Dodaj do ulubionych

czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą?

IP: *.chello.pl 13.02.03, 03:12
Wawel z Hradczanami raczej nie - jakkolwiek wielką miałby dla nas Polaków
wartość. Praskie Stare Miasto jest także dużo większe i chyba kha kha nieco
urokliwsze (?). może zatem Kazimierz ze swoimi knajpami jest naszym głównym
atutem?

Parę fotek Pragi (robią wrażenie)

www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/view%20from%20powder%20tower%20small.jpg

www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/sm_old_town_hall%20small.jpg

www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/sm_tyn_church%20small.jpg

www.experienceprague.com/pics_pages/karlov_most/charles%20bridge%20from%20stare%20mesto%20tower.jpg




www.experienceprague.com/contents.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: Gatsby te same fotki, ale powiększone IP: *.chello.pl 13.02.03, 03:26
      www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/view%20from%20powder%20tower.jpg

      www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/sm_old_town_hall.jpg
      www.experienceprague.com/pics_pages/stare_mesto/sm_tyn_church.jpg
      www.experienceprague.com/pics_pages/karlov_most/charles%20bridge%20from%20stare%
      • doktor_hiszpan Może i może, ale nie wiem, czy powinien 17.02.03, 20:02
        To jest dobre pytanie. Konkurować, to raczej nie, bo nie doskoczymy do nich w
        życiu. Nie tylko dlatego, ze Hus, Mozart, Kisch i dziesiątki innych Wacławów,
        nie tylko Havlów. Dlatego także, że lepiej położeni i że stolica, i że
        postawili na nich Amerykańcy zasiedlając Europę po 1989.I że Niemcy mają do
        nich bliżej i chętniej wkłądają tam forsę - nie tylko w domki publiczne.I
        architektura i współczesna sztuka i ograniczone wpływy takich wesołków jak LPR
        albo inne Leppery.I klimaty szwejkowe i wielka literatura i masa innych rzeczy,
        które my staramy się za wszelką cenę kreować, a oni mają sami z siebie.
        Poczytajcie sobie taki choćby "Praski Pitaval", czy "Jarmark sensacji" Kischa.
        No poprostu z niczym nie mamy startu. Ale jest i tak - co wiemy ze statystyk,
        że świat podróżując po Europie wpada do Krakowa po drodze z Pragi do
        Budapesztu. Niekiedy zahacza, ze znanych powodów o Oświęcim i , z nieco
        weselszych powodów o Wieliczkę.I to są, poważnie rzecz ujmując, jedyne miejsca,
        w których turysta w Polsce ma czego szukać.
        Jeśli Kraków chce się w to jakoś wpasować, to musi zacząć wydawać środki na
        OTOCZENIE MIASTA.Bo my jesteśmy znakomicie położeni. Znakomicie. Z pewnością
        lepiej niż Wiedeń. A nasze pojmowanie turystyki za ostatnich lat dwanaście
        kończy się na zachwycie Rynkowymi ogródkami i na przywracaniu do życia
        Kazimierza.Na muzea forsy nie ma, Plus GSM zorganizował wystawę impresjonistow,
        w którądmuchał ze wszystkich sił, a co na niej pokazali? No kto widział
        impresjonistów w Paryżu albo w Stanach - ten wie.
        Coś dziś jestem nie w sosie. I niestety wiem dlaczego.

        pzdr

        DH
        • Gość: behemot Re: Może i może, ale nie wiem, czy powinien IP: *.geo.uj.edu.pl 17.02.03, 20:10
          Tak naprawde to problem w tym ze Praga caly czas nam "ucieka". Oni tam juz sa
          na etapie tworzenia nowych "atrakcyj" a my caly czas na etapie podniecania sie
          nawierzchnia Rynku...
        • Gość: Beata Re: Może i może, ale nie wiem, czy powinien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 20:50
          > Coś dziś jestem nie w sosie. I niestety wiem dlaczego.
          >

          Takich rzeczy prawie nigdy sie nie wie.
    • Gość: behemot Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.ds.uj.edu.pl 14.02.03, 09:29
      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

      > Wawel z Hradczanami raczej nie - jakkolwiek wielką
      miałby dla nas Polaków
      > wartość. Praskie Stare Miasto jest także dużo większe i
      chyba kha kha nieco
      > urokliwsze (?). może zatem Kazimierz ze swoimi knajpami
      jest naszym głównym
      > atutem?


      Chyba nie jest tak do konca, Stare miasto w Pradze jest o
      tyle wieksze ze nikt tam nie stawia granicy miedzy
      czesciami "starowki" Jezeli dodac u nas Stare
      Miasto+Kazimierz+Kleparz+Piasek+stare Podgorze to tez
      bedzie potezne stare miasto.
      Praga jest o tyle urokliwsza ze: nigdzie nie ma asfaltu
      na staromiejskich ulicach, ma piekne bulwary i mosty
      (takze wylacznie piesze), ma piekne ogrody miejskie
      ktorych u nas w ogole nie ma. Gdybym mial porownac jednym
      zdaniem: Zabytki calkiem podobnej klasy tylko otoczenie inne.
      A sam zamek na Hradczanach (z zewnatrz) jest brzydki, o
      zielonej monotonnej fasadzie.

      • m.in Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? 14.02.03, 09:55
        > Praga jest o tyle urokliwsza ze: nigdzie nie ma asfaltu na staromiejskich
        ulicach,

        no tak, jak byłem w pradze 10 lat temu własnie zrywali wszedzie asfalt i
        kładli "zabytkową" kostke
        efekt jest
        :))
      • doktor_hiszpan Bardzo mi odpowiada ten kierunek myślenia 17.02.03, 20:06
        Poważnie.No i to, co wyszło z narad reklamiarsko-kreatywnych: Krakó, dla wielu
        ludzi na świecie jest dość świętym miejscem, i to się nieźle przekłada na
        popularność. No i jeszcze stosunek Polaków do Krakowa - czyli promocja
        wewnętrzna. Oni faktycznie wstrzymują oddech, kiedy tu wjeżdżają. To jest do
        wygrania. Byle nie spaprać.

        pzdr

        DH


        Gość portalu: behemot napisał(a):

        > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
        >
        > > Wawel z Hradczanami raczej nie - jakkolwiek wielką
        > miałby dla nas Polaków
        > > wartość. Praskie Stare Miasto jest także dużo większe i
        > chyba kha kha nieco
        > > urokliwsze (?). może zatem Kazimierz ze swoimi knajpami
        > jest naszym głównym
        > > atutem?
        >
        >
        > Chyba nie jest tak do konca, Stare miasto w Pradze jest o
        > tyle wieksze ze nikt tam nie stawia granicy miedzy
        > czesciami "starowki" Jezeli dodac u nas Stare
        > Miasto+Kazimierz+Kleparz+Piasek+stare Podgorze to tez
        > bedzie potezne stare miasto.
        > Praga jest o tyle urokliwsza ze: nigdzie nie ma asfaltu
        > na staromiejskich ulicach, ma piekne bulwary i mosty
        > (takze wylacznie piesze), ma piekne ogrody miejskie
        > ktorych u nas w ogole nie ma. Gdybym mial porownac jednym
        > zdaniem: Zabytki calkiem podobnej klasy tylko otoczenie inne.
        > A sam zamek na Hradczanach (z zewnatrz) jest brzydki, o
        > zielonej monotonnej fasadzie.
        >
      • Gość: daniel Muzeum socjalizmu IP: *.int.bromley.gov.uk / 172.17.115.* / *.bromley.rmplc.co.uk 18.02.03, 16:36
        Na terenie HTS mialo powstac muzeum PRL, czy to ono powstalo? Jezeli tak to
        mogloby sie stac kolejna atrakcja turystyczna Krakowa.
        • Gość: peteen co ty, brakło kasy... IP: *.zielonki.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 17:40
          a szkoda, bo socrealizm (głównie o nim myślę) był tak obrzydliwy, że ocierał
          sie o piękno...
          no i skąd maja moje córki wiedzę czerpać ? staremu w opowieści nie wierzą...
        • Gość: kasia Re: Muzea-Dygresja IP: *.nyc.rr.com 18.02.03, 21:32
          doktor_hiszpan napisał:

          > A nasze pojmowanie turystyki za ostatnich lat dwanaście
          > kończy się na zachwycie Rynkowymi ogródkami i na przywracaniu do życia
          > Kazimierza.Na muzea forsy nie ma, >> pzdr
          >
          > DH

          Trzeba poslac na studia muzealnictwa bo dzis to inaczej wyglada.
          Mozna zaczac skromnie bez studiow- takie same godziny urzedowania na przyklad.
          Bedac w Krakowie
          nierzadko konczylam na pocalawaniu klamki bo jednego dnia otwarte do 15tej
          drugiego do 16tej a trzeciego itd.

          Muzeum Mehoffera - dlaczego w oficynie z oknami na ogrod jakies biuro okropne a
          nie kafejka(ktora tez czynsz by placila)? Dlaczego w ogrodzie na przyklad nie
          zalozony Ogrod Mlodej Polski, (irysy malwy, lilje itd, wystarczy spojrzec na te
          ich obrazy)? Dlaczego w lecie nie koncerty na tym fortepianie w salonie a
          krzeselka na zwize w ogrodzie? Czy to wymaga tak wielkich inwestycji? Moze.
          .
          Wystawa Rzemiosla w Muzeum Narodowym. Tak - przedmioty za ktore wytrawni
          zbieracze popelniliby rozne brzydkie rzeczy, ale tyle tego, i tyle wiekow
          skomasowanych, plus trzech straznikow na pietach, a tu przydala by sie mysl
          przewodnia i dobor. To ta jakby pyszne jedzenie tylko w takiej ilosci ze jest
          sie chorym..
          Muzealnictwo a i projektowanie muzeow poszla naprzod i jest to dla turyzmu
          istotne i wlozone pieniadze by sie chyba zwrocily?

          Pzdr.

          K.


          • m.in Re: Muzea-Dygresja 19.02.03, 11:28
            Gość portalu: kasia napisał(a):
            Dlaczego w ogrodzie na przyklad nie zalozony Ogrod Mlodej Polski, (irysy malwy,
            lilje itd, Dlaczego w lecie nie koncerty na tym fortepianie w salonie a
            > krzeselka na zwize w ogrodzie? Czy to wymaga tak wielkich inwestycji? Moze.

            bo to kropeczki za trudne dla nich
            :(
          • Gość: behemot Re: Muzea-Dygresja IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.10.* 20.02.03, 00:06
            Moze na poczatek Wawel (zewnetrzny dziedziniec i taras widokowy) pozostawic
            otwarty troche dluzej. Hradczany sa otwarte do polnocy - Wawel bodaj do 16.
      • Gość: Gatsby Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.chello.pl 03.03.03, 13:15
        w sumie masz rację. na kazku.com jest zdjęcie, które dobrze pokazuje panoramę
        Kazimierza i Podgórza. tylko te 2 dzielnice są naprawde duże. kiedyś to
        wszystko będzie odnowione jak w Pradze. chociaz teraz może wiecej w tym
        charakteru, niż w odpicowanej stolicy Czech...

        www.kazimierz.com/img/fotografie/pm__sandomierska.jpg
    • Gość: Hejnał Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.chello.pl 22.02.03, 11:13
      We wszystkim. Nie rozumiem tego kompleksu niższości wobec Pragi.
      To, że jest trochę większa, nie znaczy, że nie można z nią konkurować.
    • Gość: Hejnał Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.chello.pl 22.02.03, 11:16
      Gość portalu: Gatsby napisał(a):

      > Wawel z Hradczanami raczej nie - jakkolwiek wielką miałby dla nas Polaków

      A dlaczego nie ??
    • Gość: emka Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 17:48
      Wybaczcie odgrzebywanie starego wątku, ale pytanie tylułowe zawiera pewną
      prowokacyjną śmiesznostkę. Odpowiadając metoda jezuicką - a czy Praga moze
      konkurować w czymś z Rzymem, Paryżem......(tu wpisać dowolne miasto)? Wszystko
      zależy co jest przedmiotem konkurencji. Jest dziedzina w jakiej Praga bije
      Kraków na głowę - myślenie władz miasta. W Pradze władze miejskie inwestują w
      miasto. INWESTUJĄ!!! A to nie znaczy, że tylko wydają pieniądze, ale także
      myślą o ich sensie, planują zyski z inwestycji. Oczywiście, że ostatnia powódź
      pokrzyżowała wiele planów, ale odnoszę dość przykre wrażenie, że prędzej z
      Pragi zniknie ostatni ślad zniszczeń powodziowych, niz w Krakowie posprząta się
      ulice.
      Wielkim głosem o atrakcyjności Krakowa wołają "specjaliści", ale jako głowna
      atrakcję uznaje się knajpy na Rynku. A przecież nie knajpy stanowią o
      niepowtarzalności Krakowa, nie knajpy są jego wartością!!!Za pół roku we
      Wrocławiu może być więcej knajp. Największą wartością jest niepowtarzalna stara
      substancja miejska, która uchowała się dzięki(?) historycznemu zbiegowi
      okoliczności. W czasie, kiedy inne miasta europejskie przeżywały dynamiczny
      rozwoj, prowadzący do zatarcia średniowiecznych śladów, Kraków tkwił w
      prowincjonalnym marazmie. Może z XIX-to wiecznego punktu widzenia był to
      wstydliwy epizod, ale dzisiaj wypadałoby na to spojrzeć z nieco innej
      perspektywy. Los/historia dały Krakowowi coś, czego inne miasta już nie mają i
      NALEŻY to wykorzystać właściwie. To co jest najbardziej wartościowe należy
      wyeksponować, począwszy od czystej, nieasfaltowej ulicy, zieleni miejskiej,
      małej architektury, na współczesnej architekturze skończywszy. Miasto to
      organizm żywy, więc nie chodzi tu o stworzenie średniowieczno renesansowego
      skansenu, ale nie można zapominać o tym co było wcześniej tworząc to co
      współczesne. Nie ma prostej recepty, czasem potrzebna jest neutralność,
      harmonia, a czasem zadziała lepiej prawo kontrastu. Zawsze potrzebny jest
      szacunek do otoczenia, szacunek dla materiału, i wyczucie skali. Ha, oczywiście
      wiem, że to truizmy. Niestety, tylko w pewnym kręgu, a na dodatek krąg ten ma
      ograniczone moce sprawcze. I tu tkwi największy problem. Z przykrego
      doświadczenia wiem, że tzw. promocją turystyczną zajmują się niedowarzone
      półgłowki, gotowe do wielu bezsensownych czynów. Najróżniejsze organizacje i
      instytucje obracają całkiem sporymi sumami, z marnym pożytkiem dla ogółu. Słabo
      się robi na wspomnienie gazetowej akcji >Promocja Krakowa<. Absurdalny bełkot,
      bzdura goni bzurę, a do tego kompletna ślepota i plagiatorstwo. Ale taka jest
      niestety rzeczywistość w tej branży. Na pytanie tytułowe można odpowiedzieć
      najkrócej: Kraków ma czym konkurować, ale niestety nie może. Brakuje wizji
      miasta, brakuje odpowiedzialnych i myślących ludzi. Kraków dysponuje naprawdę
      olbrzymim bogactwem, ktore bije na głowę popularność Szwejka, tylko kto o tym
      na świecie wie? Mieszkam w Krakowie od urodzenia i jakoś nie zobojętniałam na
      jego urodę, nie mam kompleksów prowincjonalnych, ale ostatniego lata przeżyłam
      zadziwiającą przygodę. Pewien niemłody Amerykanin, zdrowy psychicznie, dość
      wykształcony - prof. sztuki na uniwersytecie (stanowym, co może ew. tłumaczyć
      jego zachowanie) wył z zachwytu nad Krakowem, zwłaszcza katedrą. Obawiałam się
      nieco o jego stan zdrowia, gdy stwierdził, że Westminster Abbey się nie umywa
      do Wawelu, a Kraków jest ósmym cudem świata. O guście nie dyskutujemy, może
      jest zwyrodnialcem estetycznym na skalę światową, ale tenże amerykanin zadał
      szereg pytań, na które niezwykle trudno sensownie odpowiedzieć. Dlaczego nie
      zarabiacie pieniedzy na TAKIM mieście? Dlaczego dla bardziej wymagającego
      turysty/potencjalnego turysty nie ma ŻADNYCH wydawnictw w podstawowych językach
      obcych? Nie chodzi tu o przewodniki czy też albumy, ale rzetelne książki. Nie
      tłumaczenia, ale napisane specjalnie dla np. amerykanów ?
      On osobiscie, po powrocie do US, chętnie by wprowadził do nauczania
      polskie/krakowskie akcenty, ale studenci potrzebuja książek!!!Trzeba napisać
      program kursu. Co można odpowiedzieć??? Mike, napisz tę książkę? Napisz
      podręcznik historii Polski/Krakowa, który bedzie podręcznkiem z założenia, a
      nie zbiorem esejów historycznych jak God's Playground - jedyny obecnie
      anglojęzyczny "podręcznik"?
      Kraków nie jest miastem "pocztówkowym", łatwym jak Disneyland, z estetyką dla
      każdego czyli nikogo. Istnieją liczne grupy, które lubią, zeby było duże
      i "bogato garnirowane", i z pewnością Kraków nie jest dla nich dość
      atrakcyjny, ale równie liczna jest grupa takich, którym Kraków może sie
      podobac, ba, nawet zachwycać, i właśnie tej grupie trzeba ułatwiać te zachwyty.
      Nie wystarczą do tego same ulotki, czy inne równie "profesjonalne" chwyty
      reklamowe, gdy miasto, tak jak np. Praga nie bedzie prowadzić sensownej
      polityki marketingowej (nie tylko o turystykę chodzi).Władze miasta muszą
      zmienić stosunek do Krakowa. Skończyć z "tandetnym plastikiem" w centrum!!!
      Wyrzucić te obrzydliwe, zółte parasole kwiaciarek!!! RMF może się reklamować
      inaczej!!!(prosze wybaczyć ale to jest moja prywatna obsesja ta żółć na tle
      Sukiennic) Zedrzeć te ohydne niby szyldy. Nie wystarczy, ze plastyk miejski
      powie, że mają być "gustowne" (Boże, co za słowo!). Żelaznymi miotłami trzeba
      wymieść to całe nowobogactwo z centrum, które bardziej zohydza miasto niż
      liszje na murach kamienic.
      Atrakcyjność także nie polega na nastawianiu ohydnych hoteli w centrum. Trzeba
      myśleć, a z tym są najwyraźniej kłopoty. Powstaje kilka wysokiej klasy
      (gwiazdkowych) hoteli, ciekawe czy inwestorzy zadali sobie pytanie, kto w tych
      hotelach będzie mieszkał? Czy uda się na tym zarabiać? to oczywiście problem
      niemiejski, bo właściciela hotelu, ale...... Czy miasto wydając pozwolenie
      budowlane na hotel 5cio gwiazdkowy ( po wybudowaniu może sie okazać, że nie
      dostaje 5 gwiazdek, ale to temat na zupełnie inne opowiadanie) zastanawia sie
      ile miejsc hotelowych tej klasy jest potrzebne? Ilu turystów i biznesmenów
      przyjeżdza? Ile pieniędzy w Krakowie wydają i na co? Na co mogliby wydawać? Co
      turyści robią w Krakowie, a co mogliby jeszcze? Odnoszę wrażenie,że są to
      sprawy poza możliwościami percepcyjnymi władz. Lajkonik całosezonowy na Rynku,
      parada Smoków z tektury i plastiku, International Precel(sic!) Day etc. to
      oczywiście atrakcje dla turysty z pięciogwiazdkowego hotelu. Knajpy z tanim
      piwem także. Zamknięte muzea, ekspozycje pokazujące marny wycinek tego, co w
      magazynach.
      Kraków nie może liczyć na tryskających dolarami/euro buraków, no chyba, ze jak
      już swego czasu proponowałam twórcom "targetu", w Smoczej Jamie otworzy się
      największy w Centralnej Europie lupanar, nawiązując do tradycji historycznej i
      klubów Playboya (panienki jako smoczyce miast kroliczków).
      Takich "drobiazgów" są niestety setki. Summa - Kraków jest bezkonkurencyjny w
      klasie bezhołowia, marnowania szans i niszczenia samego siebie.
      Pozostaje pytanie: Czy można to zmienić?
      emka
      • doktor_hiszpan Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? 06.04.03, 20:02
        Witaj Aniele,

        znawco sekretów duszy DH. To nie głos w dyskusji,ale traktat filozoficzny,
        wymagający podbudowanej odpowiedzi, zbrojnej w przypisy i fotografie. Ogólne
        TAK - JA SIEM ZGADZAM. Jednakowoż pozwól powiedzieć sobie, że dajesz popis
        chciejstwa po troszę, a po trosze popis nieznajomości Pragi - Pragi, która
        mówiąc najoględniej jest od Krakowa cięższa gatunkowo. Nie tylko dlatego, że
        jest stolicą. Nie tylko.Chciejstwa dlatego, że to nie władze Krakowa (albo nie
        tylko władze) odpowiadają za to, że Kraków za chwilę wymeniany będzie w
        podręcznikach zmarnowanych szans - i to pogrubioną czcionką.(np z racji
        Tishmana). W tym mieście jest strasznie mało pieniędzy. No nie zdajesz sobie
        sprawy jak mało. Ale wiedz,że w kraju nad Wisłą 80% środków obrotowych lokuje
        się w stolicy, co upodabnia nas owszem - ale do Rosji.Kiedy zaś miały się
        pojawić w ilości nieznanej od czasów inwestycji wojskowych w twierdzę Kraków
        (~1860-1910), to natychmiast wielu głupków zaatakowało tę perspektywę i ją
        uwaliło. Lista głupków w załączeniu.
        Zgadzam się silnie, że Kraków jest miastem nie wykorzystanych, a przypadkowo
        stworzonych szans. TAK. Z racji takiego np otoczenia jest lepszy od Wiednia. Z
        racji braku wieżowców (dzięki Ci Wszechmocny) ma niespapraną panoramę, co
        pojawiło sięzako zamiar w najświeższym studium. I dobrze, że się pojawiło.
        Mogędalej, ale za mało tu miejsca, zapraszam do dysputy z zastosowaniem mojego
        adresu..

        Kreślę się z szacunkiem

        DH
        • Gość: behemot Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.ds.uj.edu.pl 06.04.03, 22:29
          doktor_hiszpan napisał:
          > Zgadzam się silnie, że Kraków jest miastem nie wykorzystanych, a przypadkowo
          > stworzonych szans. TAK. Z racji takiego np otoczenia jest lepszy od Wiednia.
          Z
          > racji braku wieżowców (dzięki Ci Wszechmocny) ma niespapraną panoramę, co
          > pojawiło sięzako zamiar w najświeższym studium. I dobrze, że się pojawiło.

          Czy naprawde jest taka sztuka tylko zakazac budowy wiezowcow? Czy nie byloby
          wieksza sztuka zastanowic sie ktory rejon miasta nadaje sie do budowy wysokich
          budynkow bez "paprania" panoramy (nie mowie tu o 300-metrowych gigantach ale o
          60-100 metrowych "middle towers" jakich w Krakowie jest wcale nie malo)? Sadzac
          po lekturze studium przeroslo to mozliwosci i wyobraznie autorow.
          • doktor_hiszpan Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? 07.04.03, 18:47
            Dbałość o sylwetę miasta to jeszcze nie zakaz budowy wieżowców. To po pierwsze.
            Po drugie nie wiem, czy kształt studium można przypisa ćbrakowi wyobraźni
            autorów. Ale nie przypuszczam.
            Samo "Zastanowienie się", który rejon miasta itak dalej i tak dalej - nie jest
            wiele warte, bo o lokalizacji decyduje dyktat inwestorów, a wysokie budynki nie
            wszystkim są potrzebne. Kto zabronł wystawienia wyższych budynków w
            Zabierzowie? Konserwator? Nie - ekonomia inwestowania. Ponieważ wysokie budynki
            sądrogie jak cholera - szczególnie w eksploatacji. Ktoś za nie musi płacić. A
            tymczasem triumfy święci BUMA z przerobioną drukarnią - i to jest wymiar
            właściwy dla kakowskich finansów. Ponadto wieżowce nie mają być zaspokojeniem
            ambicji architekta jednego czy drugiego (częściej drugiego) tylko realizacją
            funkcji. Zobaczymy jak szybko wybudują się sąsiedzi Galileo.I jak szybko się
            wynajmą. Czy słyszałeś, by w takim zaścianku jak np Strasburg ktościerpiał z
            racji braku wieżowców? Pożal się Boże Europejczykom w polskim wydaniu wyższa
            cywilizacja kojarzy się głównie z wieżowcami - jest tylko pewien kłopot, ona
            nie zawsze kojarzy się w ten sam sposób inwestorom.
            Niestety nie mam taraz możliwości polemiki, ale do tematu chętnie wrócę - no w
            kontekście licznych wieżowców w PRADZE - bo o Pradze byłą tu mowa. Ale
            przestała byćmowa.

            pzdr

            DH

            Gość portalu: behemot napisał(a):

            > doktor_hiszpan napisał:
            > > Zgadzam się silnie, że Kraków jest miastem nie wykorzystanych, a przypadko
            > wo
            > > stworzonych szans. TAK. Z racji takiego np otoczenia jest lepszy od Wiedni
            > a.
            > Z
            > > racji braku wieżowców (dzięki Ci Wszechmocny) ma niespapraną panoramę, co
            > > pojawiło sięzako zamiar w najświeższym studium. I dobrze, że się pojawiło.
            >
            >
            > Czy naprawde jest taka sztuka tylko zakazac budowy wiezowcow? Czy nie byloby
            > wieksza sztuka zastanowic sie ktory rejon miasta nadaje sie do budowy
            wysokich
            > budynkow bez "paprania" panoramy (nie mowie tu o 300-metrowych gigantach ale
            o
            > 60-100 metrowych "middle towers" jakich w Krakowie jest wcale nie malo)?
            Sadzac
            >
            > po lekturze studium przeroslo to mozliwosci i wyobraznie autorow.
            • Gość: behemot Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.ds.uj.edu.pl 07.04.03, 20:04
              doktor_hiszpan napisał:

              > Dbałość o sylwetę miasta to jeszcze nie zakaz budowy wieżowców. To po
              pierwsze.
              >
              > Po drugie nie wiem, czy kształt studium można przypisa ćbrakowi wyobraźni
              > autorów. Ale nie przypuszczam.
              > Samo "Zastanowienie się", który rejon miasta itak dalej i tak dalej - nie
              jest
              > wiele warte, bo o lokalizacji decyduje dyktat inwestorów, a wysokie budynki
              nie
              >
              > wszystkim są potrzebne. Kto zabronł wystawienia wyższych budynków w
              > Zabierzowie? Konserwator? Nie - ekonomia inwestowania. Ponieważ wysokie
              budynki
              >
              > sądrogie jak cholera - szczególnie w eksploatacji. Ktoś za nie musi płacić. A
              > tymczasem triumfy święci BUMA z przerobioną drukarnią - i to jest wymiar
              > właściwy dla kakowskich finansów. Ponadto wieżowce nie mają być zaspokojeniem
              > ambicji architekta jednego czy drugiego (częściej drugiego) tylko realizacją
              > funkcji. Zobaczymy jak szybko wybudują się sąsiedzi Galileo.I jak szybko się
              > wynajmą. Czy słyszałeś, by w takim zaścianku jak np Strasburg ktościerpiał z
              > racji braku wieżowców? Pożal się Boże Europejczykom w polskim wydaniu wyższa
              > cywilizacja kojarzy się głównie z wieżowcami - jest tylko pewien kłopot, ona
              > nie zawsze kojarzy się w ten sam sposób inwestorom.
              > Niestety nie mam taraz możliwości polemiki, ale do tematu chętnie wrócę - no
              w
              > kontekście licznych wieżowców w PRADZE - bo o Pradze byłą tu mowa. Ale
              > przestała byćmowa.
              >
              > pzdr

              Dyktat inwestorow jak na razie decyduje o tym ze wysokie (jak na Krakow)
              budynki buduje sie (lub projektuje) to tu to tam. Konczy sie wlasnie budowa
              blizniaczego apartamentowca na Pielegniarek (60m), w planach jest CB Olsza, CB
              Pradnickie Centrum Inwestycyjne, biurowiec na Kordylewskkiego, na szczescie ze
              swojego watpliwej urody projektu zrezygnowala skanska. Wiezowce wieksze czy
              mniejsze beda powstawac predzej czy pozniej. Moim zdaniem lepiej zeby
              powstawaly w skupieniu a nie rozproszone "tam gdzie mozna" Studium ma okreslic
              zabudowe miasta na lat kilkadziesiat. I moim skromnym zdaniem powinno okreslac
              gdzie budowac wysoko MOZNA a nie gdzie NIE MOZNA. Prawda, w Krakowi nie musi
              koniecznie byc wiezowcow. Ale jesli juz powstana to warto by bylo zeby
              powstawaly w jakims rozsadnym miejscu.
        • Gość: emka Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 16:43
          Doktorze,
          Dziękuje za zaproszenie do dyskusji, skowyt swoj wysłałam pod wskazany adres.
          Mam nadzieje, ze dotarł a rownocześnie uprzedzam, ze paskudny nick emka_1 to
          ja, we własnej osobie, choć w niejakim rozdwojeniu. Zapewne list zawiera pewna
          dozę chaosu, ale niestety staranna redakcja wymaga "schłodzenia". Z tym jest
          pewien kłopot. Zapewniam, jeszcze raz, ze różnice widzę, być może skróty
          myślowe zbyt daleko się posunęły. Praga to Praga, Kraków to Kraków,uznając to
          za fundament twierdzę,że rożnice tkwia w skali, także skali trudności, ale nie
          w mechanizmie działania.

          z wyrazami szacunku
          emka vel emka_1
          • doktor_hiszpan Niestety - nic nie dotarło 10.04.03, 20:31

      • Gość: behemot Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.ds.uj.edu.pl 06.04.03, 22:16
        Paradoksalnie Stare Miasto bedzie tandetne i zasmiecone dopoki bedzie
        niekwestionowanym centrum miasta. A niestety nadal jest na takie kreowane.
        Wladze miasta i po czesci sami krakowianie mocno sie upieraja przy tym zeby
        centrum bylo w Rynku. A prawda jest taka ze liczacej sie, chocby tylko
        turystycznie metropolii nie wystarczy 1 reprezentacyjny plac. Ile mozna
        zwiedzac jeden plac? A jak wygladaja (i jaka pelnia funkcje) pozostale place
        miejskie? Maly Rynek (moim zdaniem najpiekniejszy i najbardziej "autentyczny" w
        miescie)- parking, Plac Szczepanski (Stary Teatr, Palac Sztuki
        pieknie "ozdobiony" przez golebie) - parking, Plac wolnica- parking, Plac
        Matejki -parking + ruchliwa ulica, Rynek debnicki - a gdzie to jest??, Plac
        przed Muzeum Narodowym- chyba najwiekszy wstyd -parking, i pomnik na
        rozsypujacym sie cokole, Plac WW Swietych- skrzyzowanie z tramwajem.
        I niestety dopoki centrum nie wyniesie sie ze starego miasta nic sie nie
        poprawi. I co gorsza im bardziej miasto bedzie sie rozwijac tym bedzie gorzej.
        Takie sa wspolczesne realia- kolorowe szyldy, wielkie reklamy, neony, parkingi,
        architektura ze szkla i aluminium. Stwierdzenie ze jest to zle czy brzydkie
        jest tak samo uzasadnione jak stwierdzenie ze zla jest secesja czy modernizm.
        Po prostu nie pasuje to zabytkowych budynkow tak samo jak nowoczesna rzezba,
        nawet najwyszej klasy nie bedzie pasowac do mieszkania uzadzonego antykami. I
        metoda nakazowo- zakazowa niczego sie nie rozwiaze jesli nie stworzy sie
        rozsadnej alternatywy.
        Praga taka alternatywe stworzyla w postaci nowej dzielnicy biurowej, oddalonej
        znacznie od starego srodmiescia, nie zaklocajacej jego zabudowy ale
        jednoczesnie w miejscu na tyle atrakcyjnym ze moze stac sie prestizowa
        lokalizacja. Dodatkowa kozyscia dla miasta, oprocz oczyszczenia historycznej
        zabudowy bedzie powstanie nowej ciekawej architektury , nieskrepowanej
        sasiedztwem zabytkow. A takiej architektury jest u nas jak na lekarstwo. Nowe
        Miasto nawet zrealizowane w maksymalnej opcji niczego nie zmieni- jest po
        prostu za blisko i tez bedzie "dostosowane".
        Niestety nowe studium nie uwglednia takiego centrum. Czyli nadal bedzie jak
        jest. Bardzo czest slyszy sie ze nie mozna zmienic Starego Miasta w skansen.
        Tylko ze dzieki temu ze gromadzi one wszystkie funkcje srodmiescia cale miasto
        zmienia sie w skansen tkwiacy caly czas w stylistyce poczatku XX wieku.
        • emka_1 Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? 07.04.03, 00:44
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > Paradoksalnie Stare Miasto bedzie tandetne i zasmiecone dopoki bedzie
          > niekwestionowanym centrum miasta. A niestety nadal jest na takie kreowane.
          > Wladze miasta i po czesci sami krakowianie mocno sie upieraja przy tym zeby
          > centrum bylo w Rynku.

          Mówimy o róznych rzeczach, centrum Starego Krakowa jest i bedzie w Rynku, tego
          sie nie da uniknąć.

          >A prawda jest taka ze liczacej sie, chocby tylko
          > turystycznie metropolii nie wystarczy 1 reprezentacyjny plac. Ile mozna
          > zwiedzac jeden plac? A jak wygladaja (i jaka pelnia funkcje) pozostale place
          > miejskie? Maly Rynek (moim zdaniem najpiekniejszy i najbardziej "autentyczny"
          w
          >
          > miescie)- parking, Plac Szczepanski (Stary Teatr, Palac Sztuki
          > pieknie "ozdobiony" przez golebie) - parking, Plac wolnica- parking, Plac
          > Matejki -parking + ruchliwa ulica, Rynek debnicki - a gdzie to jest??, Plac
          > przed Muzeum Narodowym- chyba najwiekszy wstyd -parking, i pomnik na
          > rozsypujacym sie cokole, Plac WW Swietych- skrzyzowanie z tramwajem.

          Zgoda, place są wykorzystywane w sposób urągajacy logice i funkcji.

          > I niestety dopoki centrum nie wyniesie sie ze starego miasta nic sie nie
          > poprawi. I co gorsza im bardziej miasto bedzie sie rozwijac tym bedzie
          gorzej.
          > Takie sa wspolczesne realia- kolorowe szyldy, wielkie reklamy, neony,
          parkingi,
          >
          > architektura ze szkla i aluminium. Stwierdzenie ze jest to zle czy brzydkie
          > jest tak samo uzasadnione jak stwierdzenie ze zla jest secesja czy modernizm.
          > Po prostu nie pasuje to zabytkowych budynkow tak samo jak nowoczesna rzezba,
          > nawet najwyszej klasy nie bedzie pasowac do mieszkania uzadzonego antykami. I
          > metoda nakazowo- zakazowa niczego sie nie rozwiaze jesli nie stworzy sie
          > rozsadnej alternatywy.

          I o to właśnie chodzi, żeby nie działac wbrew podstawowym zasadom estetyki. Ale
          też nie znaczy,ze cały "handel" należu usunąć do "centrum handlowego". Trzeba
          wypracować model współistnienia zabytków i obiektów handlowych. Dobra wola nie
          wystarczy, a odstępowanie od zakazow/nakazów jest chowaniem głowy w piasek.


          > Praga taka alternatywe stworzyla w postaci nowej dzielnicy biurowej,
          oddalonej
          > znacznie od starego srodmiescia, nie zaklocajacej jego zabudowy ale
          > jednoczesnie w miejscu na tyle atrakcyjnym ze moze stac sie prestizowa
          > lokalizacja. Dodatkowa kozyscia dla miasta, oprocz oczyszczenia historycznej
          > zabudowy bedzie powstanie nowej ciekawej architektury , nieskrepowanej
          > sasiedztwem zabytkow. A takiej architektury jest u nas jak na lekarstwo. Nowe
          > Miasto nawet zrealizowane w maksymalnej opcji niczego nie zmieni- jest po
          > prostu za blisko i tez bedzie "dostosowane".
          > Niestety nowe studium nie uwglednia takiego centrum. Czyli nadal bedzie jak
          > jest. Bardzo czest slyszy sie ze nie mozna zmienic Starego Miasta w skansen.
          > Tylko ze dzieki temu ze gromadzi one wszystkie funkcje srodmiescia cale
          miasto
          > zmienia sie w skansen tkwiacy caly czas w stylistyce poczatku XX wieku.

          Powstaje proste pytanie, czy Kraków potrzebuje nowego centrum biurowego. Czy
          potrzebuje "middle towers". Pojawiały sie tu i ówdzie proby tworzenia
          rozmaitej maści centrow biurowych raczej z miernymi skutkami. Nie ma chętnych
          na zasiedlanie biurowców. Obiektów, które posiadają pewne gwarancje rozbudowy,
          w Krakowie jest wiele. doszło nawet do fazy wstępnych projektow, wizualizacji
          cudnych tak, ze puls zamiera.Większość na szczęście nie dostąpiłą fazy
          realizacji, bo brakuje firm zaineresowanych wynajmem powierzchni. Architektura
          jest sztuka UZYTKOWA, wiec tworzenie koncepcji wyspy wieżowców pośród
          zieloności, musi miec uzasadnienie rynkowe. A na razie nie ma.
          I z tym sie trzeba pogodzić. Trzeba się także pogodzić, ze wyprowadzenie firm
          do centrum biurowego jest jedyną metodą przeniesienia środka cięzkości
          organizmu miejskiego. Bo z centralnym położeniem Rynku jednak trudno walczyć.
          emka
          • Gość: behemot Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.ds.uj.edu.pl 07.04.03, 01:36
            emka_1 napisała:

            > Gość portalu: behemot napisał(a):
            >
            > > Paradoksalnie Stare Miasto bedzie tandetne i zasmiecone dopoki bedzie
            > > niekwestionowanym centrum miasta. A niestety nadal jest na takie kreowane.
            >
            > > Wladze miasta i po czesci sami krakowianie mocno sie upieraja przy tym zeb
            > y
            > > centrum bylo w Rynku.
            >
            > Mówimy o róznych rzeczach, centrum Starego Krakowa jest i bedzie w Rynku,
            tego
            > sie nie da uniknąć.
            >

            Chyba sie nie zrozumielismy - na pewno bedzie centrum kulturalno-turystyczno-
            uslugowym. A takze mieszkalnym dla ludzi ktorzy lubia mieszkac w zabytkowych
            kamienicach. Rynek i lokacyjne Stare Miasto.
            > >A prawda jest taka ze liczacej sie, chocby tylko
            > > turystycznie metropolii nie wystarczy 1 reprezentacyjny plac. Ile mozna
            > > zwiedzac jeden plac? A jak wygladaja (i jaka pelnia funkcje) pozostale pla
            > ce
            > > miejskie? Maly Rynek (moim zdaniem najpiekniejszy i najbardziej "autentycz
            > ny"
            > w
            > >
            > > miescie)- parking, Plac Szczepanski (Stary Teatr, Palac Sztuki
            > > pieknie "ozdobiony" przez golebie) - parking, Plac wolnica- parking, Plac
            > > Matejki -parking + ruchliwa ulica, Rynek debnicki - a gdzie to jest??, Pla
            > c
            > > przed Muzeum Narodowym- chyba najwiekszy wstyd -parking, i pomnik na
            > > rozsypujacym sie cokole, Plac WW Swietych- skrzyzowanie z tramwajem.
            >
            > Zgoda, place są wykorzystywane w sposób urągajacy logice i funkcji.
            >
            > > I niestety dopoki centrum nie wyniesie sie ze starego miasta nic sie nie
            > > poprawi. I co gorsza im bardziej miasto bedzie sie rozwijac tym bedzie
            > gorzej.
            > > Takie sa wspolczesne realia- kolorowe szyldy, wielkie reklamy, neony,
            > parkingi,
            > >
            > > architektura ze szkla i aluminium. Stwierdzenie ze jest to zle czy brzydki
            > e
            > > jest tak samo uzasadnione jak stwierdzenie ze zla jest secesja czy moderni
            > zm.
            > > Po prostu nie pasuje to zabytkowych budynkow tak samo jak nowoczesna rzezb
            > a,
            > > nawet najwyszej klasy nie bedzie pasowac do mieszkania uzadzonego antykami
            > . I
            > > metoda nakazowo- zakazowa niczego sie nie rozwiaze jesli nie stworzy sie
            > > rozsadnej alternatywy.
            >
            > I o to właśnie chodzi, żeby nie działac wbrew podstawowym zasadom estetyki.
            Ale
            >
            > też nie znaczy,ze cały "handel" należu usunąć do "centrum handlowego".
            Trzeba
            > wypracować model współistnienia zabytków i obiektów handlowych. Dobra wola
            nie
            > wystarczy, a odstępowanie od zakazow/nakazów jest chowaniem głowy w piasek.

            Toz ja nie mowie zeby caly. :) Jest handel ktory wrecz znakomicie nadaje sie do
            lokowania w zabytkowych kamienicach. Ale byloby dobrze gdyby firmy ktore
            potrzebuja wielkich kolorowych reklam tez mialy odpowiednie miejsce dla siebie
            (i nie powienien to byc blaszak w stylu Carrefoura)
            >
            >
            > > Praga taka alternatywe stworzyla w postaci nowej dzielnicy biurowej,
            > oddalonej
            > > znacznie od starego srodmiescia, nie zaklocajacej jego zabudowy ale
            > > jednoczesnie w miejscu na tyle atrakcyjnym ze moze stac sie prestizowa
            > > lokalizacja. Dodatkowa kozyscia dla miasta, oprocz oczyszczenia historyczn
            > ej
            > > zabudowy bedzie powstanie nowej ciekawej architektury , nieskrepowanej
            > > sasiedztwem zabytkow. A takiej architektury jest u nas jak na lekarstwo. N
            > owe
            > > Miasto nawet zrealizowane w maksymalnej opcji niczego nie zmieni- jest po
            > > prostu za blisko i tez bedzie "dostosowane".
            > > Niestety nowe studium nie uwglednia takiego centrum. Czyli nadal bedzie ja
            > k
            > > jest. Bardzo czest slyszy sie ze nie mozna zmienic Starego Miasta w skanse
            > n.
            > > Tylko ze dzieki temu ze gromadzi one wszystkie funkcje srodmiescia cale
            > miasto
            > > zmienia sie w skansen tkwiacy caly czas w stylistyce poczatku XX wieku.
            >
            > Powstaje proste pytanie, czy Kraków potrzebuje nowego centrum biurowego. Czy
            > potrzebuje "middle towers". Pojawiały sie tu i ówdzie proby tworzenia
            > rozmaitej maści centrow biurowych raczej z miernymi skutkami. Nie ma chętnych
            > na zasiedlanie biurowców. Obiektów, które posiadają pewne gwarancje
            rozbudowy,
            > w Krakowie jest wiele. doszło nawet do fazy wstępnych projektow, wizualizacji
            > cudnych tak, ze puls zamiera.Większość na szczęście nie dostąpiłą fazy
            > realizacji, bo brakuje firm zaineresowanych wynajmem powierzchni.
            Architektura
            > jest sztuka UZYTKOWA, wiec tworzenie koncepcji wyspy wieżowców pośród
            > zieloności, musi miec uzasadnienie rynkowe. A na razie nie ma.
            > I z tym sie trzeba pogodzić. Trzeba się także pogodzić, ze wyprowadzenie firm
            > do centrum biurowego jest jedyną metodą przeniesienia środka cięzkości
            > organizmu miejskiego. Bo z centralnym położeniem Rynku jednak trudno walczyć.
            > emka
            Z jednej strony racja - z drugiej strony jak bardzo liczy sie miejsce
            i "prestiz" budynku- blekitek nie cierpi na brak najemcow. Samo wyznaczenie
            takiego miejsca mogloby byc dobrym chwytem marketingowym - takim jak niegdys
            Nowe Miasto.Zreszta to juz jest glebsze zagadnienie, ciekawe projekty w
            Krakowie (jak np. Eksperymentarium jakis czas temu), wokol ktorych moglyby
            powstawac nowe centra inwestycji po prostu sie rozchodza po kosciach. A "cudne
            ze az puls zamiera" projekty po czesci sa wynikiem tego ze budowane sa na
            przedmiesciach i maja taka koncepcje. Nie buduje sie na przedmiesciu wybitnej
            architektury. Po co?
            pozdrav
            • Gość: bill Przecież Praga to stolica - a Kraków NIE!!! IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 07.04.03, 10:16
              A Kraków to tylko prownicjonalny grajdołek, tyle tylko, że zapatrzony w siebie
              w sposób niejako narcystyczny. I tym się wyróżnia spośród innych grajdołków. Tu
              się dorobiło całą teorię o wyzszości grajdoła nad metropolią i to się przekłada
              na wszelkie próby rozwoju tego miasta. Tak kochani, nie tylko Wawa blokuje
              Kraków. Duża grupa krakusów sama go blokuje własnie w imię obrony grajdołka.
              Tylko na zdrowy rozum - co tak naprawdę ten grajdolizm nam - zwykłym ciułaczom
              daje? Bo ja nie wiem.
              • Gość: behemot Re: Przecież Praga to stolica - a Kraków NIE!!! IP: *.ds.uj.edu.pl 07.04.03, 12:17
                Gość portalu: bill napisał(a):

                > A Kraków to tylko prownicjonalny grajdołek, tyle tylko, że zapatrzony w
                siebie
                > w sposób niejako narcystyczny. I tym się wyróżnia spośród innych grajdołków.
                Tu
                >
                > się dorobiło całą teorię o wyzszości grajdoła nad metropolią i to się
                przekłada
                >
                > na wszelkie próby rozwoju tego miasta. Tak kochani, nie tylko Wawa blokuje
                > Kraków. Duża grupa krakusów sama go blokuje własnie w imię obrony grajdołka.
                > Tylko na zdrowy rozum - co tak naprawdę ten grajdolizm nam - zwykłym
                ciułaczom
                > daje? Bo ja nie wiem.

                Jesli chodzi o stwierdzenie ze Praga to stolica i niby to taka wielka roznica:
                Frankfurt, Barcelona, Zurych, Turyn, Rotterdam, Hamburg....mam wymieniac dalej?
                Jesli chodzi o krakowska teorie o wyzszosci grajdola nad metropolia trudno sie
                nie zgodzic.
                W kwestii Warszawy- to juz nie problem ze Warszawa nam "ucieka". Problematyczne
                jest ze zaczynaja nam "uciekac" Poznan, Wroclaw i Gdansk. Jeszcze kilka lat
                takiego marazmu i bedziemy zakladac watki "czy Krakow moze czyms konkurowac
                z..."wyzej wymienionymi


            • Gość: emka Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 16:28
              Gość portalu: behemot napisał(a):

              > Chyba sie nie zrozumielismy - na pewno bedzie centrum kulturalno-turystyczno-
              > uslugowym. A takze mieszkalnym dla ludzi ktorzy lubia mieszkac w zabytkowych
              > kamienicach. Rynek i lokacyjne Stare Miasto.

              Uffff, odetchnełam, bo juz sie przestraszyłam:)))
              > > >A prawda jest taka ze liczacej sie, chocby tylko
              > > > turystycznie metropolii nie wystarczy 1 reprezentacyjny plac. Ile moz
              > na
              > > > zwiedzac jeden plac? A jak wygladaja (i jaka pelnia funkcje) pozostal
              > e pla
              > > ce
              > > > miejskie? Maly Rynek (moim zdaniem najpiekniejszy i najbardziej "aute
              > ntycz
              > > ny"
              > > w
              > > >
              > > > miescie)- parking, Plac Szczepanski (Stary Teatr, Palac Sztuki
              > > > pieknie "ozdobiony" przez golebie) - parking, Plac wolnica- parking,
              > Plac
              > > > Matejki -parking + ruchliwa ulica, Rynek debnicki - a gdzie to jest??
              > , Pla
              > > c
              > > > przed Muzeum Narodowym- chyba najwiekszy wstyd -parking, i pomnik na
              > > > rozsypujacym sie cokole, Plac WW Swietych- skrzyzowanie z tramwajem.
              > >
              > > Zgoda, place są wykorzystywane w sposób urągajacy logice i funkcji.
              > >
              > > > I niestety dopoki centrum nie wyniesie sie ze starego miasta nic sie
              > nie
              > > > poprawi. I co gorsza im bardziej miasto bedzie sie rozwijac tym bedzi
              > e
              > > gorzej.
              > > > Takie sa wspolczesne realia- kolorowe szyldy, wielkie reklamy, neony,
              >
              > > parkingi,
              > > >
              > > > architektura ze szkla i aluminium. Stwierdzenie ze jest to zle czy br
              > zydki
              > > e
              > > > jest tak samo uzasadnione jak stwierdzenie ze zla jest secesja czy mo
              > derni
              > > zm.
              > > > Po prostu nie pasuje to zabytkowych budynkow tak samo jak nowoczesna
              > rzezb
              > > a,
              > > > nawet najwyszej klasy nie bedzie pasowac do mieszkania uzadzonego ant
              > ykami
              > > . I
              > > > metoda nakazowo- zakazowa niczego sie nie rozwiaze jesli nie stworzy
              > sie
              > > > rozsadnej alternatywy.
              > >
              > > I o to właśnie chodzi, żeby nie działac wbrew podstawowym zasadom estetyki
              > .
              > Ale
              > >
              > > też nie znaczy,ze cały "handel" należu usunąć do "centrum handlowego".
              > Trzeba
              > > wypracować model współistnienia zabytków i obiektów handlowych. Dobra wola
              >
              > nie
              > > wystarczy, a odstępowanie od zakazow/nakazów jest chowaniem głowy w piasek
              > .
              >
              > Toz ja nie mowie zeby caly. :) Jest handel ktory wrecz znakomicie nadaje sie
              do
              >
              > lokowania w zabytkowych kamienicach. Ale byloby dobrze gdyby firmy ktore
              > potrzebuja wielkich kolorowych reklam tez mialy odpowiednie miejsce dla
              siebie
              > (i nie powienien to byc blaszak w stylu Carrefoura)
              Tu równiez panuje zgodność, ale..... firmy "krzykliwe" same się nie wyniosą, bo
              i po co (tu mówię o ich punkcie widzenia), mało tego, ich "krzykliwość" wymusza
              reakcje bardziej "nobliwego" sąsiedztwa. Wystarczy przejść się "po wystawach"
              ile firm nie uległo tandecie? Można skłaniac do ruchu, czy wynoszenia się
              stosując instrumenty finansowe, ale maja one ograniczone działanie, natomiast
              EGZEKUCJA przepisów (mądrych!!!) albo zmusi do opuszczenia eksponowanego
              miejsca, albo ucywilizuje.

              Poradzić sobie z tym problemem jest znacznie łatwiej niż uporać sie z
              oczyszczeniem placów z parkingów. Bo tu obok braku miejsca istnieje nezwykle
              silny opór materii ludzkiej:(((


              ............z drugiej strony jak bardzo liczy sie miejsce
              > i "prestiz" budynku- blekitek nie cierpi na brak najemcow. Samo wyznaczenie
              > takiego miejsca mogloby byc dobrym chwytem marketingowym - takim jak niegdys
              > Nowe Miasto.Zreszta to juz jest glebsze zagadnienie, ciekawe projekty w
              > Krakowie (jak np. Eksperymentarium jakis czas temu), wokol ktorych moglyby
              > powstawac nowe centra inwestycji po prostu sie rozchodza po kosciach.
              A "cudne
              > ze az puls zamiera" projekty po czesci sa wynikiem tego ze budowane sa na
              > przedmiesciach i maja taka koncepcje. Nie buduje sie na przedmiesciu wybitnej
              > architektury. Po co?
              No, to nie tak, prestiż oczywiście stanowi wartość dodaną, ale jeden błekitek
              na razie prawie wystarcza. To jedno, drugie to, ze jednak nie ośmieliłabym sie
              nazywać Wrocławskiej, czy Zapolskiej takim przedmieściem. A paru projektantów
              wstępnych to ho, ho . A po trzecie
              argument o nie budowaniu dobrej architektury na przedmieściu uwazam, za lekko
              chybiony, bo pomijajac cała masę drobiazgów, istotne dla takiego centrum są
              możliwości komunikacyjne. Czas dojazdu z i do róznych punktów miasta, wielkość
              parkingów etc.istnienie jakiejś infrastruktury. Nie samym kateringiem pracownik
              zyje, o czym boleśnie doświadczona w przeszłości zapewniam. A ten początkowy
              prestiż zgrabnym chwytem można stworzyć. Cóz, na razie największym problemem
              jest nadal brak firm, dla których centrum mozna zaprojektować.
              pozdrv


              > pozdrav
    • Gość: dan Krakow i okolice IP: *.int.bromley.gov.uk / 172.17.115.* / *.bromley.rmplc.co.uk 07.04.03, 13:15
      A moze by tak promocje Krakowa powiazac z promocja takich miejscowosci jak
      np. Wieliczka, Oswiecim, Zakopane, i stworzyc jeden wspolny projekt promocji
      dla calego wojewodztwa malopolskiego. Bo rzeczywiscie sam Krakow to moze byc za
      malo na konkurowanie z Praga. Przebywam obecnie w Londynie i rozmawialem z
      Anglikami ktorzy byli w Krakowie i okolicach i bardzo im sie podobalo. Wielkie
      wrazenie wywarla na nich Wieliczka i Oswiecim.
      Moze wiec ten kierunek promocji nie bylby taki najgorszy.
      • emka_1 Re: Krakow i okolice 07.04.03, 16:49
        Tak i nie, a dokładniej precyzując TAKZE potrzebny jest projekt promujacy
        całość wojewodztwa, w tym "odwieczne" Oświęcim i Wieliczkę. Jednak Kraków
        powinien być mniej powierzchownie prezentowany i zwiedzany;)


        • doktor_hiszpan NIC NIE DOTARŁO 10.04.03, 20:31

          • emka_1 Daemon zwrócił :( 10.04.03, 20:44
            Jakiś błąd w adresie?
            • doktor_hiszpan Skorojeżeli się loguję.... 10.04.03, 20:57

              • emka_1 Re: Skorojeżeli się loguję.... 10.04.03, 21:04
                3 próby, 3 razy :
                "The original message was received at Mon, 7 Apr 2003 21:28:49 +0200
                from gwfp.agora.pl [10.1.1.180]

                ---
                • Gość: behemot Re: Skorojeżeli się loguję.... IP: *.ds.uj.edu.pl 10.04.03, 21:08
                  emka_1 napisała:

                  > 3 próby, 3 razy :
                  > "The original message was received at Mon, 7 Apr 2003 21:28:49 +0200
                  > from gwfp.agora.pl [10.1.1.180]
                  >
                  > ---
                  • emka_1 Re: Skorojeżeli się loguję.... 10.04.03, 21:10
                    Dzieki:)
                  • Gość: Doktor_Hiszpan Re: Skorojeżeli się loguję.... IP: 62.121.128.* 14.04.03, 18:46
                    Doktor_Hiszpan dziękuje
                    • emka_1 emka dziękuje i prostuje 14.04.03, 22:15
                      Doktorze mam nadzieję,ze nie nadużyłam cierpliwości wysyłając odpowiedź w
                      trybie sprostowania.
                      Pzdr
                      emka
      • Gość: behemot Re: Krakow i okolice IP: *.ds.uj.edu.pl 07.04.03, 16:49
        Gość portalu: dan napisał(a):

        > A moze by tak promocje Krakowa powiazac z promocja takich miejscowosci jak
        > np. Wieliczka, Oswiecim, Zakopane, i stworzyc jeden wspolny projekt promocji
        > dla calego wojewodztwa malopolskiego. Bo rzeczywiscie sam Krakow to moze byc
        za
        >
        > malo na konkurowanie z Praga. Przebywam obecnie w Londynie i rozmawialem z
        > Anglikami ktorzy byli w Krakowie i okolicach i bardzo im sie podobalo.
        Wielkie
        > wrazenie wywarla na nich Wieliczka i Oswiecim.
        > Moze wiec ten kierunek promocji nie bylby taki najgorszy.]

        Jesli chodzi o Wieliczke to kopalnia ten problem juz rozwiazala - w wielu
        angielskojezycznych reklamach (przynajmniej w internecie) przedstawia sie jako
        Cracow Salt Mine in Wieliczka czy jakosc tak.
        • Gość: a Re: Krakow i praga IP: 168.103.126.* 18.06.03, 19:52
          pierwszym katem krakowskim byl czech rodowity.
          Praga byla stolica imperium rzymsko - germanskiego, Krakow dopiero bedzie.
          Wiele pomnikow bedzie dopiero w Krakowie zbudowanych : pomnik wielkiego Busza z
          rodzina, pomnik Kwasa, przyszle pokolenie bedzie mialo mnostwo nowych idei.
          Krakow pezscignie Prage.
    • stow.dla_arcytektury Re: czy Kraków może w czymś konkurować z Pragą? 30.06.03, 20:15
      Jasne, Mazanem.Mamy go tu, a oni nie maja go tam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka