piki1
09.05.03, 15:17
Byłem wczoraj w Lasku Wolskim na rowerze. Normalnie, rekreacyjnie. Nie
zaliczam się już do młodzieży, ale wydaje mi się, że nie jestem także
wapniakiem. To co zobaczyłem trochę mną zatelepało. Ścieżki są tak
rozjeżdżone przez "pseudodownhillowców", że zgroza. Mało tego - w niektórych
miejscach nie wystarczają przeszkody naturalne, trzeba sobie było pomóc
łopatą. Omc nie wpadłem w dół, wykopany przez jakiegoś idiotę w poprzek
zjazdu niebieskim szlakiem do ul. Jodłowej. Z natury nie jestem złośliwy, ale
widzę oczami wyobraźni parę gałęzi w jego szprychach. Czy nie można się
trochę opamiętać?