Gość: edi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.10.06, 08:39
Widzę, że ta uczelnia wzbudza na forum sporo emocji.
Jako student zaoczny IV roku politologii, chciałbym się podzielić wrażeniami
ze studiowania na Fryczu. Niestety, faktem posiadania nowoczesnych budynków
nie można tłumaczyć ogółnie raczej niskiego poziomu nauczania. Po pierwsze, co
z tego, że prawie każda większa sala ma projektor, skoro wykładowcy prawie nie
włączają komputera. Jenynie na zajęciach z Psychologoii Społecznej i
Socjologii Komunikowania prowadzący przygotowali prezentacje i później
wysyłali je chętnym studentom mailem. Wg informatora miały to być studia,
kształcące przyszłych dziennikarzy. Dość marnie to wyszło, bo np. na takich
gatunkach dziennikarskich prowadzonych przez "mistrza ortografii" i redaktora
jednej z gazet w trakcie 2 sem. wypociliśmy zaledwie 1 artykuł. Podobnie
żenujący poziom prezentował wykładowca z przedmiotu: seminarium tv. Na zajęcia
przynióśł małą kamerkę i kazał każdemu na zaliczenie (oprócz
obecności)przedstawić się do niej. Dodać należy, iż ten człowiek na codzień
pracuje w tv Kraków. Nie odpuszczę też paniom z dziekanatu. Ich totalny brak
kompetencji irytuje nie jednego studenta. Po prostu każda mówi co innego, a w
końcu i tak trzeba iść do dziekana, z którym można się zawsze dogadać. Miałem
kiedyś egzamin, ale warunkiem do dopuszczenia były zaliczone ćwiczenia. Tak
się stało niefortunnie, że kobieta z którą mieliśmy zajęcia po zrobieniu
wpisów skończyła zajęcia o jeden zjazd wcześniej. Egzaminator widząc, że sporo
osób nie ma wpisów udał się do dziekanatu żeby zaptyać co ma zrobić w takiej
sytuacji. No i nasza kochana pani Joasia nie udostępniła mu protokołu z
ćwiczeń, a tym samym 1/4 roku miała 2 termin poprawkowy! Tak więc nie mówcie
mi, że skoro płacę za studia to mam jakiś lepszy standard studiowania, bo to
brednia. Owszem spotkałem wielu mądrych ludzi na roku, ale zdecydowana
większość studiuje tu tylko po to by zdobyć papier jakiejś wyższej uczelni.
Sdudenci bez pomysłu na życie. Podsumowując, żałuję kasay którą zostawiłem na
tej uczelni przez 3 lata. Po obronie licencjatu udeżam na UJ. Adios KSW...