Wczoraj wpadlam na trop “teething biscuits” – ekologidznie
wygladajace opakowanko , sklad- super – zadnych dodatkow, zadnej
soli czy cukru.Do tego wieloletnia tradycja, i plecy (uzywane w
Roayal Nurseries) Napalilam sie, kupilam.. wyjmujje, a tam

Male waskie paluszki, twarde jak beton, z dziurka I dolaczonym …
sznureczkiem.
No nijak, nijak na drowy chlopski rozum mi to nie pasuje do
zabkujacego malucha.
Zeba to sobie mozna na tym zlamac co najwyzej
Przeciez wszedzie, nawet na gryzaczkach tych z woda w srodku do
chlodzenia, pisze zeby nie wkladac do zamrazarki, bo sobie dziecko
moze poranic dziasla., zeby nie dawac tweardych rzeczy do gryzienia..
No a to twardsze niz kamien

I straaaasznie wolno rozmemlowujace
sie!
No chyba ze to dla dzieci z zabkami – no ale to chyba nie o to
w ‘teething biscuits’ chodzicc powinno
Przerobie na ekologiczne wisiorki