Gość: mouset
IP: *.ghnet.pl / 192.168.5.*
20.02.03, 18:00
Jak donosi Superexpress:
Przepały w krakowskim MPK
Kierowcy krakowskiego MPK muszą płacić za... paliwo do autobusów. Mają
wyznaczone sztywne limity spalania i muszą się ich trzymać. Jeśli wyjeżdżą
więcej, są szarpani po kieszeni. - Najgorzej jest teraz, w zimie. Stoi się w
korkach. Chyba musiałbym pchać autobus, żeby spalił mniej - mówi rozgoryczony
kierowca, który właśnie zapłacił za 20 litrów tzw. przepału.
Kraków
Według ustalonej w MPK normy np. Ikarus na średniej długości trasie spali po
100 km około 36 litrów paliwa. Ani mniej, ani więcej! To ostra norma. Z niej
po miesiącu kierowca jest skrupulatnie rozliczany.
- Robimy więc wszystko, by spalić mniej. Na siłę oszczędzamy. Z przystanków
wyjeżdżamy w żółwim tempie. Na piątym biegu jedziemy 25 na godzinę. Często
wrzucamy na luz. W efekcie... niszczymy autobus, żeby tylko nie dopłacać do
firmy - mówią kierowcy, którzy przyszli do naszej redakcji.
Filomena Serwin, rzecznik krakowskiego MPK nie widzi problemu.
- Instrukcja gospodarki paliwowo-smarowniczej jest znana wszystkim kierowcom -
zaznacza. - Wiemy, że w zimie są korki, dlatego cześć przepałów darujemy
kierowcom. Normy są jednak po to, żeby ich przestrzegać. Kierowcy powinni
unikać ostrej jazdy. Ci z ciężką nogą rzeczywiście mogą to odczuć przy
wypłacie - potwierdza Filomena Serwin.
- Miesiąc temu miałem przepału coś około 20 litrów. Na pewno nie z mojej
winy. Zima, korki! Przecież nie pojechałem Autosanem po papierosy do
osiedlowego kiosku. A i tak dopłaciłem do firmy prawie 50 złotych. Może
wkrótce karzą nam płacić za przyjemność wożenia ludzi - drwi jeden z
kierowców, który "przepalił".
Propozycja mouseta: zatrudnić siłę pomocniczą , pali siano, trochę brudzi ale
np nie wymaga ZUSu, ponadto warto by mpkmany sie zastanowiły czy jest sens
aby Wola Duchacka robiła 13 wjazdów na 139, 2 na 159 i 3 na 501 od HTSu