Dodaj do ulubionych

Panu Robertowi Makłowiczowi

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 19:44
W ostatnim numerze "Gazety Beskidzkiej" z 5 września tego roku opublikowany
został wywiad z Robertem Makłowiczem "Nie żyję z telewizji-jestem
szczęśliwy". Okazją było bicie rekordu Guinnessa w gotowaniu kwaśnicy w
Żywcu. Na pytanie dziennikarza w sprawie bytności w Żywcu pan Robert
mówi "Bardzo lubię ten region. Trochę się dziwię, że to jest na Śląsku, bo
nie wiem według jakich kryteriów, ale poza tym wszystko jest w porządku.
Mimo, że administracyjne jest to Śląsk to czuję się tu jak u siebie, czyli w
Małopolsce".
Panie Robercie Żywiecczyzna to integralna część Małopolski, zatem nie ma się
co dziwić, że czuje się Pan jak u siebie, bo jest Pan u siebie. Natomiast
małe wyjaśnienie czemu Żywiecczyzna jest w katowickim rejonie
administracyjnym. Piszę katowickim, bowiem tzw. "województwa śląskiego" nie
można wręcz nie wolno jednoznacznie kojarzyć ze Śląskiem bo nie ma ono nic
wspólnego z pojęciem regionu. Powstało jako wynik nadmiernych ambicji pewnego
wojewody po szkole średniej i jego śląskiego otoczenia zarówno w Katowicach
jak "śląskiego desantu" w Warszawie tworzącego w 1998r. rząd Jerzego Buzka,
podrażnionych z jednej strony skutecznym oporem Opolszczyzny przed
wchłonięciem jej przez Katowice z drugiej ambicjami "cysorskimi" rządzenia
czymś większym niż skrawek GOP-owski czyli faktyczne mini "województwo" na
terenach ściśle górnośląskich. Rzecz jasna rodowitych Żywczaków nikt o zdanie
nie pytał a wypowiedzi kilku renegatów powiązanych personalnie i interesami z
panującą wówczas opcją polityczną i ekpą tworzącą rząd nie można brać jako
głos wszystkich mieszkańców tej ziemi. Tak na marginesie po następnych
wyborach parlamentarnych wylecieli jak odpady za burtę bieżącej polityki.
Zatem ilekroć jedzie Pan do Żywca i w ogóle na Żywiecczyznę, a mija Pan
tablice województwa Małopolskiego wystawione przy miejscowości Las lub na
Przełęczy Kocierskiej należy pamiętać że nadal jest się we własnym Regionie
Małopolskim znaki te stoją tam tylko przejściowo. Przy okazji, objadałem się
ostatno kwaśnicą w Kościelisku. Była na wieprzowinie podobnie jak w Żywcu.
Zniknęła z wazy a ja brzydko to mówić oblizałem się zamaszyście po
obgryzieniu soczystego żeberka jaki zostało po wchłonięciu zupy.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka