Dodaj do ulubionych

Mafia a Majchrowski - pełne spektrum

22.11.06, 14:09
wtorek, listopad 21, 2006
Księstwo Majchrowskie - Gazeta Polska

Czy od najbliższej niedzieli Krakowem rządzić będzie człowiek robiący
interesy z przestępcami, otaczający się byłymi agentami służb specjalnych i
mianujący niekompetentnych urzędników?

„Kantor Wielopole” to jedna z najbardziej głośnych i zarazem
niebezpiecznych krakowskich grup przestępczych. Zajmuje się m.in. handlem
bronią i narkotykami oraz wykonywaniem wyroków śmierci. Na jej czele stoją
niedawno aresztowani Marian Gurgul ps. „Irak”, Edward Kupczak ps. „Małpa” oraz
Wojciech Broda. Ze śledztwa prowadzonego przez kielecką prokuraturę i
krakowski CBŚ wynika, że grupa ta prała brudne pieniądze inwestując w budynki,
grunty oraz prywatne przedsiębiorstwa. Jednym z takich przedsiębiorstw miała
być firma remontowo budowlana Inter-Bud. Cieszy się ona dużą przychylnością ze
strony prezydenta Majchrowskiego. Od jakiegoś czasu wygrywa przetargi na
największe remonty w mieście, m.in. na przebudowę nawierzchni Rynku Głównego
oraz prace inwestycyjne wokół kościoła św. Wojciecha.


Nagroda za lojalność

Niedawno wyszło na jaw, że Inter-Bud nie tylko remontował nawierzchnię
rynku, ale także wykonywał zaawansowane prace budowlane pod jego powierzchnią.
Związana z Majchrowskim rodzina Likusów pragnęła bowiem przy okazji remontu
rynku zaadaptować jego podziemia do celów komercyjnych. Pomimo stwierdzenia
licznych nieprawidłowości i oprotestowania inwestycji przez krakowian,
ówczesna inspektor powiatowego nadzoru budowlanego Stanisława Górska nie tylko
nie przerwała prac budowlanych, ale co gorsza wydała zgodę na ich kontynuację.
Gdy sprawę nagłośniły media, Górska odeszła ze stanowiska. Chwilę później
została mianowana dyrektorem Wydziału Architektury i Urbanistyki w Urzędzie
Miasta. Policja planowała założenie w jej gabinecie podsłuchów, podejrzewała
ją bowiem o korupcję. Śledztwo przeciwko Górskiej nigdy jednak się nie
rozpoczęło, gdyż jak twierdzi nasz informator, zablokował je ówczesny
komendant wojewódzki Policji gen. Adam Rapacki.
Z naszych informacji wynika, że Rapacki jest ostatnio często widywany w
kręgach krakowsiej „Familii”. W środowisku tym obraca się także inny znany
policjant, Andrzej Skowroński. Pełnił on do niedawna funkcję komendanta
miejskiego Policji w Krakowie. Z relacji naszego policyjnego informatora
wynika, że w roku 2003 Skowroński informował potajemnie prezydenta
Majchrowskiego o planowanych zatrzymaniach skorumpowanych urzędników z
wydziału architektury UM. Gdy w 2005 r. został zwolniony ze służby,
natychmiast przyjęto go do pracy w Krakowskiej Szkole Wyższej im. Frycza
Modrzewskiego, należącej do żony Jacka Majchrowskiego. Skowroński pracuje tam
jako pełnomocnik kanclerza ds. bezpieczeństwa. Ma po temu duże kwalifikacje,
zważywszy że był funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa PRL i szefem ZSMP w
Milicji Obywatelskiej. Próbowałem porozmawiać telefonicznie ze Skowrońskim,
ten jednak rzucił słuchawką.
Jacek Majchrowski, zapytany przeze mnie o opisane wyżej powiązania,
stwierdził natomiast, że żadne nasze rozmowy nie mają sensu.

Pan na włościach

28 czerwca br. Rada Miasta Krakowa przyjęła przygotowany przez miejskich
urzędników miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru Zabłocie.
Według tego planu właścicielom kilku prywatnych działek sąsiadujących z
Krakowską Szkołą Wyższą zabroniono dokonywania na ich terenie jakichkolwiek
prac remontowo-budowlanych. Działki te bowiem przeznaczono pod rozbudowę KSW.
Majchrowski nie ukrywał, że pragnie przejąć omawiane tereny. Wielokrotnie
przychodził do klubu Kameleon, mieszczącego się na jednej z owych działek, i
publicznie oświadczał że „to wszystko” będzie jego.

Do klubu przychodzili także strażnicy miejscy. Według naszego informatora
mieli oni
straszyć klientów lokalu mandatami. Przeciwko właścicielowi Kameleona
skierowali
także co najmniej kilka wniosków do Sądu Grodzkiego, zarzucając mu nielegalne
organizowanie imprez masowych.
Z jego relacji wynika, że strażnicy wielokrotnie czekali przed klubem aż
do momentu otwarcia, a gdy wpuszczono pierwszych gości, wkraczali z
interwencją. Właściciel posiada wszelkie zezwolenia na prowadzenie
działalności rozrywkowej. Policja wydała mu nawet w tej sprawie pozytywną
opinię. Pomimo to szykany trwają nadal. Według właściciela, tego typu
działania mają na celu doprowadzenie Kameleona do bankructwa i przejęcia go
przez KSW.
Szefem krakowskiej Straży Miejskiej jest pochodzący z Zabrza Janusz
Wiaterek. Gdy obejmował stanowisko komendanta, nie znał miasta, nad
bezpieczeństwem którego miał czuwać. Dla prezydenta, który przyjmował go do
pracy, liczyły się bowiem nie jego kompetencje, a bliska znajomość z płk.
Konikiem, o którym pisaliśmy w poprzednim numerze. Największym osiągnięciem
Wiaterka był zakup dla Straży Miejskiej nowoczesnego hybrydowego samochodu
Toyota Prius.
Samochód ten został zakupiony u dilera Toyoty z Zabrza. Auto jeździło
całymi dniami wyznaczoną trasą wokół rynku. W zamian za taką reklamę Wiaterek
otrzymał w użytkowanie od dilera Toyoty nowy samochód marki Yaris.
Wielokrotnie próbowaliśmy skontaktować się z Januszem Wiaterkiem. Niestety
bezskutecznie. Poproszona przez nas o komentarz do powyższych spraw posłanka
Julia Pitera stwierdziła: – Jeżeli to wszystko jest prawdą, to są to rzeczy
absolutnie niedopuszczalne.


Czyści jak łza

Jacek Majchrowski zanim został prezydentem był komandytariuszem jednej z
krakowskich kancelarii prawnych, noszącej dziś nazwę KPPM. Kancelaria ta
założona została w roku 2000 przez Andrzeja Kubasa (figurującego podobnie jak
Majchrowski na tzw. liście Nizieńskiego) oraz Artura Palucha. Majchrowski do
spółki należącej w większości do rodziny Paluchów przystąpił w roku 2002. Już
wówczas wiedział, że Paluchowie podejrzewani są o gigantyczne oszustwa. 10
czerwca 2001 r. Majchrowski poręczył za aresztowanego Artura Palucha, pisząc
między innymi, że jest mu on znany jako osoba prawa, uczciwa i nieskazitelnego
charakteru. Niecały rok później prokuratura w Katowicach przedstawiła Paluchom
akt oskarżenia, z którego wynika, że fikcyjnie pośrednicząc pomiędzy
kopalniami i zakładami przemysłowymi wyłudzili mienie sięgające kilkunastu
milionów złotych. Majchrowski nie tylko robił z Paluchem interesy, wiedząc o
jego prokuratorskich sprawach, ale co więcej, wykorzystywał swoją wysoką
pozycję społeczną do wyciągnięcia go z aresztu. Gdy wybuchła afera rynkowa,
dziwnym zbiegiem okoliczności miało miejsce włamanie do kancelarii KPPM.
Skradziono wówczas dokumenty i twarde dyski komputerów.
Majchrowski uczestniczył w niejasnych interesach już na początku lat 90.
Nawiązał wówczas znajomość z Jerzym Szczurowskim, pracującym dla wydawnictwa
BGW. W roku 1993 obecny prezydent Krakowa wraz z wykładowcami AGH i UJ założył
firmę Leksykon. Podpisała ona umowę z Galicyjskim Trustem Kapitałowo-
Inwestycyjnym na wydanie 60 000 egzemplarzy leksykonu. Prezesem krakowskiego
oddziału GTKI był wówczas Jerzy Szczurowski.
Umowa między firmami była tak skonstruowana, że GTKI płaciło Leksykonowi
za cały nakład, niezależnie od liczby sprzedanych egzemplarzy. Wydano trzy
zeszyty, których sprzedaż okazała się znikoma. Większość nakładu poszło na
przemiał. Mimo to Leksykon otrzymał od GTKI zapłatę w wysokości 100 000 zł. W
postępowaniu prowadzonym na drodze sądowej Leksykon wywalczył od GTKI
dodatkowo 99 100 zł tytułem kosztów poniesionych w związku z przygotowaniem
reszty zeszytów, które nigdy nie ukazały się na rynku. Jak się później
okazało, GTKI pozyskiwał środki na inwestycje z nielegalnie prowadzonej
działalności parabankowej.
Polegało to na tym, że osoby fizyczne wpłacały własne oszczędności na
lokaty terminowe, z których miały otrzymywać zysk. Pozyskane w ten sposób
pieniądze GTKI inwestował w różne przedsięwzięcia.
Obserwuj wątek
    • koola_w_plot Re: Mafia a Majchrowski - pełne spektrum 22.11.06, 14:10
      Ciąg dalszy:

      Większość z nich, podobnie jak w przypadku umowy z Leksykonem, przynosiła
      straty. W 2001 r. sąd uznał Jerzego Szczurowskiego winnym popełnienia
      przestępstwa oszustwa wobec blisko 900 osób i działania na szkodę GTKI. Jak
      wynika z naszych informacji, Jacek Majchrowski w trakcie podpisywania umowy ze
      Szczurowskim został poinformowany o prowadzonej przez niego nielegalnie
      działalności parabankowej i niejasnych źródłach finansowania przedsięwzięcia, w
      którym brał udział.
      Niejasne interesy prowadził także obecny pełnomocnik prezydenta ds. prawnych
      Janusz Oklejak. W roku 1994, będąc członkiem władz banku BWR SA, wziął on w
      tymże banku kredyt o wartości 125 000 zł. Na ówczesne czasy była to bardzo duża
      kwota. Za pieniądze z tego kredytu zakupił 30 000 akcji na okaziciela banku BWR
      SA. Akcje te pochodziły z zamkniętej emisji i mogli je wykupić jedynie
      członkowie władz banku. Gdy w niedługim czasie cena za nie poszła kilkakrotnie w
      górę, Oklejak sprzedał je, a za uzyskane pieniądze spłacił kredyt.


      Ludzie honoru

      18 listopada krakowscy posłowie Platformy Obywatelskiej Jan Rokita i Andrzej
      Gołaś poparli w drugiej turze wyborów na prezydenta Krakowa kandydata PiS
      Ryszarda Terleckiego. Miejska Platforma z Tomaszem Szczypińskim na czele
      zwróciła się z kolei do wyborców o poparcie dla Jacka Majchrowskiego. Skąd taka
      różnica zdań w PO? Odpowiedzią na to pytanie jest udział Tomasza Szczypińskiego
      i jego kolegów w krakowskiej „Familii”.
      Szczypiński jest wykładowcą w Krakowskiej Szkole Wyższej, należącej do żony
      Majchrowskiego. Zna się on także od ponad 30 lat z doradcą Majchrowskiego
      Andrzejem Oklejakiem. W czasie, kiedy Oklejak był pierwszym sekretarzem PZPR na
      UJ, Szczypiński przewodniczył Radzie Uczelnianej SZSP. Później wielokrotnie
      spotykali się przy okazji różnych interesów. Obydwaj zasiadali między innymi we
      władzach banku BWR SA.

      Filip M. Rdesiński

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka