gregry
30.01.03, 03:41
Gazeta:
Co dalej z remontem Rynku?
Przez popękane płytki przecieka woda, zagrażając m.in. fundamentom Sukiennic
Fot. Wojciech Matusik/AG
Magdalena Kursa 29-01-2003, ostatnia aktualizacja 29-01-2003 21:22
- Zanim zaczniemy wymieniać płytę Rynku, sprawdzimy, w jakim stanie są
znajdujące się pod jej powierzchnią pozostałości kramów bogatych - zapowiada
Bogusław Krzeczkowski, koordynator remontu.
czytaj dalej »
r e k l a m a
Poprzedni prezydent Krakowa Andrzej Gołaś, za którego kadencji na Rynku
Głównym wymieniono chodniki, jezdnie i latarnie, uważał, że pod płytą nie ma
sensu grzebać, bo odsłonięcie podziemi jest zbyt kosztowne. Teraz koncepcja
się zmieniła. Podczas spotkania prezydenta Jacka Majchrowskiego z Bogusławem
Krzeczkowskim i prof. Andrzejem Kadłuczką, autorem koncepcji nowej płyty,
ustalono, że wymianę nawierzchni poprzedzą odkrywki archeologiczne.
- Badania pokażą, w jakim stanie są kramy bogate, które kiedyś otaczały
Sukiennice. Czy jest sens je odsłaniać - mówi Krzeczkowski. - Miasta nie stać
na pokrycie szkłem sporej powierzchni Rynku, ale byłoby interesująco pokazać
chociaż niektóre fragmenty dawnych zabudowań.
Prezydent Majchrowski zapowiada, że za jego kadencji remont Rynku zostanie
dokończony. Co czeka nas w tym roku? Na pewno nie ma szans na nową
nawierzchnię płyty, bo wciąż nie powstał projekt drogowo-architektoniczny, a
w budżecie miasta nie zarezerwowano pieniędzy na ten cel. - Wymiana
kosztowałaby kilkadziesiąt milionów złotych, ostateczna suma zależy od tego,
co znajdziemy pod ziemią - mówi Krzeczkowski.
W tym roku zajdą tylko drobne zmiany koło kościółka św. Wojciecha i Bazyliki
Mariackiej. - Chcemy wyremontować otoczenie kościoła Mariackiego od strony
Floriańskiej. Wstrzymujemy się z pracami, bo brakuje tam odwodnienia, a
deszczówka z rynien wpływa wprost pod fundamenty kościoła - narzeka
Krzeczkowski.
W planach na ten rok jest też opracowanie projektu budowlano-drogowego nowej
płyty Rynku, a także projektu architektonicznego. Jeśli starczy pieniędzy,
rozpoczną się badania archeologiczne. Tymczasem konserwatorzy ostrzegają, że
z wymianą nawierzchni Rynku nie można zwlekać. Przez popękane płytki
przecieka woda, zagrażając m.in. fundamentom Sukiennic.
Dziennik:
Odkrywki i osuszanie
W tych dniach miejska konserwator zabytków Genowefa Zań-Ograbek,
koordynująca remont Rynku, oraz geolodzy z AGH mają przyjrzeć się
proponowanemu na nawierzchnię wokół kościoła św. Wojciecha wapieniowi z
nowego złoża. Jeśli kamień okaże się odpowiednio wytrzymały, zostałby tam
położony w kostkach zaokrąglonych, udających kocie łby. Nowa nawierzchnia
otoczenia kościoła św. Wojciecha na Rynku ma być wykonywana w ramach
planowanego tu remontu, mającego uratować kościół przed dalszym jego
zalewaniem i niszczeniem ekspozycji archeologicznej w podziemiach. Na Rynku
planuje się też w tym roku m.in. odkrywki, które pokażą, co można urządzić
pod spodem...
- Przede wszystkim przewidujemy wykonanie dla całego Rynku projektu
wysokościowego, drogowego (pokazuje wszystkie spadki, wyniesienia). Mając
taki projekt, będzie można planować etapy poszczególnych prac na Rynku. Na
początek pozwoli on kontynuować prace przy kościółku św. Wojciecha, gdzie na
razie postawiony jest murek, ochraniający przed zalewaniem od strony jezdni,
jeszcze staną na nim pachołki. Kościołowi św. Wojciecha potrzebne jest
odwodnienie, osuszenie i wymiana nawierzchni wokół niego - wymienia Bogusław
Krzeczkowski, przewodniczący zespołu zadaniowego ds. remontu Rynku Głównego.
Jak podaje, w tym roku z braku finansów nie myśli się o wymianie
nawierzchni płyty Rynku - nadal będzie łatana miejscami, jak dzieje się to
teraz. - Natomiast powinny być zrobione odkrywki - głównie wzdłuż Sukiennic,
tam, gdzie Kramy Bogate. Trzeba by też dotrzeć do basenów przeciwpożarowych,
między wieżą ratuszową a płytą Kościuszki. Jest ok. 3 tys. m kw. powierzchni
pod Rynkiem, którą być może można by wykorzystać np. na sale konferencyjne,
do działalności komercyjnej, kulturalnej itp. Ale najpierw trzeba tam
zajrzeć, sporządzić dokumentację, ustalić - co można tam zrobić - wyjaśnia
Bogusław Krzeczkowski.
W najbliższym sąsiedztwie Rynku planuje się jeszcze dokończenie wiosną
remontu otoczenia Bazyliki Mariackiej (w stronę ul. Mikołajskiej), poza tym
odwodnienie bazyliki i odnowienie pachołków i krawężników przy niej.
W ramach remontu Rynku, w minionym roku wymieniona została nawierzchnia
chodników i jezdni wokół płyty głównej, na powierzchni 16 tys. 821 metrów
kw., zamiast asfaltu ułożono tam płyty i kostkę granitową. Na Rynku i
wyremontowanym odcinku ul. Grodzkiej (do ul. Dominikańskiej) pojawiły się też
nowe latarnie. 4 z nich - niskie, każda za 4 tys. 652 zł 70 gr - zostały
ufundowane przez sponsorów, a ci zyskali mosiężne tabliczki, umocowane u
posadowienia lamp (fundatorzy to: Grażyna i Zbigniew Przewoźnik, firma ABB,
Krak-Sped i Stowarzyszenie Kupców Prowadzących Handel Obwoźny w Centrum
Krakowa). Do "kupienia" jest jeszcze 10 lamp małych i 12 wysokich (te po ok.
29 tys.). - Mamy nadzieję, że sponsorzy się znajdą, wtedy środki tą drogą
uzyskane przeznaczylibyśmy na kontynuację prac związanych z remontem Rynku -
mówi Bogusław Krzeczkowski. Wskazuje, iż prezydent miasta jest za kontynuacją
remontu Rynku Głównego - plany zostały mu właśnie przedstawione.
______________________________________
Moje zdanie:
Zrobić wszystko, by wykorzystać podziemia rynku (akcja wśród sponsorów).
Chyba nie muszę zaznaczać oryginalności, atrakcyjności i zysku z
zagospodarowania piwnic.
(a darmowy chłodek latem?).
Poza tym, zaczyna brakować na rynku ciekawych miejsc na knajpki i puby, a
chętnych przybywa (zwłaszcza chętnych na coś czego nie spotkają nigdzie
indziej na świecie).
Gdybym miał kasę, to wyremontowałbym płytę rynku za możliwość wykorzystania
tych podziemi. (qrde może się zadłużę? ;) - trochę długo bym spłacał, ale za
to gdybym miał kasę, to pozostawiłbym po sobie wkład w remont rynku [ czy
tylko kasa się w życiu liczy? ] ).
Dla sponsorów mogą zostać umieszczone pamiątkowe szklane tabliczki - na
szklanych taflach, które przykryją rynek (najlepiej takie, które do czytania
będą przyciągały panienki w krótkich spódniczkach ;).
Wyobrażacie sobie to? Faceci spacerują po całym rynku, a panny tylko,
wytyczonymi przez odstępy między szklanymi taflami, szlakami :).
Musiałoby to wyglądać bardo komicznie :).
Zbłąkane i odważne byłyby w cenie :) (oczywiście najbardziej w cenie tych,
którzy posiadaliby w podziemiach knajpki - z resztą mogliby np. sami
zatrudniać takie panie ;). Pub "klient z piwem z podniesioną głową".
Ale mi się marzy :)
Przykrycie podziemi nową kamienną płytą (bez szkła i dostępu do podziemi)
zmarnuje je na kolejnych wiele lat.