Dodaj do ulubionych

Wcale nie, żebym się czepiał...

03.04.03, 09:20
ale czy ktoś wie lub przypuszcza, dlaczego lub po co Lew Rywin, napisał tę
kartkę z różnymi informacjami na temat przedziwnych relacji finansowo
zatrudnieniowo politycznych i wsunął ją podczas spotkania w Sopocie w
prezydencką rękę?
A jeśli nawet tego nikt nie wie, to skąd o tej kartce wiedział Leszek Miller?

trudny
Obserwuj wątek
    • Gość: picipolo Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 09:38
      moze mu olek powiedział o niej?
      ale tak wogóle to czujesz w tym spisek komunistów?

      pozdrawiam picipolo


      Ps.ucałuj zonke
      • trudny2002 Re: Wcale nie, żebym się czepiał... 03.04.03, 09:49
        Eeee tam , Picu szanowny i zacny, jaki spisek i jakich komunistów?
        Przecież po pierwsze "komunistów" nie ma i jak podejrzewani o to twierdzą ,
        nigdy ich nie było...a jeśli nawet, to skądże mieliby spiskować? I przeciw komu?
        To przecież zwykły biznes. Tak jak mówi Czarzasty i Jakubowska i jeszcze inni ,
        wybrani stronniczo świadkowie, wszystko to biznes, w zgodzie z prawem, jak kto
        myśli inaczej - niech udowodni...
        Nie , Picu, to zwykły biznes proponowany przez prawdziwego biznesmena w imieniu
        prawdziwych biznesmenów.
        Zwyczajny zakup, zwyczajnej ustawy...a pewnie Agora i Michnik i Rapaczyńska i
        inni ze strony kupujących okazali się niewypłacalni...
        Myślę, że takich biznesów przechodzi sporo, tyle że płatnicy wypłacalni.
        Tak się przecież kupuje koncesje na różne działalności...
        Co Ty tak z rana z tymi spiskami?
        A z drugiej strony wolisz Amsterdam czy apolityczny pierwszy program telewizji?
        trudny
        • Gość: picipolo Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 09:59
          no oczywiscie ze program pierwszy a do tego neutralna gazete wyborcza.
          i wybitnego znawce i pogromce tematu łapówem red.smolenskiego.

          pozdrawiam picipolo
          • trudny2002 Eee tam , Picu 03.04.03, 10:08
            Łaskoczesz kiedy mówisz, że to Gazeta neutralna...
            Co Ty? Przecież to nie jest neutralne opowiadać się po jednej stronie...
            Sam czasem zaglądam do Gazety i czytałem tam artykuliki o jakimś ksiedzu co to
            molestował dzieci, o jakimś złodzieju od samochodowych salonów, o dziwnych
            przekazach pieniężnych z Pcimia, o kantorowych kantach pewnego senatora, o
            wielu jeszcze innych sprawach jak to np. pijanym synu pewnego Prezydenta,
            pijanym pośle za kierownicą auta...
            Co Ty Picu?
            To stronnicza Gazeta i określona...a poza wszystkim jak ktoś coś ma do
            powiedzenia to mówi gładko , a nie zacina się co słowo...nie?
            trudny
            • Gość: Parole Było, minęło, ciekawe jest, kto komu i co IP: *.pp.com.pl 03.04.03, 10:12
              teraz "wsuwa" ! a o czym być może znów się dowiemy za jakieś pół roku
              • trudny2002 Re: Było, minęło, ciekawe jest, kto komu i co 03.04.03, 10:15
                Gość portalu: Parole napisał(a):

                > teraz "wsuwa" ! a o czym być może znów się dowiemy za jakieś pół roku
                Polemizowałbym, bo o niektórych "wsuwaniach" dowiadujemy się niezwłocznie. jak
                widać na załączonym obrazku...
                trudny
        • Gość: KKKM Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.04.03, 12:57
          Zgadza sie, to zwykly biznes. Biznes kapitalistyczny. Kiedy w gre wchodza
          miliony $, lapowka nie nazywa sie juz lapowka. A kiedy taka sprawa wychodzi na
          wierzch, o osobniku, ktory przyjal lapowke mowi sie, ze "zaakceptowal
          podwyzszona oplate". Duzo wieksze przestepstwo popelnia ten co kradnie w
          sklepie puszke piwa.

          trudny2002 napisał:

          > Eeee tam , Picu szanowny i zacny, jaki spisek i jakich komunistów?
          > Przecież po pierwsze "komunistów" nie ma i jak podejrzewani o to twierdzą ,
          > nigdy ich nie było...a jeśli nawet, to skądże mieliby spiskować? I przeciw
          komu
          > ?
          > To przecież zwykły biznes. Tak jak mówi Czarzasty i Jakubowska i jeszcze
          inni ,
          >
          > wybrani stronniczo świadkowie, wszystko to biznes, w zgodzie z prawem, jak
          kto
          > myśli inaczej - niech udowodni...
          > Nie , Picu, to zwykły biznes proponowany przez prawdziwego biznesmena w
          imieniu
          >
          > prawdziwych biznesmenów.
          > Zwyczajny zakup, zwyczajnej ustawy...a pewnie Agora i Michnik i Rapaczyńska i
          > inni ze strony kupujących okazali się niewypłacalni...
          > Myślę, że takich biznesów przechodzi sporo, tyle że płatnicy wypłacalni.
          > Tak się przecież kupuje koncesje na różne działalności...
          > Co Ty tak z rana z tymi spiskami?
          > A z drugiej strony wolisz Amsterdam czy apolityczny pierwszy program
          telewizji?
          > trudny
    • Gość: Doktor_Hiszpan Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: 62.121.128.* 03.04.03, 10:37
      W kręgach wojskowych taka karteczka nazywa się zwykle "dupochron", czy jakoś
      podobnie.
      pzdr

      DH
      • trudny2002 Re: Wcale nie, żebym się czepiał... 03.04.03, 10:41
        Witam Doktora...
        To dość ładnie się nazywa...
        W wojskowości to na ogół występują regulaminowe normy, zalecenia...wiec pewnie
        i ta karteczka spełnia regulaminowe wymogi.
        Czy to mogą być karteczki w kratkę czy muszą być na firmowych papierach?
        A pisane odręcznie kopiowym ołówkiem czy mogą być powiedzmy długopisem albo
        przez maszynistkę...?
        trudny
    • Gość: picipolo Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 10:56
      Trudny szwejku , widze ze masz dzis dobry humor.

      pozdrawiam picipolo
      • trudny2002 Re: Wcale nie, żebym się czepiał... 03.04.03, 11:02
        Jeśli kiedyś dostrzeżesz , że mam humor niedobry, natychmiast daj mi znać...
        No nie żebym się czepiał...
        A jak tam ten twój faworyt generalny sekretarz? Nagoniony?
        Strzelał kto? Czy nagonka poszła bokiem...wyszła bokiem...
        trudny
        A powiedzże mi jak tam roladki?
        Dziś też drobiowo? czy pójdziesz wreszcie na całość i pójdą te jesiotry,
        polędwice i zamknięte w skorupach pysznosci?
        A na deser lody i sorbety?
        Tobie Picu to jest jednak świetnie...egoistyczny obżartuchu...;-))
        • Gość: picipolo Re: Wcale nie, żebym się czepiał... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 11:08
          dzis wołowina bedzie królowała.roladki? całkiem , całkiem aczkolwiek drób nie
          jest moim faworytem.A powiedz no mi jak ty i twoje serki sie macie ?
          plesniowe , francuskie?do tedo wino o odpowiednim roczniku?
          ech ty to wiesz ze zyjesz! no ale jak ktos sie urodził w rodzinie....... to
          moze sobie na to pozwolic.A rodziny robotniczo-chłopskie nie maja takiego
          wyboru, a co tam wyboru, nie maja wogóle pojecia jak sie jada na stołach u tak
          wysoko urodzonych jak ty.
          pozdrawiam picipolo

          Ps.jak zgłupieje całkowicie to pewnie przez to bse w wołowinie.
          • trudny2002 Są drabiny 03.04.03, 11:25
            Jedne drabiny pomagają wyłazic do tej płaskiej części obrusów, a nie tylko
            wisieć u tych dyndających, i pomagają zobaczyć te podtalerze, systemowo
            układane sztućce...i półmiski i eee co tu gadać...
            Inne drabiny jakoś tak wzdłuż wozów ustawione pomagają wyższemu załadunkowi...
            Eee co tu gadać.
            Sa jednak robotniczo chłopskie...jakże wykwintne w swej prostocie i te kiszki,
            i pasztety gospodarskie. I skwareczki i kiszone wyborne ogóreczki...eee co tu
            gadać.
            Jak zamknę oczy...to widzę to wszystko jak w puieknym śnie. I nikt nie siorbie,
            nikt łapami gęby nie wyciera i nie wybałusza oczu na te nie wiadomo do czego
            kilka noży, widelcy i widelczyków...na te rozmaite szklanki, szklaneczki i
            kieliszki...
            Eee tam, przecież to właśnie sojusz robotniczo chłopski stworzył ten
            wspólczesny choć już zapomniany model kieliszka kulawki z wykorzystaniem
            opakowania od gorczycy zwanej popularną musztardą...
            Eee taki wyborny rocznik albo wykwintny koniaczek wypity z takiej musztardówy
            albo z gwinta na przystanku końcowym nocnego autobusu w uciekającym dymie
            popularnego papieroska...eeeech to doznania Picu!
            A kiedys w Kijowie na nocnej ulicy, byłem zaszczycony chlapnąć z żulami
            kijowskimi "Cygana w lesie" tak "iz gorłuszka"...eeech to sa donania, to są
            wrażenia...to są wspomnienia....
            trudny
            • Gość: picipolo Re: Są drabiny IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 12:38
              wszak najtrudniej wspiac sie na pierwszy szczebel.ale sa ludzie którzy za
              wszelka cene beda nas zrzucac z ow szczebelka.ludzie którzy juz stoja na tej
              drabinie i patrza na reszte chołoty z góry.
              jak to sie mówi"jak sie pod stołem urodzisz na stól nie wejdziesz"?

              pozdrawiam picipolo
              • trudny2002 Re: Są drabiny 03.04.03, 13:00
                O to musiałbyś zapytać Jakuba. A najlepiej Jakunba strażaka co to uchwycił się
                kurczowo szczebla drabiny Magirus...
                trudny;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka