprawić... www.ksiega.4free.pl/ksiega.php?uid=114283 Przypomnienie bajki: Autor: Gość: Garucha Data: 14-03-2003 23:34 NOWA WERSJA STAREJ BAJKI Wersja klasyczna Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. "Głupia mówka," myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna. Wersja współczesna Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. "Głupia mówka," myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową. TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice. Dlaczego konik polny musi tak cierpieć? Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników. W programie Łzy nie kłamią Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem Polnym śpiewają "Nie łatwo być konikiem." Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje demonstrację pod hasłem "Każdy chce żyć". Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni. Prezydent z żoną w specjalnym oświadczeniu informują naród o ogromnym przywiązaniu do wszystkich nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby przywrócić im nadzieję w sprawiedliwość. Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji Kto to zrozumie? pyta nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy. "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników," postuluje dziennikarz. Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza. Główny Meteorolog Kraju prof. KoniecPolski dementuje pogłoski o rzekomym odwołaniu zimy. 20 lat później Konik polny zjada resztki zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz będzie już sprawiedliwosc . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Wrzucanie kanistra z benzyną do dużego ogniska IP: 213.17.234.* 11.04.03, 11:22 Kto wrzucał kanister z benzyną do ogniska? Ciekawe, jaki będzie efekt!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=5605299 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 złote runo IP: beton:* / 192.168.1.* 12.04.03, 22:14 Założyciel Optimusa Roman Kluska, człowiek, którego pomysły warte są miliony, wymyślił kolejny po komputerach biznes. krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/262501.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Prezes, właściciel, mediator IP: beton:* / 192.168.1.* 17.04.03, 11:18 dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/a05/a05.html Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Wszystkim bez wyjątku piszącym i czytajacym... 19.04.03, 18:52 ...na tym wątku życzę na Święta pogody ducha, radości, rodzinnego ciepła i miłosierdzia dla bliźnich. Zamek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: Wszystkim bez wyjątku piszącym i czytajacym.. IP: *.torun.mm.pl 20.04.03, 21:17 dołączam się i nawzajem dla zamka życzenia świateczne spokoju, zdrowia, optymizmu oraz tego co sam wie najlepiej potrzebuje krotki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha JAK POLSKA WŁADZA ZNISZCZYŁA PRYWATNE MAJĄTKI? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 10:24 Ustawami chroniącymi najemców lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/265185.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Pozdrowienia z pochmurnego Krakowa IP: *.radio / 10.3.11.* 27.04.03, 13:19 Przeglądam program z dzisiejszego Salonu Poetyckiego i to jest nie to! ile tracą czytane przez siebie samą limeryki od tych, czytanych na głos przez innych. Były jeszcze obwódki: Od borygo Cera - indygo oraz barańczaki, kołotki, moskaliki,lepieje; Lepiej mieć życiorys brzydki niż tutejsze jadać frytki. pekapioły( powstałe w pkp): Lepiej w trumnie i po zgonie oddać mocz, niż w tym wagonie itd ( limeryki oczywiście nie do napisania!) nonsen poezji, poezja nonsensu, czyli dużo dobrego humoru na deszczowe przedpołudnie w Teatrze Słowackiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: 213.17.234.* 29.04.03, 16:21 Przez prawie 10 lat właściciele kamienic czynszowych w Polsce czekali licząc na to, że zgodnie z wieloletnią umową społeczną, czynsze w prywatnych kamienicach będą podlegać państwowej regulacji tylko do końca roku 2004. Tak stanowił fundamentalny zapis ustawy o najmie lokali z 2 lipca 1994 roku, podstawowy akt prawny regulujący najem po czasach PRL i wszechwładnego Prawa Lokalowego. W akcie tym zawarto przepisy przejściowe, ograniczające prawa właścicieli kamienic do roku 2004. Właściciele kamienic w Polsce wykazali maksymalną tolerancję i cierpliwość, godząc się na tak długi okres w wyręczaniu państwa z jego obowiązków, polegających na użyczaniu prywatnych majątków do celów publicznych. Teraz oszuści z rządu przedłużają ten termin do roku 2009. Precz z komunistycznym oszustwem! Komuniści to złodzieje! Przepisy o najmie to dziejowe szalbierstwo! www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_030428/nieruchomosci_a_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.roland.com / 192.168.1.* 30.04.03, 08:35 Wiesz, zaczyna mi to wszystko obojetnieć ( może przez wiosnę?), ręce opadają Zawsze powtarzam ze pewnych rzeczy sie nie sprzedaje, tak jest z tym starym, wielopokoleniowym domem. W znacznym stopniu powstrzymaliśmy jego destrukcje. Jeszcze kolejny odcinek prądu, część wody zamarzajacej w czasie mrozów i może stać służąc swym ciepłem ludzkości lokatorskiej. Chyba że dach zacznie przeciekać...a to się podstawi miednice lub dwie. Albo wywierci dziury w stropie i fundamencie by sie woda prosto na podwórze lała. Tylko po co tyle zachodu i kłopotu z robieniem dziur! jeżeli nie udrożni się kanalizacji burzowej to i tak z powrotem wodę z dachu( w którym mogą wypaść dziury) wchłonie dom. I co wtedy bedzie? a przyjdzie Pan Lokator i powie że właśnie spadł na niego nowo zamontowny bojler. Biduś Lokator, ma guza, ale JEGO bojler cały! To nic że MOJA ściana wilgotna. Oto przykład logiki jak skutecznie pozbyc się deszczówki. Myslę, że podobna przyświeca jasnym słońcem tym, którzy tworzą złodziejski ustawy o ochronce. ..............a kiedy spadną cegły razem z bojlerem? Ładny dzień, zabieram się za robotę, serdecznie pozdrawiam Ciebie. I Krotkiego Dora wypada/nie wypada, hm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! ale w kwestii eksmisji!!! IP: *.torun.mm.pl 30.04.03, 20:33 Gość portalu: dora5 napisał(a): > Wiesz, zaczyna mi to wszystko obojetnieć ( może przez wiosnę?), ręce opadają > przyznam że po uchwałe SN z 16 kwietnia 2003 dot. odszkodowań i mnie ręce opadły !!! teraz nie ma bata na gminy - chyba że zmienia zapis!! albo ostatni ratunek w.... nowelizacji KPC która zlikwiduje eksmisje na bruk!! dziwne ale prawdziwe ( pisałem o tym kilka miesiecy temu) > > Ładny dzień, zabieram się za robotę, serdecznie pozdrawiam Ciebie. I Krotkiego > Dora > wypada/nie wypada, hm Wypaada wypada!!! pozdrawiam ponieżej tekst z rzepy bo tam od 5 tez płatne archiwum 30.04.03 Nr 101 Sąd Najwyższy Gdy gmina nie dostarcza lokalu socjalnego Między ceną rynkową a zwykłym czynszem Jeśli gmina nie dostarcza lokalu socjalnego przyznanego przez sąd najemcy, który ma być eksmitowany, właściciel może żądać od niej odszkodowania w wysokości różnicy między odszkodowaniem, jakie powinien płacić mu eksmitowany, a czynszem, jaki mógłby otrzymać za najem tego lokum. Coraz częściej się zdarza, że najemcy, a także członkowie spółdzielni mieszkaniowych nie płacą czynszu (opłat). Coraz częściej przyczyną zalegania jest trudna sytuacja materialna lokatorów. Sąd w takich wypadkach wydaje wyrok eksmisyjny, ale jednocześnie przyznaje eksmitowanemu prawo do lokalu socjalnego. Dostarczenie takiego lokum jest obowiązkiem gminy. Wiadomo, że gminy mają z tym poważne trudności, a to - stosownie do art. 18 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. nr 71, poz. 733 ze zm.) - oznacza obowiązek ponoszenia przez gminę wydatków, rekompensujących straty właściciela ponoszone do czasu dostarczenia lokalu socjalnego. W związku ze sprawą wszczętą przez spółdzielnię mieszkaniową przeciw gminie M. powstały wątpliwości co do sposobu wyliczenia, a więc i wysokości tej rekompensaty. Spółdzielnia domagała się, w związku z niewnoszeniem żadnych opłat za mieszkanie przez osoby, wobec których sąd orzekł eksmisję i jednocześnie przyznał im lokale socjalne, opłat od gminy. Żądała od gminy pokrycia tylko takich opłat, jakie osoby te, jak wszyscy członkowie spółdzielni, zobowiązane były płacić przed orzeczeniem eksmisji. W art. 18 ust. 2 ustawy z 21 czerwca 2001 r. zapisano bowiem, że osoby uprawnione do lokalu socjalnego, jeśli sąd orzekł o wstrzymaniu eksmisji do czasu dostarczenia takiego lokalu, mają opłacać odszkodowanie w wysokości czynszu, jaki byłyby obowiązane płacić, gdyby stosunek prawny (z właścicielem) nie wygasł. Na tle art. 18 sąd rozpoznający spór między spółdzielnią a gminą powziął wątpliwość, jakich kwot może się właściwie domagać we wskazanej sytuacji właściciel (spółdzielnia). Czy w wysokości: różnicy między czynszem (opłatami), jaki obowiązany jest wnosić osoba eksmitowana, której sąd przyznał lokal zamienny, a czynszem, jaki uzyskałby, wynajmując mieszkanie zajmowane przez tę osobę, różnicy między czynszem, jaki uzyskałby, wynajmując mieszkanie zajmowane przez tę osobę, a kwotą faktycznie zapłaconą przez eksmitowanego w danym okresie rozliczeniowym. Powodem wątpliwości było m.in. słowo "płaconym" użyte w ust. 4 art. 18, mówiącym o obowiązku zapłaty przez gminę różnicy między odszkodowaniem obciążającym wedle ust. 3 art. 18 eksmitowanego, któremu sąd przyznał prawo do lokalu socjalnego, a czynszem, jaki właściciel mógłby uzyskać w wypadku wynajęcia mieszkania. Notabene z reguły osoby eksmitowane (a głównym powodem jest zaleganie z czynszem, opłatami należnymi w spółdzielni) nie płacą także odszkodowania, do jakiego są wedle art. 18 ust. 2 zobowiązane po orzeczeniu eksmisji. Dlatego wyjaśnienie ww. wątpliwości ważne jest dla finansów gmin i wszystkich właścicieli (w tym spółdzielni mieszkaniowych). Obciążenie to jest w istocie także rodzajem sankcji za niewywiązanie się z powinności dostarczenia lokalu socjalnego. Sąd Najwyższy, do którego wpłynęło pytanie prawne, w uchwale z 16 kwietnia 2003 r. wyjaśnił, że wysokość roszczenia odszkodowawczego przysługującego właścicielowi lokalu od gminy (art. 18 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów i mieszkaniowym zasobie gminy) stanowi różnica między odszkodowaniem, jakie mógłby otrzymać na podstawie art. 18 ust. 2 tej ustawy (tj. w wysokości czynszu, jaki mógłby uzyskać w razie wynajęcia danego lokum), a należnym od byłego lokatora uprawnionego do lokalu socjalnego. Z uchwały zatem można wnosić, że taki były lokator, jeśli nie płaci "zwykłego" czynszu (opłat), czyni to niejako na konto właściciela lokum, który może się go potem domagać od niego także na drodze sądowej. Właściciel bowiem może liczyć (od gminy) tylko na różnicę między tym czynszem a czynszem, jaki mógłby uzyskać z najmu tego mieszkania (sygn. III CZP 22/03). Izabela Lewandowska -------------------------------------------------------------------------------- | Bez polskich znaków | -------------------------------------------------------------------------------- | Dzisiejsze wydanie | Z ostatniej chwili | Archiwa | Serwis Prawny | Serwis Ekonomiczny | Regiony | Ogłoszenia | Księgarnia | Galeria | Ścieżki | Instytucje, urzędy | Początek | Rzeczpospolita | Zespół | Poczta | Prenumerata | Klub -------------------------------------------------------------------------------- Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z o.o. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.roland.com / 192.168.1.* 05.05.03, 08:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=5876920&a=5878024 dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Kraj/02/02.html Nie całkiem wolny czynsz Chroniony lokator O ostatecznym kształcie ustawy zdecydują posłowie (INF. WŁ.) Obowiązujące dziś prawo pozwoli właścicielom kamienic dowolnie podnosić czynsze lokatorom z kwaterunku od stycznia 2005 roku. Przygotowywana w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast nowelizacja Ustawy o ochronie praw lokatorów przesuwa całkowite uwolnienie czynszów o kolejne 4 lata, ale przy możliwości stosunkowo niewielkich podwyżek - o 0,25 proc. wartości odtworzeniowej rocznie. To kolejna próba chronienia lokatorów przed podwyżkami czynszu. Kilka lat temu Trybunał Konstytucyjny uznał zasady ustalania czynszów w kamienicach prywatnych zajmowanych przez lokatorów z przydziałami administracyjnymi za sprzeczne z konstytucją. Wtedy o stawkach czynszu decydowały rady gmin, które ustalały czynsze na poziomie znacznie niższym niż koszty bieżącego utrzymania. TK dał posłom 1,5 roku na naprawienie błędów, ale tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2001 r. posłowie uchwalili przepisy jeszcze bardziej niekorzystne dla właścicieli niż te zakwestionowane przez trybunał. W Ustawie o ochronie praw lokatorów wprowadzono takie ograniczenia przy podwyżkach czynszu, że w niektórych przypadkach dojście do granicy 3 proc. wartości odtworzeniowej zajmowałoby ponad 100 lat. Te ograniczenia TK uchylił w październiku ubiegłego roku, ale pozostawił ograniczenie wysokości czynszu do 3 proc. wartości odtworzeniowej do końca 2004 roku. Nowa propozycja Urzędu Mieszkalnictwa to próba ochrony lokatorów, ale przy minimalnym spełnieniu oczekiwań właścicieli mieszkań. Trzeba jednak pamiętać o tym, że o ostatecznym kształcie ustawy zdecydują posłowie. A skoro tak, to przy zapowiedziach przedterminowych wyborów do Sejmu można spodziewać się, że bardziej będą skłonni do spełnienia oczekiwań liczniejszej rzeszy wyborców, czyli lokatorów. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku UMiRM przygotował projekt ustawy uwalniającej czynsze, ale projekt zniknął jeszcze przed skierowaniem go na posiedzenie rządu. Najważniejsza zmiana w Ustawie o ochronie praw lokatorów, zaproponowana obecnie przez UMiRM, dotyczy przesunięcia daty uwolnienia czynszów na rok 2009. Właściciele mogliby podnosić czynsze co roku o 0,25 proc. wartości odtworzeniowej. Oznacza to, że maksymalny czynsz w roku 2005 mógłby wynosić 3,25 proc., w roku 2006 - 3,5 proc., w roku 2007 - 3,75 proc., a w roku 2008 - 4 proc. wartości odtworzeniowej. Gdyby właściciel chciał podnieść czynsz powyżej 3 proc., lokator mógłby żądać pisemnego uzasadnienia dla tej podwyżki. W przypadku braku zgody na podwyżkę i oddania sprawy do sądu, do czasu rozstrzygnięcia lokator miałby płacić stary czynsz. Inna propozycja dotyczy wprowadzenia jednego wskaźnika wartości odtworzeniowej dla całego województwa (dziś ustalany jest on dla powiatu). Dla wielu lokatorów może to oznaczać automatyczną podwyżkę, dla innych - obniżkę. Np. w Krakowie 3 proc. wartości odtworzeniowej to 6,16 zł za m kw. miesięcznie, a w Tarnowie - 4,43 zł. Uśrednienie tych stawek będzie oznaczać obniżkę czynszu w Krakowie, a znaczną podwyżkę w Tarnowie. (GEG) Wartość odtworzeniowa to średnia cena 1 m kw. nowo wybudowanego mieszkania. 3 proc. liczone jest w skali roku. Oznacza to, że maksymalny czynsz w Krakowie może wynosić 6,16 zł za m kw. miesięcznie. Przy ograniczeniu do 3,25 proc. czynsz ten mógłby wynosić 6,68 zł (w 2005 r.), przy 3,5 proc. 7,19 zł (2006 r.), przy 3,75 proc. 7,70 zł (w 2007 r.), a przy 4 proc. - 8,22 zł (w 2008 r.). Przy założeniu, że wartość odtworzeniowa będzie ustalana dla całego województwa, stawki te będą nieco niższe. www.polskaludowa.com/biografie/Krasinski.htm www.polskaludowa.com/biografie/Orzechowski.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: DZIEJOWE OSZUSTWO ! IP: *.torun.mm.pl 05.05.03, 08:57 Doro spokojnie juz ten idiota Wielgo dostał w nos www2.gazeta.pl/dom/1,22106,1457587.html Sprawa jest marginalna zobaczysz jak będzie mało obrońców loktorów !!! większy kapitał polityczny teraz stanowimy my właściciele niz ok 100 tys lokatorów Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 .............................. IP: *.roland.com / 192.168.1.* 06.05.03, 10:37 Kamienica w centrum Oświęcimia należała przed II wojną światową do Haberfeldów, jednej z najzamożniejszych rodzin żydowskich. Po wojnie budynek i znajdująca się przy niej fabryka wódek zostały znacjonalizowane. Przez lata w budynku przy ulicy Dąbrowskiego mieściły się urzędy, mieszkania prywatne, bar. Spadkobiercy Haberfeldów przez wiele lat czynili starania o odzyskanie obiektu. Bezskutecznie. W 1998 r. Oświęcim sprzedał niszczejącą kamienicę prywatnym właścicielom, którzy obiecali ją zagospodarować. Nie zrobili tego. W 2001 r. na wniosek władz miasta stanem budynku interesowała się prokuratura, ale umorzyła śledztwo w tej. Dziesiątki szabrowników przez lata szukały w murach i pod podłogami kosztowności rzekomo ukrytych przez Haberfeldów. W ciągu ostatnich lat budynek został ogołocony przez złodziei z niemal wszystkiego co przedstawiało jakąkolwiek wartość Wczoraj nad ranem zawaliła się część kamienicy. krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/267478.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 22:59 Babciu, jestem z Tobą! Teraz przylej czynsze najwyższe w Łodzi. A gminę zagoń do sądu o odszkodowanie, łatwo pójdzie, sprawa prosta, zwolnią z opłat sądowych. Powodzenia babciu!!! lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/267806.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Re: Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 23:01 Rencistka odzyskała kamienicę Środa, 7 maja 2003r. Danuta Tunicka, rencistka z Warszawy, z dnia na dzień została milionerką dzięki odzyskaniu kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 108 w Łodzi. Walczyła o nią 10 lat. Według szacunków biegłych dom jest wart około 2 mln złotych. Kamienica przy Piotrkowskiej 108 to osławione w Łodzi miejsce. Przylega do pasażu Schillera. W budynku znajduje się kawiarnia i restauracja Hort-Cafe, wiele lat znajdowała się tu siedziba biur Urzędu Miasta. Na pierwszym piętrze jest nadal mała sala posiedzeń Rady Miejskiej. – Ten dom od ponad stu lat należał do naszej rodziny Ende, która przyjechała z Austrii już po wojnach napoleońskich, osiedliła się w Łodzi i inwestowała w przemysł włókienniczy – opowiada Danuta Tunicka. – W 1952 roku zostaliśmy wywłaszczeni, a babcię – ostatnią lokatorkę domu – wyrzucono na bruk. Przez 40 lat nie mieliśmy szans na odzyskanie kamienicy. Pani Danuta jest ostatnim żyjącym w Polsce spadkobiercą rodziny Ende. Drugim jest jej 80-letnia ciotka, od pół wieku mieszkająca w Kanadzie. Pierwsze starania o odzyskanie domu zaczęły się10 lat temu. Od tamtego czasu urzędnicy i prawnicy zapisali tysiące stron dokumentów. Pierwszy raz urzędnicy zdecydowali o zwrocie kamienicy prawowitym właścicielkom w 1995 roku. Potem kolejne decyzje uchylały lub przywracały poprzednie rozstrzygnięcia. Dopiero w ubiegłym roku zapadła ostateczna decyzja. Kamienica wraca do spadkobierców. – Ale bez trzech mieszkań, które gmina zdążyła sprzedać lokatorom i bez 200- metrowego lokalu, w którym jest w tej chwili Mała Sala Posiedzeń Rady Miejskiej, a było tam mieszkanie babci. Danuta Tunicka nadal żyje z 500-złotowej renty. Właścicielowi kawiarni Hort- Cafe pozostawia czynsz taki, jaki brała gmina. Najemcom mieszkań na piętrach, chociaż są tu wszystkie wygody, ustaliła stawki takie jak dla lokatorów komunalnych. Od wielu miesięcy walczy z urzędem o pełne rozliczenie kosztów budynku za ubiegły rok. Na wielkie zyski nie liczy, ale ma jedno marzenie: kupić własne mieszkanie, bo to które miała sprzedała, by opłacić koszty 10- letniego procesowania się z władzami Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Babcia walczyła jak lew! Gratulacje dla babci IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 10.05.03, 17:14 Przez lata procesowania z władzami miasta Danuta Tunicka mocno zubożała. By zdobyć pieniądze na koszty ustawicznego procesowania się, sprzedała mieszkanie w Warszawie. ----------------------------------------------------- lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/268737.html Dziedziczka z Piotrkowskiej 108 Sobota, 10 maja 2003r. Rencistka Danuta Tunicka po 10 latach procesowania się odebrała kamienicę przy ul. Piotrkowskiej 108 wartą 2 miliony złotych. Pani Danuta wspomina czasy, gdy jako mała dziewczynka jeździła na rowerze po salonie babci, w której dziś mieści się mała sala obrad Rady Miejskiej. Opowiada o pradziadku, który w wieku 17 lat został milionerem – dorobił się na handlu bawełną z Rosją. Wertuje „Ziemię obiecaną” Władysława Reymonta, który gdzieś w swojej słynnej książce o Łodzi na wieku uwiecznił nazwisko jej pradziadka: Ferdynanda Ende. A potem wyciąga rulon zżółkłych papierów, by pokazać niespotykany dokument: potwierdzenie nadania tytułu szlacheckiego dla jej przodków z „babskiej” linii. Szlachtą zostali, bagatelka, tuż po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku. Dziedziczka Danuta Tunicka jest, niespełna 60-letnią, schorowaną rencistką z pierwszą grupą inwalidztwa. Cierpi na poważną chorobę serca, na którą kiedyś umarli pradziadek i prababcia. Słabe serce to bowiem takie samo dziedzictwo jak łódzki majątek, resztka pozostałości po magnackim imperium. Rodowód Swoje korzenie wywodzi od pradziadka Ferdynanda Ende, który gdzieś między dziewiętnastym a dwudziestym wiekiem tworzył w Łodzi bawełniane imperium. Był na tyle bogaty, że już przed 1900 rokiem kupił dwie kamienice w samym centrum Łodzi. Jedną przy Piotrkowskiej 108 (tam, gdzie dziś mieści się Hort-Cafe, a wcześniej był Hortex), drugą po przeciwnej stronie. – Zamieszkali w pierwszym z tych budynków, a w podwórku była fabryka chust i pledów. Za sąsiada mieli Heinzla, który obok postawił swój pałac – dziś jest tu siedziba Urzędu Miasta. Ferdynand Ende, był płodnym, ale niezbyt szczęśliwym kapitalistą. Pod koniec dziewiętnastego wieku dorobił się nie tylko majątku, ale także czternaścioro dzieci. Na początku nowego stulecia jego życie zniszczył tragiczny wypadek. Gustaw, najstarszy z synów zszedł do piwniczki domu po wino. Zapalił zapałkę od której wybuchły nieszczelne zbiorniki gazowe. Dom wyleciał w powietrze. Gustaw zginął. Ferdynand Ende ciężko zachorował na serce i wkrótce zmarł, a za nim szybko podążyła żona Jadwiga. Osierocone dzieci musiały radzić sobie same. Najstarsza siostra zajęła się wychowywaniem rodzeństwa, a 16-letni Edmund zajął się rodzinnym interesem. Dom odbudował, a smykałka do interesów spowodowała, że już po roku został przedstawicielem łódzkiej bawełny na część Rosji. – Jego wpływy obejmowały Odessę, Kijów, Charków... W ciągu kilku lat został milionerem. Kupił wówczas pałac w Charkowie, a także fabryki i majątki w jego okolicach. Dom przy Piotrkowskiej 108 ciągle był główną, rodzinną siedzibą – opowiada pani Danuta. W 1937 roku, po śmierci Edmunda, jego żona, a babcia Danuty Tunickiej na stałe osiadła w kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 108. – Mama wyszła za mąż już w czasie okupacji, w ciąży była w trakcie powstania warszawskiego, wkrótce potem przyszłam na świat –opowiada pani Danuta. – Moje dzieciństwo to przede wszystkim wspomnienia z domu i mieszkania babci, bo mama miała zaczątki gruźlicy i bała się bym i ja również nie zachorowała. U babci, która na pierwszym piętrze, na ponad 200 metrach kwadratowych miała 6- pokojowe mieszkanie z ogromnym salonem, uczyłam się jeździć na rowerze. W 1952 roku magistrat po kolejnych dosiedleniach kwaterunkowych lokatorów uznał, że fabrykanckiej córy i wnuczki tolerować dalej nie może i z jedną walizką wyrzucił babcię z mieszkania. Rodzice Danuty zabrali ją do Warszawy, gdzie zmarła dożywając stu lat. Druga z sióstr po śmierci Stalina i chwilowej odwilży politycznej wyjechała do Kanady. Mama Danuty, absolwentka Szkoły Wyższej Gospodarstwa Wiejskiego była w Warszawie wysokim urzędnikiem jednej z central handlu zagranicznego. Źle im się więc nie wiodło. Danuta również zaczęła studiować na uniwersytecie, ale nauki nigdy nie ukończyła. Burzliwa krew przodków spowodowała, że wybrała nieustabilizowane, nieco szalone życie. Na początku lat 70. została pierwszym w Polsce licencjonowanym menedżerem. Organizowała występy różnych gwiazd muzyki. Dziesięć lat później, tuż przed stanem wojennym, wywiozła do Paryża słynnego barda opozycji Jacka Kaczmarskiego, który wybrał długą emigrację wierząc, że stanie się jak w jego pieśni i mury wreszcie runą, i pękną łańcuchy. Wróciła do Polski razem z Przemysławem Gintrowskim, również legendą polskiej pieśni, tylko po to, by rzucić się w wir podziemnej działalności opozycyjnej. Na początku lat 90. uznała, że przyszła pora upomnieć się o swoje dziedzictwo: rodową kamienicę w centrum Łodzi. Przez 10 lat procesowała się z urzędnikami. Wreszcie udało jej się odzyskać dom... ale bez mieszkania babci. Drzwi do salonu babci są zamknięte, wisi na nich tabliczka Mała Sala posiedzeń Rady Miejskiej. Przez lata procesowania z władzami miasta Danuta Tunicka mocno zubożała. By zdobyć pieniądze na koszty ustawicznego procesowania się, sprzedała mieszkanie w Warszawie. Za zyski z kamienicy chce kupić inne mieszkanie w stolicy, na ukochanym Żoliborzu. Na razie jednak zarobki są niewielkie. Za pierwszy kwartał zapłaciła od kamienicy wartej 2 miliony złotych ponad sto złotych podatku dochodowego. Czynszów nie podnosi, ale wierzy, że dom i tak przywróci do dawnej świetności :)))))))!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Pozdrowienia z Krakowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 12:34 Coś z pocztą, net mam tylko poprzez tepse ale chciałam przesłać serdeczne dzień dobry! Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Otrzymałam pośrednio propozycję................... IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 11.05.03, 10:04 ........otrzymania niedużego mieszkania. W mojej własnej kamienicy. Cena: 20 000,00 nowych złotych polskich. Muszem zastanowić siem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: Otrzymałam pośrednio propozycję.............. IP: *.torun.mm.pl 11.05.03, 20:06 łap okazje puki jest bo matoł Pol przy władzy nadal i mioże zakazac włascicielom jak w latach 50-tych mieszkać w swoim i oddawac mieszkania pijaczkom i przydupasom władzy SLD Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha to rodzina czy Pan Lokator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 22:16 Wieszszsz, czasy (mentalność) takie, że wszystko możliwe (autopsja) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 bajka o lokatorze i złotej rybce - trzy życzenia IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 14.05.03, 17:16 Życzenie pierwsze: sąd w Krakowie wydał dzikim lokatorom przydział administracyjny z czynszem urzędowym natychmiast gdy dowiaduje się, że staram się o odzyskanie ukradzionej rodzinnej kamieniczki. Życzenie drugie: w dokumentach od PGM znalazłam pismo Nadzoru Budowlanego nakazujące już nie dzikim lokatorom likwidację samowoli budowlanej (wod-kan- gaz, scianki działowe) Jeden niemowlak, drugie w drodze - okazałam litość. Życzenie trzecie: brakuje na wkład do TBSu bo mieszkanie nie tylko za małe na ich potrzeby ale i po latach użytkowania nadaje się do generalnego remontu. ---------------------------------------- Morał z bajki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: bajka o lokatorze i złotej rybce IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 14.05.03, 17:53 Tak patrzę z perspektywy lat, jak nazwać okazanie lokatorowi litości...? Jakże wtedy rośnie lokatorskie tupeciarstwo! Informacja dotarła do mnie od osób trzecich, ciekawa jestem kiedy osobiście zaproponują mi koszt swej "ewentualnej przeprowadzki". www.kamienica.pl/pismo3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Rozmnożyli się jak wiewiórki ? (jak rybki) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:27 Tak, teraz masz dylemat moralny: litować się czy nie. Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w dziełach Lenina i jeszcze paru innych ciekawych lekturach (np. W. Łysiak "stulecie kłamców" - moooooocne!) Pozdrówka! P.S. Widziałem już podpis "pozdrówka" gdzieś na forum. To Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 dokładnie: jak kukułki IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 16.05.03, 17:10 Dylemat - tak, ale już dawno zupełnie nie: moralny, raczej konsekwencje i przestroga o wyciąganiu kasztanów. Coś ostatnio mało czytam, pośpiech? za dużo rzeczy do zrobienia? choć przyznaję, po rozmowie sięgnęłam po Proces Kafki. Pamiętałam z niego dużo, ale zupełnie inaczej się go czyta w kontekście łódzkich spraw. Stulecia nie znam, zacznę od biblioteki. To będzie pierwszy krok. Jeżeli będą mieć, położę książkę na samym wierzchu kredensu - krok drugi...A trzeci? Natomiast mam ochotę wspomnieć o podstawowej książce z dzieciństwa moich grzybków. Można ja kupić za parę groszy na straganie lub chodniku, w księgarniach trudno pytać, bo mało kto coś takiego teraz czyta. Urok Przylądka Dobrej Nadziei polega na jednocześnie prostym, ale i wyraźnym opisie dzieciństwa (w Krakowie przed 100 laty) trochę zbeletryzowana autobiografia Zygmunta Nowakowskiego.A że sama wychowałam się na książkach ojca i były to nie tylko przepiękne baśnie, ale głównie powieści z okresu międzywojennego i wcześniejszego, więc tymi samymi tytułami "uszczęśliwiałam" dzieci. Czas najlepszy jest na Orawie, jeszcze w zeszłe wakacje czytałam im głośno książki, za które nigdy same by się nie zabrały. A czas idealny był gdy nie było tam telewizora. Niestety, przyciągnięto go łącznie z satelitą i świat dociera nawet pod Babią Górę. Ale nie narzekam! gdyby nie ten telewizor, nie miałabym pojęcia, że istniejesz! Serdecznie pozdrawiam! Krotkiego też! Dora ps.ze cztery razy pod wspólnym nickiem z krakforum, a tak to zawsze! podpisuję się własnym imieniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Niezłe miejsce w centrum ! IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 13.05.03, 20:56 www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,796521.html?f=61&w=4339960&a=4339960&rep=1 www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1472271.html Zabytkowa kamienica w ścisłym centrum Krakowa niszczeje od lat i zagraża ludziom. Administrator, sąd, nadzór budowlany i konserwatorski nie potrafią temu zapobiec. Kilkusetletni budynek wygląda, jakby zaraz miał runąć. Wygięte stropy, dziurawe gzymsy, spękane mury z resztkami tynku na fasadzie. Okna na parterze zakrywa blacha. Trudno uwierzyć, że w środku mieszkają ludzie. Tak samo, jak trudno uwierzyć, że stoi ona w samym centrum miasta. Dwa kroki od Uniwersytetu Jagiellońskiego i Sukiennic. Pajęczyna zniszczeń - Ciągle coś leci na głowę. Strach chodzić, ale przecież nie wyprowadzimy się na ulicę - mówi mieszkanka z pierwszego piętra. Do domu wchodzi się z otwartej klatki schodowej na podwórku. Zapadnięte, połamane płyty chodnikowe pokrywa rozbity tynk i cegły. Wszędzie leżą śmieci, w których raz po raz grzebią szczury. Betonowa konstrukcja ze schodami odchyla się od kamienicy. Wejścia do mieszkań wychodzą wprost na balkon. Zarysowany w wielu miejscach, wspiera się na spróchniałych belkach. Wystarczy dotknąć palcem, aby przesunąć "podporę". Lokale zajmują rodziny z kwaterunku. Wprowadziły się tutaj przed laty, kiedy prywatną kamienicą administrowało miasto. - Za PGM to jeszcze coś robili. Teraz zarządca tylko podnosi czynsz, a dom rozpada się w oczach - mówi jedna z lokatorek. Sąsiad zaprasza do swojego mieszkania na drugim piętrze. Podłoga w dużym pokoju przypomina nieckę. Na ścianach i suficie pełno jest szpar i zarysowań, które przypominają olbrzymią pajęczynę. Głębokie pęknięcia widać nawet na ścianie nośnej. Nieśpieszny sąd Kamienica jest prywatna. Winą za jej stan właściciele obarczają Stanisława Ż. i sąd. Już kilkanaście lat procesują się o prawo do udziałów w nieruchomości. Bez orzeczenia sądu i dopuszczenia do korzystania z własności nie zamierzają finansować kapitalnego remontu. Lekarz Ż. od 1987 r. samodzielnie władał działką z budynkami przy ul. Jagiellońskiej 7 i 7a. Wtedy na jego wniosek sąd zniósł współwłasność. Stało się tak, ponieważ - zdaniem sądu i wnioskodawcy - nie można było ustalić miejsca pobytu pozostałych spadkobierców majątku. - Nikt nie sprawdził, gdzie mieszkają moi rodzice. Ż. natomiast tłumaczył, że zniesienie współwłasności umożliwi mu renowację kamienicy - wspomina Piotr Miklaszewski, jeden ze spadkobierców zrujnowanej nieruchomości. Młody prawnik zarzuca sądowi opieszałość. To samo mówi Janusz Adamczyk, znany krakowski filatelista i współwłaściciel kamienicy. Przypominają oni, że zaskarżone postępowanie z 1987 r. trwało zaledwie półtora miesiąca, a odwrócenie jego skutków - prawie 15 lat, i na tym nie koniec. "Bezczynność" krakowskiego sądu wytknęło w końcu Ministerstwo Sprawiedliwości, do którego napisał Adamczyk. Sędzia Paweł Darmoń, przewodniczący Wydziału I Cywilnego Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, przyznaje, że sprawa toczy się obecnie pod nadzorem prezesa sądu okręgowego. Długotrwałość postępowania wynika - jego zdaniem - ze skomplikowanej materii (prawa własności) i skłócenia stron, które zarzucają sąd mnóstwem skarg i odwołań. Jak twierdzi sędzia Darmoń, Stanisław Ż. rzadko przychodzi na rozprawy, zasłaniając się lekarskimi zwolnieniami. Raz nie wpuścił też biegłego, który na polecenie sądu miał obejrzeć sporne nieruchomości. Bezradny zarząd Jak ustaliliśmy, w tej chwili toczą się dwa sądowe postępowania w sprawie kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 7 i 7a. Jedno ma wskazać właścicieli i ich udziały, drugie - zarządcę. Procesy kilkakrotnie zawieszano, aby potwierdzić prawa do spadku kolejnych osób. Przed dewastacją jednego budynku nie uchroniło wyznaczenie tymczasowego sądowego administratora. Janina Gajdzińska, firma Set Estates: - Ż. nie wpuszcza nas do swoich lokali. Trudno zrobić remont, skoro nie ma dochodów z wynajmu. Na razie wykonano kosztorys najpilniejszych prac. O generalnym remoncie nie ma mowy. Po zeszłorocznym pożarze zabito tylko blachą okna od ulicy, aby ponownie ktoś nie zaprószył ognia. W wyniku zaniedbań we wrześniu zeszłego roku fragment komina uszkodził zaparkowany obok samochód. Spory kawałek odpadł w nocy. Na szczęście nikt wtedy tamtędy nie przechodził. Dyrektor Maria Kowalczyk z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Krakowie dopiero od "Gazety" dowiedziała się o katastrofalnym stanie kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 7a. Wcześniej skontrolowano, ale - jak wyjaśnia - mniej zaniedbany budynek pod numerem 7. Dlaczego nikt nie sprawdził, co dzieje się w sąsiedztwie? - Mam tylko 16 inspektorów na cały Kraków. Nie jesteśmy w stanie skontrolować wszystkich budynków, które źle wyglądają - odpowiada dyrektor Kowalczyk. - W ciągu miesiąca zażądamy ekspertyzy od zarządcy. Jeśli nie radzi sobie z administrowaniem budynku, to niech zrezygnuje albo wezwie policję. Próbowaliśmy kilkakrotnie porozmawiać ze Stanisławem Ż. Za każdym razem był nieobecny w mieszkaniu. Nie oddzwonił też na numer telefonu, który zostawiliśmy kobiecie przedstawiającej się jako jego żona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Niezłe miejsce w centrum ! IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 13.05.03, 21:00 ten pierwszy adres miał być do powiększenia zdjęcia, ale cos nie wyszło jak trzeba. Może przez burzę, która się właśnie zaczyna? ależ wiatr wieje! Pozdrawiam Dora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garucha Ryba psuje się od głowy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 22:13 Złodziejstwo idzie z góry. Rząd, sąd, jedna wielka rodzina Kiepskich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Tradycyjnie wysokie loty ulubionej dziennikarki IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 15.05.03, 08:09 Społeczeństwo ubożeje, ustawodawca dał prawo dysponowania mieszkaniami prywatnymi właścicielom kamienic. W tych domach często mieszkają osoby starsze, dla których uwolnienie czynszu jest ogromnym obciążeniem finansowym. Właściciele lokali wypowiadają mieszkańcom umowę najmu, co może skutkować kierowaniem ich na listę oczekujących na mieszkania z puli gminy. Przeszkodą są tu pewne procedury administracyjne, które jakby utrudniają szybkość przebiegu spraw związanych z budownictwem mieszkaniowym, ale nasz urząd został tak przebudowany, aby obsługa mieszkańców w sprawach dotyczących mieszkań socjalnych i komunalnych odbywała się sprawnie. A dzisiaj bardzo często jest tak, że ludzie nie poprawiają sobie sytuacji materialnej, przeciwnie, egzystują na takim samym lub gorszym poziomie. Czy trzeba ich w związku z tym ukarać? Państwo opiekuńcze skończyło się może dla tych, którzy, choć mogli sobie sami radzić, wyciągali rękę, mówiąc, że państwo ma obowiązek pomagać. Chciałyby zamienić mieszkanie, ale jest to trudne do przeprowadzenia, bo największe jest zapotrzebowanie właśnie na mieszkania małe. Następny problem dotyczy osób z mieszkań prywatnych, które są gnębione wysokim czynszem i również chętnie zamieniłyby mieszkanie na mniejsze. W prywatnej kamienicy nie możemy jednak ani pomóc w formie zasiłku z pomocy społecznej, ani dokonać zamiany, ponieważ tym mieszkaniem dysponuje prywatny właściciel - mediator mógłby pomóc. dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/03/03.html - Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Danuta Orlewska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora5 Re: Tradycyjnie wysokie loty ulubionej dziennikar IP: *.fenix.com / 192.168.1.* 21.05.03, 17:42 dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Dom/a01/a01.html Czy oglądała Pani wiedeńskie osiedla mieszkaniowe? Czynsz, oprócz mediów, wynosi tam 5,75 euro za m kw. ( coś takiego!!! u mnie cyfra porównywalna, waluta tylko nie ta sama ) Odpowiedz Link Zgłoś