Gość: mastarex
IP: 83.238.122.*
13.06.06, 13:35
Spektakl bardzo słaby. Pretensjonalna jest szczególnie proba uwspólcześnienia
Moliera poprzez... ubiór aktorów, którzy zażynają świetne skądinąd tłumaczenia
pana Radziwiłowicza, denerwujące i irytujące są muzyczne wstawki, czemu
zresztą one mają służyć?. A już zupełnie idiotyczny jest balet, który
bohaterowie wykonuą na scenie, albo też rozbierana scena. Przede wszystkim
spektakl jest nudny i niewiele w nim dowcipu, co już jest zbrodnią wobec
wyrafinowanego Moliera. Żenujacego poziomu Staego Teatru i Duzej Sceny ciąg
dalszy, kiedy to się skończy? Zapewne nie za kadencji pana Grabowskiego, choc
na plus trzeba mu policzyć, ze sprowasdził świetnego Klatę.