Gość: krakowianin
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.07.06, 08:23
"Klimatyzacji nie ma i nie może być, ponieważ na każdym przystanku są
otwierane drzwi. Żaden system wentylacji nic nie pomoże. A okna w
bombardierach są tak małe również ze względu na bezpieczeństwo pasażerów.
Przynajmniej mamy pewność, że żadne dziecko nie wystawi głowy - tłumaczy
Bożena Pękala, rzecznik prasowy MPK"
Pani Pękala, jak mniemam, nigdy nie była w "cywilizowanym" kraju gdzie
pojazdy komunikacji miejskiej to jeżdżące "lodówki" do których aż miło w
upalny dzień wsiąść. A okienka są małe właśnie dlatego żeby podnosiły
wydajność klimatyzacji, a nie żeby nie urywało dzieciom główek. Ja na
szczęście jeżdżę samochodem, ale mam nadzieję że nikt z klientów MPK nie
uwierzy w te brednie...