Gość: picipolo IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 07:53 no szanowny panie kolego , czekam na twój komentarz. a na jaki to ty pewnie doskonale wiesz! pozdrawiam picipolo Ps. jak zdrowie wybranki serca? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trudny2002 I to jest właśnie sprawa trudna... 05.05.03, 08:55 Gość portalu: picipolo napisał(a): > no szanowny panie kolego , czekam na twój komentarz. > a na jaki to ty pewnie doskonale wiesz! Musiałeś albo mnie z kimś pomylić , całkiem serio, albo ja jednak jestem kompletnie pozbawiony ośrodków kojarzeniowych... Picu zacny i łaskawy, przybliżże mi w czym centrum ważności i w czym ta rzeczywista trudność, bo czas płynie, a ja w nieświadomości tkwię... > > pozdrawiam picipolo > > Ps. jak zdrowie wybranki serca? Za pozdrowienia z wzajemnością dziękuję, a co do zdrowia wybranki, to o niebo lepsze od mojego steranego ...zapewne głównie sprawami trudnymi... Pokażesz się? Powiedzmy w sobotę? A dziś bodaj dwa słowa zamienimy czyś już tylko okazjonalnym wpadywaczem... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picipolo Re: I to jest właśnie sprawa trudna... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 09:12 no jak ty tropiciel i pogromca lewej strony nie wiesz o co chodzi? teraz to juz mam czasu a czasu na pogaduszki z zacnym Trudnym o trudnych sprawach.a w sobote to bardzo chetnie sie spotkam. pozdrawiam picipolo Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 No widzisz , jednak... 05.05.03, 09:34 mnie mylisz. Owszem rad szydzę z rozmaitych bzdur i nieudaczności, niekoniecznie dbając o strony. Jest prawda, że konkretnych osób nie darzę ani szacunkiem ani poważaniem i niestety wielu z nich to właśnie ta strona, jednak jeśli i po drugiej stronie trafi się nicponny, również go nie oszczędzam. inną sprawą jest opowiadanie sie za systemem. I tu rzeczywiście wole ten z porządkiem niesocjalistycznym...;-))) Ale to też sprawa inna i wcale nie trudna. A co takiego się podziało, czy wreszcie zdecydował sie odejść z pierwszego stołka były sekretarz? Czy okazało się , że zmiennikiem może być...co nie daj Boże...czy może jeszcze jaki kapitalny pomysł ministra od szmalu i nie wystartuje w Marathon Cracivia...albo wystartuje ale boso lub w skarpetach puszczony? Powiedzże mi co takiego umyka mojej uwadze... Wisła umocniła sie na fotelu lidera ekstraklasy...słońce przyjemne, sobota coraz blizej, a Ty mi tu zagadki... Picu... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picipolo Re: No widzisz , jednak... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 09:41 no nie ! az nie chce mi sie wierzyc ze nie tropisz "naszego" prezydenta Majchrowskiego?! toc to piekny a nawet wylsniony moment aby rozkrecic nastepna afere! ale jak obóz przeciwny nie chce zaczynac nastepnej rundy?no cóz moze to poprostu mniejszy kaliber, przeca kazdy wie ze najlepiej rzuca sie błotem w stolicy. chyba ze brak kadr wykonawczych do nastepnej speckomisji?przeca zioberko i rokitka sa jedyni w swoim rodzaju. pozdrawiam picipolo Ps. wypoczynek majowy był udany? Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Re: No widzisz , jednak... 05.05.03, 09:52 A majowy wypoczynek...owszem . Trochę pracowity, ale w sensie przyjemnego zajęcia więc raczej miło. Prezydent Majchrowski...widzisz, ja ufnie nie wiązałem tego człeka z lewicą stricte. To dla mnie niezależny profesor prawa...jak sam o sobie jeszcze w kampanii mówił, a nie chce mi się wierzyć w raptowną zmiane orientacji.... Jest też i tak, ze jak się siedzi w cudzej kieszeni to niekiedy wynikaja z tego narzucane zobowiązania, a licho jak sam wiesz nie spi i doszukuje się we wszystkim wszystkiego. Ja tam mam swoje sprawy, swoje zajęcia i nie bardzo mnie rusza jakieś nepotyczno kolesiowskie rozdawnictwo, Poprzedni też przecież poustawiał swoich... Picu, nie jesteś dzieckiem i wiesz jak to bywa. Nieładnie jednak bywa. Żal mi Go , bo wiązałem z samym urzędem pewne plany w sensie dosć ciekawych realizacji...ale to w końcu jest na tyle dobre, ze nie wymaga osoby określonej na stanowisku prezydenta, ale właściwej. Mogę zrobić to z kazdym pełniącym funkcję, a że sam Prezydent bedzie żył w stresiku i emocjami? Tak naprawdę, to przeciez nie ten był wybieranym przeze mnie, a jedynie szanowałem wybór demokratyczny. Z prawników, profesorów i tak wolę Waltosia, wiec i tu nie stało się nic złego... Zresztą to wszystko dziwne, boś zapewne słyszał głos Premiera, ze żadne zło się nie dzieje , bo zakazuje tego prawo... Masz jeszcze jakie wieści wesołe? trudny A Ty, jak spedziłeś dni lużne? Pochodzik, te sprawy, było??? trudny;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picipolo Re: No widzisz , jednak... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 10:01 oj niestety spedziłem te dni wolne na wspominaniu i słuchaniu opowiesci o starych dobrych czasach, ale coby nie mówic oflagowac sie oflagowałem. ale powiem szczerze ze tez sie ubawiłem patrzac na oszołomów z LPR i innego swinstwa , które brało a raczej zakłocało piekne przemarsze. pozdrawiam picipolo Ps.cos straciłes zapał do walki z czerwonymi demonami, a to ze tak powiem nic dobrego nie wrózy! Odpowiedz Link Zgłoś
trudny2002 Zapał i straty 05.05.03, 10:09 zapał często kończy się stratami. Zobacz na ostatni zapał w Gdańskiej Rafinerii. Niby do irackich szybów daleko i gęstością dymu jednak zawsze jakieś straty sa. Nawet niestety w ludziach. A co do Krakowa i pogrzebowych przedsiębiorców i całego tego zamieszania, to pewnieś niedokładnie czytywał co pisałem niemal tuż po wyborze Prezydenta, bo wówczas podejmowałem watki okołocmentarne i jakos bagatelizowano w rozmowach poczatek smrodu. przyczyny upatrujęw tym, że jednak fachowo do tego podeszli sprawcy. Smród rozejdzie się właśnie jak otworzyć wieko....a ze temat nomem omen bliski gniciu, rozkładowi i smrodowi jaki z tego się bierze... To już nie moja działka. Kazdy ma prawo wybrać sobie zajęcie. Ci wybrali takie, to i w tym się grzebią.... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Refleksja wieczorna - krótka IP: *.localdomain 05.05.03, 21:04 Szanowny Picu, myliłbyś się głeboko sądząc, że już wydałem wyrok na Prezydenta Majchrowskiego, dlatego, że ów sympatyzuje z lewą strona. Otóż nie, mam dla niego mimo swiadomości, iż to jeden z bardziej leniwych Prezydentów Miasta jednak chętnie reprezentujący Kraków jako własnie Reprezentant, mimo tego, ze pracowity to On nie jest, mam dla niego szacunek i poważanie. Będzie mi smutno jeśli okaże się , że babrają Go skutecznie rozmaici dęci biznesmeni , w tej liczbie głównie pogrzebowy przedsiębiorca na B. czyli superżałobnik Baran. O tym przedsiębiorcy i biznesmenie nawet jego branżowi koledzy nie wyrażają się najcieplej, więc pewnie tkwi w nim jakiś element zachłannej pazerności i może włąśnie ona go gubi... Będzie mi smutno jeśli jakiś baran pociągnie za sobą Prezydenta,,, Miłego dnia następnego i oby się wyczyściło... trudny;-))) Odpowiedz Link Zgłoś