Gość: Brecht
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.11.06, 19:52
Okropna pieśń o Jackie Majchrze
Rekin zęby ma na wierzchu
A tych zębów pełen pysk
A Macheath ma nóż w kieszeni
Kto tam dojrzy jego błysk.
Z płetw rekina krew ocieka
Kiedy chrapnął coś i zjadł.
Jackie chodzi w rękawiczkach
Które kryją zbrodni ślad.
Tu u Wisły wód zielonych
Znika nagle forsy wór.
Czy to dżuma, czy cholera?
Nie, to Jackie krąży znów.
Tutaj dziura zieje w jezdni
A tu pada ktoś na bruk
Majcher oraz jego Tajster
Właśnie skręcił tam za róg.
Rynek całkiem rozkopany
I krakusów trafia szlag
Jackie zgarnął pewnie forsę
Lecz dowodów na to brak.
Gdzie studiował dziś urzędnik
W czyjej szkole, któż to wie?
Może by i kto co wiedział
Ale Jackie Majcher nie.
A ten kantor "Wielopole"
Siedmiu drabów siedzi już
Jackie w tłumie i nic nie wie
Nikt nie pyta, no i cóż?
I znikają gdzieś te ryby
I zachodzi w głowę sąd
Aż pozwany rekin powie
Że nic nie wie, bo i skąd.
Nic sobie nie przypomina
I zażyć go nie ma jak
Bo i rekin nie jest rekin
Gdy dowodów na to brak.