16.01.07, 18:23
Znajda taki pies nie suka. mały dość , krępej budowy, no nie tyle krępej co
tłuścioszek....uszka niewielkie oczy wąskie umieszczone niezbyt głeboko
osadzone jakby w takim podobwislopowiekim wytrzeszczu...podpalany, łapy
krótkie, skóra jakby nieco zbyt obszerna , fafle z wiszącymi resztkami
śliny...jak u boksera...
wygląd sylwetki niby okazały a w rzeczy samej lichy. szceka. Niezbyt
donosnie, niegroźnie, raczej zająkliwie .
Chwilami wesoły podbiega i stara sie kręcić niewielkim ogonkiem.
Żre w normie choć łapczywie jakby długo dobrze nie jadał...
Śladów jakichś konfliktów z innymi psami nie widać...
Rodowodu nie ma...
Ślad po obroży własciwie zupełnie znikł...albo i nie było go wcale tylko to
wałki tłuszczu...
I w czym problem?
Zaden problem ale szukam imienia dla psiaka...
budy nie bo ma, ale imienia....i rad jak go prowadzić zeby nie było że srywa
kiedy popadnie i gdzie popadnie...
trudny
To nie jest pies młody wiec nie szukam tez suki dla niego do krycia...zresztą
co by to być musiała za suka...
Obserwuj wątek
    • malpiarnia Re: Pies.... 16.01.07, 18:27
      napisz do Violetty Villas
      ona ci odpowie
    • skks Re: Pies.... 16.01.07, 18:31
      ja próbowałem przechrzcić fafika na kurski ale się obraził... więc próbowac nie
      radzą.
      Stary?
      To znajdź mu jakąś młódke.
      • baronova_malcontent Re: Pies.... 16.01.07, 18:44
        Może trzeba było "Kursk" spróbować, a potem przemycać Kurskiego jako zdrobnienie.
        Chyba że niezatapialny...
    • baronova_malcontent Re: Pies.... 16.01.07, 18:40
      Śliczności - wnoszę po opisie.
      Pozbawione rodowodu tłuścioszki to najwytrawniejszy gatunek psów:)
      W sprawie wyboru imienia nie pomogę, bo to kwestia, która zawsze jakoś czyni
      mnie bezradną.
      A w sprawie defekacji mogę się podzielić swoim spostrzeżeniem, że psy jednak za
      swoje terytorium mają kilkudziesięcio(może -set)metrową przestrzeń otaczającą
      miejsce zamieszkania i nijak ich się nie da przyuczyć do niezaznaczania swojej
      bytności właśnie tam. Pozostaje woreczek foliowy i łopatka albo sam woreczek
      foliowy, jeśli kto zanadto nie brzydliwy.
    • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 18:43
      Mamuśka ochrzciła nasze Leon i Zygmunt. Teraz ma być jeszcze dziewczynka Lola.
      Lola będzie dziewczyną Leona, Zygmunt to kuzyn.
      Skończymy jak Viola.
      • skks Re: Pies.... 16.01.07, 18:46
        a ja?
        ja tez chce...
        O mnie nie pomysleliście?
        Takie czarne...
        Nawet dwa mogą być!!
        Ale wole jednego.
        Z długim ryjkiem!!
        • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 18:50
          Sam sobie kup, będziesz wybrzydzał i ja później będę miał 4 do wyprowadzania.
          • skks Re: Pies.... 16.01.07, 18:56
            Wiedziałem!!!
            Czemu Ona nie odbiera telefonu?
            Kiedy jedziecie po czarną?
            Macie dla mnie wziąść jednego!!!
            • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 19:02
              Ona aktualnie parle france z blondynką co mnie niepokoi.
              Pojedziemy jak Jej się znudzi pracować.
              Aczkolwiek nie uważam żeby to był dobry pomysł powierzać Ci zwierzątko. Dzieci
              miewają takie fanaberie, że sobie umyślą, że chcą mieć psa, a później opiekun
              ma kłopot. Musiałbym to skonsultować.
              • skks Re: Pies.... 16.01.07, 19:06
                No wiesz!!!!
                Ja umiem się opiekować zwierzątkiem:))
                Fafik miał u mnie dom przez 15 lat:)

                A jak chcesz to i możesz konsultować.
                • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 19:10
                  Będę jutro z fakturami to zapytam kompetentne osoby co one na to. Ja nikogo na
                  siłe uszczęśliwiać nie zamierzam, a Tobie się szybko różne rzeczy nudzą więc
                  lepiej nie ryzykować.
                  • skks Re: Pies.... 16.01.07, 19:15
                    Pytaj, pytaj!
                    A Ona dalej gada?
                    Wyrwij Jej słuchawkę i niech do mnie zadzwoni.
                    Ja umieram!
                    • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 19:17
                      Ona poszła na zajęcia, edukacji się jej zachciało. Jej telefon leży przede mną,
                      jak chcesz się zwierzyć to zapraszam.

                      Na co umierasz?
                      • skks Re: Pies.... 16.01.07, 19:23
                        Na kaszel, na grypę, na temperature.

                        Umieram.
                        • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 19:27
                          Przynajmniej będziesz miał zwolnienie z lekcji.
                          A od kogo się zaraziłeś?
                          To pewnie jest kara za to, że musiałem iść na piechotę z miasta. Też mogłem
                          zachorować i umierać, ale o mnie nie pomyślałeś. Ja ci to zapamiętam,
                          szczególnie gdy będę patrzył na małe, czarne jamniki w Rymanowie.
                          • skks Re: Pies.... 16.01.07, 19:33
                            Nie bądź wredny!! Na jamnikach sie będziesz odgrywał!!:)
                            Przecież Ty jesteś pożądny chłop.

                            Spacery są dla zdrowia!

                            Wszyscy w firmie chorzy!!!!
                            a ja i tak umre.
                            • wredny.staruch Re: Pies.... 16.01.07, 19:38
                              Spacery po osiedlu Podwawelskim o drugiej w nocy w szczególności.
                              Egoistą jesteś kolego i dbasz wyłącznie o własny tyłek, ot co!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka