Dodaj do ulubionych

Kto sobie przypomina

01.04.03, 10:55
jak to było z Romami?
Był czas kiedy zakazano im taborowania, byli z urzędu gorsi i przepędzani...
Żydów też jakoś w sześćdziesiątych latach ktoś "eksmitował"....
To chyba śniło mi się, bo to mało możliwe...jeszcze Łemkowie...jeszcze...
Eee nie pamiętam, ale to pewnie nieprawda, w tak sprawiedliwie i z elementami
demokracji dobrze zorganizowanym systemie....
Kurcze ten pierwszy kwietnia to taka data dla żartów dobra....
trudny
Obserwuj wątek
    • m.in Re: Kto sobie przypomina 01.04.03, 11:03
      Polaków eksm..., przepraszam eksterminowano za Bugiem, Mazurów i Slązaków
      eksmitowano do Niemiec za dojczemarki, działaczy solidarności w latach '80
      AK, WiN, NIE - ale to już dawno i kto by tam archeologie wspominał...
      • trudny2002 Re: Kto sobie przypomina 01.04.03, 11:07
        No popatrz jak to wiele może umknąc. Pamięć zawodna...
        Kochajmy demokratów. Neofitycznych....
        trudny;-)))
        tych neofitycznych również.
    • adam.67 Ja niestety nie pamiętam 01.04.03, 11:19
      ale znam perypetie związane z Łemkiem Epifaniuszem Drowniakiem vel Nikiforem
      Krynickim, ostatnio nawet był dobry program w telewizji (widziałem w TVP
      Kraków).
      Demokratycznie a jakże, w imię jakichś dziwnych intencji i interesów dorobiono
      alter ego i spreparowano akt urodzenia człowiekowi, który przecież inaczej się
      nazywał i po prawdzie miał w nosie całe te korowody urzędowe, ale komus jednak
      pasowało inaczej.
      Tyle lat było trzeba, aby sprawiedliwości i prawdzie stało się zadość.. chwała
      sędziom z Muszyny.


      • adam.67 Jeszcze coś o pomniku 01.04.03, 11:31
        Jaśnie Pan na Muszynie czyli burmistrz lub vice (nie pamiętam) wbił mi się w
        pamięć odrazą, jaką wykazywał wobec pomysłu umieszczenia pomnika Nikifora na
        plantach koło starego domu zdrojowego, było nie było w reprezentacyjnej częsci
        centrum Krynicy.
        Jakiś dziwny to wstyd, chęć ukrycia czegoś, z czego należałoby być dumnym
        właśnie dziś, gdy Krynica nie ma już niestety nadmiaru argumentów do promocji
        siebie.
        Chyba, że JP Burmistrz obiecał już ten piękny skwerek komuś kto sypnie dutkami,
        a taki skromny i na dodatek już nieżyjący artysta... cóż on może? kto za nim
        się ujmie? na szczęście są jeszcze ludzie, którzy o tym myślą. Może według JP
        Burmistrza taki pomnik powinien stanąć gdzieś w Tyliczu (przepraszam
        mieszkańców tej pięknej wsi koło Krynicy - polecam odwiedzenie, jest co
        oglądać!!!) albo w środku lasu?

        • Gość: Doktor_Hiszpan Oj Chłopie... IP: 62.121.128.* 01.04.03, 19:56
          Nie gniewaj się proszę,ale nawypisywałeś rozmaitych p...ół. Przecież to, o czym
          piszą gazety, to fragment większej całości, której nie zna i nie ogrania nikt,
          kto nie zna spraw miejscowych, krynicko/muszyńskich.
          Ś.P. Epifaniusz Drowniak, powszechnie znany jako Nikifor Krynicki odzyskał
          swoją tożsamość. To godne pochwały, że komuś chciało się tak długo dookoła tego
          chodzić, aż prawda ujrzała światło dzienne.
          Ale przecież nie o tożsamość jednego człowieka tu chodzi.No nie?
          Dla mnie najważniejsze pozostanie jednak, że był autorem pięknej sztuki, na
          której niektórzy sięw porę poznali. I bardzo dobrze.
          Niestety - jego osoba wykorzystywana jest do rozgrywek narodowościowych
          polsko/łemkowskich , umiejętnie podsycanych przez rozmaitych zainteresowanych
          gamoni. Środowisko łemkowskie w Krynicy zachowuje się niczym diaspora na
          emigracji, lub uchodźstwie. Opanowuje poszczególne gałęzie działalności gosp,
          (taksówkarze np), osiedla sięw jednej tylko części Krynicy (Krynica Dolna, za
          mostem), na szczęście odzyskało kościół w Krynicy Dolnej, który nie został
          zrównany z ziemią w czasie akcji "Wisła" tylko dlatego,że pełnił rolę
          katolickiej świątyni i miał charyzmatycznego proboszcza o wielkim rozumie.
          Dzięki temu jest teraz co odzyskiwać. Krynica i jej bezpośrednie sąsiedztwo
          jest areną zmagań społeczności. Łemkowie i ich potomkowie (częściej to drugie)
          są niestety pod wpływem ukraińskej propagandy opłacanej z Kanady, a kładącej im
          do głów baje o "Samoistinnej Ukrainie", co nie ma żadnego związku z historią
          tych ziem.Ale jest nośne. Ponadto pozwala to animatorom takich bzdur budować
          przekonanie, że potomkowie Łemków są w Polsce osobliwie prześladowani, lub, co
          gorsza, że są obywatelami drugiej kategorii. No chyba nie są. Ale ujawnienie
          prawdziwej tożsamości narodowej Nikofora to dla takich mieszaczy nie lada
          gratka, i z pewnością jej nie zmarnują. Szybko natomiast zapomną o tym (bo im
          to nie pasuje do schematu), że tę decyzję podjął POLSKI SĄD.
          Mieszacze dbają by nikt nie zawierał mieszanych małżeństw, i ogólnie
          zachowująsięjak w stanie oblężenia. A skala problemu jest żadna, najlepszy
          dowód, że o nim nie słyszałeś.
          Co do marnego położenia Krynicy, to bym nie histeryzował:partia miłośników
          Krynicy w Warszawie jest spora, odbywa się festiwal Kiepury i Forum
          Gospodarcze, działa komunikacja miejska - nieźle działa. Jest kolej gondolowa
          na Jaworzynę i znakomiat okolica. Jest też gdzie pobalować, pojeździć na
          nartach i na rowerze. A że mało forsy? To dotyczy w tej chwili całej Polski

          pzdr

          DH



          adam.67 napisał:

          > Jaśnie Pan na Muszynie czyli burmistrz lub vice (nie pamiętam) wbił mi się w
          > pamięć odrazą, jaką wykazywał wobec pomysłu umieszczenia pomnika Nikifora na
          > plantach koło starego domu zdrojowego, było nie było w reprezentacyjnej
          częsci
          > centrum Krynicy.
          > Jakiś dziwny to wstyd, chęć ukrycia czegoś, z czego należałoby być dumnym
          > właśnie dziś, gdy Krynica nie ma już niestety nadmiaru argumentów do promocji
          > siebie.
          > Chyba, że JP Burmistrz obiecał już ten piękny skwerek komuś kto sypnie
          dutkami,
          >
          > a taki skromny i na dodatek już nieżyjący artysta... cóż on może? kto za nim
          > się ujmie? na szczęście są jeszcze ludzie, którzy o tym myślą. Może według JP
          > Burmistrza taki pomnik powinien stanąć gdzieś w Tyliczu (przepraszam
          > mieszkańców tej pięknej wsi koło Krynicy - polecam odwiedzenie, jest co
          > oglądać!!!) albo w środku lasu?
          >
          • Gość: Kasia Re: Nikifor IP: *.nyc.rr.com 02.04.03, 06:41
            Gość portalu: Doktor_Hiszpan napisał(a):

            > Dla mnie najważniejsze pozostanie jednak, że był autorem pięknej sztuki, na
            > której niektórzy sięw porę poznali. I bardzo dobrze.
            >
            Warto przypomnac, ze odkryli go, w latch piedziesiatych, Ela i Andrzej
            Banachowie, i napisali o nim trzy piekne ksiazeczki. Urzadzali takze wystawy
            np w galerii Diny Vierny ( bylej modelki Maillola) w Paryzu i w Amsterdamie.

            Pomnik w Krynicy to wcale niezle byle nie na postumencie i skromnie - nawet
            mozna z psem Halka , (jak bulka), przy deptaku. Zelek, Krynicki rzezbiarz
            ludowy (prawdziwie) czasem go rzezbil w drewnie.

            K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka