yogy
01.04.03, 14:49
Wczoraj jechałem linią 105 i dwaj kierowcy (jeden prowadził, drugi stał obok)
mówili jakieś dziwne rzeczy. Udało mi się usłyszeć, że krążyły pogłoski o
Płaszowie, jednak teraz padło na Bieńczyce i w Płaszowie wszystkim kamień z
serca spadł. Najprawdopodobniej chodzi o likwidacje zajezdni, gdyż potem
kierowcy mówili, co by było z autobusami, gdyby to na Płaszów padło. Ciekawi
mnie tylko, jak MPK rozparceluje bieńczyckie Autobusy?
Być może jest to jeden z numerów, jakie pan Pilszczek może odstawić w iągu
najbliższego miesiąca, gdyż u pana Jacka M. pseudonim Majcher, jest na
straconej pozycji.
:-(