ja_nova
12.11.06, 19:29
Nawet szpilką zabijesz motyla
gdy bezbronny swą łąkę unosi
nawet gestem wszystkie trawy zetniesz
wszystkie ptaki jak płoche słowa
padną martwe od twej nieprzyjaźni
pierzchną wiersze jak sarny zmyślne
przed psem gończym realnych myśliwych
ogrody od snów odejdą
owoce nie spełnią miąższu
spod powiek zranionych łodyg
krzewy róż nie wykwitną
cóż przeszkadza ci barwny kawałek
moja łąka kwitnie twoim oczom
moja cisza ze snów nadrealnych
twemu gniazdu przywołuje ptaki
nawet gestem zabijesz motyla
gdy bezbronny sens w skrzydłach unosi
ślepcze mych horyzontów
morderco moich przeznaczeń