Dodaj do ulubionych

Uciec Uciec Uciec

IP: 212.160.210.* 13.02.03, 14:51
Gdy już wiem, że jutrzejszy dzień już zawsze będzie taki sam jak wczorajszy i dzisiejszy, gdy
wiem, że nic się nie zdarzy, gdy codziennie rano wstaję do pracy z "kurwa" na ustach,
gdy nagle zdaję sobie sprawę, że jedynym powodem, dla którego tam idę jest pensja
na koniec miesiąca i tylko to i gdy wieczorem nie chcę z tej pracy wyjść bo - mimo, że mam dom -nie
mam tam po co wracać, gdy patrzę na ludzi którzy na mnie w tym domu czekają, bo mnie potrzebują i
kochają a ja wiem że to nie są już ci ludzie z którymi chciałbym być do końca, gdy nocą, pchany jakąś
niewidzialną siłą wsiadam ni z tego ni z owego w samochód i jadę na oślep przed siebie byle dalej,
byle szybciej, byle zostawić ten cholerny pusty świat jak najdalej za sobą i dojechać wreszcie do ....,
no właśnie dokąd (?!), to oznacza chyba, że czas na ucieczkę.

Jak mam uciec ?
Po prostu wstać, wyjść i więcej nie wrócić ?
Zorganizować wszystko dokładnie i oficjalnie (złożyć wymówienie, pożegnać się z familią itd)
Pogodzić się że na ucieczkę za późno i emigrować "wewnętrznie"
Zwariować i dać się zamknąć ?

Macie jakiś pomysł ?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 15:00
      tak ogólnie to mamy wrażenie, że przeoglądałeś się amerykańskich filmów albo
      też przeczytałes powieści o podobnym charakterze :)
      • studioworks Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 15:12
        Nie mamy, a masz.
        • jottka Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 15:22
          studioworks napisał:

          > Nie mamy, a masz.


          zwykły pluralis majestatikus :)


          a co do reszty - nie ufam zbyt potoczyście brzmiącym opisom cierpienia
          jednostek, bo jak poskrobać, to niewiele zostaje poza głosnym użalaniem się nad
          sobą
          • sztajmes Re: jottka 13.02.03, 16:39
            jottka napisała:

            >
            >
            > > Nie mamy, a taty!
            >
      • kathy38 Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 15:13
        A ja myslę, że nie jest to wcale błahe i głupie pytanie. Tylko kurcze nie mam
        czasu teraz o tym podyskutować :-(

        Może do jutra wątek ten nie trafi na oślą ławkę.
        • Gość: tripis Re: Uciec Uciec Uciec IP: 195.117.16.* 13.02.03, 15:24
          piszesz powaznie czy tak sobie tylko prowokujesz...?
        • mikolaj7 Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 16:47
          za co ma trafic na osla lawke? zreszta na krakforum ta
          instytuacja w ogole nie dziala
    • Gość: karola Re: Uciec Uciec Uciec IP: *.crowley.pl 13.02.03, 15:19
      Ucieczka to poddanie sie.Sztuką nie jest olanie wszystkiego,.Wez sie chlopie w
      garsc przeciez masz dla kogo zyc i za co zyc.Niektorzy nawet tego nie
      posiadają.hej hej uszy do gory...
    • wodnik74 Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 15:21
      To poważna sprawa jest... Myślę sobie że doskonale Cię rozumiem, nie dlatego,
      ze podobnie czuję, tylko dlatego, że wiem, że czasem tak jest. Co ja gadam,
      strasznie się plątam, a chce tylko powiedzieć, że Cie rozumiem, a mimo to
      myślę, że wcale nie najwyższy czas uciec, tylko najpierw zważyć, po pierwsze to
      co masz teraz i jaki masz to tego stosunek (czyli plusy i munusy), a po drugie
      (moze ważniejsze) to zważyć co będziesz mial po ucieczce, obojętne w jaki
      sposób ją wykonasz (chociaż to też nie pozostaje bez znaczenia) ... Moze się
      wtedy okazać, że nic tak naprawdę nie zastąpi tego co już masz, mimo że nowe
      zawsze się wydaje lekiem na wszystkie problemy ...
      nie wiem tak mi się póki co wydaje, w każdym razie najpierwz dobrze się
      zastanów,

      pozdrawiam
      w.
      • Gość: boldhead Re: Uciec Uciec Uciec IP: 213.77.44.* 13.02.03, 15:44
        tak, wodnik74 ma racje. musisz podejsc do sprawy na zasadzie +/- choc ni
        zawsze sie da. jednakowoz karola nie ma racji mowiac iz ucieczka to poddanie
        sie itp. po ucieczce jest zawsze jakis nowy poczatek.
        3 maj sie.
    • Gość: abakus Re: Uciec Uciec Uciec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:06
      I kolejny Adaś Miałczyński....
    • sztajmes Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 16:20
      Nie uciekaj, wiatr i tak Cie dogoni...

      Uwazam ze powinienes zaczac pic.
      Chodz tu do nas; na gruzach komunizmu mamy swe barlogi, w pustych beczkach
      palimy se ognisko aby rozgrzac zdretwiale czlonki, w dupie mamy wszelakie
      konwenanse, starzejace sie i jeczace zony, pogon za pieniadzem i tani poklask.
      Jest wsrod nas nawet jeden ksiadz; w dupie juz mial stosunki doodbytnicze.
      Join us today!
    • tosia_ Re: Uciec Uciec Uciec 13.02.03, 17:55
      Może najpierw weź parę dni urlopu i wyjedź gdzieś sam.
      Odpocznij, popatrz na swoje życie z innej perspektywy.
      Jak to już napisali poprzednicy, rozważ plusy i minusy.
      I nie przejmuj się, będzie lepiej!

      PS. Myślę, że każdy od czasu do czasu coś podobnego przeżywa, w mniejszym lub
      większym stopniu
    • m-p Re: Lepiej brzmi: Usnac, umrzec... 13.02.03, 21:00
      nieprawdaz? Wtedy mozna by powiedziec, ze sie hamletyzuje. A Twoja wersja
      wyglada mi na zwykle chamletyzowanie. Idz po pol litra!
      :)
    • Gość: maka Re: Uciec Uciec Uciec IP: *.west.tarnow.pl 13.02.03, 21:45
      To faktycznie scenariusz z "Dnia świra".Gdyby to było w Ameryce - radziłabym
      wizytę u dobrego psychoanalityka . Ale ponieważ to Polska - zgadzam się z
      wcześnieszymi wypowiedziami - pół litra ( może nawet litr - jeżeli jesteś
      facetem słusznej postury).
    • Gość: mgiełka Re: Uciec Uciec Uciec IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 22:46
      ...myśle, że to od czego chcesz uciec, to nie są ludzie i sprawy na zewnątrz,
      to cos siedzi wewnątrz i gdzie byś nie zwiała zawleczesz to za sobą
      Mozna to nazywac mądrze i potocznie: wypalenie, zeswirowanie, dołek,
      frustracja, niespełnienie, dezintegracja, depresja..... ale po co?
      Nie znajdujesz w sobie i na zewnątrz żadnego uzasadnienia bytu w takim własnie
      kształcie, ale ..czy wiesz jakbyś chciała?
      Bo jesli to tylko brak zgody na to co jest, to nie ma sensu żadna ucieczka -
      chociaz może jeden kierunek ma sens - W GŁĄB SIEBIE. Zapytaj się siebie, odkryj
      prawde o tym co naprawde sie liczy. bez tego tylko stracisz czas, narobisz
      sobie dodatkowych kłopotów itd.
      Dlatego mysle, że dobrze byłoby znaleźć kogoś, kto pomógłby Ci odnaleźć w sobie
      odpoiwidzi na najwazniejsze pytania - chyba że potrafisz szczerze sama ze soba
      rozmawiać, ale to rzadkość. Nie zapijaj złości, bólu, smutku alkoholem - potem
      do tych koszmarnych uczuc dołączy sie jeszcze kac i zycie może stać się nie do
      zniesienia.
      Ja bym zrobiła sobie urlop od codzienności. Wyjechała do ciszy i pystki
      (najlepiej jakies góry, dalekie horyzonty, duzo natury w krajobrazie. Żeby nic
      i nikt nie przeszkadzał w mysleniu. Żeby poukładać sobie w głowie, pochpwac do
      szuflad to co ważne i podręczne a do piwnic sparwy zaprzeszłe i nieistotne.
      Tak to widze i życze powodzenia w dochodzeniu do poczucia sensu i tego
      cudownego uczucia łagodnej życzliwości dla siebie i swiata.
      m-a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka