Dodaj do ulubionych

Tradycja...

23.01.03, 08:23
Dwie sprawy wokół tradycji ostatnio się głośne toczą.
Jedna to tradycyjne nazewnictwo i ten cały nieszczęśliwy kłopot
ze "stołecznością" Miast.
Kolejna to kulinaria, a konkretnie tradycyjna kuchnia orientalna...
Pieskie życie jakoby dawać miało samo to, ze Kraków historycznie Stolicą był,
a zapedy Millerów i Toberów pewnie i odbiorą tytuł zimowej Stolicy Zakopanemu.
Bzdury to, ale przecież nikt chyba nie oczekiwał, że taka ekipka potrafi sie
zajmować nie bzdurami. Ot, winiety jako bubel, Fundusz zdrowia jako
arcybubel, hipoteczne prawo jako wykwit chorej wyobraźni indolentów...
eeee nie ma co wymieniac , bo znacznie łatwiej pozytywy. Np. dzis Pan Premier
był starannie uczesany i miał właściwie dobrany krawat. Różowy.
Psi żywot natomiast spotkał tych co to psie żywoty skracali, by ucieszyć
tradycyjnie podniebienia smakoszy . Nieszczescie chyba i w tym, ze
owa "tradycyjna" kuchnia to niemal symboliczny znak i wielka informacja na
niemal każdym barze orientalnym. A ta "tradycja" to właśnie m.in pies na
stole.
U mnie na stole niekiedy pojawia się kot.
Nikomu z domowników to nie odpowiada, ale jeśli go upomnieć to zgrabnie
zeskakuje...
Tradycyjnie z rana przynudziłem, to idę na tradycyjna kawusię i tradycyjnie
posłucham co w trawce piszczy...
Dzień dobry..
trudny
Obserwuj wątek
    • Gość: WIOLA333 Re: Tradycja... IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 09:10
      Tradycja.. Tak z rana to myśli kierują się co najwyżej w kierunku
      gorącej,pysznej kawy. Ale co do tej kawy? jakie śniadanie,z czego składające
      się?czy nasza tradycyjna jajecznica,czy kanapki,na widok których robi się
      niedobrze naszym zachodnim sąsiadom.Z doświadczenia wiem,że kawa,pieczywo i
      dżemy-tylko tyle trzeba we Francji.A może skoro tak idziemy ślepo za Stanami
      pozbawmy się kawy i popijajmy rano lurowate soki!
      Tak czy inaczej po tej kawie czy jakimkolwiek śniadanku do pracy czas się
      zabrać! więc dziękuję i życzę miłego dzionka:-)
      • trudny2002 Re: Tradycja... 23.01.03, 09:19
        Mam przyjaciela, zakopiańczyka. Góral jak się patrzy.
        Ten lubi śniadanko podobno tradycyjne, micha bigosu. Czarnego,
        pierwszorzędnego...kawał porządnego boczku i może jeszcze i nawet ta "jajeśnica
        a bodaj z śtyruk jaj". Do tego zimne piwko.
        No prawda, ze na takie śnaidanko trzeba sobie zasłużyć. A zasługi najlepiej się
        kładzie poprzedniego wieczora...właściwie to tak prawie do śniadania się je
        kładzie...
        Ja lubię leciutko.
        Lekka niemiecka muzyczka, lekkie niemieckie śniadanko...;-))
        Wiola już nie śpi?
        A śnadanko?
        trudny
        • tripis Re: Tradycja... 23.01.03, 09:25
          - tradycja... to jest coś ekstra!
          - ekstradycja!
          - to przy porwaniach samolotu...

          - to jest rozumiesz tak, ze jakby oni nam ukradli nasza fure,
          to nam musza oddac samolot... to jest wlasnie tradycja!
          - a po kiego nam samolot? A fure...?
          - No... fure tez...

          - "...tym samym na zebraniu rady zakladowej
          moglismy obserwowac narodziny nowej swieckiej tradycji"
          - to w zwiazkach zawodowych im sie urodzila...???
          - pisze, nie?
          • trudny2002 Re: Tradycja... 23.01.03, 09:29
            ...to kiedy w tym roku obchodzicie?
            ...
            A to dobrze, to jeszcze przed świętami...
            trudny;-))
        • Gość: WIOLA333 Re: Tradycja... IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 09:29
          Wiola już nie śpi;-)
          Czujnym okiem spogląda na swoje ostatnie odkrycie! Czyli na tak przyjemne COŚ
          czy jest to forum.No no..naprawdę,chylę czoła momentami..
          A tak... czy niemieckie śniadanko składa się tylko z muzyki? ;-)
          Jeśli to śniadanko z Bacha to rozumiem wszystko!!:-)
          • trudny2002 Wolę Wiolę... 23.01.03, 09:39
            Jesli już miąłbym w ten sposób, to wolę niż tę rzeczoną Bachę.
            Natomiast w tej germańskości kładłbym (sic!) nacisk na ową niezwykłą i
            tradycyjną lekkość;-)))
            trudny
            • Gość: WIOLA333 Re: Wolę Wiolę... IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 09:47
              Bach..trach!
              Ja wolę rano spokojne pobudki,np.tradycyjną lekkość i niezwykłe brzmienia w
              wykonaniu Tori Amos,której niestety nie posłucham na piątkowym koncercie:-(((
              TRUDNO..niemniej serce krwawi..ze smutku.
              • Gość: WIOLA333 Re: Wolę Wiolę... IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 09:49
                a oprócz Bacha, kota i może jakiejś myszki co w trawie piszczy?;-))
                • trudny2002 Teraz zniknę... 23.01.03, 09:55
                  Na godzinę minimum, zniknę.
                  Jak wróce, zeby mi tu było wesoło;-))
                  trudny
              • trudny2002 Są strumyki 23.01.03, 09:51
                Są takie strumyki, które nie zamarzają.
                I to są lekkie strumyki chociaż im trudno, cięzko się płynie.
                Są i takie potoki.
                A koncerty?
                Są i takie koncerty.
                Lekko i cieplej, ale to z wiosną tak bywa, a póki co to wiosennie raczej w tej
                drugiej sylabie wiosenności.
                trudny
                • Gość: WIOLA333 Re: Są strumyki IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 10:05
                  trudny2002 napisał:

                  > Są takie strumyki, które nie zamarzają.
                  > I to są lekkie strumyki chociaż im trudno, cięzko się płynie.
                  > Są i takie potoki.
                  > A koncerty?
                  > Są i takie koncerty.
                  > Lekko i cieplej, ale to z wiosną tak bywa, a póki co to wiosennie raczej w
                  tej
                  > drugiej sylabie wiosenności.
                  > trudny



                  Modlę się byś rozpoznał mnie
                  Kiedy wreszcie powrócisz z gór
                  Mija właśnie sto pierwszy rok
                  Niczym góry niezmiennie trwam
                  Łakociami przekupuję śmierć
                  Niech omija tego domu próg
                  Czas mój miły nieprzekupny jest
                  Modlę się byś rozpoznał mnie
                  Nie spoglądam już w lustro
                  Zbyt bolesny jest widok ten
                  Pozbawiony twych czułych rąk
                  Ciało zwiędło skurczyło się
                  Zapomniałam prawie już
                  Jak smakujesz miły mój
                  Czasem jednak bywa że

                  Karty mówią że żyjesz wciąż
                  Jeśli tak to istnieje Bóg
                  Po co więc od tylu lat szukasz go wysoko.. wśród gór...

                  Spiesz się...
                  Wciąż jeszcze czekam...
                  Na Ciebie...
                  Nasz dom tonie w kwiatach...
                  Spiesz się...
                  Jeszcze jestem...
                  ........................

                  to tak jeszcze sennie...majacząc o górach...może nie wesoło....ale...;-)
                  pozdrawiam(nagroda dla tego kto zgadnie skąd te słowa;-))
                  • trudny2002 Bez nadziei 23.01.03, 12:29
                    A tak chciałbym jakiejś nagrody, pochwały bodaj, miłego słowa... i nic. Nie ma
                    szans, jeśli w tępocie swojej nijak nie odgadnę.
                    Mogę zrobić jedno. Mogę starannie odpowiedzieć nietrafnie, ale jako pierwszy
                    domagać się chociaż wyróżnienia za trud.
                    No to chłodno powiem tak:
                    Przekład przemówienia ważnego dowódcy do pozostających w domach rodzin, którzy
                    próżno czekają powrotu żołnierzy z północnego frontu. Datowanie? Uniwersalne.
                    ...
                    Trudno,że nie w temat ale intencje miałem...;-)))
                    Wiola , to co z tym piętnowaniem?
                    trudny
                    • Gość: WIOLA333 Re: Bez nadziei IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 15:09
                      trudny2002 napisał:

                      > A tak chciałbym jakiejś nagrody, pochwały bodaj, miłego słowa... i nic. Nie
                      ma
                      > szans, jeśli w tępocie swojej nijak nie odgadnę.
                      > Mogę zrobić jedno. Mogę starannie odpowiedzieć nietrafnie, ale jako pierwszy
                      > domagać się chociaż wyróżnienia za trud.
                      > No to chłodno powiem tak:
                      > Przekład przemówienia ważnego dowódcy do pozostających w domach rodzin,
                      którzy
                      > próżno czekają powrotu żołnierzy z północnego frontu. Datowanie? Uniwersalne.
                      > ...
                      > Trudno,że nie w temat ale intencje miałem...;-)))
                      > Wiola , to co z tym piętnowaniem?
                      > trudny


                      A oto i miłe słówko:-) Brawo za włożony trud!;-)Nie jest to niestety mojej
                      produkcji,no cóż nie każdemu Bóg dał po równo:-) Ale za to dał inne rzeczy,
                      np. w przypadku pana Trudnego Dobre Intencje.No niestety pudło!ale się nieźle
                      uśmiałam<hihi>. Widzę u pana conajmniej dyktatorskie podejście a la S.Husajn;)
                      ale Brawo!
                      a jeśli chodzi o napiętnowanie to każdy ma jakieś tam tematy co go
                      niezmiernie nurtują.. i dlaczegoż by nie podnosić takiego wątku? a czy jakaś
                      interesująca refleksja wpadła do głowy?
                      • forward Re: Tradycja 23.01.03, 15:14
                        Tradycja czasami może przeszkadzać. Czasami daje się sprowadzić do kultu
                        zmarłych i przeszłości z którym bardzo trudno dyskutować i który jeszcze
                        trudniej odrzucić. A przecież odrzucenie tradycji jest najlepszą receptą na
                        modernizację.





                        Forward
                        • Gość: trudny Wiola IP: *.localdomain / 192.168.5.* 23.01.03, 15:30
                          Wiesz Wiola, trochę mnie to raduje, ale tylko trochę. Tyleże radosć niby
                          mierzalna, ale mnie nawet ta malutka była potrzebna, bom w zapomnieniu tkwił
                          jako ten przywołany przez Forward'a , kultowy zmarły albo coś w tym tonie.
                          Znaczy w ciemnym tonie.
                          Dyktat? To nie ja. Saddam może, ale jaki tam ze mnie arab. Ja skromny jestem
                          niezwykle, więc powiem tylko, że najczęsciej warto się zatrzymać nad trudnymi
                          tematami, bo i takich rozwiazanie przynosi większą radość. Okazalszą. Więc choć
                          mi to przychodzi z trudem, musze znów się oddalić...
                          Ale ześ jest to dobrze, bom już łkał za Tobą...
                          Ten łkający wątek nie jest łatwy, wwięc też pewnie jakoś się podźwignie.
                          Żeby się tylko nie podźwignął;-)
                          A ten Singer to Ty dziś wizytujesz?
                          Zapraszam Cię na spotkanie w przyszłym tygodniu w Piwnicy. Tak trochę Bar, a
                          trochę jest o czym gadać.
                          trudny
                          • Gość: WIOLA333 Re: Wiola IP: *.ds3.agh.edu.pl 23.01.03, 16:06
                            bardzo chętnie za tydzień a co to Singera dzisiaj... no nie wiem..nie żeby
                            zawstydzona ale nikogo nie znam ze stałych klubowiczów;-)))
                        • Gość: trudny Forward... IP: *.localdomain / 192.168.5.* 23.01.03, 15:37
                          ..." nie tylko Przyszłość wieczną jest. Nie tylko.
                          Trzebać koniecznie pomnieć skąd się wyszło..."
                          To tak najkrócej w kwstii tej pochopnej rezygnacji podawaniu recept.
                          A poza? To tradycyjna postawa i nie dziwi. Da się wjść z tego i niemal każde
                          pokolenie wychodzi
                          ;-))
                          trudny
                          • forward Re: Forward... 23.01.03, 15:54
                            Obawiam się że wiele zjawisk u nas tradycyjnych jak wielopokoleniowe rodziny,
                            negatywny społecznie stosunek do domów spokojnej starości zwanych przez
                            niektórych po prostu domami starców, stawianie na pierwszym miejscu rodziny. To
                            wszystko zmieni się pod wpływem zwiększającego się tempa życia, naciskiem na
                            status materialny itd. To jest nieuniknione. Nie ma to nic wspólnego z
                            konfliktem pokoleń to wynika raczej z sytuacji społeczno-ekonomicznej.





                            Forward
                            • Gość: Peresada Re: Forward... IP: *.168. / 192.168.0.* / *.dau.citynet.pl 27.01.03, 01:36

                              "Tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić,
                              ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym
                              dworzu! Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego
                              z dębem nie przymierza! Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest
                              właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców
                              mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje
                              od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy."

                              Niby tylko węglarz, a taki mądry...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka