Gość: trudny IP: *.localdomain 05.05.03, 14:36 Syjamskie koty. Kto coś wiecej wie, albo kto wie gdzie szukać posiadaczy? trudny Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ileana Re: Syjam 05.05.03, 15:00 Mam dwa koty syjamskie,jeden ponoc krolewksi z podkreconym krotkim oganem i puszystym jasnym futerkiem..Ale daleko mieszkam. Maja inny charakter od pozostalych kotow. Pilnuja domu jak pies.Nie toleruja innych kotow domu,potrafia pogonic dzieci ktore ich draznia. Sa bardzo kotne tzn i czesciej w roku maja kotki i wiecej w miocie jest kociat niz zazwyczaj. Sa wrazliwe na zap.spojowek,lzawia przy tym... Sa piekne ale ja lubie roznej ,mieszanej masci i z podworka bo i madrzejsze i bardziej lgna do czlowieka i patrze czlowiekowi w oczy mrozac cudownie pieknymi oczetami pozdr.ilean Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Ileana IP: *.localdomain 05.05.03, 15:11 A co znaczy to ...daleko mieszkam...? A z tą ironią...no wiesz, to bywa różnie. Jednak nie powinienem chyba pisać tak do końca...a zreztą wiesz o czym mowie... trudny Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Syjam 05.05.03, 15:24 Mieszkam na poludniowym-wschodzie Europy,pisalam kiedys,umknelo... Oczywiscie ze nie do konca mowisz, gdyby tak bylo bylbys jeszcze jednym latwym,czyz nie? Najpiekniejsze jest czytac miedzy wierszami,a najbardziej intrygujace to wlasnie to nie do konca powiedziane. A propos syjamskich kotow,cos wiecej?? pozdr.ilean Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Wiem, pamietam... IP: *.localdomain 05.05.03, 15:29 u Ciebie wcześniej kwitło to i owo... A o kotach? Wiesz, chcę kota, ale nie moze byc persem. Chcę chyba kota, który dalej niż do ogrodu samodzielnie się nie wypuści. To nieprawda, ze kot żyje dziewiec razy... A szkoda. trudny Pomyślałem , ze moze syjam, to wygląda na sympatyczne i towarzyskie jednak zwierzę, a nie chcę takiego maskotkowatego kanapowca...albo któryś z syberyjskich, albo moze ... ... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 19:54 Nie chce nawet pytac o kotka ,ktorego miales...rzeczywiscie nie zyja ani 7 razy,choc spadaja naprawde na 4 lapy(widzialam) Nejlepszy niestety kot,ktory nie bedzie dalej niz doplotka ogrodka wychodzil do wykastrowany kocur. Taki kot jest okraglutki,ciagle spi,przymilny,leniwy,i rzeczywiscie nie wychodzi zbyt daleko...ale czy o to chodzi. koty z natury chadzaja swoimi drogami,i laskawie nas albo toleruja,czasem nawet nas lubia ,ale nigdy w nich natura dzikosci nie zanika. Moja syjamka juz staruszka 9 lat zlapala w powietrzu biednego wrobelka,ktorego trzymalam w reku(wpadl przez okno do domu)i nieopatrznie wylecial mi z reki... dzieci plakaly i oberwalo mi sie zdrowo pozdr.ileana Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 21:28 Gość portalu: trudny napisał(a): Wiesz, chcę kota, ale nie moze byc persem. Chcę chyba kota, który > dalej niż do ogrodu samodzielnie się nie wypuści. > To nieprawda, ze kot żyje dziewiec razy... > A szkoda. > trudny > Pomyślałem , ze moze syjam, to wygląda na sympatyczne i towarzyskie jednak > zwierzę, a nie chcę takiego maskotkowatego kanapowca...albo któryś z > syberyjskich, albo moze ... > ... Strasznie to smutnie brzmi, niestety:( Pewnie Cię to zmartwi, ale rasa niewielki wpływ ma na charakter osobnika. Nawet 100% kanapowiec (na oko) może się okazać zdobywcą i poszukiwaczem nieznanego. Z ras przypomninających normalnego kota, teoretycznie najspokojniejszym, jest rag-doll. Trudny do zdobycia, więc zasługuje na Twoje zainteresowanie. A syjamy same sobie zakreślają granice terytorium, może to być jeden pokój, ale równiez pół dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 22:31 Zgadzam sie ze moze starczyc dla syjamskiego kota, jeden pokoj ale tylko na jakis czas. Gdy tylko nadejdzie wczesna wiosna(a syjamskie nawet zima,srednio co 6 tygodni)lataja jak opetane za druga polowica.Jesli jest to kocur znika na kilka dni,nawet jesli jest zazwyczaj cichutki,senny i kochana kuleczka na kanapie.Jesli jest to kotka ,to tez lata,ale znika tylko na caly dzien,chyba ze kawaler przyjdzie do niej. Przy tym strasznie "placza" przez kilka dni. pozdr .ileana Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 22:46 Znałam tylko jednego syjama, który zapuszczał się najdalej do kuchni, ale to był tylko jeden egzemparz, straszliwie bojaźliwy a przy tym leniwy. Oczywiście kastrat.napisałam oczywiście, choć to oczywiście nie prawda, ze kastraty sa "łagodniejsze":))) Posiadam (co kolwiek miałoby to oznaczać wg. kota) obecnie chłopców zdolnych i nie zdolnych do posiadania potomstwa i........żadnej róznicy w zachowaniu. A jeśli chodzi o "płacze" to ośmielam się stwierdzić, ze nie ma kota na świecie, który pokonałby Karolka. On śpiewa całymi dniami(i nocami), z przerwami jedynie na posiłki, najchętniej do lustra:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 22:57 Wyjatek potwierdza regule. A co do placzu kotow,czasem jest to placz dziecka, czasem wycie,moze byc tez spiew ale tylko na chwile,bo po jakims czasie nie wytrzymuje tego .. Najcudowniejsze jest burczenie. Moja kolezanka z za oceanu znalazla kota....z przerazeniem stwierdzila ze jemu cos sie dzieje w brzuchu i sie martwila co to moze byc... Ciekawe czy sa inne zwierzeta z burczeniem ,wylaczajac gatunek kotow pozdr ileana Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 23:04 Nie od rzeczy będzie dodać, ze ja również nie wytrzymuję spiewow Karolka:( A śpiewa jak prawdziwy artysta klasy C, to znaczy upaja się dzwiekiem własnego głosu. Ale też potrafi mruczeć bardzo pięknie. A jeśli chodzi o inne mruczące zwierzęta, to psy porafia (choć dość komicznie ) udawać mruczenie. Moje dwa, ktorych juz niestety nie ma, mruczały ;). Ale zapewne był to wynik rywalizacji z kotami o pieszczoty. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 23:13 Przepraszam ale to profanacja porownywania mruczenia kotow do bulgotocharczenia psow. Mam dwa dobermany i choc je uwielbiam to jednak tylko dziwnie z radosci potrafia wydawac odglosy (jak wyzej). A koty to szelmy..u mnie w kazdy ranek czatuja na dachu domu na ptaki.Czesto piorka tu i owdzie w ogrodzie ,sa wspomnieniem po tych latajacych drobiazgach. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 23:33 może to kwestia rasy?;) Moj ukochany border collie mruczał zupełnie udatnie, a i "szyszka" oraz "sznycel" potrafił powiedzieć. Owczarek niemiecki bardziej jękliwe "mruki" wydawał. Koty za to udają szczekanie:)) szczególnie na ptaki, które na szczescie sa poza zasiegiem pazurków. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 23:39 A to szczekanie zebami u kotow,gdy juz tuz tuz zdobycz..szczeki drza i odglosy ledwo slyszalne ale jakie emocjonalne... Fakt,psy duze chyba maja klopot z tym mruczeniem . pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 05.05.03, 23:52 cały kot drży, a ogony zapominaja,że naleza do kota-łowcy. Teraz mam same europejczyki, w większości bardzo-długo-ogoniaste. Taki ogon lepiej działa niz dzwoneczek na szyi:))) Moje psy były duże:), większe niż doberman. Border był faktycznie ciut przerosnięty jak na swoja rase. Ale nie ma lepszego psa do pilnowania i zaganiania kotów (z braku owieczek);) Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Wiem, pamietam... 06.05.03, 00:03 Z przykroscia musze stwierdzic ze dobermany z reguly sa zabojcami kotow. Dlatego moje wychowalam z cala paka kotow roznej nieokreslonej masci.Poki male byly jadly z jednej misy,spaly w jedna duza kule .. Niestety dzis psy placza i prosza sie zeby pobawic sie ,liznac koty ,ale szelmy nie lubia tego i uciekaja przed nimi. PSy sa wierne i oddane,koty sa egoistyczne i maja wlasny swiat Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: Wiem, pamietam... 06.05.03, 02:00 Biedne psy:))) Moje koty sa bardziej czułe dla psów, najpiękniejsze były zawsze powitania po wakacjach, bo koty zostawały w domu. A odkąd zabrakło psów, koty, zwłaszcza ten znaleziony przez psa na ulicy, tęsknią za jakimś dużym futrzakiem, któremu mozna kręcić ósemki między łapami.Bawić się i oczywiście knuć przeciw nam czyli jak pozbawić nas obiadu. Najkomiczniejsza była kotka, która uparła się kocić na psim grzbiecie:))) Nie było na nią siły a pies nie protestował. Co do generalizacji charakterów psich i kocich, to jak to zwykle z generalizacjami bywa, nie zawsze sa prawdziwe;) Koty też potrafia być wierne, choć rzeczywiście trzeba na to zasłużyć:)))) pozdr. lekko sennie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: domownicy IP: *.dsl.mindspring.com 07.05.03, 15:10 W Wielka Sobote swietowalismy w gorach zawczsu tanczac pod gwiazdami bo w Polsce juz Zmrtwychwstal. W gosciach byl pies Milulinek, czarny, z oszronionym siwizna pyszczkiem. Ktos z rozpedu zagral "Oj miluski, miluski, miluski" i Milulinek zaspiewal, i spiewal dalej... bo rodem byl z Podhala. A gdy zobaczyl ze pani domu bierze na rece kotke Irys, niesmiala, niezna, znaleziona w lesie, to skutecznie domogl sie by wziasc go na kolana gdzie rowno- waznosc swa okazal... Piesku Milulinku, pieszczochu, wzielabym cie do domu, ale nie dali.. Trudny ... a jak poszukiwania? Bo mozna sie zakochac znowu od pierwszego wejrzenia... K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trudny Oj Kaśka, Kaśka... IP: *.kraksystem.pl / 192.168.5.* 07.05.03, 16:25 Zakochać to się można po wielokroć od pierwszego...nawet od wejrzenia. Można też się zakochiwać od kolejnych, również od wejrzeń. Tylko z tą miłością to jednak , mimo niewątpliwej przyjemności, nie powinno być jak z rękawiczkami.... To nie służy ani zakochanemu, ani obiektowi... A Ty jak tam poza tymi śpiewami i tym psim zauroczeniem, rada byś obiektem czy też zakochującą się bywała? Pozdrawiam i myślę, ze w końcu spotkam to czego szukać mógłbym...;-))) trudny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Oj Kaśka, Kaśka... IP: 208.251.182.* 08.05.03, 19:51 A ja dodam, ze wszystko i tak jest zapisane w gorze...:-) K. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Ciekawa oferta 08.05.03, 19:05 Na lodzkim forum jest oferta w watku "Umrzec,tego sie..." Moze zainteresuje.. Kotek wyglada na b. spokojnego pozdr.ileana Odpowiedz Link Zgłoś