tramwajarz7
29.08.06, 08:47
Pan Michałkiewicz nie obraził nikogo. Tak uznała prokuratura...a ściślej,
prokurator badający tę konkretną sprawę nie dopatzrył się lub zinterpretował
w sposób który nie pozwolił na wyczerpanie znamion przestępstwa. Uznał że
Michałkiewicz umniejszył czy to organizacji ( a to nie ludzie) czy to
zjawisku ( a to nic konkretnego) ale przestępstwa się nie dopuscił. I dobrze.
Trzeba szanować decyzję organu scigania.
Wołałbym co prawda w tym i w innych tego typu sytuacjach znać opinię sądu,
ale jeśłi nie ma potrzeby zaprzatać mu głowy?
No dobrze, a jeśli tak pilnie poszukiwany Hubert, zwany "bezdomnym" choć to
nie prawda bo on wędrowniczy tryb życia prowadzi a to jest dopuszczalne i nie
stanowi przestępstwa, użył słów wulgarnych i w miejscu publicznym ale
przecież nie kierował ich do urzędu, to dlaczego ma odpowiadać za obraze tego
urzędu kiedy być moze popełnił tylko wykroczenie podlegające mandatowaniu, a
być moze jedynie umniejszył....
no ale tu prokurator oparł oskarżenie na świadectwie jedynych świadków czyli
panów policjantów. Szkoda, ze na Dworcu akurat w tym przypadku nie było
innych swiadków...być moze nawet o umniejszeniu nie byłoby mowy...
tramwajarz
Kiedyś na dworcach i w poczekalniach wszelkiej masci, najczęsciej w kącie
korytarza stało takie dziwne emaliowane naczynie. Spluwaczka. Napis tamtych
czasów głosił "Pluj tylko do spluwaczki!"...no jasne ze nie kazdy trafiał.
Pan prokurator od jednej z tych spraw chybił...i od drugiej też. Tyle, ze nie
spunęli w to samo miejsce