emrg
13.07.06, 22:55
pamiętacie?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24990&w=26586062&a=26586062
mamy ciąg dalszy 'szaleństwa z lasem', niestety
za GW:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3483369.html
"Radni nie chcą bloków na skraju lasku borkowskiego
Rada Dzielnicy IX sprzeciwia się budowie bloku wielorodzinnego na terenie
lasku borkowskiego przy ul. Żywieckiej w Krakowie. Radni uważają, że
inwestycja spowoduje degradację zielonych terenów, a w przyszłości może
skutkować kolejnymi zabudowami lasku. - Degradacji ulegną co najwyżej obskurne
garaże, które się tam znajdują - odpowiada inwestor.
- Inwestycja ma stanąć na terenie zalesionym, gdzie występują cenne gatunki
drzew. Jest on naturalną enklawą zieleni w tej okolicy. Obawiamy się, że
jeżeli powstanie ten budynek, to za chwilę wyrosną kolejne. A lasek,
systematycznie podskubywany, zniknie w ogóle z mapy dzielnicy - mówi Adam
Migdał, przewodniczący Rady Dzielnicy IX. Rada negatywnie zaopiniowała wniosek
o ustalenie warunków zabudowy dla planowanej inwestycji.
Firma 3D Architekci (biuro projektowe i inwestor) zamierza wybudować przy ul.
Żywieckiej wielorodzinny blok o wysokości dwóch kondygnacji, z poddaszem oraz
podziemnymi garażami i miejscami postojowymi. Złożyli już wniosek o wydanie
"wuzetki", który, jak się dowiedzieliśmy w wydziale architektury i
urbanistyki, jest jeszcze w trakcie rozpatrywania.
- Obawy radnych są dziwne. Przecież w miejscu, gdzie zamierzamy budować, stoją
obskurne, rozlatujące się garaże. Ludzie robią sobie tam dzikie wysypiska
śmieci. My chcemy uporządkować ten teren - deklaruje Witold Padlewski, szef biura.
Radni obawiają się także, że inwestycja spowoduje niekontrolowaną wycinkę
drzew. - Wolimy dmuchać na zimne. Przecież nie tak dawno w sąsiedztwie tej
planowanej budowy doszło do skandalu z nielegalnym wyrębem drzew - mówi
przewodniczący Rady Dzielnicy IX. Sprawa, o której wspomina, miała miejsce
przed kilkoma miesiącami: prywatny inwestor nielegalnie wyciął około 50 drzew.
Nałożono na niego karę w wysokości 800 tys. zł. Odwołał się od tego wyroku,
sprawa wróciła do referatu ochrony zieleni UMK do ponownego rozpatrzenia i
uzupełnienia materiału dowodowego. Postępowanie uzupełniające jest w toku.
- Jeśli będzie potrzeba wycięcia kilku drzew, zrobimy to, oczywiście po
wcześniejszym otrzymaniu pozwolenia - zapewnia Witold Padlewski. Ma on żal do
dzielnicowych radnych, że jako inwestor nie został zaproszony do dyskusji na
temat planowanej budowy, wtedy mógłby wytłumaczyć i przedstawić założenia
projektu.
Do spotkania między dzielnicą a inwestorem zamierza za to doprowadzić wydział
architektury i urbanistyki. - Przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy
chcielibyśmy, aby zainteresowane strony się spotkały w celu wyjaśnienia spraw
związanych z planowaną inwestycją - mówi Ewa Potrawka, kierownik referatu
prawnego WAiU."