Kraków Magiczne Miasto

25.03.03, 17:38
Witam. Mieszkam teraz w warszawie, ale od wielu lat uwielbiam i jestem
zwiazany z tym miastem. czy uwazacie, ze mozna miec port w tych dwoch
miastach? warszawa, krakow to dwa bieguny. nikt nie lubi ludzi z drugiego
miasta. a ja jestem w tych dwoch zadomowiony. i mam pytanie. dawno nie bylem
na dluzej w krakowie i chcialbym sobie pochodzic po tym miescie. co polecacie
zobaczyc, co polecacie sprobowac i gdzie polecacie isc wieczorem. slyszalem o
klubie kaktus albo kontakt nie pamietam. slyszeliscie cos o nim?
    • marceliszpak Re: Kraków Magiczne Miasto 25.03.03, 19:18
      zobacz sobie na:
      www.kazimierz.com
      www.knajpy.krakow.pl
      • Gość: jacek2 Re: Kraków Magiczne Miasto IP: *.abo.wanadoo.fr 25.03.03, 20:02
        Bylo by bardziej magiczne , gdyby bylo czyste i odnowione!!!!
        • Gość: swarozyc Re: Kraków Magiczne Miasto IP: *.telia.com 25.03.03, 20:43
          Oczywiscie ta magiczna atmosfere tworza nizliczone zastepy magikow w czarnych
          sukienkach; tutaj trzeba trzymac sie za portfel aby go magik nie
          zdematerializowal oraz uwazac aby duszy nie zaprzedac diablu - czyli ich
          szefowi.
          • Gość: peteen Re: Kraków Magiczne Miasto IP: *.pil.citynet.pl 28.03.03, 13:36
            na całe szczęście oszołomy w stylu swaro rzyci trzymają się stąd z daleka...
    • Gość: Geny Re: Kraków Magiczne Miasto IP: *.mz.gov.pl / 172.16.0.* 28.03.03, 12:13
      ale jeszcze mam jedna kwestie. czy da sie zyc w tych dwoch miastach i obydwa
      jednakowo darzyc sympatia? Krakow i Wawa sie nie lubia. studiuje w wawie i
      chyba tu zostane po studiach. juz mam kontakty, a w krakowie musialbym pracowac
      nad tym od poczatku. czy moge byc zwiazany z tymi miastami tak samo?
      • m.in Re: Kraków Magiczne Miasto 28.03.03, 13:43
        niedługo wybory mój drogi
        moze kontakty nie beda juz takie dobre
      • Gość: nk Re: Kraków Magiczne Miasto IP: *.otenet.gr 29.03.03, 06:03
        Czowieku,sam dajesz sobie odpowiedz na nurtujace Cie pytania.

        O co pytasz ,bo nie rozumiem.

        Mieszkajac w Warszawie bedziesz gosciem w ulubionym Krakowie.
        Jesli bedziesz zyl w obu miastach na rowno(podzielona praca ; i w Krakowie i
        w Warszawie + dwa mieszkania ,sam zobaczysz czy mozna oba miasta kochac
        jednakowo.

        pozdr
        • Gość: Rumcajs Re: Kraków Magiczne Miasto IP: benkovski:* / 192.168.2.* 29.03.03, 18:57
          Gość portalu: nk napisał(a):

          > Mieszkajac w Warszawie bedziesz gosciem w ulubionym Krakowie.
          > Jesli bedziesz zyl w obu miastach na rowno(podzielona praca ; i w Krakowie i
          > w Warszawie + dwa mieszkania ,sam zobaczysz czy mozna oba miasta kochac
          > jednakowo.
          >
          > pozdr
          W takiej sytuacji Geny na pewno szybko wyzbedzie sie sentymentow.
          Ale jednak cos w tym Krakowie jest! Ja jestem z Gdanska, ale od wielu lat
          mieszkam poza PL. Poniewaz z Gdanskiem laczy mnie tylko wiez typu: tam sie
          urodzilem, tam chodzilem do szkoly, no i oczywiscie kocham swoje miasto, mam
          tam przyjaciol, to zupelnie inny sentyment mam do Krakowa. Bylem tam po raz
          pierwszy majac 13-14 lat /oboz wedrowny/. Pamietam nawet maly barek na tylach
          Kosciola Mariackiego, nazywal sie "Fafik",w ktorym wypilem swego PIERWSZEGO
          drinka, po czym oderwalem sie od grupy kolegow i solo zrobilem runde po Rynku.
          Tego nie zapomne cale zycie. Wtedy wlasnie zakochalem sie w Krakowie i to
          uczucie trwa do dzis. Dowodem moze byc fakt, ze od 1987 r. nie bylem w Gdansku,
          ale za to od tej pory - 7 razy bylem w Krakowie i tam za kazdym razem mojego
          pobytu w PL robie sobie spotkanie ze "stara wiara" /m.i. i z ta z Gdanska/.
          Jest jakas magia w tym miescie, mimo ze bedac tam ostatni raz w sierpniu 2002 -
          wjezdzalem trasa z Chyznego do Krakowa w momencie konca konsekracji /chyba tak
          sie to nazywa/ kosciola na Lagiewnikach i jeszcze na peryferiach Krakowa
          zauwazylem: policja /duzo/ - odwalona jak "stroz na Boze Cialo" - pod krawatem,
          koszule wykrochmalone i wyprasowane, bez skazy, portki - zyleta, buty na glanc,
          pieski wyczesane, no i coraz wieksze tlumy ludzi, ksiezy, zakonnic, odpady,
          zatloczone autobusy i tramwaje, objazdy /wiele ulic i Starowka - zamkniete/.
          Pamietam, ze chyba 3 razy jechalismy ta sama trasa, aby wydostac sie na
          Warszawe. Po 10 dniach znow bylem w Krakowie - na dwa dni - poodwiedzalem stare
          katy. Dalej bylo brudno po tlumach na "Papieza", Rynek JUZ i ZNOW rozkopany,
          syf po kwiaciarkach pod Sukiennicami - moze dlatego bylo tak malo ludzi na
          Rynku, ale nawet brak typowej krakowskiej atmosfery nie przeszkadzal mi i nie
          zmienil moich uczuc do tego miasta. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku znow bede
          tam! Jedyne co mnie wqrwia za kazdym razem, to McDonald na koncu Florianskiej -
          po prostu nie pasuje do Starowki jego neonowy "emblemat", ale to juz zalezy od
          mieszkancow tego pieknego miasta. Jest wiele firm zagranicznych wokol Rynku - i
          banki i inne cuda, ale to krzykliwe "M" dziala mi na nerwy.
          Wiem, ze znajde wielu oponentow na to co napisalem /Krakow to nie tylko Rynek,
          dupek, ciec, pierdola, mieszkaj tu, golebie, trebacz z Mariackiej itd. ...?/.
          JA KOCHAM KRAKOW I NIC NA TO NIE PORADZE !
          Pozdrawiam wszystkich, ktorzy kochaja Krakow !
          Pozdrawiam i tych, ktorzy go nie kochaja!
          W koncu, milosc jest wyborem !!!
          • Gość: Zbigniew Kolego z Gdańska:) IP: 80.48.20.* 29.03.03, 19:07
            Gość portalu: Rumcajs napisał(a):

            > Jedyne co mnie wqrwia za kazdym razem, to McDonald na koncu Florianskiej -
            >
            > po prostu nie pasuje do Starowki jego neonowy "emblemat", ale to juz zalezy
            od
            > mieszkancow tego pieknego miasta. Jest wiele firm zagranicznych wokol Rynku -
            i
            >
            > banki i inne cuda, ale to krzykliwe "M" dziala mi na nerwy.

            Nie wiem czy wiesz ale makdonald jest drugi jeszcze bliżej rynku, a w zasadzie
            to prawie na rynku. Na rogu Szewskiej i rynku :(

            Pozdrawiam

            Ps. Jednak muszę lekko zwrócić Ci uwagę u nas nie mówi się Starówka tylko Stare
            Miasto:))
            Jak się jakiegoś Krakusa zapytasz może Cię wysłać 300 km na północ od Krakowa:))
            • Gość: Rumcajs Re: Kolego z Gdańska:) IP: benkovski:* / 192.168.2.* 29.03.03, 20:22
              Zbigi! Zgadzam sie! Stare Miasto! Nie jest to zwrot codzienny w jezyku, w
              ktorym sie porozumiewam na codzien. Chyba mi wybaczysz?????? Ten MCD na
              Szewskiej jakos ubiegl mej uwagi. Mysle, ze to TEZ "wrzod na dupie" STAREGO
              MIASTA". Ja i tak bede kochac Krakow, nie daj Boze do momentu, w ktorym wladze
              miasta straca dystans do inwestycjii amerykanskich i innych zagranicznych. Nie
              zawsze pieniadze sa ponad wszystko. Zbigi! Jezeli jestes z Krakowa, zycze Tobie
              i Twojemu Miastu /wladzom/, aby ZAWSZE bylo symbolem polskosci, aby bylo
              dowodem, ze Polska ZAWSZE byla w Europie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nigdy z niej
              nie w y c h o d z i la !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam w dupie naszych politykow - to
              oni sa winni, ze Europa tak o nas Polakach mysli!!!!!!!!!
              • Gość: Zbigniew Tak jestem z Krakowa:) n/t IP: 80.48.20.* 30.03.03, 12:24
            • Gość: Geny Re: Kolego z Gdańska:) IP: *.mz.gov.pl / 172.16.0.* 31.03.03, 11:59
              starowka .... to jest w warszawie, a stare miasto w krakowie. a na dodatek
              oryginalny wawel. a w wawie to starowka z lat 50 XX wieku. antyk no nie? I ja
              tez kocham to miasto, mimo ze jestem w nim raz na pol roku. ale ja dlatego ta
              kkocham to miasto nie tylko ze wzgledu na klimat ale tez ze wzgledu na ludzi.
              mam tam znajoma, ktora kilka lat temu zawrocila mi w glowie i do tej pory nie
              moge sie tego pozbyc, a po drugie moje miasteczko rozjechalo sie po polsce i
              duza czesc jest w krakowie. a dobre kumplowanie jest najwazniejsze. i wlasnie
              dobre kumplowanie siedzi w krakowie

              pozdrawiam
              Geny
              • Gość: Rumcajs Re: Kolego z Gdańska:) IP: 80.72.65.* 31.03.03, 21:31
                Alescie mnie wzieli na zab za ta starowke. Jesli kogos urazilem, to
                przepraszam ! Ja tez z powodu znajomej juz dwadziescia pare lat jestem poza
                Polska, i moze stad ta niefortunna starowka, ale wiez mi - Krakow pokochalem
                jeszcze przed znajoma. Teraz znajoma kocham z bliska, a Krakow z daleka i ...
                dobrze mi z tym. Pozdrawiam!
Pełna wersja