Dodaj do ulubionych

Samochody niszczą miasta

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 14:54
Muszę przyznać p. Friedbergowi dużo racji. "Gołasism" sprzed kadencji Majchrowskiego to zastopowanie rozbudowy komunikacji miejskiej aby pokazać parę nowych mostów. Notabene haniebnie skomunikowanych z nadbrzeżami Wisły i utrudniających (M.Kotlarski) korzystanie z MPK - słynne zawijki pod KSW.

Mieszkańcy Kurdwanowa chętnie korzystają z aut, gdyż ul. Turowicza prowadzi prosto do centrum i Nowej Huty (ale tak nie jeździ tam żaden autobus MPK - dlaczego?), tramwajem zaś zwiedzamy po drodze Piaski, Kozłówek i Płaszów. Z Kurdwanowa do dworca "na wprost" jest 5-6 km, zaś tramwaj pokonuje tę drogę w 30 minut. Muszą być naprawdę duże korki by samochodem było dłużej.

Ulica Turowicza ma też krzywą i ślepą drogę rowerową, w sam raz na niedzielny spacer z dziećmi w rejon Sanktuarium, ale mało przydatną, gdyby ktoś na rowerze chciał z Kurdwanowa dojechać bezpiecznie na Rynek.

Tak wygląda faktyczna sytuacja z tej podgórskiej części Krakowa.
Obserwuj wątek
    • Gość: havi Re: Samochody niszczą miasta IP: 80.50.251.* 17.11.06, 22:44
      a może by tak przy okazji budowy słynnej trasy łagiewnickiej podciągnąć tory od
      wadowickiej do pętli na kurdwanowie, i mamy dużo bliżej do centrum :)
      • Gość: ha Re: Samochody niszczą miasta IP: 62.233.214.* 18.11.06, 00:15
        Dokładnie tak to będzie wyglądało.
    • Gość: Bartolomeo Samochody niszczą miasta IP: *.broker.com.pl 17.11.06, 23:31
      Wreszcie jakiś rzeczowy artykuł na temat PRAWDZIWYCH problemów Krakowa a nie jakieś dyrdymały o konserwatorach, zeszpeconych zabytkach, panoramach itp... No ale się nie oszukujmy - 1 taki artykuł na pół roku - to zdecydowanie za mało...
    • Gość: Krzysztof K. Samochody niszczą miasta IP: *.fema.krakow.pl 17.11.06, 23:46
      Nie wiem dlaczego p. Friedberg chce nas koniecznie uszczęśliwiać. Jakoś wszyscy
      wolimy jeździć samochodami. W tej chwili konieczna jest budowa podziemnych
      parkingów, obwodnicy północnej Krakowa (ewentualnie wschodniej) - w celu
      odciążenia ruchu tranzytowego chociażby z Warszawy do Zakopanego. Parkingi
      podziemne są we wszystkich większych miastach Europy. Nie wiem dlaczego mamy
      uważać je za jakąś zbrodnię.
      Nie wiem, czy nie byłoby sensowne wybudowanie tuneli drogowych usprawniających
      ruch w śródmieściu.
      Jeżeli już nie mamy budować metra, to przynajmniej wprowadźmy tramwaj na
      pewnych odcinkach pod ziemię. Inaczej szybki tramwaj pozostanie oksymoronem!
      Nie bardzo rozumiem do jakiego stołka przygotowuje się p. Friedberg i z
      ramienia jakiej partii.
      Zlikwidować samochody w centrum, zlikwidować wszystko - jakby powiedział
      Kononowicz.
      • Gość: nes Re: Samochody niszczą miasta IP: *.171.128.130.crowley.pl 18.11.06, 10:42
        A ja jakos nie wole jezdzic samochodem, poza tym jak wynika z przetoczonych
        badan, calkiem sporo osob nie ma samochodu. Jak mozna nie zrozumiec, ze kazdy
        nie moze wjechac samochodem do centrum, bo zawsze bede korki i nie bedzie miejsc
        parkingowych. To niekonczaca sie spirala - nowe drogi=wiecej samochodow
        • Gość: mik Re: Samochody niszczą miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 11:38
          To pojedż malkontencie do N.Y. i zobacz czy kazdy nie jezdzi tam samochodem po
          centrum! To, że nie każdego stać na samochód, nie oznacza, że za 5 lat tosię
          nie zmieni. Samochód jest najdogodniejszym środkiem transportu. To, że Ty nie
          masz ochoty na własne auto, to Twoja sprawa, sa tez pustelnicy, którzy nie mają
          ochoty mieszkać wsród ludzi, to też ich sprawa. To jest miasto! A miasto rządzi
          się innymi prawami niż miasteczka z 5 tyś osób. Tam będziesz się czuł dobrze,
          więc wracaj lub rozpocznij swój exodus w takie miejsce. A miasto zostaw w
          spokoju i samochody też!
          • pinkdotr Re: Samochody niszczą miasta 20.11.06, 12:29
            Gość portalu: mik napisał(a):

            > To pojedż malkontencie do N.Y. i zobacz czy kazdy nie jezdzi tam samochodem
            po
            > centrum! To, że nie każdego stać na samochód, nie oznacza, że za 5 lat tosię
            > nie zmieni. Samochód jest najdogodniejszym środkiem transportu. (...)

            To, co opisałeś, to model amerykański prowadzący do pokrycia większości miasta
            drogami i parkingami (przykład Los Angeles z 70% powierzchni zmarnowanej w ten
            sposób). Jest też model europejski, w którym dużo osób podróżuje wydajną
            komunikacją publiczną i rowerami - też jest o tym mowa w artykule. Jaki wpływ
            ma jeden i drugi model na stan środowiska (zanieczyszczenia powietrza i hałas)
            możena się domyślić. Jaki ma to wpływ na zdrowie ludzi można zobaczyć
            porównując wskaźniki otyłości w USA i np. we Francji. Sam mam nadzieję, że
            będąc w Europie w dziedzinie transportu miejskiego rozwiniemy się w sposób
            europejski a nie amerykański ale może się też stać odwrotnie i wtedy Ty
            będziesz zadowolony a ja nie.

            pozdrowionka

            pinkdotR
          • Gość: pan X New York, New York IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 13:50
            > To pojedż malkontencie do N.Y. i zobacz czy kazdy nie jezdzi tam samochodem po
            > centrum!

            Po centrum Nowego Jorku jeżdzą niemal wyłącznie taksówki. Tam NIKT nie dojeżdża
            własnym samochodem, bo nikt na to nie ma czasu. Tam się jeździ metrem i rowerem.
            Fakt, że jest to inaczej niż w większości miast amerykańskich, ale fakt.

            > To, że nie każdego stać na samochód, nie oznacza, że za 5 lat tosię
            > nie zmieni. Samochód jest najdogodniejszym środkiem transportu.

            Gdyby był "najdogodniejszym środkiem transportu" to by nie było takiego
            skamlenia na forum i w mediach, że korki, że tłok, że sygnalizacja źle działa.
          • Gość: antypieniacz Re: Samochody niszczą miasta IP: *.markom.krakow.pl 20.11.06, 18:38
            Nerwosol raz dla nerwowego motofana!!
      • Gość: dama _ze_stolycy Re: Samochody niszczą miasta IP: *.fema.krakow.pl 18.11.06, 12:33
        A to wzorcowa "polemika": 1. generalizowanie w imieniu narodu polskiego: "jakos
        wszyscy wolimy jezdzic samochodami"; 2. opluwanie polityczne "stolek i partia";
        3. wyszydzanie przez porównanie: "Kononowicz"; 4. sugerowanie, ze sie jest
        lepiej poinformowanym i wyksztalconym niz autorzy innych postów: "oksymoron".
        Panie Krzysztofie K., zaliczyl pan kurs "Walki z przeciwnikami ideologicznymi"
        dla pracowników UB?
    • nick2705 Re: Samochody niszczą miasta 18.11.06, 01:08
      Jasne,że smochody niszczą Kraków!!!Najlepiej wyniszczyć wszystko i zacząć od
      nowa!!!Rowery też,bo stwarzają niebezpieczeństwo!!!A co najbardziej niszczy
      Kraków???Te pachołki i cała elita Majchrowskiego!!!To jest problem,co tam
      auta.Tak,jak niszczy miasto banda z Placu Wszystkich Świętych to lepiej nie
      gadać!!!A co do samochodów.Mamy mosty,wspaniałe drogi,niebawem powstanie
      cudowne metro,mamy wykopki,objazdy!!!Czego nie mamy?Trzeba skoczyć do
      Majchrowskiego na audiencje i poprosić gościa w imieniu Krakowian,żeby
      całkowicie zamknął Kraków dla samochodów i innych i wybudował na obrzeżach
      Krakowa parkingi,jeden za drugim,tak,żeby pomieściły się wszystkie
      samochody,rowery-powstanie strefa "0",w której będzie się można poruszać tylko
      i wyłącznie na butach,problem z głowy.Pracowników UMK postawić na rogatkach
      Krakowa i zlikwidować Straz Miejską-oni tacy zawsze" brudni",jak
      kominiarze.Wtedy do budżetu wpłyną kokosy i zaczniemy budować Kraków od nowa!!!
      Na płycie Rynku coś się przelewa,trzeba zalać koniecznie betonem,bo nam się
      Rynek zawali!!!Pasowałoby wymienić płytę Rynku,juz czas,to powinno się
      wykonywać co cztery lata,a kiedy była wymieniana???Proponuję wstrzymać
      całkowicie ruch pieszych,żeby nie deptali nowej płyty,bo szkoda.A kto będzie
      chciał wejść będzie musiał wykpić kartę rynkową,to oczwiście od czasu pobytu no
      i koniecznie woreczki ochronne na obuwie.Dla obcokrajowców taryfa 100%drożej
      plus klimatyczne.Jakie korzyści?? Kraków nie będzie niszczony,wpływ kasy do
      budżetu na tzw.Fundusz Remontowy,ale o to poprosimy Majchrowskich elitę,aby
      skutecznie się tym zajęli.Nie wątpie,że im się to uda,ani przez sekundę.W
      przeciągu kilku tygodni mamy pozamiatane,ale to na cacy!!!A co do cholery nie
      niszczy miasta???Może przechodnie po fasolce też zatruwają mikroklimat???A to z
      kolei wpływa na zabytki???Ludzie,stuknąć się trzeba w łeb!!Najpierw zacząć
      trzeba od zlikwidowania zmutowanej populacji UMK itp.To nas niszczy,gniazdo!!!!!
      • Gość: krak Re: Samochody niszczą miasta IP: *.zax.pl 18.11.06, 01:18
        Ale tak w zasadzie to o co ci chodzi??

        Za dużo fasolki?
    • Gość: eeeee Re: Samochody niszczą miasta IP: *.wolfson.cam.ac.uk 18.11.06, 01:14
      systemy Park & Ride sa w Oxfordie i Cambridge - miastach kilkakrotnie
      mniejszych od Krakowa wiec wcale nie jest tak, ze sa oplacalne wylacznie w
      wielkich aglomeracjach;

      • nick2705 Re: Samochody niszczą miasta 18.11.06, 01:17
        Ale to UK.,a nie Polska.Zapomniałeś o tym??
        • lucusia3 Re: Samochody niszczą miasta 20.11.06, 13:52
          Zapomniał. Zapomniał, że nikt kto nie musi nie wsiądzie do nocnego autobusu, tramwaju też raczej nie, a zresztą wygodna mozliwośc poruszania się po mieście środkami lokomocji kończy sie dość wcześnie. Często wcześniej niż ludzie kończą pracę. Zapomniał, że są całe wielkie obszary miasta, gdzie komunikacja nie dochodzi, albo ma sie jakieś 2 km do przystanku. Zresztą jeśli ktoś ma w perspektywie 3-4 przesiadki, biorąc optymistycznie 10 minut czekania przy każdej, dojazd do pracy zajmuje 1,5 godziny.
          • eeeee1 Re: Samochody niszczą miasta 21.11.06, 02:44
            nie jestem zwolennikiem systemu park and Ride; moj komentarz dotyczyl jedynie
            wypowiedzi, ktora pojawila sie w artykule sugerujacej, ze takie systemy nie
            funkcjonuja w niewielkich aglomeracjach ze wzledu na ich oplacalnosc;
            • eeeee1 Re: Samochody niszczą miasta 21.11.06, 02:45
              ze wzgledu na ich NIEoplacalnosc;
    • Gość: kr Samochody niszczą miasta IP: *.kolornet.pl 18.11.06, 01:21
      Frigberg to chyba żyd? Nie brzmi to jak np. Kowalski, a ci zawsze szkodza
      Polsce. Metro w Krakowie musi być inaczej nie da rady. Może najpierw takie pół
      metro, gdzie się da to na ziemi a w samym centrum pod ziemią.
      • nick2705 Re: Samochody niszczą miasta 18.11.06, 01:29
        Masz genialny pomysł.Budujemy metro!!!No ale kto będzie bulił za prąd zużyty
        przez kolejkę???Bilety będą drogie,bo trzeba wliczyc prąd.To nazwisko też nie
        zbyt ładnie mi pachnie
        • Gość: fhrtje Re: Samochody niszczą miasta IP: 83.175.180.* 19.11.06, 14:39
          edobrze mówi , a pieniądze bedą z budżetu , który zamiast być wydatkowany na
          byle jakie inwestycje za które dostaje się łapówki lub dodatkowe środki na
          kampanie wyborcze finasowac będzie metro
          połowa urzedasów odejdzie z pracy bo nie bedzie inwestycji miejskich to nie
          będzie w łapę
          • lucusia3 Re: Samochody niszczą miasta 20.11.06, 13:54
            Tajster nie odejdzie. On nas będzie wiecznie gnębił i tylko rajcy go nie lubią, ale dobry prezydent (każdy kolejny) będzie gościa ratował.
            • Gość: ewtq Re: Samochody niszczą miasta IP: 83.175.180.* 21.11.06, 08:12
              gdzie mu będzie lepiej
              prywatnie w biznesie byłby nikim a tu rządzi bo dostał władzę a nie wypracował
        • Gość: Gość Re: Samochody niszczą miasta IP: *.tpnet.pl 21.11.06, 00:08
          nicku2705, aleś błysnął. Pojazdy elektryczne zużywają najwięcej prądu przy
          rozruchach i hamowaniach, a tych tramwaj, nawet na wydzielonym torowisku ma
          znaaacznie więcej niż metro. Bo to ktoś wjedzie wbrew zakazowi na stanowisklo,
          a to ktoś nawraca, a to jakiś pieszy wtargnie na jezdnię. Więc co zużywa więcej
          prądu?
          Metro jest kosztowne w realizacji, ale zwraca się szybciej niż tramwaj
    • Gość: kr Budować podziemne parkingi jak w Monte Carlo IP: *.kolornet.pl 18.11.06, 01:26
      brać przykład z Europy.
      • nick2705 Re: Budować podziemne parkingi jak w Monte Carlo 18.11.06, 01:31
        Tylko tam trochę mniej kradną niż u nas
        • mles21 Re: Budować podziemne parkingi jak w Monte Carlo 18.11.06, 12:46
          Czy mógłbyś podawać jakieś konkrety ws dyskusji (czyt. "na temat"), a nie jakieś ogólniki, oskarżenia itp co nic nie wprowadzają do dyskusji...

          Jeżeli nie masz nic ciekawego do powiedzenia to NIE ZAŚMIECAJ tego miejsca swoimi bzdetnymi komentarzami!
    • Gość: west Projekt krakowskiego metra IP: *.proxy.aol.com 18.11.06, 02:35
      Szkoda, ze zniknął artykuł omawiający projekt krakowskiego metra.
      Wyglądał na rozsądne przedstawienie rozwiązania problemów komunikacyjnych
      miasta.
      W Krakowie potrzeba takiego prezydenta, jak obecny trener polskiej
      reprezentacji grajacej w piłkę nozną, zeby uwierzyc, ze projekt jest do
      zrealizowania. Czyzby musiał on być takze importowany z zagranicy?
    • Gość: momo Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 08:44
      Turowicza mozna dojechac do centrum, ale przez Tischnera Wadowicka - czyli nie
      korzystajac z tej idiotycznej sciezki rowerowej.

      A swoja droga, jesli to Pan Fidelberg odpowiada za "szybki tramwaj" do
      Kurdwanowa, to ja mu dziękuję... z szybkoscią ma on tyle wspólnego, co Polska z
      lądowaniem na księżycu..
      • Gość: ms szybki tramwaj został udupiony przez Gołasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 14:45
        szybki tramwaj został udupiony za Gołasia - ponieważ była to zbyt skomplikowana inwestycja, gość wolał wybudować parę mostów, a trasę Bagrową którą jeździłby szybko tramwaj do centrum - odłożyć na zaś.

        Potrzebnej Trasy Pychowickiej zaś nadal nie ma, tramwaje jeżdżą powoli i stoją w korkach do świateł, a Most Zwierzyniecki nie odblokował Alej.
    • Gość: drewnovski Samochody niszczą miasta IP: 213.134.179.* 18.11.06, 18:02
      Ten czlowiek to zwykly amator!!!
      to osoba ktora nigdy chyba nie byla w dobrze zurbanizowanym miescie /Nowy Jork,
      Sztokholm/.
      jak mozna powiedziec ze nie sa potrzebne parkingi przy wezlach petli tramwajowych.
      biorac pod uwage sztokholm(1,5 mln mieszkancow) gdzie praktycznie kazda rodzina
      ma 2 samochody, wlasnie w ten sposob rowiazany jest transport zbiorowy.
      Ludzie jadac do pracy zostawiaja samochody przy petlach tramwajowych i jada
      spokojnie do centrum metrem.
      I jeszcze jedno ,dla wtajemniczonych.!
      w kazdym miescie w Europie! gdzie zainwestowano w metro, pieniadze bardzo szybko
      sie zwrocily i poprawilo to komfort podrozowania.Nawet w malych Helsinkach czy
      Oslo, Genua itp...!
      Ten czlowiek to chodzacy relikt komuny, najlepiej jest korkowac ulice
      tramwajami(bez wiadoktow!!!) i wstawiac nowe autobusy na linie niz inwestywac
      dlugoterminowo! zwykly amator!
      nie dajcie sobie mydlic oczu!!!, wlasnie przez takich ludzi stoimi w korkach
      caly czas!
      a niestety dla niego ,wiem o czym mowie!
      pozdrawiam!
      drewnow7q@yahoo.co.uk
      • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.ghnet.pl 18.11.06, 19:17
        Stoicie w korkach sami przez siebie. Korki są powodowane przez samochody.
        Przesiądźcie się na rowery to nie będzie korków.
        • Gość: op Re: Samochody niszczą miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 11:41
          Jak się wszyscy przesiądą na rowery, to będą korki rowerowe! DYLETANCIE !!!
          • Gość: ms Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 14:50
            nie będzie korków od rowerów, tak jak obecnie nie brakuje wolnych słupów i barierek by rowery parkować.

            Ale też nigdy wszyscy nie przesiądą się na rowery - choć byłoby lepiej dla wszystkich, jakby tak 1/3 przesiadła się na rowery. Ale dojazd rowerem do centrum jest bardziej skomplikowany i niebezpieczny niż dojazd samochodem, bonus: wszędzie zaparkujesz.
            • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:20
              Taa... wszędzie zaparkujesz i dość łatwo pozbędziesz się roweru. Niestety
              złodziejstwo mamy w naszym kraju. :(

              Dojazd byłby mniej skomplikowany gdyby było więcej ścieżek rowerowych.
              Przydałyby się też strzeżone miejsca do zaparkowania roweru.
      • Gość: krokusik Re: Samochody niszczą miasta IP: *.ghnet.pl 18.11.06, 20:21
        Bzdury. W Pradze jednym z największych obciążeń budżetu były dotacje dla
        tamtemszego metra. A co do P and R to powiedz konkretnie skąd ludzie mieliby
        dojeżdżać i gdzie parkować? Liczy się nie tylko ilość mieszkańców, ale i
        rozległość miasta. Mam z Widoku dojeżdżać do placu inwalidów i tam zostawiąc
        auto przesiadając się na tramwaj?
        Czytałeś uważnie artykuł Friedberga? Taki system był wprowadzony pilotażowo w
        Krakowie i 9 aut dziennie z niego korzystało.
        • Gość: asd Re: Samochody niszczą miasta IP: 83.175.180.* 19.11.06, 14:43
          bo była za mała propaganda a ludzie w latach 90 szaleli na punkcie samochodów ,
          których pragnęli całe życie w komunie
          na gruncie takiego popytu na korzsystanie z aut trudno było wcisnąc im
          alternatywę w postaci dymiąco-trzęsąco -spóźniajacej się komunikacji miejskiej
          i używać argumentów ,że trzeba chronić zabytki i własne zdrowie
          nie wtedy
          wtedy właśnie Friedberg jeździł po świecie i próbował zaszczepić w Krakowie
          podpatrzone rozwiązaniania w innych państwach
          teraz powinno być już łatwiej
      • Gość: kr Re: Samochody niszczą miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 23:00
        Helsinki - przedmieścia na które prowadzi linia metra leżą ponad 20 km od
        centrum. W Krakowie CAŁA linia miałaby około 12km - z jednego końca Krakowa na
        drugi. Widzisz podobieństwo, czy różnice?
        Oslo - byłeś kiedyś? Widziałeś JAK tam funkcjonuje metro?
        Genoa - no rzeczywiście, inwestycja jak cholera. Po prostu przebudowali
        funkcjonujący od 1908 roku tunel tramwajowy na metro, a potem poszli za ciosem.

        Poza tym - na jakiej podstawie twierdzisz, że inwestycje w metro się tam
        "zwróciły". Jakieś źródło danych poza swoimi odczuciami?
        • Gość: drewnovski Re: Samochody niszczą miasta IP: 213.134.179.* 19.11.06, 16:24
          nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z jednej rzeczy.
          projekt metra jest troszke podobny do projektu kolejki linowej / wyciagu
          narciarskiego/ - nie liczy sie dlugosc trasy, ale predkosc, ilosc krzeselek,
          odleglosc miedzy nimi.w ten sposob minimalizuje sie czas przejazdu i
          maksymalizuje wydajnosc.

          nie liczy sie dlugosc trasy ale frekwencja na niej!!!! i moze od tego wyjdz!!!

          faktycznie zadne z podanych przeze mnie miast nie odpowiada wielkosci Krakowa,
          ale to tylko swiadczy o tym ze jest tutaj wiekszy potencjal ludzki do przewiezienia.
          czy nie wydaje ci sie ze trasa od placu centralnego przez dworzec czyzyny
          -dworzec glowny- pl.inwalidow i do balic to glupi pomysl...?i frekwencja bylaby
          tam mala..?zastanow sie ile ludzi dziennie zapycha stare ikarusy i tramwaje na
          tych trasach bo jada w glowne punkty przesiadkowe (czyli teoretyczne przystanki)?
          a 'co do zwrotu kosztow metra, proponowane rozwiazania sa bardzo krotko
          terminowe nie uwazasz...?mamy najdrozsze bilety w calej polsce, takie male
          tymczasowe rozwiazania za kilka lat beda potrzebowac dalej "malych tymczasowych
          rozwiazan " -patrz Praga!
          a co do Genuy- czy rozwija sie dalej metro ktore przynosi straty....?
          pozdrawiam!
      • Gość: Tomasz.bu Re: Samochody niszczą miasta IP: *.joensuunelli.fi 19.11.06, 23:58
        > sie zwrocily i poprawilo to komfort podrozowania.Nawet w malych Helsinkach

        Też mi metro. 4 przystanki... Do tego rozwleczona aglomeracja. No i nie takie
        znowu małe - z aglomeracją większe od Krakowa.

        A czy Sztokholm nie jest przypadkiem podobnie rozwleczony jak i Helsinki?
        Robienie P&R ma sens dla obsługi peryferyjnych terenów, wiosek itp. Nie ma
        sensu ładować P&R w środek dużych osiedli - nie tędy droga.

        > a niestety dla niego ,wiem o czym mowie!

        Jakoś nie dajesz po sobie tego poznać...
    • Gość: ko-yama Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 18.11.06, 19:19
      Chcecie jeździć szybko i zdrowo, a przy tym nie stać w korkach? Przesiądźcie się
      na rowery.
      • nick2705 Re: Krakowiacy na rowery 18.11.06, 20:20
        A rowery nie powodują korków???
        Szybko się nie da,bo w terenie zabudowanym tylko 50km/h
        Zdrowo,ale w górach chyba???Nie w Krakowie
        • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 18.11.06, 20:48
          > A rowery nie powodują korków???

          Dużo widujesz rowerzystów stojących w korkach?

          > Szybko się nie da,bo w terenie zabudowanym tylko 50km/h
          > Zdrowo,ale w górach chyba???Nie w Krakowie

          Jakby wszyscy przesiedli się na rowery to byłoby mniej spalin i byłoby zdrowo.
          Poza tym jak Ci się wydaje. Jadąc samochodem to wdychasz takie kryształowo
          czyste powietrze?
          • Gość: popa Re: Krakowiacy na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 11:44
            Nie ale ja jako pieszy protestuje przeciwko debilom na rowerach, jeżdżącym jak
            wariaci! Jeśli zwiększy się jeszcze nasilenie tych gangsterów na 2 kołach, to
            będzie dla nasz pieszych prawdziwa tragedia!!!! KRAKOWIANIE na NOGI!!! Jak
            czytam takich debili jak Ty, to mi słabo..... Jak Ci za dużo spalin, to wyjedź
            na wieś, będziesz miał tam święty spokój. Jak widać, nie jestes stworzony do
            zycia w mieście, więc sugeruje opuścić miejsce, które Ci nie odpowiada! Żegnamy
            reklamy!
            • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 12:54
              Aleś kulturę pokazał wieśniaku...

              To typowe. Zwyzywać Bogu ducha winnych ludzi od "debilów", "wariatów",
              "gangsterów". Niestety taki tłumok nie pomyśli, że czasem trzeba przejechać
              spory kawałek miasta by dostać się do pracy. Sam pewnie włazi na ścieżki
              rowerowe a potem ma pretensje jak mu zwrócić uwagę że łamie przepisy.
          • lucusia3 Re: Krakowiacy na rowery 20.11.06, 14:02
            Świetnie na rowerze! Zapakuję dzieci - jedno z przodu, drugie z tyłu, zakupy wezmę na boki i fruuu.Jak będe miała wiekszy zakup, albo cos odebrac z naprawy na przykład, to sobie poćwiczę wożenie na głowie.Fajnie.
            • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 16:08
              Starszym dzieciom kupić rowery niech też się w jeżdżenie wprawiają, a na co
              dzień niech do szkoły chodzą, a nie wozić się z rodzicami. Młodszymi w domu się
              zająć, a jak gdzieś podjechać trzeba to są tramwaje i autobusy.
          • Gość: Gość Re: Krakowiacy na rowery IP: *.tpnet.pl 21.11.06, 00:23
            rowerowych korków (jeszcze) nie widzę. Natomiast widzę wsytarczająco dużo
            terrorystów na rowerach, np:
            a) przejeżdżających pasami dla pieszych (zakazane prawem, ale jaśnie państwu
            cyklistom nie chce się swojego "rumaka" przeprowadzić) nierzadko na czerwonym
            świetle (to już jest przestępstwo)
            b) włączających się do ruchu w sposób zagrażający bezpieczeństwu (np.
            wypryskiwanie z kończącej się ścieżki rowerowej na środek ul Mogilskiej - przy
            moście na Białusze, mimo, że nie mają tam pierwszeństwa)
            c) przeciskających się między samochodami stojącymi na czerwonym (utrudniając w
            ten sposób sprawne ruszenie aut po zmianie świateł, co powiększa korki)
            d) łamiącymi przepisy na wszelkie możliwe sposoby. Przykład z niedawna.
            Czekałem na kogoś przed ogrodem Botanicznym. Na Kopernika jest wydzielony pas
            dla rowerów. Jaśnie państwo cykliści jeżdżą wszędzie (chodnikiem, resztą
            jezdni) tylko nie wydzielonym pasem, który to pas zaprojektował jakiś
            nawiedzony pajac (choćby dlatego, że utrudnia ruch karetek po Kopernika)
            e)jeżdżacych w stanie kompletnego upojenia alkoholowego (może, zgodnie z
            prawem, powsadzać takich na 2 lata i zabierać im rowery, analogicznie do
            kierowców)
            f) rozbijających się na chodnikach. Byłem niedawno świadkiem potrącenia na
            chodniku małej dziewczynki przez pędzącego po chodbniku idiotę na rowerze
            (pełnoletniego). Dziecko uderzyło się w głowę i straciło przytomność do czasu
            przyjazdu karetki, co było potem nie wiem
            • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:18
              > rowerowych korków (jeszcze) nie widzę. Natomiast widzę wsytarczająco dużo
              > terrorystów na rowerach, np:

              Sprawdź sobie dziecino w encyklopedii definicję słowa "terroryzm"

              > a) przejeżdżających pasami dla pieszych (zakazane prawem, ale jaśnie państwu
              > cyklistom nie chce się swojego "rumaka" przeprowadzić) nierzadko na czerwonym
              > świetle (to już jest przestępstwo)

              a.1) rzadkość
              a.2) Nie przestępstwo a wykroczenie. Jak na prawie się nie znasz to się nie
              wypowiadaj.


              > c) przeciskających się między samochodami stojącymi na czerwonym (utrudniając w
              > ten sposób sprawne ruszenie aut po zmianie świateł, co powiększa korki)

              Tyle razy o tym były już długie dyskusje, że nawet nie chce mi się o tym nic
              pisać. Poczytaj sobie pl.rec.rowery.

              > d) łamiącymi przepisy na wszelkie możliwe sposoby. Przykład z niedawna.
              > Czekałem na kogoś przed ogrodem Botanicznym. Na Kopernika jest wydzielony pas
              > dla rowerów. Jaśnie państwo cykliści jeżdżą wszędzie (chodnikiem, resztą
              > jezdni) tylko nie wydzielonym pasem, który to pas zaprojektował jakiś

              Zauważ, że jadąc w kierunku przeciwnym rowerzyści obowiązani są jechać po
              jezdni. Pas dla rowerów jest pasem jednokierunkowym. Przy okazji kierowcy
              blachosmrodów też dość często łamią tam przepisy.

              > nawiedzony pajac (choćby dlatego, że utrudnia ruch karetek po Kopernika)

              Nie przesadzaj z tym utrudnieniem. Ruch rowerowy nie jest tam aż tak duży, a
              karetka na sygnale i tak ma pierwszeństwo.

              > e)jeżdżacych w stanie kompletnego upojenia alkoholowego (może, zgodnie z
              > prawem, powsadzać takich na 2 lata i zabierać im rowery, analogicznie do
              > kierowców)

              Nie jest to aż tak częste jak to opisujesz.

              > f) rozbijających się na chodnikach

              Byłoby więcej ścieżek rowerowych to i rowerzyści nie musieliby jeździć po
              chodnikach. Przy okazji zwracam uwagę, że rowerzysta może korzystać z chodnika
              na mocy art. 33 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, oczywiście zachowując szczególną
              ostrożność.
              • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 21.11.06, 11:24
                Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                > > a) przejeżdżających pasami dla pieszych (zakazane prawem, ale jaśnie pańs
                > twu
                > > cyklistom nie chce się swojego "rumaka" przeprowadzić) nierzadko na czerw
                > onym
                > > świetle (to już jest przestępstwo)
                >
                > a.1) rzadkość

                Nie rozśmieszaj mnie ! W ciągu ostatnich kilku lat widziałem może ze 3-4
                przypadki kiedy to rowerzysta (a częściej rowerzystka) zsiadł z roweru i
                przeprowadził go przez przejście. Natomiast przejeżdżających po pasach widuję
                kilkunastu DZIENNIE (parę dni temu jednego takiego omal nie rozjechałem...) !
                Więc takie bajeczki możesz dzieciom opowiadać

                > Byłoby więcej ścieżek rowerowych to i rowerzyści nie musieliby jeździć po
                > chodnikach.

                No więc jest sobie szeroka, wygodna i dobrze oznaczona ścieżka rowerowa wzdłuż
                Mostu Grunwaldzkiego i dalej Monte Cassino i Kapelanki. I tak się dziwnie
                składa, że CODZIENNIE natykam się na co najmniej jednego ślepego rowerzystę,
                który tej ścieżki nie widzi tylko jedzie sobie jezdnią...

                Przy okazji zwracam uwagę, że rowerzysta może korzystać z chodnika
                > na mocy art. 33 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, oczywiście zachowując
                szczególną ostrożność.

                Zatem z pewnością zdajesz sobie sprawę, że zgodnie z tym artykułem rowerzysta
                NIE MOŻE korzystać z chodnika w terenie zabudowanym (z nielicznymi wyjątkami)...
                • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:38
                  > kilkunastu DZIENNIE (parę dni temu jednego takiego omal nie rozjechałem...) !
                  A pieszych ilu rozjeżdżasz dziennie? Skoro rozjechałbyś rowerzystę, który może
                  szybciej opuścić pasy, to rozjechałbyś też pieszego który porusza się wolniej.

                  > > Byłoby więcej ścieżek rowerowych to i rowerzyści nie musieliby jeździć po
                  > > chodnikach.
                  >
                  > No więc jest sobie szeroka, wygodna i dobrze oznaczona ścieżka rowerowa wzdłuż
                  > Mostu Grunwaldzkiego i dalej Monte Cassino i Kapelanki. I tak się dziwnie
                  > składa, że CODZIENNIE natykam się na co najmniej jednego ślepego rowerzystę,
                  > który tej ścieżki nie widzi tylko jedzie sobie jezdnią...

                  Więc ten jeden popełnia wykroczenie, a reszta jeździ prawidłowo. Byłoby jeszcze
                  dobrze gdyby tak kierowcy oduczyli się parkowania na ścieżkach rowerowych. Cóż
                  bowiem z tego, że ścieżka jest skoro zastawiona na całej długości
                  blachosmrodami? A zwrócić takiemu wieśniakowi uwagę to od razu paszczę rozedrze.

                  > Zatem z pewnością zdajesz sobie sprawę, że zgodnie z tym artykułem rowerzysta
                  > NIE MOŻE korzystać z chodnika w terenie zabudowanym (z nielicznymi wyjątkami)..

                  Takim wyjątkiem jest Kraków gdzie na większości jezdni masz podwyższoną
                  dozwoloną prędkość.
                  • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 21.11.06, 12:16
                    Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                    > A pieszych ilu rozjeżdżasz dziennie?

                    A u was Murzynów biją ???... ;)))

                    > Skoro rozjechałbyś rowerzystę, który może
                    > szybciej opuścić pasy, to rozjechałbyś też pieszego który porusza się wolniej.

                    Na szczęście przy przejściach zachowuję szczególną ostrożność. Zauważ jednak, że
                    pieszy, który jak sam swierdziłeś porusza się wolniej może w każdej chwili
                    zatrzymać się w miejscu, czy nawet cofnąć. Pędzący 30-40 km/h rowerzysta raczej
                    nie... Poza tym rowerzysta przejeżdżający po przejściu dla pieszych popełnia
                    wykroczenie nawet jeśli dla pieszych świeci się zielone światło, więc gdyby
                    doszło do potrącenia go, to nie dość, że wyszedłby z tego pokiereszowany, to
                    jeszcze czekałaby go gadka policjanta "Przyjmuje pan mandat, czy kierujemy
                    sprawę do sądu grodzkiego ?"... ;)))
                    >
                    >
                    > Więc ten jeden popełnia wykroczenie, a reszta jeździ prawidłowo.

                    Jaka reszta ??? Cała ścieżka pusta !!!...

                    Byłoby jeszcze
                    > dobrze gdyby tak kierowcy oduczyli się parkowania na ścieżkach rowerowych.

                    Akurat na tamtej ścieżce NIKT nie parkuje (!)...

                    > Takim wyjątkiem jest Kraków gdzie na większości jezdni masz podwyższoną
                    > dozwoloną prędkość.

                    ???????????? Jakoś nie zauważyłem na większości ulic znaków podwyższających
                    dopuszczalną prędkość, a raczej przeciwnie... Może wskażesz mi takie miejsca ?...
                    • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 13:02
                      > Na szczęście przy przejściach zachowuję szczególną ostrożność. Zauważ jednak, ż
                      > e
                      > pieszy, który jak sam swierdziłeś porusza się wolniej może w każdej chwili
                      > zatrzymać się w miejscu, czy nawet cofnąć. Pędzący 30-40 km/h rowerzysta raczej
                      > nie... Poza tym rowerzysta przejeżdżający po przejściu dla pieszych popełnia
                      > wykroczenie nawet jeśli dla pieszych świeci się zielone światło, więc gdyby
                      > doszło do potrącenia go, to nie dość, że wyszedłby z tego pokiereszowany, to
                      > jeszcze czekałaby go gadka policjanta "Przyjmuje pan mandat, czy kierujemy
                      > sprawę do sądu grodzkiego ?"... ;)))

                      Kierownik blachosmroda wjeżdżając w takiej sytuacji na przejście też popełnia
                      wykroczenie. Bywały już tego typu sprawy. Sądy zwykle przychylały się do opinii,
                      że większą odpowiedzialność ponosili kierowcy samochodów.

                      Co dozwolonej prędkości to pomyśl nad zakresem obowiązywania znaków ograniczenia
                      prędkości.
                      • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 21.11.06, 13:41
                        Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                        >
                        > Kierownik blachosmroda wjeżdżając w takiej sytuacji na przejście też popełnia
                        > wykroczenie.

                        Jeśli ma czerwone światło, to tak. Natomiast skręcający w prawo na zielonym
                        świetle "kierownik blachosmoroda" wjeżdżając na przejście dla pieszych PO
                        upewnienu się, że pieszych na nim nie ma, NIE popełnia żadnego wykroczenia, w
                        przeciwnieństwie do rowerzysty, który na to przejście wjeżdża...

                        > Co dozwolonej prędkości to pomyśl nad zakresem obowiązywania znaków
                        ograniczeni a prędkości.

                        ???????????? Jeżeli na terenie zabudowanym nie ma znaków podnoszących prędkość,
                        to na CAłYM tym terenie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h... Postaraj się
                        wyrażać precyzyjniej bo czasami nie wiem o co ci chodzi, tak jak w tym przypadku...
                        • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 15:04
                          Twoim zdaniem jak nie ma pieszego a jest rowerzysta to po upewnieniu się, że
                          jest to rowerzysta to go można rozjechać?

                          Znak podnoszący dopuszczalną prędkość obowiązuje dopóki nie zmieni go inny znak.
                          No chyba, że zmienia się charakter obszaru np. z drogi na obszarze
                          niezabudowanym na której jest znak wjeżdżasz na obszar zabudowany. Tak czy
                          inaczej w Krakowie nie musisz mieć co 100 m znaku by obowiązująca prędkość była
                          wyższa.

                          Poza tym istnieje projekt nowelizacji. Bo na dobrą sprawę to czasem rowerzyście
                          ciężko jest stwierdzić jaka dopuszczalna prędkość obowiązuje na danej drodze.
                          Podstawowym kryterium powinna być tutaj szerokość chodnika. Bo tak na zdrowy
                          rozum jaka to jest różnica dla pieszego i rowerzysty poruszających się po
                          chodniku czy na drodze obok jest prędkość taka czy o 10 km/h wyższa?

                          Myślę, że warto popularyzować wiedzę o PORD, a także warto promować bezpieczną
                          jazdę na rowerach. Dobrze by było by ścieżki rowerowe pozbawione były nonsensów
                          takich jak te:

                          rowerem.org/foto/v/nonsensy/ - zbiór krakowskich nonsensów
                          www.alfer.pl/gorczewska.jpg - dla pieszych czy dla rowerów
                          www.solar.blurp.org/lodz_3/imagepages/image8.html - w mieście Uć też
                          rowerzysta obowiązany jest jechać ścieżką (ciekawe jak)
                          img83.imageshack.us/img83/6470/010faad3.jpg - bez komentarza

                          Praw rowerzystów nie respektuje nawet policja konna
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3661594.html
                          Rowerzyści są najbardziej szykanowaną grupą uczestników ruchu drogowego. Ich
                          praw nie szanują ani kierowcy ani piesi, a przecież ze wszystkich możliwych
                          środków transportu ten jest najbardziej ekologiczny. (brak spalin, optymalne i
                          oszczędne wykorzystanie siły mięśni) Dlaczego tak nas nie lubicie?
                          • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 15:09
                            Nie zauważyłem, że wklejony przeze mnie link jest nieaktualny. Chodziło o to, że
                            policja jeździ konno po ścieżce do tego nie przeznaczonej. Ich rumaki srają a
                            nikt po tym nie sprząta.

                            Co do galerii nonsensów polecam szczególnie album Wisła-Błonia:
                            rowerem.org/foto/v/nonsensy/wisla_blonia/
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery IP: *.autocom.pl 21.11.06, 17:49
                            Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                            > Twoim zdaniem jak nie ma pieszego a jest rowerzysta to po upewnieniu się, że
                            > jest to rowerzysta to go można rozjechać?

                            Tak... i to jak najbardziej zgodnie z prawem... ;))) Bo jeśli rowerzysta
                            decyduje się na łamanie prawa, to powinien zdawać sobie sprawę z grożących mu
                            konsekwencji (z których mandat jest najłagodniejszą) ! ;)
                            >
                            > Znak podnoszący dopuszczalną prędkość obowiązuje dopóki nie zmieni go inny
                            znak. No chyba, że zmienia się charakter obszaru np. z drogi na obszarze
                            > niezabudowanym na której jest znak wjeżdżasz na obszar zabudowany. Tak czy
                            > inaczej w Krakowie nie musisz mieć co 100 m znaku by obowiązująca prędkość
                            była wyższa.

                            Poczytaj sobie uważnie PORD...
                            >
                            > Poza tym istnieje projekt nowelizacji. Bo na dobrą sprawę to czasem rowerzyście
                            > ciężko jest stwierdzić jaka dopuszczalna prędkość obowiązuje na danej drodze.
                            > Podstawowym kryterium powinna być tutaj szerokość chodnika. Bo tak na zdrowy
                            > rozum jaka to jest różnica dla pieszego i rowerzysty poruszających się po
                            > chodniku czy na drodze obok jest prędkość taka czy o 10 km/h wyższa?

                            Tu masz częściowo rację bo dla pieszego na chodniku jest to obojętne. Nie jest
                            jednak dla kierowców na drogach, po których jeżdżą rowerzyści. Ustawodawca
                            wyszedł zapewne z założenia, że na drogach o dopuszczalnej prędkości do 50 km/h
                            lub mniejszej rower nie będzie blokował ruchu, natomiast na drogach o wyższych
                            dopuszczalnych prędkościach już tak i dlatego dopuścił tam mozliwość jazdy po
                            chodnikach. Gdyby te były wszędzie odpowiednio szerokie, to nie byłoby problemu
                            z wyodrębnieniem na nich ścieżek rowerowych ale tak niestety nie jest... :-(
                            • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 18:22
                              Powinieneś uważać na wszystkich na drodze a nie tylko na tych którzy poruszają
                              się zgodnie z przepisami. Jeśli jesteś w stanie uniknąć kolizji a tego nie
                              robisz to również łamiesz prawo. Przeczytaj sobie uważnie PORD.
                              • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 21.11.06, 19:24
                                Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                > Powinieneś uważać na wszystkich na drodze a nie tylko na tych którzy poruszają
                                > się zgodnie z przepisami. Jeśli jesteś w stanie uniknąć kolizji a tego nie
                                > robisz to również łamiesz prawo. Przeczytaj sobie uważnie PORD.

                                Mimo zachowania szczególnej ostrozności mogę nie zdążyć wyhamować... ;-P
                                • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 20:17
                                  Przecież wyraźnie napisałem "jeśli JESTEŚ W STANIE uniknąć kolizji..."
                                  • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 21.11.06, 21:57
                                    Może być też tak, że ja wyhamuję ale rowerzysta nie... ;-P
                                    • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 22:06
                                      Bywa rozmaicie. Bywają też wypadki które zdarzają się z winy stanu technicznego
                                      dróg. Ja pod koniec lipca miałem taki właśnie wypadek w wyniku którego
                                      zaliczyłem karetkę, rtg, tomografię, neurotraumatologię (ul. Botaniczna),
                                      chirurgię twarzowo-szczękową (Rydygier), okulistykę, pobyt na oddziale urazowo
                                      ortopedycznym (szpital MSWiA na Galla). A wszystko przez stan ścieżki rowerowej
                                      między Błoniami a stadionem Wisły.
                                      • gniewko_syn_ryba Re: Krakowiacy na rowery 22.11.06, 17:03
                                        Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                        > Bywa rozmaicie. Bywają też wypadki które zdarzają się z winy stanu technicznego
                                        > dróg. Ja pod koniec lipca miałem taki właśnie wypadek w wyniku którego
                                        > zaliczyłem karetkę, rtg, tomografię, neurotraumatologię (ul. Botaniczna),
                                        > chirurgię twarzowo-szczękową (Rydygier), okulistykę, pobyt na oddziale urazowo
                                        > ortopedycznym (szpital MSWiA na Galla). A wszystko przez stan ścieżki rowerowej
                                        > między Błoniami a stadionem Wisły.

                                        To chyba cud, że w ogóle żyjesz... ;)))
                                        Zaś ja w dzisiejszej "Gazecie Krakowskiej" znalazłem świetną graficzną pointę
                                        naszej dyskusji o rowerzystach. Przyjrzyj się zdjęciu po kliknięciu na poniższy
                                        link i odpowiedz mi na pytanie dlaczego rowerzyści nie jadą po swojej ścieżce
                                        tylko po chodniku dla pieszych ???...
                                        krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/670519.html
                                        • Gość: tajsterklepka Tajster na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:18
                                          gniewko_syn_ryba napisał:

                                          > Zaś ja w dzisiejszej "Gazecie Krakowskiej" znalazłem świetną graficzną pointę
                                          > naszej dyskusji o rowerzystach. Przyjrzyj się zdjęciu po kliknięciu na poniższy
                                          > link i odpowiedz mi na pytanie dlaczego rowerzyści nie jadą po swojej ścieżce
                                          > tylko po chodniku dla pieszych ???...
                                          > krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/670519.html

                                          Bo Tajster musiał na koniec 2006 roku wydać pieniądze, które zostały z
                                          niezrealizowanych planowanych inwestycji i postanowił wydać na wymianę asfaltu
                                          na Błoniach.

                                          Zapominał jednakowoż, że na ścieżki rowerowe rowerzysta musi jakoś wjechać a
                                          potem z nich zjechać (albo też jak na leśnika przystało założył, że rowerzysta
                                          zsiądzie z roweru i poprowadzi go do miejsca, gdzie dalej może na rowerze jechać
                                          zgodnie z przepisami).

                                          Pieniądze wydano, a na rowerze dalej się jeździ tak jak na zdjęciu.

                                          Czegóż jednak wymagać od pana Tajstera, skoro przeciętny krakowianin, np.
                                          Gniewko Syn Rybaka, też żadnego problemu nie widzi.
                                          • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 17:56
                                            Pomijając już kwestię zbyt wysokiej warstwy asfaltu, na przedstawionym zdjęciu
                                            widać rowerzystów którzy najpewniej wyjechali ze ścieżki na ul. Kałuży i
                                            przejechali przez przejazd dla rowerów na ul. Focha, z zamiarem kontynuowania
                                            jazdy ul. 3 Maja. (Jeden już prawie zjeżdża na ścieżkę). Zakręt tam jest
                                            stosunkowo ostry wielu rowerzystów by go sobie "złagodzić" decyduje się na to by
                                            te parę metrów jechać poza ścieżką. Drugi rowerzysta jedzie obok pierwszego (a
                                            zatem nieprawidłowo, lecz też nie jest to coś bardzo rażącego). Jak widać ze
                                            zdjęcia, żadnemu podkreślam żadnemu pieszemu to nie przeszkadza bo też pieszych
                                            na przedstawionym zdjęciu nie ma. Wydaje mi się więc, że rozdzieranie szat nad
                                            tymi paroma metrami przebytymi poza ścieżką.
                                            • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 17:58
                                              Ech znowu się pospieszyłem. Ostatnie zdanie powinno się kończyć "nie ma sensu".
                                            • Gość: tajsterklepka Re: Tajster na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:06
                                              Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                              > Pomijając już kwestię zbyt wysokiej warstwy asfaltu, na przedstawionym zdjęciu
                                              > widać rowerzystów którzy najpewniej wyjechali ze ścieżki na ul. Kałuży

                                              Nikt normalny tą "ścieżką" wzdłuż Kałuży nie jeździ. Szkoda czasu, nerwów na
                                              parkujące samochody, stoliki knajpy na rogu, pieszych i problemy z włączaniem
                                              się do ruchu na Dunin-Wąsowicza. Dawno powinna zostać zlikwidowana, bo to kpina
                                              a nie sciezka i nie jest tam wcale potrzebna.

                                              > przejechali przez przejazd dla rowerów na ul. Focha, z zamiarem kontynuowania
                                              > jazdy ul. 3 Maja.

                                              To są kolesie, którzy wracają z Lasku Wolskiego (eh, te niskie siodełka ;-) i
                                              zaraz będą jechać w kierunku Piłsudskiego i Rynku. Oczywiscie w Focha i
                                              Piłsudskiego zjadą po przejsciu dla pieszych i podwójnej ciągłej linii, bo
                                              inaczej się nie da.

                                              Jakby chcieli jechać 3 maja, to by pojechali na wprost przez wydeptaną trawe -
                                              wszyscy tamtedy jeźdżą, nikt nie nadrabia dookoła, bo po co?
                                              • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 18:24
                                                >
                                                > Nikt normalny tą "ścieżką" wzdłuż Kałuży nie jeździ. Szkoda czasu, nerwów na
                                                > parkujące samochody, stoliki knajpy na rogu, pieszych i problemy z włączaniem
                                                > się do ruchu na Dunin-Wąsowicza. Dawno powinna zostać zlikwidowana, bo to kpina
                                                > a nie sciezka i nie jest tam wcale potrzebna.

                                                Problemy wymienione przez Ciebie są ale nie powiedziałbym, że to ścieżka
                                                niepotrzebna. Sam czasem tamtędy jeżdżę.

                                                >
                                                > > przejechali przez przejazd dla rowerów na ul. Focha, z zamiarem kontynuow
                                                > ania
                                                > > jazdy ul. 3 Maja.
                                                >
                                                > To są kolesie, którzy wracają z Lasku Wolskiego (eh, te niskie siodełka ;-) i
                                                > zaraz będą jechać w kierunku Piłsudskiego i Rynku. Oczywiscie w Focha i
                                                > Piłsudskiego zjadą po przejsciu dla pieszych i podwójnej ciągłej linii, bo
                                                > inaczej się nie da.

                                                Nie poznałem. :(
                                                Z Lasku powiadasz. Hmm. Ciekawe czy na swoich rowerach czy zdobytych "na zrywkę"? :(

                                                >
                                                > Jakby chcieli jechać 3 maja, to by pojechali na wprost przez wydeptaną trawe -
                                                > wszyscy tamtedy jeźdżą, nikt nie nadrabia dookoła, bo po co?

                                                Ja jeżdżę bo ubzdurałem sobie szanować zieleń i przepisy. Może i frajer jestem,
                                                ale trudno. :(
                                                • Gość: tajsterklepka Re: Tajster na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:29
                                                  Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                                  > Problemy wymienione przez Ciebie są ale nie powiedziałbym, że to ścieżka
                                                  > niepotrzebna. Sam czasem tamtędy jeżdżę.

                                                  Jest zupełnie niepotrzebna. Dwa pytania:

                                                  1. Jaki jest problem dla rowerzysty na jezdni ulicy Kurniki?

                                                  2. Jak rowerzysta z tej idiotycznej "ścieżki" ma zjechać w ulicę Dunin-Wąsowicza
                                                  (na przykład żeby dojechać do Syrokomli) i jak ma na nią wjechać jadąc od strony
                                                  Placu Na Stawach czy od Syrokomli właśnie? W dodatku wjechać zgodnie z
                                                  przepisami? Przecież jadzda miedzy samochodami jest w tej sytuacji bardziej
                                                  bezpieczna i mniej konfliktowa.

                                                  > Ja jeżdżę bo ubzdurałem sobie szanować zieleń i przepisy. Może i frajer
                                                  > jestem, ale trudno. :(

                                                  To jest trawa. Ona odrasta.
                                                  • Gość: tajsterklepka Re: Tajster na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:30
                                                    Gość portalu: tajsterklepka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: ko-yama napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Problemy wymienione przez Ciebie są ale nie powiedziałbym, że to ścieżka
                                                    > > niepotrzebna. Sam czasem tamtędy jeżdżę.
                                                    >
                                                    > Jest zupełnie niepotrzebna. Dwa pytania:
                                                    >
                                                    > 1. Jaki jest problem dla rowerzysty na jezdni ulicy Kurniki?

                                                    OCzywiscie Kałuży.
                                                  • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 18:45
                                                    A więc primo. Celem ścieżek rowerowych jest oddzielenie ruchu rowerowego od
                                                    pieszego i samochodowego (bo jak widać po tym wątku, niektórzy bardzo nas
                                                    nienawidzą). Secundo. Nie musi istnieć "problem" by istnienie ścieżki rowerowej
                                                    było uzasadnione. (Ja nie mam zbyt mało problemów bym jeszcze nowych musiał
                                                    szukać.) Uzasadnieniem dla lokalizacji ścieżki jest istnienie ruchu rowerowego
                                                    na danej trasie. Tertio. Problem o którym piszesz wynika nie z samego istnienia
                                                    ścieżki, a z braku odpowiedniego zjazdu.
                                                  • Gość: tajsterklepka Re: Tajster na rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:40
                                                    Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                                    > A więc primo. Celem ścieżek rowerowych jest oddzielenie ruchu rowerowego od
                                                    > pieszego i samochodowego (bo jak widać po tym wątku, niektórzy bardzo nas
                                                    > nienawidzą).

                                                    A ja myślałem, że celem ścieżek jest UŁATWIENIE jazdy na rowerze i poprawa
                                                    bezpieczeństwa rowerzystów.

                                                    Sciezka na Kałuży ani niczego nie ułatwia, ani nie poprawia bezpieczenstwa
                                                    (wręcz przeciwnie, przykłady kolizji podałem wcześniej). W związku z czym
                                                    dowidzenia :/
                                                  • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 19:58
                                                    To że coś Tobie jest niepotrzebne to nie znaczy, że innym nie jest potrzebne.
                                                    Ale skoro tak do tego podchodzisz to widać, że nie ma o czym z Tobą rozmawiać.
                                                  • gniewko_syn_ryba Re: Tajster na rowery 22.11.06, 20:11
                                                    Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                                    > A więc primo. Celem ścieżek rowerowych jest oddzielenie ruchu rowerowego od
                                                    > pieszego i samochodowego (bo jak widać po tym wątku, niektórzy bardzo nas
                                                    > nienawidzą)

                                                    To do mnie pijesz ?... ;))) Jak mogę nienawidzić rowerzystów skoro sam nim
                                                    czasami bywam ???... Nie mogę tylko zrozumieć tych, którzy zamiast wygodną,
                                                    szeroką i pustą ścieżką (jak ta wzdłuż Kapelanki) wolą wdychać spaliny i przy
                                                    okazji blokować ruch na jezdni... Masochiści jacyś ?... ;)))
                                            • gniewko_syn_ryba Re: Tajster na rowery 22.11.06, 18:45
                                              Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                              > Pomijając już kwestię zbyt wysokiej warstwy asfaltu, na przedstawionym zdjęciu
                                              > widać rowerzystów którzy najpewniej wyjechali ze ścieżki na ul. Kałuży i
                                              > przejechali przez przejazd dla rowerów na ul. Focha, z zamiarem kontynuowania
                                              > jazdy ul. 3 Maja. (Jeden już prawie zjeżdża na ścieżkę)

                                              Wyjaśnij mi proszę, jak mozna zjechać na ścieżkę jadąc RÓWNOLEGLE do niej ???
                                              Nawet nieeuklidesowa geometria Łobaczewskiego zakłada, że linie równoległe łaczą
                                              się dopierow NIESKOŃCZONOŚCI... ;))) Poza tym na zdjęciu widać wyraźnie, że
                                              ścieżka ciągnie się z daleka, a oni sobie normalnie jadą OBOK niej... Nie widzę
                                              natomiast żadnych przeszkód, które uniemożliwiałyby im wjazd na nią...

                                              Ponawiam zatem pytanie: dlaczego rowerzyści domagają się budowy ścieżek
                                              rowerowych skoro później z nich nie korzystają ???...
                                              • Gość: ko-yama Re: Tajster na rowery IP: *.ghnet.pl 22.11.06, 18:49
                                                Prawie równolegle. Prawie robi różnicę... a tak poważnie to odpowiedź na pytanie
                                                "jak?" jest bardzo prosta. Lekko skręcając. Poza tym, to że widujesz rowerzystów
                                                poza ścieżkami to jeszcze nie oznacza, że ścieżki są zupełnie niewykorzystane.
                                                Sam dojeżdżając do pracy większą część trasy przebywam ścieżką (znów jak ten
                                                frajer nadkładając nieco drogi).
        • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 18.11.06, 20:50
          I jeszcze jedno pytanie. Może głupie... Czy masz na imię Piotr?
      • Gość: Stefan Re: Krakowiacy na rowery IP: *.autocom.pl 18.11.06, 22:50
        A ja mam "biuro" w samochodzie. Bagażnik pełen dokumentów, do tego laptop,
        itp. Jak mam z tym całym chłamem jeździć rowerem?
        • Gość: ko-yama Re: Krakowiacy na rowery IP: *.ghnet.pl 19.11.06, 08:11
          Masz pecha. Będziesz stać w korkach, a stojąc przynajmniej będziesz miał czas by
          popracować w swoim "biurze" ;)
          • Gość: Stefan Re: Krakowiacy na rowery IP: *.autocom.pl 19.11.06, 22:50
            Trochę racji masz. :-(

            Gość portalu: ko-yama napisał(a):

            > Masz pecha. Będziesz stać w korkach, a stojąc przynajmniej będziesz miał czas
            b
            > y
            > popracować w swoim "biurze" ;)
    • Gość: amen Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 21:19
      Pozostaje tylko jedno rozwiązanie - papamobile dla każdego. Przecież jesteśmy
      katolikami to chyba należy nam się jakaś dywidenda od naszych inwestycji na
      kościoły. Premier Suchocka otrzymała aureolę i stanowisko Naczelnej Matki
      Różańcowej w Watykanie, a my nic...
    • Gość: ewa w oslo. Samochody niszczą miasta IP: *.studby.uio.no 19.11.06, 12:26
      Czy ten stary zyd moze zamilknac? Ten pan za swoj sukces uwaza tramwaj na
      Kurdwanow! To ja dziekuje za takie sukcesy.Metro-nie, parkingi podziemne-nie,
      cokolwiek-nie. Sukces tego pana jezdzi droga okrezna- sporadycznie do centrum
      mozna dojechac w 30min. Naprawde musza byc super korki zeby samochodem do
      centrum dojechac tez w tym czasie. Dlaczego w Krakowie nie siega sie po dobre,
      sprawdzone metodyktore zastosowano w wielu podobnych do Krakowa (wielkoscia,
      gestascia zaludnienia)miastach tylko o zdanie pyta sie jakiegos starego zgreda-
      zyda ktory napewno nam dobrze zyczy.
      • Gość: havi Re: Samochody niszczą miasta IP: 80.50.251.* 19.11.06, 12:50
        regulacja ruchu niech zostanie tak jak jest, powinny powstać parkingi podziemne
        w rejonie plant i system parkomatów jak w warszawie, dla mieszkańców i
        pracowników firm w centrum powinny być zniżki np 80%, dla pozostałych dość
        wysokie ceny np 5zł za pierwszą godz. aby odstraszyć tych którzy niekoniecznie
        muszą wjeżdzac do centrum, ewntualnie aby rozważyli przyjazd tramwajem.

        Poza tym przy okazji budowy tunelu pod dworcem powinno się było wybudować
        odnogę w stronę rynku i poprowadzić także tamtędy trasę szybkiego tramwaju,
        (trasa: pl.św.Ducha, rynek, bagatela i wyjazd w rejonie pl. inwalidów)
        • Gość: df Re: Samochody niszczą miasta IP: 83.175.180.* 19.11.06, 14:48
          przepraszam , bo nie czytałem gazet w piątek
          czy Sejm uchwalił ustawę o obowiązku lokowania biur firm w centrum?
          bo nie bardzo rozumiem dlaczego mają być zniżki dla tych co pracują w centrum
          właśnie kiedyś tak było i przed sklepem w centrum stały przez 10 godzin 4
          samochody personelu a klienci nie mieli już gdzie parkować
          jak ktoś potrzebuje koniecznie w firmie ciągle używać pojazdów czyli generować
          ruch to niech wynajmie biuro w Płaszowie
          demokracja , podobnie jak socjalizm , ma to do siebie ,że czy biedny czy bogaty
          płaci tyle samo
          tak też nasza Konstytucja jest ułozona
          dlaczego zatem dla pracowników mają być zniżki ?
          • Gość: havi Re: Samochody niszczą miasta IP: 80.50.251.* 19.11.06, 18:46
            włącz mózg!!!
            ludzie którzy pracują w centrum podobnie jak mieszkańcy mieliby specjalne
            identyfikatory wydawane przez UMK,mogli by opłacać parking w formie
            abonamentu,wyobrażasz sobie aby pracownicy czy mieszkańcy płacili normalne
            stawki za parkingi( oni nie przyjeżdzają do centum dla przyjemności tylko
            muszą!), musieliby chyba tylko na to pracować,

            pozostali którzy przyjeżdzają samochodami do centrum zamiast tramwajem niech
            płacą normalne stawki,im korona z głowy nie spadnie jak wydadzą kilka zł na
            parking od czasu do czasu, a jak ktoś jest spoza miasta a nie chce bulić za
            parking to niech zostawi auto poza strefą C i niech pójdzie z buta, albo tramwaj

            • Gość: grzaniec Re: Samochody niszczą miasta IP: *.compower.pl 19.11.06, 21:16
              A pracownicy biur to swiete krowy i dupy w tramwaju nie przewioza?
              Zastanow sie zanim cos znowu napiszesz...
              I jest taka jedna mala uwaga... powazni pracownicy, z pewnoscia stoja swoimi
              samochodami na ulicy..
              Jedynie mieszkancy Srodmiescia powinni miec konkretne ulgi reszta do
              tramwajow... jakos we wszystkich powaznych i duzych miastach nie dziwi fakt
              kolesia z laptopem i w garniturze w metrze czy innym transporcie publicznym...
              siedzacego obok sprzataczki, fryzjera,...itd
              Krakow potrzebuje PraMetra, i to wlasnie jest w czesci realizowane... w centrum
              tunel poza nim wydzielone torowisko.
              • lucusia3 Re: Samochody niszczą miasta 20.11.06, 14:43
                Weź skarbie pod uwagę, że w centrum pracują ludzie niekoniecznie mieszkający na Kurdwanowie czy Hucie. Nie z każdego miejsca da się dojechać do centrum tramwajem, a jak gdzies zacznę regularnie zostawiać samochód, na tym Kurdwanowie chociażby, to mogę byc prawie pewna, że nie będzie lusterek, radia, odkręca koła, bo zauważą, że przed konkretną godziną nie wracam. No chyba, że parking będzie strzeżony, tj. płatny. Tylko, czy ja zarabiam na tyle, by to wszystko zaplacić, gdy mogę za darmo zaparkować na podwórku mojej firmy.
                • Gość: havi Re: Samochody niszczą miasta IP: 80.50.251.* 20.11.06, 18:12
                  Główna przyczyna dlaczego włączyłem do grupy uprzywilejowanych, pracowników
                  pracujących w strefie płatnego postoju jest to że niektórzy przyjeżdzają do
                  pracy spoza Krakowa

                  Mieszkańcy i pracownicy czy to na chodniku (w miejscach wyznaczonych), czy na
                  parkingach podziemnych w całej strefie C -powinni płacić mniej.
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Samochody niszczą miasta IP: *.autocom.pl 20.11.06, 18:41
                    Gość portalu: havi napisał(a):

                    > Główna przyczyna dlaczego włączyłem do grupy uprzywilejowanych, pracowników
                    > pracujących w strefie płatnego postoju jest to że niektórzy przyjeżdzają do
                    > pracy spoza Krakowa

                    I co z tego ?... Nie mogą pociągiem/autobusem/busem ?...
                    >
                    > Mieszkańcy i pracownicy czy to na chodniku (w miejscach wyznaczonych), czy na
                    > parkingach podziemnych w całej strefie C -powinni płacić mniej.

                    Absolutne nie ! Ulgi mogą dotyczyć WYłĄCZNIE mieszkańców zameldowanych na pobyt
                    stały lub czasowy pow. 2 lat (i ci nie powinni NIC płacić). Pracownicy powinni
                    płacić tyle samo co wszyscy pozostali. Może to za nich robić pracodawca, jeśli
                    go na to stać i ma gest... ;)
                    • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.ghnet.pl 20.11.06, 19:44
                      Czemu mieszkańcy mniej? Niech też płacą. Ludzie! Nie każdy musi jeździć samochodem.
                      • gniewko_syn_ryba Re: Samochody niszczą miasta 20.11.06, 23:25
                        Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                        > Czemu mieszkańcy mniej? Niech też płacą. Ludzie! Nie każdy musi jeździć samocho
                        > dem.

                        Mowa jest o PARKOWANIU - nie jeżdżeniu. A jak ktoś mieszka w centrum, to gdzie
                        ma parkować auto ?...
                        • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 08:41
                          Musi je mieć?
                          • Gość: havi Re: Samochody niszczą miasta IP: 80.50.251.* 21.11.06, 09:49
                            Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                            > Musi je mieć?

                            nie można komuś zabronić posiadania auta

                            ale wprowadzenie minimalnej opłaty przyczyni się do zmniejszenia ilości
                            samochodów w centrum, kto stwierdziże go nie stać to nie będzie miał,

                            oczywiście obniżka dotyczyłaby tylko zameldowanych mieszkańców, gdyż w innym
                            przypadku na jakiej podstawie byłby wydany identyfikator?

                            Ponadto w strefie B opłata powinna być liczona całodobowo
                            pracownicy zostawiający auto w tej strefie mieliby zniżki tylko w godz.7.00-
                            17.00
                            Zgodzę się jednak że nie ma co za bardzo preferować pracowników i pracodawców
                            ale jestem za utrzymaniem zniżek dla nich no może nie 80% ale 50%(tylko
                            samochody osobowe, busy-auta do 7,5t-normalna stawka, cięższe-całkowity zakaz
                            wjazdu i postoju)
                            Zniżki są konieczne aby wspierać rozwój firm w centrum które koniecznie chcą
                            lub wręcz muszą mieć siedzibę w centrum np. restauracje, banki
                            • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:14
                              Firmy które stać na siedziby w centrum stać na takie wydatki a taka lokalizacja
                              zwraca im się z nawiązką.
                          • gniewko_syn_ryba Re: Samochody niszczą miasta 21.11.06, 11:33
                            Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                            > Musi je mieć?

                            Chcesz wprowadzić administracyjny zakaz posiadania samochodów dla mieszkańców
                            centrum ??? A nie prościej byłoby wprowadzić całkowity zakaz zamieszkiwania w
                            centrum, a obecnych mieszkańców wysiedlić na peryferia ???... ;)))

                            Chyba zapomniałeś, że komuna skończyła się 17 lat temu... ;-P
                            • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:43
                              Nie zakaz posiadania, tylko brak ulg. Chce luksusów - niech płaci. Nic za darmo.
                              Komuna jak zauważyłeś (w końcu) już się skończyła.
                              • gniewko_syn_ryba Re: Samochody niszczą miasta 21.11.06, 12:02
                                Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                > Nie zakaz posiadania, tylko brak ulg. Chce luksusów - niech płaci. Nic za darmo
                                > Komuna jak zauważyłeś (w końcu) już się skończyła.

                                Ależ to właśnie za komuny posiadanie samochodu było traktowane jako luksus !
                                • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 13:03
                                  Nie chodzi o posiadanie tylko o parkowanie samochodu w ścisłym centrum
                                  zatłoczonego miasta.
                                  • gniewko_syn_ryba Re: Samochody niszczą miasta 21.11.06, 13:43
                                    Parkowanie ?...

                                    Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                                    > Musi je mieć?

                                    • Gość: ko-yama Re: Samochody niszczą miasta IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 15:18
                                      gniewko_syn_ryba napisał:

                                      > Parkowanie ?...

                                      Tak, sam tak przecież napisałeś.

                                      Autor: gniewko_syn_ryba
                                      Data: 20.11.06, 23:25

                                      (...)
                                      Mowa jest o PARKOWANIU - nie jeżdżeniu.
                                      (...)

    • Gość: kassandra konczy sie paliwo do aut. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.06, 21:30
      Czytalem raport z ktorego wynika, ze wydajnosc wiekszosci glownych zloz ropy
      naftowej na swiecie przekroczyla szczyt wydobycia i staje sie coraz mniejsza.
      Za 10-15 lat jezdzenie autem okaze sie prawdopodobnie tak kosztowne, ze malo
      kogo bedzie na to stac, szczegolnie w krajach biednych.
      Nie jestesmy krajem ludzi bogatych i ceny paliwa w wiekszym stopniu ogranicza
      uzywanie aut w Polsce niz w Niemczech lub Francji.
      Mozna miec pewnosc, ze zbudowane w najblizszych latach podziemne parkingi w
      centrum Krakowa lub poza nim beda musialy znalezc inne zastosowanoe bo malo kto
      bedzie tam parkowal.
    • Gość: asia Samochody niszczą miasta IP: 212.244.186.* 20.11.06, 09:52
      Panie Friedberg!
      Dlaczego Pan nie startował na prezydenta Krakowa? Chętnie bym na pana zagłosowała.
    • Gość: x Samochody niszczą miasta IP: *.geod.agh.edu.pl 20.11.06, 11:09
      "Dlatego uważam, że tzw. trasa Centralna (połączenie skrzyżowania Wielicka -
      Kamieńskiego - Nowosądecka z mostem Kotlarskim nad torami kolejowymi), którą
      obecnie się projektuje, to dowód lekkiej amatorszczyzny. Co z tego, że będziemy
      mieli trasę w kierunku ronda Mogilskiego, kiedy ruch z Płaszowa skrzyżuje się z
      tym od Nowej Huty na alei Powstańców Wielkopolskich."
      Pan Friedberg tak nienawidzi prof. Gołasia, że aż mu się pomieszało ... Czyż
      ta "trasa centralna" nie jest elementem lansowanej przez niego (Friedberga)
      trasy szybkiego tramwaju? A jak, panie Friedberg, miała przebiegać "trasa
      Bagrowa"? - lepiej nie podawać szczegółów? Przecież "trasa centralna" będzie
      miała wielopoziomowe skrzyżowania z Saską i al. Powstańców Wlkp., a potem z
      Grzegórzecką. Przebudowana Saska powinna wtedy przejąć ruch w kierunku wsch.
      obwodnicy i dalej do Niepołomic i Nw. Brzeska, odciążając potwornie zatłoczoną
      Igołomską i Wielicką. Krakowowi brak też tras przelotowych na kierunku północ-
      południe, od skandalu z brakiem łącznicy A4-94 (Rząska-Modlniczka) poczynając a
      na już wspomnianej wschodniej obwodnicy kończąc.
      Jest w tym wywiadzie jednak jedna cenna wiadomość - o planach budowy centrum
      handlowego na Rajskiej. To już chyba szczyt szkodnictwa w wykonaniu J.M. i jego
      kolesiów! Jest tam zbyt mało samochodów? za mało sklepów? Za mały tłum na
      ulicach? Za małe korki? Na Rajskiej jest dobre miejsce tylko na parking
      podziemny, a i to pod warunkiem, że będzie on wygodnie dostępny i od Alei, i
      (niezależnie!) od Czarnowiejskiej lub Reymonta. Skutki debilnych pomysłów z
      lokalizacją Galerii Kazimierz i Krakowskiej nikogo niczego nie nauczyły? W
      Krakowie jest miejsce na nowy supermarket: Rybitwy! Może wtedy zarówno budowa
      wschodniej obwodnicy, jak i budowa przyzwoitej trasy wylotowej na Niepołomice i
      Brzesko ruszy z kopyta ...
      • Gość: xyz Re: Samochody niszczą miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 12:04
        Gość portalu: x napisał(a):

        > Pan Friedberg tak nienawidzi prof. Gołasia, że aż mu się pomieszało ... Czyż
        > ta "trasa centralna" nie jest elementem lansowanej przez niego (Friedberga)
        > trasy szybkiego tramwaju?

        Bzdura. Przebieg tramwaju to jedno, przebieg tras drogowych (ich funkcja,
        parametry) to drugie.

        > A jak, panie Friedberg, miała przebiegać "trasa
        > Bagrowa"? - lepiej nie podawać szczegółów? Przecież "trasa centralna" będzie
        > miała wielopoziomowe skrzyżowania z Saską i al. Powstańców Wlkp., a potem z
        > Grzegórzecką.

        Skrzyżowanie z Powstańców Wielkopolskich będzie dwupoziomowe, przy czym jedyna
        relacja bezkolizyjna bedzie biegła w osi Nowohucka - Powstańców. Trasa centralna
        nie ma żadnego skrzyżowania z Saską, zwłaszcza bezkolizyjnego. W osi
        (przedłużeniu) ulicy Saskiej będzie budowana tzw. trasa Nowopłaszowska i tam
        planowana jest bezkolizyjna estakada, ale wyłącznie na relacji Nowopłaszowska -
        Lipska (z kierunku południowego na wschód).

        > Przebudowana Saska powinna wtedy przejąć ruch w kierunku wsch.
        > obwodnicy i dalej do Niepołomic i Nw. Brzeska, odciążając potwornie zatłoczoną
        > Igołomską i Wielicką.

        A skąd miała by przejąć ten ruch? Gdzie Igołomska? Gdzie Saska? Gdzie Rzym?
        Gdzie Krym?

        > Krakowowi brak też tras przelotowych na kierunku północ-
        > południe, od skandalu z brakiem łącznicy A4-94 (Rząska-Modlniczka) poczynając
        > a na już wspomnianej wschodniej obwodnicy kończąc.

        Proponowanie "tras przelotowych" w mieście jest świadectwem totalnej ignorancji.
        Krakowowi żadnych "tras przelotowych" nie brakuje, a gdyby takie były, to
        należałoby je zlikwidować. Trasa Centralna jest przykładem właśnie trasy
        przelotowej, przez samo centrum miasta (Rondo Kotlarskie, Rondo Mogilskie).

        > Jest w tym wywiadzie jednak jedna cenna wiadomość - o planach budowy centrum
        > handlowego na Rajskiej. To już chyba szczyt szkodnictwa w wykonaniu J.M. i
        > jego kolesiów! Jest tam zbyt mało samochodów? za mało sklepów? Za mały tłum na
        > ulicach? Za małe korki? Na Rajskiej jest dobre miejsce tylko na parking
        > podziemny, a i to pod warunkiem, że będzie on wygodnie dostępny i od Alei, i
        > (niezależnie!) od Czarnowiejskiej lub Reymonta.

        Dlaczego podziemny, a nie na przykład czteropiętrowy?

        > Skutki debilnych pomysłów z
        > lokalizacją Galerii Kazimierz i Krakowskiej nikogo niczego nie nauczyły?

        Za obydwie odpowiada głównie Gołaś, za chaos przy oddawaniu drugiej - Majchrowski.

        A propos Galerii Kazimierz osobiście jestem ciekaw, dlaczego ulica Daszyńskiego
        między Podgórską a Masarską jest dwujezdniowa, czteropasmowa i ma charakter
        przelotowej (!) drogi klasy GP (mimo że ani funkcja, ani nic w okolicy nie
        uzasadniało takich parametrów, bo do Hali Grzegórzeckiej i Dietla sie nie ma co
        autem cisnąć tamtędy) i dodatkowo ma betonową bariere pośrodku a w rezultacie
        wykorzystanie przepustowości tej "arterii" jest na poziomie 5 procent, za to z
        Kazimierza do Galerii Kazimierz na piechotę czy na rowerze można sie skutecznie
        i szybko przedostać tylko łamiąc przepisy i przeskakując te betonową bariere,
        albo dookoła, nad Wisłą.

        Ktoś na to wydał zgodę, ktoś przewalił kasę, ktoś za to jest odpowiedzialny.

        Ja się ku*** pytam, KTO!!!!!?????
        • Gość: igrek Ej koleś, mapa do ręki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 15:01
          Z Saskiej przez Lipską jest droga wprost na Niepołomice , czyli w kierunku, w
          którym obecnie jeździ się igołomską.
          A szybki tramwaj Saską był juz dawno planowany
          • Gość: x Re: Ej koleś, mapa do ręki IP: *.geod.agh.edu.pl 21.11.06, 13:02
            Nie droga, tylko kręta i dziurawa dróżka nie nadająca się do zwiększonego ruchu
            samochodowego!
        • Gość: x Re: Samochody niszczą miasta IP: *.geod.agh.edu.pl 21.11.06, 14:03
          Spróbuję odpowiedzieć:

          1 ad "Bzdura. Przebieg tramwaju to ..." - to to bedzie tylko tramwaj? bez
          dwupasmowych jezdni w obu kierunkach??? - przydałby się może jakiś link do
          projektu ...

          2 ad "Skrzyżowanie z Powstańców Wielkopolskich ..." - co mają rozwiązać takie
          kulawe, niepełne skrzyżowania? plan miasta do ręki! - przecież z "trasy
          centralnej" (Nowosądecka-Klimeckiego) musi być zjazd/wyjazd i w Saską, i w
          Lipską (lub jej zachodnie przedłużenie)!

          3 ad. "A skąd miała by przejąć ten ruch? Gdzie Igołomska?" znowu plan miasta do
          ręki! - potężnym źródłem korków na Nowohuckiej itd. jest ruch ciężkich
          samochodów z kombinatu ku południowej obwodnicy i ruch osobowy generalnie na
          kierunku pn.-wschodnie obrzeże miasta - południe i zachód miasta lub południowa
          obwodnica i dalej na południe lub zachód - i z powrotem. Proszę wybrać się na
          Igołomską właśnie. Objazd przez Podbipięty niewiele pomaga, bo na most na Wiśle
          prowadzą wąskie i niebezpiecznie kręte uliczki, a włącza się w Igołomską za
          wcześnie, zbyt blisko centrum. Stąd idea wyjazdu z miasta osią Klimeckiego -
          Lipska - Niepołomice i dalej i ku Nowemu Brzesku, i ku Bochni. Szeroko pojęty
          rejon Niepołomic to także intensywnie zabudowująca się "sypialnia" Krakowa, na
          dojazdach do i z niej do ruchu towarowego w w/w relacjach dołoży się bardzo
          nieregularny ruch osobowy, z wyraźnymi "korkogennymi" szczytami rano i po
          południu.

          4. ad "Proponowanie "tras przelotowych" w mieście jest świadectwem totalnej
          ignorancji" - świadectwem "totalnej ignorancji" jest przekonanie, że łącznica
          Rząska-Modlniczka i obwodnica wschodnia, jedyne wymienione przeze mnie "trasy
          przelotowe", biegną przez miasto. A dogodne ulice międzydzielnicowe bardzo
          by się przydały - nawet tak zapętlona trasa jak Lubomirskiego-Wita Stwosza-29
          Listopada-Aleje jest dziś błogosławieństwem dla dojeżdżających do pracy i na
          uczelnie ...

          5. ad "Dlaczego podziemny, a nie na przykład czteropiętrowy?" - DZIĘKUJĘ za nie
          krytykowanie pozostałych argumentów w tym akapicie. Oczywiście że może być
          czteropiętrowy, byle estetyczny i nie szpecący miasta ...

          6. ostatni fragment postu xyz jest tak kuriozalny, że przytaczam go w całości:
          >A propos Galerii Kazimierz osobiście jestem ciekaw, dlaczego ulica Daszyńskiego
          > między Podgórską a Masarską jest dwujezdniowa, czteropasmowa i ma charakter
          > przelotowej (!) drogi klasy GP (mimo że ani funkcja, ani nic w okolicy nie
          > uzasadniało takich parametrów, bo do Hali Grzegórzeckiej i Dietla sie nie ma
          co
          > autem cisnąć tamtędy) i dodatkowo ma betonową bariere pośrodku a w rezultacie
          > wykorzystanie przepustowości tej "arterii" jest na poziomie 5 procent, za to z
          > Kazimierza do Galerii Kazimierz na piechotę czy na rowerze można sie
          skutecznie
          > i szybko przedostać tylko łamiąc przepisy i przeskakując te betonową bariere,
          > albo dookoła, nad Wisłą.
          > Ktoś na to wydał zgodę, ktoś przewalił kasę, ktoś za to jest odpowiedzialny.
          > Ja się ku*** pytam, KTO!!!!!?????
          I tu Cię, drogi xyz, mamy! ul. Daszyńskiego została zaprojektowana jeszcze
          przed wojną (tak jak i most Kotlarski, i trasa od niego przez Beliny-
          Prażmowskiego dalej na północ [tu mógłbyś postawić swoje pytanie, "kto
          przewalił kasę" i zablokował tę trasę budując w jej osi wielką centralę
          telefoniczną ...]) a wykonana w latach 50-tych. Biegnie starym korytem Wisły
          (tak jak i ul. Dietla, a wiadukt kolejowy z 1863 r. był oryginalnie mostem na
          Starej Wiśle ...) i ze względu na warunki gruntowe po prostu inna być nie
          mogła. A że poźniejsi "planiści" nie umieli tej ulicy wykorzystać i sensownie
          włączyć w sieć komunikacyjną miasta, to już inna sprawa. Zresztą to bardzo
          ładne planty w środku dzielnicy mieszkaniowej, szkoda że zeszpecone przez
          bolszewię tym ohydnym betonowym młotkiem ...
          Przy okazji - drogi XYZ, doceniam i szanuję Twoją troskę o Kraków, ale - jak
          się miewa Twoja rodzinna miejscowość? Może tamtejszym planistom potrzebne
          byłoby Twoje, z nieznajomości realiów wynikające oburzenie na "totalną
          ignorancję" i inne "bzdury"?
          • Gość: xyz Re: Samochody niszczą miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 15:59
            Gość portalu: x napisał(a):

            > 1 ad "Bzdura. Przebieg tramwaju to ..." - to to bedzie tylko tramwaj? bez
            > dwupasmowych jezdni w obu kierunkach??? - przydałby się może jakiś link do
            > projektu ...

            Nawet zgodnie z OBECNYM projektem linia tramwaju szybkiego Kurdwanów - Płaszów -
            Kuklińskiego jest na ponad kilometrowym odcinku całkowicie oddzielona od III
            obwodnicy (Nowosądecka - Trasa Nowopłaszowska - Lipska).

            www.krakowskieinwestycje.pl/komunikacja/pokaz.php?id=trasa_centralna
            i przebieg trasy Nowopłaszowskiej wraz z linią tramwajową kilometr dalej:

            www.bip.krakow.pl/?dok_id=1488&sub_dok_id=1488
            > 2 ad "Skrzyżowanie z Powstańców Wielkopolskich ..." - co mają rozwiązać takie
            > kulawe, niepełne skrzyżowania? plan miasta do ręki! - przecież z "trasy
            > centralnej" (Nowosądecka-Klimeckiego) musi być zjazd/wyjazd i w Saską, i w
            > Lipską (lub jej zachodnie przedłużenie)!

            Zdenerwowanie i roszczeniowe podejscie do świata ;-) nie zastąpi wiedzy o tym,
            jak wygląda koncepcja i projekt techniczny tych skrzyżowań.

            > 3 ad. "A skąd miała by przejąć ten ruch? Gdzie Igołomska?" znowu plan miasta
            > do ręki! - potężnym źródłem korków na Nowohuckiej itd. jest ruch ciężkich
            > samochodów z kombinatu ku południowej obwodnicy i ruch osobowy generalnie na
            > kierunku pn.-wschodnie obrzeże miasta - południe i zachód miasta lub
            > południowa obwodnica i dalej na południe lub zachód - i z powrotem.

            I co: skierowanie ruchu w Lipską ZDEJMIE ruch z Nowohuckiej? Z którego to
            mianowicie odcinka? Którędy mają sobie dojechać na Lipską jak nie Nowohucką
            właśnie? Jak powstanie obwodnica wschodnia S6 to z Huty i tak będzie znacznie
            bliżej przez Ptaszyckiego czy Solidarności, a nie przez Lipską.

            > 4. ad "Proponowanie "tras przelotowych" w mieście jest świadectwem totalnej
            > ignorancji" - świadectwem "totalnej ignorancji" jest przekonanie, że łącznica
            > Rząska-Modlniczka i obwodnica wschodnia, jedyne wymienione przeze mnie "trasy
            > przelotowe", biegną przez miasto

            Obwodnice to NIE są "trasy przelotowe". Wręcz przeciwnie - zadaniem obwodnic
            jest PRZEJĘCIE ruchu z tras przelotowych. Współczesna urbanistyka od dawna
            odchodzi od "tras przelotowych".

            > 6. ostatni fragment postu xyz jest tak kuriozalny, że przytaczam go w całości:
            > >A propos Galerii Kazimierz osobiście jestem ciekaw, dlaczego ulica Daszyńs
            > kiego
            (ciach)
            > I tu Cię, drogi xyz, mamy! ul. Daszyńskiego została zaprojektowana jeszcze
            > przed wojną

            Sorry, nie widzę sensu dyskusji z kimś, kto nie rozróżnia między obwodnicą a
            trasą przelotową ani nie rozumie problemu czteropasmowej ulicy o standardzie GP
            w miejscu, gdzie zarówno źródła i cele podróży jak również SKiUZP i faktyczne
            użytkowanie wskazują najwyżej na potrzebę ulicy klasy Z, jeśli nie po prostu L.
            I nie ma absolutnie ŻADNEGO uzasadnienia dla przewalenia kasy na drogę klasy GP
            między Podgórską i Masarską. Bo jeździ tam nie wiecej niż 100 samochodów na
            godzinę i nigdy więcej jeździć nie będzie, bo nie mają dokąd i skąd.

            Skoro argumentem są "plany sprzed wojny", to nie mamy o czym rozmawiać. Przed
            wojną to nie było Nowej Huty a Kraków liczył niewiele ponad 50 tysięcy mieszkańców.

    • Gość: igrek Szkoda że Pan Inżynier nie dodaje, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 14:37
      że trasa Bagrowa ma się łączyć z Nowohucka, a więc dokładnie tak jak pozostałe
      sposoduje tylko przesunięcie korków bliżej Czyżyn.
      Gdyby projektanci mieli choc odrobine oleju w głowie, przede wszystkim
      doporowadzaliby do zamknięcia obwodnicy, a nie budowali drogi ekspresowe ludziom
      pod oknami. Dlaczego dla przerzucenia ruchu z kierunku południowego w kierunku
      wschodnim i północnym nie zbuduje sie drogi przez przemysłowe rejony Rybiw,
      gdzie nikt nie mieszka (i np. nie ominie łukiem ciepłowni, tylko pakuje się tiry
      prosto pod bloki na LIpskiej, MYśliwskiej itp.? Akurat często jeżdżę tymi
      ulicami, i widzę doskonale, że wszystkie tiry zjedżające of Wielickiem kierują
      się głownie do Huty, często potem na drogę na Sandomierz. Dlaczego więc nie
      pozwolić im ominąć całych Czyżyn?
    • Gość: igrek A może odpowiedzią na korki jest rozluźnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 14:57
      centrum? Gdzie jest powiedziane, że centrum komercyjno-biurowe ma się mieścić w
      historycznym centrum miasta? Dlaczego ruch samochodów ma się odbywać ulicami
      budowanymi sto i więcej lat temu, bez miejsc do parkowania? Jakoś w Warszawie
      pomyślano o tym na czas i nikt na ichniejszej Staróce nie urządza centrum
      biznesowego! Własnie dlatego, że malo miejsca i wąsko!
      Dlaczego władze nie wydadzą dekretu wymagającego wyniesienia się więksośc firm z
      terenu uznanego za cenny historycznie i architektonicznie (mam na myśli nie
      tylko przestrzeń w obrębie plant, ale objemującą również zabytki przedwojenne).
      Oczywiści one muszą mieć gdzie się wynieść, i to jest właśnie głowne zadanie dla
      miasta, anie wymyślanie, jak jeszcze więcej samochodów do centrum wpuścić.
      Dlaczego miasto tyle lat kisi się z rewitalizacją Zabłocia? Te tereny aż się
      proszą, by tam umiejscowić część biznesu. Wiele dzierżaw wieczystych na
      Zabłociu i okolicach wygasało w 2000 r (np. Budopol przy Przewozie) - czy ktoś z
      władz miasta zainteresował się tymi nieruchomościami, by stworzyć tam
      alternatywne, usytuowane blisko śródmieścia tereny dla biur?
      A najlepiej zrównać hutę z ziemią i terenu będzie wbród, i na biurowce, i na
      parkingi. Firmy miały by się gdzie przenieśc na obszarach turystycznych byłoby
      luźniej, ludzie mogliby wreszcie trochę pooddychać.
      Bo jak na razie wszystkie firmy - od biur handlowych po szkoły językowe - za
      punkt honoru biorą sobie lokalizację w ścisłym centrum, a klient niech się sam
      martwi, jak tam dojechać.
      • Gość: havi Re: A może odpowiedzią na korki jest rozluźnienie IP: 80.50.251.* 20.11.06, 18:25
        to dobry kierunek a nawet pożądany, ale aby to zrobić potrzebne są sensowne
        plany zagospodarowania preferujące zabudowę biurowo komercyjną. np. na zabłociu
        czy w czyżynach

        A co do huty to zostawcie kombinat w spokoju to największy dobrze prosperujący
        zakład w Krakowie i tysiące miejsc pracy.
        Terenów wokół jest dostatek.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: A może odpowiedzią na korki jest rozluźnienie IP: *.autocom.pl 20.11.06, 18:31
          Ciekawe zatem dlaczego ta koncepcja, zawarta w programie Terleckiego, jest tak
          obśmiewana przez forumowych komentatorów ?...
          • Gość: havi Re: A może odpowiedzią na korki jest rozluźnienie IP: 80.50.251.* 20.11.06, 18:43
            bo coś mi sie wydaje jest tu za czerwono
            ale to jedyne tak aktywne forum,
    • asia12346 Czytam sobie właśnie książkę Kory Jackowskiej 20.11.06, 23:21
      Czytam sobie właśnie książkę Kory Jackowskiej „ Podwójna linia życia”, (
      wydanie Iskry z 1998 roku), która opisuje swój romans, 16 letniej dziewczyny z
      niejakim „Psem”( pseudonim z dawnych czasów Ryszarda Terleckiego), opowiada o
      wyjeździe do Łeby w 1968 roku „dużo tańczyliśmy, „kleiliśmy się..”. Kora opisuje
      swój związek z Psem, jak to przez tygodnie nie wychodzili z domu i zahajowani
      słuchali muzyki. „Z Psem rozstałam się, bo bardzo mnie dręczył. Nasz związek
      miał ...sadomasochistyczny charakter. Stwierdziłam, że należy to zakończyć.
      Zdradziłam go na jego oczach”. Ciekawe co na to politycy prawi i sprawiedliwi w
      Krakowie ?

      Sporo ciekawych ostatnio artykułów w naszej prasie. Zafrapował mnie artykuł
      „Milczenie Psa” w Tygodniku Przegląd z 20 listopada. „ Przy ul.Grodzkiej z
      zrujnowanej, przeznaczonej do wyburzenia oficynie regularnie spotykała się 14
      osobowa grupa hipisów Ryszarda Terleckiego w tzw. Hip-chatce. Tam wąchano klej,
      uprawiano wolną miłość z nieletnimi”
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=11481
      Czy ktoś orientuje się, dlaczego chatka została zlikwidowana?
      • gniewko_syn_ryba Nie pomyliłaś czasem wątków, dzieweczko ???... 20.11.06, 23:30
        Tu dyskutujemy o samochodach w mieście, a nie o życiorysach kandydatów...

        Zaś co do ujwanionych przez ciebie "sensacyj", to chyba sam "Pies" nigdy się
        swej przeszłości nie wypierał... ;-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka