myst
12.02.03, 03:15
W parafii pojawił się nowy ksiadz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak
sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił
sprawie przyjrzeć bliżej.
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc
obserwować.
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby
tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest?
- No nieźle - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie
pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak,
tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał wówczas proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK...
- No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast
siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać: "No nie
pier...! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"
Dla mnie bomba :))))))))))))))))))))))