Dodaj do ulubionych

NAUKA SPOLECZNA KK ...A BURDEL

13.03.03, 23:06
taki obrazek z papieskiego Rzymu:
"Zabawa" Aleksandra VI, która miała miejsce w październiku 1501 roku. Otóż
papież zażądał sprowadzenia do swych komnat pięćdziesięciu prostytutek. Po
kolacji, wspólnie z dwudziestopięcioletnim synem Cezarym i
dwudziestoczteroletnią córką Lukrecją, oddał się wraz zaproszonymi gośćmi i
służbą "nieskrępowanej zabawie". Rozpoczęła się ona od tańców (najpierw w
ubraniach, a potem nago), następnie postawiono na podłodze kandelabry z
zapalonymi świecami, a pomiędzy nimi rozsypano kasztany. Uczestniczące
w "zabawie" kobiety miały za zadanie, chodząc na czworakach, zbierać owe
kasztany. Nagrodą za największą liczbę podniesionych kasztanów było oddanie
w ręce mężczyzny, który - zdaniem obserwatorów - odbył najwięcej stosunków
płciowych z przybyłymi prostytutkami." Ludek prosty a pobożny nic nie wie o
prowadzeniu się czczonych przezeń Ojców Świętych, z ambony słyszy jeno
wytykanie jego własnych grzechów. Gdy jest inteligentem i coś tam o
papieżach czytał, polakatolik wzruszy ramionami: no cóż, ludzie są słabi i
grzeszni. Zgoda. Ale jak taki papieski burdel ma się do nauk społecznych
Kościoła, do całej jego metafizyki i do jego uroszczeń moralizatorskich?
Prostytucja była w Państwie Kościelnym zjawiskiem stałym. Od czasów
Aleksandra VI minęło parę pokoleń i oto za Klemensa VIII (czasy Tridentinum)
naliczono w Rzymie 24 tys. prostytutek i 15 tys. bandytów.
To był wiek XVI. Minęły dwa stulecia i o tym samym Imperium Dobra
współczesny nam socjolog pisze: "Dla struktury społecznej Rzymu w XVIII
wieku ważny był wysoki odsetek duchowieństwa świeckiego i zakonnego,
żebraków i prostytutek." Zwróćmy uwagę, że w strukturze społecznej państwa
superkatolickiego nie mają znaczenia ci, co "żywią i bronią" - chłopi, nie
ma też mieszczaństwa. Szkielet państwa Ojca Świętego tworzą główne warstwy
społeczne:
księża
zakonnicy
żebracy i
prostytutki.
To w Rzymie. A w niedalekim, coś ponad 400 tys. ludności liczącym królestwie
Neapolu było jeszcze w roku 1825 tylko: 27 tys. księży, 8 tys. zakonnic, 8
tys. mnichów, a do tego 20 arcybiskupów i 73 biskupów. Kraj zaś wydany na
łup bandytyzmu, ciemnoty i demoralizacji przedstawiał obraz nędzy i
największego upadku.
Dziś, w wieku XX nie widzi się co prawda nigdzie tak barwnych szczegółów
katolickiej szachownicy społecznej. Niemniej utrzymuje się podział Europy na
kraje protestanckie i kraje katolickie, a ten podział pokrywa się zasadniczo
z podziałem jej na obszary wysokiej kultury i wysokiego dobrobytu z jednej,
a obszary zacofania i biedy materialnej z drugiej strony. Można jedynie
powiedzieć, że kontrasty nie są dziś tak ostre jak w przeszłości. Niewiele
można przeciwstawić twierdzeniu, że katolicyzm jako typ kulturowy jest
wytworem nieudanym i człowiekowi źle służącym. Sprawdziło się to fatalnie na
naszym charak- terze narodowym. Co jakiś czas spadają na bezbronny Lud Boży
papieskie encykliki, listy pasterskie biskupów czy, jak u nas, aroganckie
wypowiedzi prymasa. Kościół katolicki poucza. Poucza o tym, który ustrój
jest dobry, a który nie, który zdrowy, który zaś chory, jakie powinny być
stosunki społeczne, rodzinne, między kobietą a mężczyzną, gdy oboje znajdują
się razem w łóżku, itp. Same verba, za boga jakieś exempla z własnej
praktyki państwowej i społecznej pod rządami Ojców Świętych w niechlubnej
pamięci Państwie Kościelnym.
Obserwuj wątek
    • tygrys01 Swarożyc aleś Ty mundry 13.03.03, 23:52
      Swarożyc aleś Ty mundry, kto by pomyśloł.
      Nawet Ci sie wydaje, ze sprowokujesz polemikę, ale nic z
      tego. Wiedza Twoja i jej falszywe wybiórcze używanie
      wymagałyby odpowiedzi znacznie przekraczające mozliwości
      czasowe forumowiczów pracujących na chleb, a nie
      dotowanych jak za piasnie prowokacyjnych bredni. Bujaj
      się sam i postępuj tak dalej a mogę Cię zapewnić, że brak
      poczucia humoru w koncu Cię zniszczy.
    • forward Re: NAUKA SPOLECZNA KK ...A BURDEL 14.03.03, 10:05
      Swarożyc ewidentnie pomyliły ci się wieki. Nauka społeczna KK to dopiero koniec
      XIX w. i encyklika Rerum Novarum z 1891 r. Leona XIII, choć sama myśl społeczna
      KK pojawiła się już w 1838 r. w wystąpieniach wzywających do reform społecznych
      m.in. irlandzkiego biskupa Mac Hale, francuskiego kardynała Croy, nieco
      później, bo w 1845 r. biskupa Rendu.
      Wydanie wspomnianej encykliki Leona XIII poprzedziły prace międzynarodowej Unii
      Fryburskiej zwanej również jako Union Catholique d'Etudes Sociales powstałej w
      1884 r.
      Podsumowując wiek XVI to inna bajka, zresztą prawie każdy dwór w wieku XVI
      wyglądał podobnie.

      Forward
      • tygrys01 Re: NAUKA SPOLECZNA KK ...A BURDEL 15.03.03, 14:22
        forward napisał:

        > Swarożyc ewidentnie pomyliły ci się wieki. Nauka
        społeczna KK to dopiero koniec ....
        ====================
        Daj spokój, przecież widzisz , że Swarożycowi chodzi o
        nic więcej jak tylko wywolanie niezdrowej pseudo polemiki
        i denerwowanie ludzi. Nie dawaj się wciągać w dyskusję
        prowokatorowi. Ja w takich ewidentnych przypadkach mówię
        poprostu "apage Satanas"
        • swarozyc Re: Krakowskie bufony 15.03.03, 14:31
          a czy z wami w ogole mozna dyskutowac? Nadete bufony.
          Juz pierwszego dyskutanta dolujecie na wejsciu.
          Dyskutowaliscie na tym forum cos co wykracza poza potrzeby fizjologiczne?
          a tym bardziej z kims z zewnatrz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka