Dodaj do ulubionych

Protest przeciwko pomnikowi Miłosza

    • cyndyndanda doboszynska - ostoja kaczyzmu i polskiej ciemnoty 01.04.07, 08:25
      - obok sobackiej oczko w glowie ojca grzyba.
    • Gość: gościu Kimże jest Rydzyk przy Miłoszu? IP: *.110.192.213.cable.satra.pl 01.04.07, 08:31
      Zaściankowyn kmiotem robiącym forsę na głupich babach. Nawet w proteście, znaj
      proporcję mocium panie.
    • zbigniew_wos Protest przeciwko pomnikowi Miłosza 01.04.07, 08:39
      A może tak by pomnik ze złota Doboszewakiej i Rydzyka w każdym zadupiu Polski.
      Debilizm ludzi nie ma granic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: merlin Re: Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 08:55
        Jak kogos Pan Bog chce ukarac, to mu najpierw rozum odbiera !!!! A ta pani jest
        tak glupia, ze gdyby byla tak duza, jak jest glupia to mogla by na kleczkach
        Ksiezyc w d..e calowac !!!!!!!!!!!! Ale czego sie spodziewac po smakoszce
        jadowitych rydzykow ????
    • Gość: kod Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.aster.pl 01.04.07, 08:41
      dość wtrącania się Rydzyka, radia Maryja i kleru w sprawy publiczne, dośc
      kreowania moherowej opinii publicznej. dość ciemnogrodu. taka polskość
      rzeczywiście uczula . Kler do modlitwy- tylko. odebrać majątki Rydzykowi i
      Kościołowi, bo przeznacza go na życie w luksusie, zamiast pomagać potrzebującym.
    • Gość: Zasmucony To piramidalna paranoja! IP: *.chello.pl 01.04.07, 08:44
      Ciekawe czy imperialny orszak z ciemnogrodu będzie dziś też protestować i
      dokona najazdu na W-wę w czasie w ingresu Abp Kazimierza Nycz'a z okrzykami
      tak,tak tak? Chroń nas Boże przed ciemnogrodem!
    • venus99 Re: To może Mickiewicza z Rynku wywalić na Litwę? 01.04.07, 08:48
      ano właśnie.pisze,pisze,pisze.szkoda,że bezmyślnie.
      Pani Doboszewska i kilku autorów z tego wątku udowodnili w sposób
      perfekcyjny,że uwaga Miłosza o ciemnogrodzie i głupocie niektórych Polaków jest
      całkowicie uzasadniona.mentalni menele.
    • Gość: Polak-ateista ja też się brzydzę polskim katolstwem i co? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 01.04.07, 08:49
      nie jestem Polakiem?

      jestem... a nawet się tym szczycę

      ;-)

      stare baby od radyja z ryjem niech lepiej klepią bezmyślnie te
      swoje "zdrowaśki", a nie zabierają głos w sprawach, o ktorych nie mają pojecia


      Polak-ateista

    • Gość: nyorker a co dla polski zrobila pani jozefa doboszewska? IP: *.dyn.optonline.net 01.04.07, 08:54
      bede zobowiazany za informacje, bo po raz pierwszy w ogole slysze jej nazwisko...
    • Gość: Koala Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.sa.bigpond.net.au 01.04.07, 08:55
      Prima Aprilis!! Miejmy nadzieje.... i to z Brzechwa to moze jednak tez byl
      "przedwczesny wyciek" , bo jesli nie to ..szkoda slow! Pozdrawiam - Koala
    • jama314 Wystarczy popluć na Polskę... 01.04.07, 08:56
      i już można wciągać na cokół. Pardon, jeszcze TK musi nam te proste słowa
      przełożyć "na nasze" i wytłumaczyć o co naprawdę chodziło. Jak dotychczas... Być
      może też niedługo rozpocznie się proces beatyfikacyjny, kto wie...? TP też
      będzie chciał mieć przecież coś do powiedzenia.
      • pierot6 jama314..tępy idioto...Zakład,że nie znasz twórczo 01.04.07, 09:48
        twórczości Miłosza!..
        • jama314 Jest po Tobie nienawistniku. Jestem polonistą... 01.04.07, 10:06
          • Gość: zz Re: Jest po Tobie nienawistniku. Jestem polonistą IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.04.07, 10:35
            pewnie KULowskim
          • adegie To wstyd cię, bucu, powinien zjeść 01.04.07, 11:29
            , bo wiedzę literacką masz na poziomie robola.
        • jama314 Coś jeszcze... 01.04.07, 10:08
          Patrząc na Twój tekst, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mam do czynienie z
          półanalfabetą. Może ktoś lepiej wyedukowany zechce Ci to bliżej wyjaśnić...
        • tadeusz_ja Re: jama314..tępy idioto...Zakład,że nie znasz tw 01.04.07, 10:40
          pierot6 ,daj sobie spokój z Jamą,jest On dobrze znaną postacią na forach GW,a
          znany On jest z inwektyw którymi obrzuca na lewo i prawo swoich
          interlokutorów.Mam wrażenie że ten niedowartościowany"polonista" pisujący do
          niszowych pisemek subsydiowanych przez Kobylańskigo szmacownika,kanalizuje
          Swoje frustracje!
          • Gość: GW Niech Mychnik napisz w tej sprawie do NYTimesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 11:41
            Poskarżcie się dziady zachodowi z tej okazji że krwiożerczy polacy chcą zjeść
            Miłosza
          • jama314 No proszę, sam naczelny "pełny" analfabeta... 01.04.07, 12:40
            Widzę, że niewielka poprawa u Ciebie niestety, dalej problemy ze spacjami. Przy
            okazji może wyjaśnisz co oznacza nowy, naukowo zapewne dopracowany przez Ciebie
            termin "szmacownik". Domyślam się że to coś jak Ty, tylko w skrócie, czyli
            pracownik przy szmatach (kiedyś się mówiło pogardliwie szmaciarz). Po co jednak
            Kobylańskiemu taki ktoś, to już Twoja słodka zapewne tajemnica. Dostrzegam też
            pozytywy, widzę że "On" potrafisz napisać wersalikiem, choć gorzej jednak już z
            jego podwójnym użyciem w jednym zdaniu. Popracuj jeszcze trochę nad sobą i być
            może droga do Nobla przed Tobą stoi nadal otworem, tak jak Ci to już dawno temu
            wróżyłem. Masz przecież na polu twórczości literackiej ogromne osiągnięcia,
            które czasem co prawda trochę krytycznie traktowałem (tak jak to znakomitej
            twórczości dla przyzwoitości choćby przystoi). Nie liczyłem nigdy że zasłużą te
            krytyki na miano inwektyw. Aż tak krytyczne nie miały być w założeniu, no ale
            skoro tak sobie życzysz... Miłosz bez wątpienia byłby z Ciebie dumny. Tak
            trzymaj i Nobel tuż tuż, a w każdym razie jakaś duża nagroda. Może NPD wreszcie
            należycie doceni twoje wysiłki na polu przyłączania do Niemiec utraconych ziem?
            Pozdrowienia dla Udo no i dla Ciebie też mój ty Noblisto i patrioto polski
            ukochany, jak Miłosz całkiem faktycznie, tylko że przyszły. Stu lat w zdrowiu życzę!
            • tadeusz_ja To chyba Milosz powiedzial że "Polaczkowatość" 01.04.07, 15:04
              to nie to samo co Polskosć, to do Ciebie żalosny jamo 314.
              • jama314 Myśleć człowieku! Miłosz i patriotyzm... 01.04.07, 19:32
                A gdzie to się mój Ty Noblisto kochany podział Twój tekst zerżnięty żywcem z
                biografii Miłosza z netu. Gołym okiem było widać że nie był Twego autorstwa, bo
                za mało w nim było byków, którymi tak hojnie okraszasz swoje enuncjacje. Tym
                niemniej nie zwalnia Cię to z podania źródła z którego zaczerpnąłeś i
                sugerowania że to Twoje dzieło, tumanie jeden. Wracając zaś do meritum, to
                pewnie admin jak zobaczył, że ten fragment miał uwiarygodnić Twoją tezę o
                patriotyzmie Miłosza pewnie spadł ze stołka, a kiedy się podniósł zaczął Ci
                ratować tyłek, nie pierwszy raz zresztą. Miłosz i patriotyzm, to dobre. Był
                kosmopolitą, patriotyzm który miał no, mniejsza z tym gdzie, teraz całkiem nie w
                modzie, więc kulą w płot i po poście. To się nazywa niedźwiedzia przysługa dla
                idei kosmopolityzmu. Przeczytaj sobie kilka opinii o Miłoszu, cytuję za W.
                Łysiakiem: "Rzeczpospolita kłamców. Salon".

                Osobista znajomość z Miłoszem zezwoliła Herbertowi zapamiętać również gorsze
                rzeczy: „Był 1968 czy 1969 rok. Powiedział mi — na trzeźwo — że trzeba
                przyłączyć Polskę do Związku Radzieckiego. Ja na to: «Czesiu, weź lepiej zimny
                tusz i chodźmy na drinka». Myślałem, że to żart czy prowokacja. Lecz gdy
                powtórzył to na kolacji, gdzie byli Amerykanie, którym się to nawet bardzo
                spodobało — wstałem i wygarnąłem (...) Wszystkie kłopoty wynikały z cech jego
                charakteru. Powiedział mi kiedyś: «Rozumiesz, ja chciałem i chcę służyć...» ".

                Cz. Miłosz, autor „Pieska przydrożnego" (gazetowyborcza nagroda „Nike"), poszedł
                jeszcze dalej. I zaszedł dalej — do Nobla (J. Narbutt: „Miłosz brnął w pogoni za
                sukcesem, podlizując się międzynarodówce kosmopolitów i antypolonistów.
                Za­płacono mu za to Noblem"). Oba pieski przydrożne — i Gom­browicz, i Miłosz —
                nie kochały (delikatnie mówiąc) Polski, polskości i Polaków, lecz o ile
                Gombrowicz gardził tym wszyst­kim, to urodzony na Litwie Miłosz prócz pogardy
                czuł również zwierzęcą wprost nienawiść „kresową", tę charakterystyczną,
                nieuleczalną złość (lub raczej wściekłość), którą Litwini, Biało­rusini i
                Ukraińcy czują wobec „ Koroniarzy " i „Lachów". Za­wsze twierdził, że nie jest
                Polakiem i że nie czuje się Polakiem ani trochę — jest stuprocentowym Litwinem
                (dziwne tedy, że nie osiadł w ukochanym, wolnym już Wilnie, i że nie podpisywał
                się per Miłoszevicius lub Miłoszevickas, lecz tylko pozornie dziwne — na Litwie
                nie było michnikowskiego różowego „Salonu" ro­biącego mu klakę i „szmal"', zaś
                Kraków wybrał, jak tłumaczył, bo ten przypomina Wilno). Głosił to całemu światu
                — w radiu francuskim przedstawił się: „ — Jestem Litwinem, który pisze po
                polsku". Co jest znowu dziwne (że po polsku), bo na kartach swych „Prywatnych
                obowiązków" stwierdził: „Zamiast ogła­szać książki po polsku, z równym
                powodzeniem można by było umieszczać rękopisy w dziuplach drzew". Swoją niechęć
                do ję­zyka polskiego wyrażał bez ustanku, tak przy użyciu poezji (poetycko zwał
                ów język „mową nierozumnych i nienawidzących" tudzież „mową pomieszanych,
                chorych na własną nienawiść"), Jak i przy użyciu prozy, zarzucając językowi
                Polaków „ niechlujność fonetyczną" („Piesek przydrożny") oraz „ciamkanie,
                syczenie, bełkotanie, arytmię, bezkształtność i bijące wszelkie re­kordy ubóstwo
                literackich form" („Prywatne obowiązki"). J. Majda: „Okazuje się, że Miłosz nie
                jest jednym z nas, lecz człowiekiem zewnętrznym i zupełnie nam narodowo obcym,
                wręcz obcokrajowcem, gdyż pasją jego twórczości literackiej stało się obrzucanie
                Polaków i języka polskiego złośliwymi oszczerstwami".

                Nie tylko Polaków i języka — również Polski jako państwa i polskości jako
                takiej. Polska to był dla niego „irytujący obszar między Niemcami a Rosją"
                („Prywatne obowiązki"), którego właściwie nie powinno być — „Dla Polski nie ma
                miejsca na Ziemi" („Rok myśliwego"). Mawiał: „Polska to Ciemnogród" („Prywatne
                obowiązki"), z lubością dokładając grubszą obelgę, zaczerpniętą u pewnego
                hitlerowca: „«Anus mundi» — odbyt­nica świata. To określenie Polski odnotował
                pewien Niemiec w 1942 roku" („Abecadło Miłosza"). Zapytywał też siebie (w
                wierszu „Natura"): „Na jak długo starczy mi nonsensu Polski?", i wreszcie
                znalazł rozwiązanie: „Gdyby mi dano spo­sób, wysadziłbym ten kraj w powietrze"
                („Rodzinna Euro­pa"), „Prymas Tysiąclecia", kardynał S. Wyszyński,
                przeczy­tawszy kilka antypolskich fraz Miłosza, wybuchnął (świadectwo M.
                Okońskiej): „ — Może czlowiek błądzić, ale nie ma prawa o tym pisać,
                upowszechniać tego, zatruwać tym duszy narodu! Tego czynić nie wolno! To jest
                wobec narodu zbrodnia!".

                „Nieszczęsnych Polaków, umiejących myśleć tylko politycznie, mam w dupie"
                („Zaraz po wojnie"). Miał tam również orła polskiego, więc kiedy amerykański
                wydawca umieścił orła na projekcie okładki miłoszowego (wielce paszkwilanckiego)
                pod­ręcznika do historii literatury polskiej, Miłosz się wściekł; póź­niej
                wspominał („Prywatne obowiązki"): „Na okładce był orzeł bez korony. Mój list —
                ze są dwa orły, jeden z koroną, drugi bez, i że żadnego sobie nie życzę —
                wprawił wydawcę w najwyższe zdumienie (...) Przyznaję, że na «polskość» jestem
                alergiczny" (ta alergia nie przeszkodziła mu wziąć „chlebowca" — Orderu Orła
                Białego). Przyznał również, iż trwa to u niego od dziecka — od wczesnej młodości
                czuł „obsesyjną nienawiść" do Polaków („Zaczynając od moich ulic"). Nie przeszło
                mu to nigdy — nigdy nie polubił „świń": „Polak musi być świnią, ponieważ się
                Polakiem urodził" („Prywatne obo­wiązki").

                Przyczyny świniowatości Polaków są według Miłosza aż trzy: głupawy nawyk
                patriotyzmu (zwał go „moczopędnym środkiem narodowym" — wiersz „Toast"),
                obsesyjny nawyk antysemityzmu i bezsensowny nawyk katolicyzmu. Patriotyzm jako
                taki budził w Miłoszu permanentny gniew, gdyż był przezeń kojarzony (wręcz
                utożsamiany) z „nacjonalizmem" typu faszystowskiego. A czasami również z
                pederastią: „Kurczowy patriotyzm bywa nieraz odpowiedzią na wewnętrzną zdradę.
                Czy Polacy nie są podobni do niektórych homoseksualistów?" („Rodzinna Europa").
                Miłosz więc unikał tego pedalstwa bardzo starannie, m.in. komunizując, już od
                młodości („ — Nie macie pojęcia jaką fa­scynującą przygodą intelektualną byt
                komunizm", 1992), i w dobie stalinowskiej pracując etatowo dla czerwonego
                reżimu. Pracą dla instytucji antykomunistycznych brzydził się zawsze:

                „Pośród emigrantów byłem bodaj jedynym, który odmówił pisa­nia dla Wolnej
                Europy, bo nie podobało mi się jej bicie w patriotyczny bęben i kropienie
                święconą wodą" („Abecadło Miłosza"). Nie podobał mu się również opór
                antyhitlerow­ski : „ Warszawa okupacyj­na była dla mnie miejscem i czasem
                spotkania z pol­skim nacjonalizmem w jego najwyższym natężeniu, kiedy to
                występował wyłącznie jako patriotyzm, którego nikt nie ma prawa krytykować "
                („Rok myśliwego"). „Moja niechęć do przywódców AK była silna (...), cały
                konspiracyjny aparat żył nierealnością, ponieważ w siebie pompował naro­dową
                ekstazę" („Rodzinna Europa"). Wpompowali, skurczybyki, również w Litwina
                uważającego patriotyzm za tyfus, zmuszając go do majstrowania an­tologii poezji
                patriotycznej pt. „Pieśń niepodległa" (1942), co uczynił klnąc, ze strachu, by
                nie podpaść akowskim skrytobój­com, czyli „jakoś ustawić się w tamtej Polsce"
                (sic!). Później nigdy nie dał wznowić tej antologii: „Cisną mnie, żebym pozwolił
                na jej druk w Polsce. Mówię: nie chcę, bo to było daw­no i nie mam z tym nic
                wspólnego (...), nie życzę sobie podpisywać się pod «Pieśnią niepodległą»" („Rok
                my
                • jama314 Myśleć człowieku! Miłosz i patriotyzm... 01.04.07, 19:38
                  „Pośród emigrantów byłem bodaj jedynym, który odmówił pisa­nia dla Wolnej
                  Europy, bo nie podobało mi się jej bicie w patriotyczny bęben i kropienie
                  święconą wodą" („Abecadło Miłosza"). Nie podobał mu się również opór
                  antyhitlerow­ski : „ Warszawa okupacyj­na była dla mnie miejscem i czasem
                  spotkania z pol­skim nacjonalizmem w jego najwyższym natężeniu, kiedy to
                  występował wyłącznie jako patriotyzm, którego nikt nie ma prawa krytykować "
                  („Rok myśliwego"). „Moja niechęć do przywódców AK była silna (...), cały
                  konspiracyjny aparat żył nierealnością, ponieważ w siebie pompował naro­dową
                  ekstazę" („Rodzinna Europa"). Wpompowali, skurczybyki, również w Litwina
                  uważającego patriotyzm za tyfus, zmuszając go do majstrowania an­tologii poezji
                  patriotycznej pt. „Pieśń niepodległa" (1942), co uczynił klnąc, ze strachu, by
                  nie podpaść akowskim skrytobój­com, czyli „jakoś ustawić się w tamtej Polsce"
                  (sic!). Później nigdy nie dał wznowić tej antologii: „Cisną mnie, żebym pozwolił
                  na jej druk w Polsce. Mówię: nie chcę, bo to było daw­no i nie mam z tym nic
                  wspólnego (...), nie życzę sobie podpisywać się pod «Pieśnią niepodległą»" („Rok
                  myśliwego").

                  Czegóż jednak można oczekiwać od katolików? Ich religię Miłosz przezwał
                  „narodową ułudą" („Traktat teologiczny") i „glebą dla snów paranoicznych"
                  („Prywatne obowiązki"); ich Madonnę (Najświętszą Marię Pannę Częstochowską) —
                  „po­gańską boginią" (dlaczego? — bo nie jest judaistyczna?); ich Śluby
                  Jasnogórskie — „ przedsięwzięciem faszyzacji Polski" służącym „kropionemu
                  święconą wodą gałgaństwu" („Tygodnik Powszechny" 1997); ich krucyfiksy —
                  „próchnem":

                  „Krucyfiks chwytasz, bo tak ci bezpieczniej.
                  Drewno masz w ręku, a w tym drewnie próchno.
                  Pacierze mruczysz, ale strachem cuchną".

                  Reszty cytatów z Łysiaka czy Herberta i innych pisarzy Ci oszczędzę, aby nie
                  wgniatać Cię w ziemię, tak zupełnie bez śladu...


                  P.S. Wybacz że dopiero teraz piszę, ale piękna pogoda i przedkładam rower nad
                  korespondencję nawet z tak zacnym i jakże zasłużonym w końcu prozaikiem
                  forumowym. Teraz tylko oczekujmy na orzeczenie TK i prof. Safjana oraz prof.
                  Winczorka. Raz dwa nam to wytłumaczą co mamy o tym myśleć i jak interpretować.
                  Teraz dopiero dostrzegłem, że Twój genialny post jednak się zachował niżej. Może
                  mam omamy po rowerku (grzmotnąłem 70 km w niezłym tempie) a może trwają jakieś
                  dziwne przetasowania (nie pierwszy raz zresztą), co nie zmienia sensu reszty
                  mojej wypowiedzi.

                  Pozdrawiam Noblisto!
                  • eryk2 Re: Myśleć człowieku! Miłosz i patriotyzm... 01.04.07, 23:34
                    „ Warszawa okupacyj­na była dla mnie miejscem i czasem
                    > spotkania z pol­skim nacjonalizmem w jego najwyższym natężeniu, kiedy to
                    > występował wyłącznie jako patriotyzm, którego nikt nie ma prawa krytykować "
                    > („Rok myśliwego"). „Moja niechęć do przywódców AK była silna (...),
                    > cały
                    > konspiracyjny aparat żył nierealnością, ponieważ w siebie pompował naro­dową
                    > ekstazę" („Rodzinna Europa").

                    1. A czytałeś, co pisał o AK Józef Mackiewicz? Po wojnie dostał nawet wyrok
                    śmierci od cwaniaczków, którzy nie dorastali mu do pięt (ani talentem, ani
                    odwagą). I on, i Miłosz (i, byc może, także Marszałek Józef Piłsudski) byli
                    ludźmi Wielkiego Księstwa Litewskiego i wszelki tępy nacjonalizm ich brzydził.
                    Dlatego JM przed wojną potępiał głośno akcję nawracania prawosławnych, JP
                    prześladował endeków i polskich faszystów z ONR, a CzM mierził prosty świat
                    warszawskich akowców, którzy myśleli w kategoriach "kto nie z nami, ten przeciw
                    nam", podczas gdy on miał ze wschodu zupełnie inne doświadczenie -
                    wielokulturowości i swoistej "nieostrości frontów". W Wilnie ludzie w latach
                    1939-1941 musieli rozstrzygać, czy wola Sowietów, Litwinów czy Niemców - bo
                    takie były tamtejsze realia.

                    2. Ale wszystko teksty pisał po polsku i do Polaków - nie wynosił tego na
                    zewnątrz, żeby się płaszczyć przed Niemcami czy Sowietami. Podobnie rugał
                    Polaków Marszałek Józef Piłsudski - też był złym Polakiem? A poza tym: co
                    wypisywał (po angielsku) James Joyce o Irlandii i Irlandczykach oraz o
                    katolicyzmie, a jak dziś jest traktowany przez swoich rodaków, urządzających w
                    Dublinie Bloomsday, bowiem Joyce jest najsłynniejszym irlandzkim pisarzem XX
                    wieku?

                    2. ich Madonnę (Najświętszą Marię Pannę Częstochowsk
                    > ą) —
                    > „po­gańską boginią" (dlaczego? — bo nie jest judaistyczna?)

                    Nie masz zielonego pojęcia o antropologii kulturowej. Wystarcza ci za to
                    durnego jadu antysemickiego. Nie udowadniaj, proszę, że każdy Polak to bałwan i
                    żydożerca - bo szkodzisz tym bardziej niż Miłosz (wg twoich urojeń). W dowolnej
                    książce z zakresu kulturoznawstwa na temat polskiej religijności możesz
                    przeczytać:
                    a) o pogańskich elementach w polskich zwyczajach religijnych i w tzw.
                    pobożności ludowej
                    b) związkach kultu maryjnego z przedchrześcijańskimi kultami matriarchalnymi i
                    postaciami bogiń.
                    Sprawdź też, gdzie był obraz częstochowski w czasie potopu szwedzkiego -
                    zrozumiesz aluzje do "narodowej ułudy" (cała legenda jasnogórska jest
                    propagandowym mitem, stworzonym post factum). Nie wiem, czy nie dostaniesz
                    zawału, gdy cię poinformuję, że chrześcijaństwo uczyniło Efez ośrodkiem kultu
                    maryjnego głównie ze względu na trwający tam przez poprzednio niemal tysiąc lat
                    kult bogini Artemidy. Zastanów się też nad wyborem daty świętowania narodzin
                    Jezusa Chrystusa (o Którym nie wiemy, kiedy się dokładnie urodził). I do tego
                    nie potrzeba śp. Miłosza - wystarczy w miarę zdrowy rozsądek i skojarzenie
                    prostych faktów (kulturowych i historycznych).

                    3. > „Krucyfiks chwytasz, bo tak ci bezpieczniej.
                    > Drewno masz w ręku, a w tym drewnie próchno.
                    > Pacierze mruczysz, ale strachem cuchną".
                    A w Biblii to jest napisane "Nie ma Boga". Tylko że dalej jest
                    dopowiedzenie: "rzekł głupiec w sercu swoim". Dlatego nie podniecaj się
                    wyrwanymi z kontekstu fragmentami - poczytaj lepiej, co o Polsce wypisywali
                    Słowacki, Norwid, Wyspiański, Żeromski, Witkacy, Gombrowicz. Przypomnij sobie,
                    jak to Mickiewiczowski Konrad nazywa Boga carem. I zastanów się, dlaczego do
                    takiego "wroga Polski, Polaków i polskości" tak serdecznie odnosił się Karol
                    Wojtyła. Papież był głupszy od ciebie? Sorry, ale przypuszczam, że wątpię, jak
                    mawiał Wiech...
                    • jama314 Myśleć człowieku! Miłosz i patriotyzm... 02.04.07, 10:07
                      Jedno pewne, masz u mnie uznanie za konsekwencję i samozaparcie, ale
                      jednocześnie budzisz we mnie jakiś odruch litości nad kimś kto się zaplątał i
                      pogubił. Pewnie z wzajemnością więc w tym jesteśmy kwita. Moje zainteresowania
                      koncentrują się wokół tematu antypolonizmu. Miłosz pełni więc w nim tylko
                      fragmentaryczną, cząstkową rolę. Polonofobów mamy na pęczki, szczególnie jak
                      odkryli że nie potrafimy, czy też nie chcemy się należycie bronić i łatwo nas
                      pokonać. Jeśli chcesz mnie przekonać co do "patriotyzmu" Miłosza jak to napisał
                      szanowny analfabeta i nienawistnik wszystkiego co polskie "tadeusz_ja" to nie ma
                      takiej możliwości, nawet pod groźbą pistoletu przyłożonego do skroni. Jak ktoś
                      uwielbia jego twórczość to jego sprawa, ale trudno aby kogoś kto Polskę miał no
                      właśnie tam gdzie miał, windować na piedestał, bo krew zaczyna bulgotać w
                      człowieku na takie grube fałsze. Jest na to wystarczająco dużo dowodów nie
                      podlegających dyskusji (chyba że w TK tam pewnie prof. Safjan i jemu podobni
                      potrafiliby zrobić z tego cokolwiek). Gość poczuwał się do litewskości, takie
                      miał korzenie, Polska stała mu kością w gardle, tam powinno być jego miejsce na
                      wieki i tyle. Koniec kropka o Miłoszu.
                      O AK to wystarczyło mi co napisał Cichy w GW i co z tego wyniknęło... To właśnie
                      tacy siewcy prawdy tworzą współcześnie nową historię Polski na użytek
                      "pożytecznych idiotów". O Pinochecie to mam wrażenie że pozostały Ci tylko
                      wiadomości z epoki Gierka. Dobrze byłoby je odświeżyć i uświadomić sobie że
                      ocalił swój kraj przez czerwoną zarazą której koszt mógł być wielokrotnie
                      większy i wszystko w tym kierunku szło. Jeśli chodzi o "żydożerczość" Polaków to
                      chyba dla największych idiotów staje się jasne, że istotnie starozakonni
                      szczególnie ci z USA "pragną naszego dobra" z całych sił. Czynią tak pewnie w
                      ramach terapii mającej zamazać pamięć o paskudnym stosunku ich ojców do zagłady
                      Żydów w Europie (nie kiwnęli palcem w ich obronie) jak i z chęci "nachapania
                      się" od frajerów gotowych im dać to, co się im nie należy. Aby ten cel osiągnąć
                      gotowi są na każdą niegodziwość wobec nas i robią to konsekwentnie i umiejętnie.
                      To ich prawo do zbójowania i właściwie trudno mieć im to za złe, tacy są. Nie
                      wszyscy oczywiście, myślę tu o takich organizacjach jak choćby WJC z NY z I.
                      Singerem na czele. Szkoda tylko że nasi geniusze polityczni uznawali go za
                      godnego i siadali z nim do stołu rokowań, a swoi go wykopali (jako złodzieja).
                      Szokujące jest że Polsce grozi rabunek na kwotę kilkudziesięciu mld. USD a w
                      prasie cisza, ludzie nic nie wiedzą, główny news to seksafera i Rospuda.
                      Sprzeciwiający się tej niegodziwości to oczywiście antysemici i żydożercy. Brawo
                      media! Tyle, reszta informacji szeroko dostępna w necie dla poszukujących
                      prawdy. Pozdrawiam.
                      • eryk2 Nie odpowiedziałeś merytorycznie na moje zarzuty 02.04.07, 11:05
                        Moje zainteresowania
                        > koncentrują się wokół tematu antypolonizmu. Miłosz pełni więc w nim tylko
                        > fragmentaryczną, cząstkową rolę. Polonofobów mamy na pęczki, szczególnie jak
                        > odkryli że nie potrafimy, czy też nie chcemy się należycie bronić i łatwo nas
                        > pokonać.

                        Ludzie, którzy wszędzie widzą swoich wrogów, są strasznie smutni... Współczuję
                        ci...

                        Jeśli chcesz mnie przekonać co do "patriotyzmu" Miłosza jak to napisał
                        > szanowny analfabeta i nienawistnik wszystkiego co polskie "tadeusz_ja" to nie
                        m
                        > a
                        > takiej możliwości, nawet pod groźbą pistoletu przyłożonego do skroni. Jak ktoś
                        > uwielbia jego twórczość to jego sprawa, ale trudno aby kogoś kto Polskę miał
                        no
                        > właśnie tam gdzie miał, windować na piedestał, bo krew zaczyna bulgotać w
                        > człowieku na takie grube fałsze.

                        Problem ma nie Miłosz, tylko ty - wybiórczo i tendencyjnie dobierając cytaty.
                        Czytałeś chociaż jedną z cytowanych książek (albo przynajmniej cały
                        przywoływany tekst?)? Jeśli nie, to wybacz - ta rozmowa nie ma najmniejszego
                        sensu. To tak, jak oskarżyć Wyspiańskiego za to, że nazwał Mickiewicza "poetą
                        grobów" i odrzucił polski romantyzm z jego mesjanizmem. Albo uznać tegoż
                        Wyspiańskiego za wroga katolicyzmu, bo Czepiec mówi w "Weselu": "No to kto mych
                        groszy złodziej - czy Żyd jucha, czy dobrodziej?". Z kolei w Biblii
                        czytamy: "Potem [Judasz] poszedł i powiesił się. (...) Idź i czyń ty podobnie" -
                        rozumiesz, co to znaczy manipulacja cytatami?

                        O Pinochecie to mam wrażenie że pozostały Ci tylko
                        > wiadomości z epoki Gierka. Dobrze byłoby je odświeżyć i uświadomić sobie że
                        > ocalił swój kraj przez czerwoną zarazą której koszt mógł być wielokrotnie
                        > większy i wszystko w tym kierunku szło.

                        O Pinochecie. W dowolnym podręczniku do historii (polskim, niepolskim)
                        przeczytasz, że za rządów Pinocheta DINA (tajna policja chilijska] mordowała i
                        torturowała tysiące ludzi. Pytam więc w kontekście encykliki Jana Pawła
                        II "Evangelium vitae" - jak można wielbić Pinocheta i uznawać jednocześnie, że
                        tortury są sprzeczne z wolą Bożą? I jeszcze do tego wszystkiego uznawać się za
                        wzór katolicyzmu z Sevres. Podobnie z Jaruzelskim, bohaterem snów Macieja
                        Giertycha? Chodzi mi o logikę faktów, a nie o same fakty - bo o nie dżentelmeni
                        się nie spierają.
                        • jama314 Audiatur et altera pars... 02.04.07, 13:30
                          W sprawie generała A. Pinocheta to odsyłam tu:
                          www.radiomaryja.pl/dzwieki/2006/12/2006.12.11.akt02.mp3
                          jest to komentarz J. Łopuszańskiego wypowiedziany w związku z jego śmiercią i
                          chcę wierzyć, że zechce pan go wysłuchać. Dobrze jest wyznawać taką starą dobrą
                          zasadę "Audiatur et altera pars..." No i nie fałszować panie kolego czyichś
                          wypowiedzi i dodawać im znaczenia przez ozdabianie określeniem typu
                          "wielbienie". To nadużycie. Prawda jest taka, że komunizm był najbardziej
                          zbrodniczym jak dotąd systemem na świecie przynosząc śmierć i męczeństwo ponad
                          100 mln. istnień ludzkich. To chyba i dla pana niepodważalne? Zatem można się
                          ważyć na wiele, aby się przed tą "czerwoną zarazą" obronić. Czy to było zbyt
                          wiele rozsądzi tylko Stwórca. My takiej decyzji jak Pinochet podejmować nie
                          musieliśmy na szczęście. Moja opinia jest że "było warto". Co oczywiście nie
                          umniejsza, że osiągnięcie sukcesu było okupione krwawą ofiarą. A jak szanowny
                          pan myśli, że gdyby Polacy postawili twardy opór Jaruzelskiemu w 81 r. to nie
                          utopiłby nas w morzu krwi, tak jak Sowieci by to potrafili zrobić? Zrobiłby to
                          bez mrugnięcia okiem (które i tak byłoby trudno zauważyć z racji ciemnych okularów).

                          Wracając do Miłosza to wszystko co trzeba zostało napisane i JEST. Nikt przy
                          zdrowym umyśle nie potrzebuje do tego interpretacji Safjana czy Winczorka.
                          Miłosz bez wątpienia wiedział co pisze i dlaczego i pewnie ważył te słowa...
                          Nikt tu niczym nie manipuluje poza tymi co piszą o jego patriotyzmie. Można
                          pęknąć ze śmiechu. Mądremu dość.

                          Nie sądzę abym widział wszędzie swoich wrogów. Staram się ich jednak obiektywnie
                          dostrzegać tam gdzie są, a nie udawać że jak plują to... deszcz. Ocean
                          fałszywych, antypolskich wypowiedzi sformułowanych przez niektóre organizacje
                          żydowskie woła już o pomstę do nieba. To tylko ostatnio coś tam się o tym
                          zaczyna mówić ukradkiem bo wiadomo - "pocałunek śmierci". Na szczęście tu nie
                          Ameryka jeszcze. Szanowny pan cokolwiek na ten temat wie czy... pada tylko jak
                          zwykle? Bo ja mówię o oceanie kłamstw wylewanych na Polaków w celu uczynienia
                          ich bezbronnymi. Ci ludzie to stare lisy, wiedzą co robią. W kolejce nowi
                          "pokrzywdzeni" oskarżający nas o wszystko co możliwe a wspierani przez
                          polonofobów domowego chowu. Granice absurdu zostały dawno przekroczone. Kaci
                          czynią się ofiarami a Polacy którzy ponieśli największe straty materialne i
                          ludzkie urastają do roli katów. Trzeba ukorzyć się i płacić, tak się dziś mówi
                          już głośno...

                          Miło się dyskutuje, ale obowiązki czekają. Wątpię by tu kogokolwiek można było
                          przekonać do swego. Doceniam jednak "ton" i pewną wiedzę. Jeśli tylko na te
                          problemy o których piszę zdołałem uczulić, to już to będzie moim sukcesem.
                          Pozdrawiam.
                          • eryk2 Re: Audiatur et altera pars... 02.04.07, 14:57
                            No i nie fałszować panie kolego czyichś
                            > wypowiedzi i dodawać im znaczenia przez ozdabianie określeniem typu
                            > "wielbienie". To nadużycie.

                            Niestety - nie nadużywam. Trzech głupców, którzy zawieźli ryngraf (!) z Matką
                            Boską zbrodniarzowi, pieszczącemu ludzi prądem po genitaliach, to Marek Jurek,
                            Michał Kamiński, Tomasz Wołek. Byli dorośli i wiedzieli DOSKONALE, co robią.
                            Nikt ich do tego nie zmuszał. Jeśli nie był to dowód uwielbienia - to co? Walka
                            o prawa człowieka, niesłusznie osadzonego w areszcie? Wolne żarty... Dlatego
                            katolicyzm tych panów i ich deklarowane poparcie dla nauk papieskich są funta
                            kłaków nie warte. A to oznacza, że są patologicznymi kłamcami, pajacującymi ku
                            uciesze gawiedzi. I to tyle.

                            Zatem można się
                            > ważyć na wiele, aby się przed tą "czerwoną zarazą" obronić. Czy to było zbyt
                            > wiele rozsądzi tylko Stwórca.

                            Wie pan, Hitler też się tak tłumaczył... Co by było, gdyby było... Gdyby
                            komuniści przejęli władzę w Niemczech w 1933, a nie Hitler - może lepiej, że
                            Hitler ich wyprzedził? Do takich "dylematów" prowadzą podobne rozważania... A
                            co do Stwórcy - w "Evangelium vitae" jest napisane, co jest zgodne z czcią dla
                            Stwórcy - i nie jest to wkładanie elektrycznego pastucha do pochwy albo
                            odbytu... Nie każdy jest katolikiem, ale oszołom Łopuszański i jego poplecznicy
                            będa pletli do końca świata: "odszedł dobry Chilijczyk, dobry katolik, wielki
                            czciciel Matki Boskiej". Ja nie jestem katolikiem, ale dla mnie w osobie
                            Pinocheta odszedł z tego świata krwawy kat, zbrodniarz i łajdak.

                            > Miłosz bez wątpienia wiedział co pisze i dlaczego i pewnie ważył te słowa...
                            > Nikt tu niczym nie manipuluje poza tymi co piszą o jego patriotyzmie. Można
                            > pęknąć ze śmiechu. Mądremu dość.

                            Udowodniono kilka postów niżej, że wszystkie cytaty z Miłosza zostały
                            spreparowane - w kontekście wyglądają zupełnie inaczej. Przykład: Majda
                            twierdzi, że dla Miłosza "Polak musi być świnią, bo się Polakiem urodził".
                            Tymczasem z tekstu Miłosza wynika, że owo zdanie jest wnioskiem, jaki Miłosz
                            wyciąga z wiersza Ernesta Brylla...

                            > Nie sądzę abym widział wszędzie swoich wrogów.

                            Jeśli tylko tym się pan zajmuje (pana słowa) - to, niestety, widzi pan tylko
                            wrogów. Współczuję, bo świat widziany przez pryzmat nienawiści i tropienia
                            wrogów jest bardzo, bardzo czarny...

                            Polacy którzy ponieśli największe straty materialne i
                            > ludzkie urastają do roli katów.

                            Zależy, jak liczyć... W kolejce do I miejsca na podium martyrologii są jeszcze
                            Żydzi (6 mln.), państwo o nazwie Jugosławia, naród o nazwie Ukraińcy (5-7 mln.
                            ofiar głodu, drugie tyle w okresie wojny, łącznie ok. 20 mln. w XX wieku),
                            Białorusini (95% wybitej przez Stalina inteligencji, bodaj milion zabitych w
                            czasie wojny, miasta zrównane z ziemią), Chińczycy (20 mln. ofiar "Wielkiego
                            skoku" Mao Tse-tunga), Niemcy (40% wybitych w czasie wojny
                            trzydziestoletniej)...
                            • jama314 Żegnam już czule i z żalem... 02.04.07, 20:44
                              Manipulanctwo to specjalność GW, więc nie dziwota że z czytaniem przechodzi na
                              czytelnika, ale też bez przesady człowieku bo ocierasz się o absurdy. Pinochet
                              dla czerwonych pozostanie zbrodniarzem, tak jak dla innych jest nim Jaruzelski.
                              Jak by nie patrzeć postawił Pinochet swój kraj na nogi, co wszyscy przyznają
                              szanowny panie, podczas gdy Jaruzelski nasz kraj zrujnował broniąc czerwonego
                              systemu, reszty dokonały różowe hieny, efekt widoczny w postaci gigantycznego
                              długu, wywłaszczonych z majątku i bezrobotnych Polaków, oszukiwanych w dodatku
                              mirażem że stoimy oto u bram raju. Ten czerwony system doprowadziłby Chile do
                              podobnego kwitnącego upadku w bardzo krótkim czasie, to też nie ulega
                              wątpliwości. Z tym uwielbieniem to niech pan daruje, szkoda czasu. Ja jestem dla
                              generała z uznaniem, co nie oznacza uwielbienia i braku współczucia dla ofiar
                              przemocy i ich rodzin. Tu się zatem nie pogodzimy, choćby z powodu braku u pana
                              wyobraźni co do rozwoju sytuacji w Chile. Myślę że gdyby Pinochet nie był
                              wierzącym byłoby szanownemu panu dużo łatwiej...

                              W sprawie Miłosza też pat, mogę pana tylko odesłać do W. Łysiaka (też "be"
                              rozumiem - katolik). Jest też parę innych analiz szczegółowych tekstów Miłosza.
                              Rozumiem że można je obalać jak się komu podoba, pokrętnie tłumacząc co autor
                              miał na myśli. Na szczęście jest ich wystarczająco dużo aby mieć pewność "gdzie
                              miał Polskę nasz noblista". Jak pisałem Safjana i Winczorka ja nie potrzebuję do
                              tych rozważań. Ten pierwszy zresztą pięknie się niedawno popisał dając koncert
                              swoich poglądów i wspierając kłamcę i hochsztaplera J.T. Grossa swoim
                              "autorytetem". Tak do końca nie wiem, czy optuje pan za okrzyknięciem Miłosza
                              patriotą, czy "tylko" za pomnikiem dla niego z racji twórczości i Nobla jakim go
                              obdarowano?

                              Straty Żydów - a jakie to państwo wtedy tworzyli? Bo ja mam wrażenie że te 3
                              mln. to Polacy wyznania mojżeszowego i drugie 3 mln to Polacy - goje. Razem 6
                              mln., to chyba do całości ludności w Polsce największe procentowo licząc straty.
                              O majątku narodowym lepiej chyba nie wspominać bo to oczywiste. Ale szanowny pan
                              ma tu pewnie też inne zdanie jak się domyślam. Głód na Ukrainie owszem
                              dramatyczny, ale to inna bajka i inne lata, nie wojenne.

                              Mam takie nieodparte wrażenie że jesteś człowieku gotów udowadniać wszystko co
                              zgodne z Twoim przekonaniem bez przejmowania się historią. W każdym razie
                              lewactwem i ateizmem zalatuje to paskudnie, co mi specjalnie nie odpowiada.
                              Byłoby dobrze konfrontować te przekonania (tak dla higieny) z autorytatywnymi
                              opiniami ludzi o odmiennych poglądach jak choćby prof. J.R. Nowak, W. Łysiak,
                              red. S. Michalkiewicz, red. K. Kąkolewski, prof. J. Moore-Jankowski, prof. R.
                              Broda i inni, a nie tylko z lewakami i socjalistami nie mówiąc o komunistach i
                              trockistach. Polecam archiwum Radia Maryja będącym kopalnią prawdziwej i
                              niezakłamanej wiedzy panu całkowicie obcej (choć zapewne wie pan co o tym myśleć
                              z GW). Pewnie się szanowny pan i tu nie zgodzi ze mną, ale nie uważam wcale pana
                              za wroga, tylko za "zagubionego w lesie" i otumanionego polskojęzycznymi
                              mediami. W każdym razie dał pan dowód, że w tym szambie jakim jest forum, pełnym
                              smrodu i jazgotu tworzonego przez "pożytecznych idiotów" reprezentujących
                              antypolską najczęściej opcję, są też inteligentne jednostki, choć pogubione na
                              drodze bez drogowskazów. Żal mi pana po prostu. Roma locuta, causa finita.
                              • eryk2 Zagadka 02.04.07, 21:09
                                Tu się zatem nie pogodzimy, choćby z powodu braku u pana
                                > wyobraźni co do rozwoju sytuacji w Chile.

                                Sam pan zaczął sie czepiać mojej sygnaturki, więc wyjaśniłem - pogardzam
                                pajacami, czczącymi na co dzień papieża, Matkę Boską i Katechizm Kościoła
                                Katolickiego, co nie przeszkadza im z atencją wypowiadać się o ewidentnych
                                zbrodniarzach, nazywając ich "dobrymi katolikami" (Franco, Pinochet,
                                Jaruzelski - dla nie ma różnicy moralnej pomiędzy dyktatorami - jedyne, co ich
                                różni, to wielkość cmentarzy ich ofiar).

                                > W sprawie Miłosza też pat, mogę pana tylko odesłać do W. Łysiaka (też "be"
                                > rozumiem - katolik).

                                Biorąc pod uwagę stosunek p. Łysiaka do seksu i kobiet, mam nadzieję, że
                                przynajmniej on nie podszywa się pod katolicyzm. Wyliniały peerelowski playboy,
                                wydający za komuny książki na potęgę i traktujący kobiety jak naczynie na
                                spermę, jest fatalnym kandydatem na wzorzec katolicyzmu. A serio - pan nie
                                potrzebuje egzegez do Miłosza - ja też nie. Wielka literatura broni się sama.
                                Nie wiem, dlaczego nie chce się pan przyznać, że padł ofiarą właśnie egzegezy -
                                Majdy, Łysiaka, "Naszego Dziennika"? Proszę sięgnąć po autentyczne teksty CzM -
                                czy recenzja z wiersza Brylla to wyłącznie poglądy samego Miłosza - czy może
                                referowanie poglądów recenzowanego autora? Inaczej zachowuje się pan jak
                                sensat, dający posłuch coraz mocniejszym oskarżeniom...

                                Razem 6
                                > mln., to chyba do całości ludności w Polsce największe procentowo licząc
                                straty

                                Proszę pamiętać o takich krajach, jak ZSSR czy Jugosławia (lub - dzisiaj -
                                Białoruś i Ukraina - na Białorusi zamordowano 2,5 mln. ludzi w latach 1941-45,
                                niemal 30% ludności).

                                > O majątku narodowym lepiej chyba nie wspominać bo to oczywiste.

                                Proszę mi pokazać w Mińsku zabudowę sprzed 1945... Podobnie w niemal wszystkich
                                miastach obwodowych...

                                ludzi o odmiennych poglądach jak choćby prof. J.R. Nowak, W. Łysiak,
                                > red. S. Michalkiewicz, red. K. Kąkolewski, prof. J. Moore-Jankowski, prof. R.
                                > Broda i inni

                                Proszę wybaczyć, ale jestem historykiem z zawodu i nie imponuje mi:
                                - peerelowski aparatczyk z MSZ, politolog, udający historyka, fałszerz historii
                                Węgier i literatury węgierskiej przed 1989 (J.R.Nowak)
                                - pracownik warszawskiego oddziału Agencji TASS w latach '70 (St. Michalkiewicz)
                                - inżynier udający historyka, opowiadający, że w powstaniu warszawskim spotkał
                                ukraińskiego esesmana (SS Galizien nie brała udziału w tłumieniu powstania
                                warszawskiego) (Moor-Jankowski).

                                Na zakończenie: czy wie pan, skąd to jest cytat? Kto jest autorem tych słów?

                                "W moich wędrówkach w początkach drugiej wojny światowej zdarzyło mi się, co
                                prawda na bardzo krótko, być w Związku Sowieckim. Czekałem na pociąg na stacji
                                jednego z wielkich miast Ukrainy. Był to olbrzymi gmach. Ściany były pokryte
                                portretami i transparentami niewymownej brzydoty. Gęsty tłum w kożuchach,
                                mundurach, czapach z uszami i wełnianych chustkach zapełniał każdą wolną
                                przestrzeń i rozgniatał grubą warstwę błota na posadzkach. Marmurowe schody
                                pełne były śpiących nędzarzy; ich nagie nogi wyglądały z łachmanów, chociaż
                                była to zima. Z góry nad nimi głośniki ryczały propagandowe hasła. Przechodząc,
                                zatrzymałem się, nagle czymś tknięty. Pod ścianą umieściła się rodzina chłopów:
                                mąż, żona i dwoje dzieci. Siedzieli na koszykach i tobołach. Żona karmiła
                                młodsze dziecko, mąż - o ciemnej, pomarszczonej twarzy, z opadającymi czarnymi
                                wąsami, nalewał herbatę z czajnika do kubka i podawał starszemu synowi. Mówili
                                ze sobą przyciszonymi głosami po polsku. Patrzyłem na nich długo i nagle
                                poczułem, że łzy płyną mi po policzkach. I to, że właśnie na nich zwróciłem
                                uwagę w tłumie, i moje gwałtowne wzruszenie były spowodowane ich zupełną
                                i n n o ś c i ą . Była to ludzka rodzina, jak wyspa w tłumie, któremu czegoś
                                brakowało do zwyczajnego, małego człowieczeństwa. Gest ręki nalewającej
                                herbatę, uważne, delikatne podanie kubka dziecku, troskliwe słowa, które raczej
                                odgadywałem z ruchu ust, ich odosobnienie, ich prywatność w tłumie - oto co mną
                                wstrząsnęło. Zrozumiałem wtedy na sekundę coś, co znowu zaraz uciekło".
                                • jama314 To nie zagadka nawet dla 9-latka 02.04.07, 21:44
                                  Gościu, chylę czoła przed Tobą coraz niżej, tylko mamy XXI wiek. Dwa kliknięcia
                                  i już tam jestem w tym tekście, więc nie będę robił z siebie bohatera choćby
                                  tylko dlatego. Komputerem posługuję się od ponad dwudziestu lat więc
                                  rozumiesz... By the way, piękny tekst i piękny styl, można pozazdrościć, ale do
                                  cokołu to...
                                  • zawisza60 Re: To nie zagadka nawet dla 9-latka 02.04.07, 22:11
                                    No chwala Bogu ze raz chociaz przyznales ze to piekny tekst. Nawet jak na
                                    polakozerce, prawda?
                                    • jama314 Też go chwalę, tu zgoda... 02.04.07, 22:23
                                      • eryk2 Zagadka II i III 02.04.07, 22:54
                                        A wie pan, jak brzmią kolejne dwa zdania? Proszę sobie nie zadawać trudu z
                                        klikaniem - chętnie je tu przytoczę, także dla innych uczestników forum:
                                        "Polscy chłopi na pewno nie stali na szczytach cywilizacyjnego rozwoju. Być
                                        może ci, których oglądałem, byli analfabetami"

                                        Czy wie pan, co by było, gdybym zacytował tylko te dwa zdania? Chyba już pan
                                        zaczyna domyślać się mechanizmu działania żałosnej kreautry pt. Majda...

                                        To na koniec trzecia (i ostatnia) zagadka. Czy wie pan, jak brzmi jeszcze
                                        kolejne zdanie z tego tekstu? No to cytuję:
                                        "Mój przyjaciel powiedziałby zapewne, że są to ohydni, śmierdzący głupcy,
                                        których trzeba nauczyć myśleć"

                                        Ile by to było gdakania nad niedobrym Miłoszem, opluskwiającym Polaków, gdybym
                                        zacytował - bez kontekstu - tylko to ostatnie zdanie (notabene, w swoim eseju
                                        CzM polemizuje z owym "przyjacielem"). Czy teraz już pan zrozumiał, jak
                                        działają Łysiak, Majda, Nowak i reszta tej bandy frustratów (pieszczochy PRL,
                                        którym wraz z upadkiem komunizmu zawalił się świat, więc zaczęli pluć na
                                        lepszych od siebie i to najchętniej autentycznych antykomunistów i emigrantów)?
                                        Wie pan, jak nałatwiej poznać frustrata? Nie ma w jego słowach ani jednego
                                        pozytywu - nie ma wzorców pozytywnych, wszystko jest złe, świat ma
                                        jednoznacznie czarną barwę, wokół są sami wrogowie, nie ma piękna, dobra i
                                        prawdy - a przynajmniej oni nie potrafią podać konkretnych przykładów owych
                                        (rzekomo) wyznawanych przez siebie wartości. Cały czas myślą negatywnie - dla
                                        nich ani jeden pisarz współczesny w Polsce nie zasługuje na uznanie. Może poza
                                        Lusią Ogińską, żoną i współpracowniczką moczarowca Ryszarda Filipskiego.
                                        Słucham czasami Radia Maryja i się przerażam - potok nienawiści i złych emocji,
                                        który się stamtąd wylewa, mógłby zatopić miasto wielkości Warszawy. Naprawdę. A
                                        przy tym dokonuje się tam nieustanne rehabilitowanie komunistów, w myśl
                                        zasady: "Może to i skurczybyk, ale swój skurczybyk". Przykład? Franciszek
                                        Szlachcic, zbrodniarz jeszcze z czasów AL, minister policji w czasach komuny,
                                        chwalony przez o. prof. dr. hab. Mieczysława Alberta Marię Krąpca, b. rektora
                                        KUL-u. Dlaczego? Bo gdy Krąpiec poprosił Szlachcica o pieniądze na KUL w
                                        latach '70, to tamten dał. "Okazał się dobrym Polakiem", że zacytuję ten
                                        radiomaryjny autorytet z Lublina. Dla mnie - przepraszam - to dno. I bąbelki.
                                        • zawisza60 Teraz to naprawde causa finita! 03.04.07, 16:54
                                          eryk2 napisał:

                                          > A wie pan, jak brzmią kolejne dwa zdania? Proszę sobie nie zadawać trudu z
                                          > klikaniem - chętnie je tu przytoczę, także dla innych uczestników forum:
                                          > "Polscy chłopi na pewno nie stali na szczytach cywilizacyjnego rozwoju. Być
                                          > może ci, których oglądałem, byli analfabetami"
                                          Ile by to było gdakania nad niedobrym Miłoszem, opluskwiającym Polaków, gdybym
                                          > zacytował - bez kontekstu - tylko to ostatnie zdanie (notabene, w swoim eseju
                                          > CzM polemizuje z owym "przyjacielem"). Czy teraz już pan zrozumiał, jak
                                          > działają Łysiak, Majda, Nowak i reszta tej bandy frustratów (pieszczochy PRL,
                                          > którym wraz z upadkiem komunizmu zawalił się świat, więc zaczęli pluć na
                                          > lepszych od siebie i to najchętniej autentycznych antykomunistów i
                                          emigrantów)?
                                          >
                                          > Wie pan, jak nałatwiej poznać frustrata? Nie ma w jego słowach ani jednego
                                          > pozytywu - nie ma wzorców pozytywnych, wszystko jest złe, świat ma
                                          > jednoznacznie czarną barwę, wokół są sami wrogowie, nie ma piękna, dobra i
                                          > prawdy - a przynajmniej oni nie potrafią podać konkretnych przykładów owych
                                          > (rzekomo) wyznawanych przez siebie wartości. Cały czas myślą negatywnie - dla
                                          > nich ani jeden pisarz współczesny w Polsce nie zasługuje na uznanie.

                                          Eryk5! Chyba juz ostatecznie zakonczyles dyskusje. Bardzo przekonywuja co i
                                          elegancko! I dopiero teraz mozemy odetchnac z ulga i powiedziec Roma locuta,
                                          causa finita!
                                          • zawisza60 Oj przepraszam! 03.04.07, 16:58
                                            Z rozpedu zmienilam Ci nicka z eryk2 na eryk5. Przepraszam i serdecznie
                                            pozdrawiam!
                                            • eryk2 A proszę bardzo! 03.04.07, 20:50
                                              Dopóki nie ma na FGW żadnego eryka5, to rozumiem, że wypowiedzi tego typu są
                                              skierowane do mnie. Czytuję twoje posty w innych działach - i masz moje wielkie
                                              uznanie. Również serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławionych Świąt
                                              Zmartwychwstania Pańskiego oraz Łaski, którą wyjednał nam Pan Jezus Chrystus -
                                              oby spłynęła na Ciebie i Twoich Bliskich!
                                              • zawisza60 Re: A proszę bardzo! 03.04.07, 21:32
                                                Ach, to dziekuje bardzo! Milo spotkac na forum kogos tak madrego jak Ty! Kropla
                                                drazy skale nie sila, lecz ciaglym padaniem. Wierze, ze od tego padania
                                                skruszeja i runa mury ciemnogrodu, a nienawisc ustapi tolerancji.
                                                I Tobie zycze Wesolych Swiat a Laska (hi hi, nie mam polskich liter!) niech
                                                przede wszystkich splynie na tych, ktorzy dotad jeszcze nie zrozumieli, co
                                                znaczy chrzescijanskie przykazanie milosci!
                                            • jama314 Manipulator i krętacz z pana, panie eryku2 03.04.07, 21:35
                                              Rzeczywiście tylu głupstw, fałszów i wrednych pomówień to dawno już nie
                                              czytałem. Wystawił pan sobie na koniec świadectwo zwyczajnego kłamcy i
                                              manipulatora panie eryku2 czy piąty, jak już tam kto woli. Pańska opinia o
                                              nienawiści lejącej się jakoby z anteny RM jest zwyczajnym fałszem
                                              upowszechnianym na użytek Salonu i wziętym nie z rzeczywistości, lecz ze sfery
                                              pobożnych życzeń i etykietowania przeciwnika medialnego trudnego do ścierpienia.
                                              Słucham tego radio systematycznie i nic podobnego nie ma tam miejsca. Może się
                                              zdarzyć że jakiś bardziej emocjonalnie wypowiadający się słuchacz na żywo nieco
                                              się zagalopuje ale to zupełnie inna kwestia. Tak przykładowo odsądzany przez
                                              pana od czci i wiary prof. J.R. Nowak wypowiada się jakkolwiek często krytycznie
                                              o różnych osobach, zawsze jednak z konkretnymi argumentami nie do zbicia, nigdy
                                              nie operuje ogólnikami, fakty są podstawą jego krytycznych opinii przy czym
                                              nigdy nie zapomina o szacunku należnym człowiekowi. Często te krytyczne
                                              wypowiedzi dotyczą osób pochodzenia żydowskiego, równie często też podawane są
                                              przykłady uczciwych Żydów wypowiadających się o Polsce w duchu szacunku i prawdy
                                              historycznej, czego pana najzwyczajniej zapomniano nauczyć. Nie muszę dodawać że
                                              w dyskusji i w wymianie argumentów poległby pan w pojedynku z profesorem
                                              Nowakiem z kretesem, szybko i bez żalu z mojej strony. Może się pan o tym
                                              upewnić odsłuchując sobie choćby ostatnią w sobotę nagraną z nim audycję "Minął
                                              miesiąc". Pozdrawiam z należnym szacunkiem i bez żalu...
                                              • eryk2 Fe, nieładnie tak mówić... 03.04.07, 22:30
                                                Wie pan, J.R.Nowak nie będzie tak długo robił na mnie wrażenia jako JAKIKOLWIEK
                                                autorytet naukowy czy moralny, dopóki nie wyspowiada się ze swoich kłamstw z
                                                okresu komunizmu, gdy jako pieszczoch władz PRL wypisywał bzdury o Węgrzech,
                                                mając na to monopol (trafił nawet do "Dziejów literatur europejskich"
                                                jako ...znawca literatury węgierskiej - politolog, dyplomata, historyk i
                                                jeszcze filolog: po prostu Leonardo da Vinci! co do jego umiejętności
                                                filologicznych polecam analizę jego akcentu w języku polskim [nigdy nie
                                                opanował literackiej polszczyzny: "naszo, pollsko, narodowo racjo stanu
                                                jest", "polltyko", "polltyczny", "polltollogia"] oraz kawałki pseudoangielskie
                                                ["w Los Andżelesie", "w Czikago", "w Niu Jorku"]). A co do potoków nienawiści:
                                                gdy przez niemal godzinę wylewano kubły pomyj na prezydenta Wałęsę, obecny w
                                                studiu min. Ziobro nawet nie miauknął, a nastepnego dnia tłumaczył się, że jest
                                                za młody, aby sądzić coś o działalności Wałęsy w stanie wojennym. Gdy parę lat
                                                temu zaczęto mówić, że dziś jest Wielkanoc w Kościele greckokatolickim, na
                                                godzinę trzeba było wyłączyć mikrofon, bo ludzie tak bluzgali na ukraińskie
                                                bydło z czarnymi podniebieniami... Coś jest w tej rozgłośni, że przyciąga
                                                nienawistników, frustratów, ludzi ogarniętych resentymentami... Może to sam
                                                Ojciec Dyktator, wzywający do golenia głów posłom jak prostytutkom albo
                                                twierdzący, że "Tusk ma oczy wilka"...
                                                Kiedyś słuchałem w Radyju audycji z jakimś staruszkiem (Świtrykowski?
                                                Świderkowski?) - i nie wiedziałem, czy śmiać się czy płakać. Z jego słów
                                                wynikało, że jest łagiernikiem (Workuta), ma 92 lata, napisał grafomańskim
                                                wierszem swoje wspomnienia z nieludzkiej ziemi na kilkuset stronicach. To temat
                                                dobry na jakiś kilkuminutowy reportaż, tymczasem Rydzyjko zrobiło z zacnego
                                                staruszka eksperta od wszystkiego. Dziadzio się rozkręcił i przez cztery
                                                godziny plótł jak Piekarski na mękach. M. in. twierdził, a ojczulek w studiu
                                                nabożnie słuchał i jeszcze podjudzał:

                                                - masoneria ze złości, że nie powiodła się Wielka Rewolucja Francuska,
                                                postanowiła wywołać zamieszki w Paryżu (tu prelegent wydrwił hasło braterstwa
                                                między ludźmi);

                                                - światem rządzą "oni" - Rockefellery i inne (wiadomej narodowości), handlujące
                                                wódką, papierosami, środkami antykoncepcyjnymi, szerzące aborcję i eutanazję
                                                młodych i starych;

                                                - ludzkość ma być zmniejszona o 2 mld. (przez kogo? nie wiemy);

                                                - we wrześniu 1939 napadnięto tylko na 25 mln. Polaków, bo na 10 mln.
                                                mniejszości narodowych Polacy nie mogli liczyć (to skąd ponad 100 tys.
                                                Ukraińców w polskich mundurach, w dodatku kilka tysięcy z nich oddało wtedy
                                                życie za Polskę?);

                                                - ludność Polski ma być zmniejszona do 15 mln. (kiedy, przez kogo, skąd to
                                                wiadomo - nie mówi się);

                                                - Polskę do UE wprowadzili wrogowie;

                                                - dowodem zbrodniczej działalności "Zachodu" ma być fakt, że... każde jajko
                                                powinno być teraz opatrzone pieczątką, bowiem to ma doprowadzić do ruiny
                                                polskiego rolnika indywidualnego;

                                                - media w Polsce są wyłącznie polskojęzyczne, wypełnione wrogami;

                                                - należy czytać jedynie książki takich tuzów intelektu jak Koneczny, Bartnik,
                                                Krąpiec, Krajski, Nowak, Pająk.

                                                Słuchając tych wywodów serce się ściskało, że tak można manipulować starym
                                                człowiekiem, kombatantem. W dodatku słuchacze bez przerwy dzwonili i traktowali
                                                serio te wszystkie banialuki. Przypomina się moskalskie powiedzonko: "Bried
                                                siedoj kobyły"... I to są owe pańskie cenne rewelacje, poparte
                                                nazwiskami "intelektualistów", siane przez media redemptorskiej korporacji...
                                                Żal.
                                                • jama314 Manipulatorzy i opluwacze Radia Maryja... 04.04.07, 17:32
                                                  Rozumiem że bajkopisarstwo Grossa, Cichego, Całej czy Kosińskiego robi na panu
                                                  większe wrażenie i ono wyznacza pańskie horyzonty myślenia. No i oczywiście
                                                  Miłosz i Gombrowicz rzecz jasna obowiązkowo. Ten napis z plakatu na manifie pani
                                                  Szczuki i jej współtowarzyszek: "Nienawiść wartością chrześcijańską" to nie
                                                  pańskiego autorstwa przypadkiem, bo szukany jest twórca tej myśli w celu
                                                  należytego uhonorowania...
                                                  Będę też wdzięczny za przypomnienie mi daty, czy nazwiska rozmówcy w audycji RM
                                                  kiedy to "przez godzinę wylewano kubły pomyj na prezydenta Wałęsę". Czy to nie
                                                  jest czasem z tym tak jak z I. Singerem o którym "Rzeczpospolita" bodaj napisała
                                                  że się go obraża przez sugerowanie władzom RP aby uznać go za persona non grata.
                                                  Zaś kiedy ten w 1996 r. głosił wszem i wobec, że jeśli Polska nie spełni
                                                  oczekiwań WJC i nie zaspokoi roszczeń żydowskich to będzie upokarzana na arenie
                                                  międzynarodowej, cicho byli wszyscy. I była upokarzana, bez należytego odzewu ze
                                                  strony polskiej. Tak więc te słowa szantażysty i nienawistnika są na miejscu,
                                                  nie są obrazą, ale nazwanie go szantażystą i oczekiwanie że rząd RP nie usiądzie
                                                  do jednego stołu z kimś takim to jest naganne. Ot takie Nietzscheańskie
                                                  odwracanie wartości lub kota ogonem. Obawiam się że prawda jest inna a ocena
                                                  sytuacji o której pan pisze jako "kubły pomyj na Wałęsę" jest fałszywa. Chyba że
                                                  też pan uważa że Wałęsa to zjawisko nie podlegającego krytyce w ramach dogmatu o
                                                  jego nieomylności, łącznie z jego umiejętnościami literackimi przypominającymi
                                                  mi wtórnego analfabetę w pełnym rozkwicie.

                                                  Jak się zachowały mniejszości narodowe w 1939 r., szczególnie Żydzi na ścianie
                                                  wschodniej to panu jako historykowi chyba nie trzeba przypominać, a może trzeba...
                                                  Rozumiem że ze stanu populacji w Polsce jest pan zadowolony i pańska emerytura
                                                  "ma się dobrze i bezpiecznie", to cieszy. Wskaźnik dzietności w Polsce 1,2 to
                                                  pewnie i tak zbyt wiele jak na pańską wyobraźnię i wiedzę, zapewni też nam
                                                  bezpieczne przetrwanie jako narodu.
                                                  120 PLN netto dotacji z UE dla Polski liczone "na twarz" wobec sięgającej już
                                                  blisko 1000 PLN samych kosztów obsługi polskiego długu, podobnie licząc, to też
                                                  pewnie oszałamiający efekt wskazujący że stoimy oto już u bram raju, a Ci co nas
                                                  tam zaprowadzili mogą spokojnie oczekiwać na wybudowania im pomników
                                                  wdzięczności, podobnie jak Ci co rozdali komu trzeba nasz majątek narodowy
                                                  czyniąc ze swoich obywateli nędzarzy bez kapitału.
                                                  Jeśli chodzi o media to skoro pan uważa że dobrze reprezentują one polski
                                                  interes narodowy i obiektywizm w przekazie informacji to gratuluję optymizmu.
                                                  Jest pan ich pierwszą ofiarą "na oko" licząc. Wystarczy choćby spojrzenie na
                                                  podejście do rewindykacji za mienie żydowskie i skąpość by nie powiedzieć wręcz
                                                  o blokadzie informacji na ten temat. Wystarczy porównać do "seksafery" o której
                                                  to informacjami byliśmy wręcz bombardowani. Daje to wiele do myślenia co do
                                                  priorytetów i rzetelności informacji. Jakże niewiele też mówi się o antypolskiej
                                                  nagonce trwającej w mediach na świecie i oczernianiu obrazu Polski, jakże
                                                  niewielu ma odwagę w obronie tej opluwanej systematycznie ojczyzny stanąć.
                                                  Stosunek mediów do lustracji jak też do narastających ciągle z różnorodnych
                                                  stron żądań i rewindykacji utraconych majątków to kolejny sprawdzian czyje one są.

                                                  Widzę że nazwisko prof. J.R. Nowaka działa na pana jak czerwona płachta na byka.
                                                  Rozumiem tę frustrację, trudno mu dorównać kroku w obronie Polski przez zalewem
                                                  antypolonizmami jakie obserwujemy. Być może zrobił w tym zakresie więcej niż
                                                  cała reszta polskich historyków a w każdym razie więcej niż wszystkie kolejne
                                                  ekipy MSZ łącznie. Nie słucha się go dla jego umiejętności filologicznych tylko
                                                  dla celności i wnikliwości w podawaniu faktów, dla jego oceny sytuacji
                                                  politycznej w czym jest po prostu znakomity. Pańska analiza jego błędów
                                                  językowych, dobrze znanych słuchaczom, świadczy tylko o pańskiej mikrości i
                                                  wredności wręcz, by nie mówić o nienawiści do niego. Kiedy posiądzie pan wiedzę
                                                  i pamięć wręcz encyklopedyczną jaką ma profesor do faktów, nazwisk, dat, to być
                                                  może nie starczy już panu sił aby powiedzieć cokolwiek. Wyśmiewanie się z tego,
                                                  co w gruncie rzeczy nikomu nie przeszkadza, ba, dodaje swoistego kolorytu jego
                                                  wykładowi, kiepsko świadczy o panu, że to tak eufemistycznie ujmę, bo dosadnej
                                                  oceny, to profesor pewnie by sobie nie życzył...

                                                  Pogrążył się pan już zupełnie pisząc złośliwe bzdury o panu Pawle Świetlikowskim
                                                  który jest dla pana "jakimś staruszkiem Świtrykowskim czy Świderkowskim" o
                                                  którym to nie wiedział pan czy śmiać się czy płakać. Płakać proszę pana płakać,
                                                  tylko że nad sobą. Jak pan przeżyje tak bohatersko swoje życie jak on i osiągnie
                                                  wiek 92 lata, to pewnie szczęśliwie dla pana nie będzie już pan wiedział jak się
                                                  nazywa i co pan dokonał w życiu. On wie, że był w AK, uciekł z pociągu do
                                                  Katynia, przeżył gułag Workuta i potrafi o tym interesująco opowiedzieć. Mnie
                                                  nie zanudził. Pewnie nie spodobało się Panu przypomnienie, że 17 września
                                                  ruszyła na nas "dzika Azja". Pańska niechęć bierze się z czytelnego zupełnie
                                                  przesłania tej audycji kresowiak z Wilna — Polak — katolik — patriota. Pewnie
                                                  trudno dla pana o gorsze referencje. W dodatku prześladowany przez Sowietów,
                                                  sprzeciwiający się im, doznający cierpienia w czasie wojny. Toż to czysta
                                                  konkurencja dla ofiar Holocaustu, och gdyby pomagał w eksterminacji Żydów to
                                                  tak, niechby i cały dzień w RM spędził i o tym mówił. Jakie to nie Miłoszowe i
                                                  nie Gombrowiczowskie. Prawda? A tak, to won z dziadkiem, nudziarzem. Brawo panie
                                                  "eryku2". To mnie już wystarcza do pełnego oglądu pańskiej sylwetki jako
                                                  moralisty. Na koniec gratuluję pańskiego podziwu dla Wielkiej Rewolucji
                                                  Francuskiej. Rzeczywiście jest się czym zachwycać, szczególnie z uwagi na te
                                                  setki tysięcy pomordowanych niewinnie chłopów w Wandei, dziesiątki tysięcy
                                                  bestialsko pomordowanych księży jak i reszty szczegółów tego epokowego
                                                  wydarzenia z którego sowieci czerpali pełnymi garściami. Tak to wielkie
                                                  osiągnięcie dla otumanionych i niedouczonych głupców wychowanych na wartościach
                                                  preferowanych przez kręgi masonerii. "Audiatur et altera pars" mogę tylko
                                                  powtórzyć za Seneką po raz kolejny.

                                                  Żegnam już zatem raczej ozięble i z ulgą mało skrywaną. Będę wdzięczny za nie
                                                  prowokowanie mnie do łapania za klawiaturę.
                                                  • zawisza60 Re: Manipulatorzy i opluwacze Radia Maryja... 04.04.07, 17:49
                                                    Wyjsc z podziwu nie moge ze Pan bedac czlowiekiem tak elokwentnym i o takiej
                                                    erudycji nie wstydzi sie przyznac do swojego podziwu dla Radia Maryja. Przeciez
                                                    dyskwalifikuje sie Pan od razu jako partner do powaznej dyskusji. Szkoda ze nie
                                                    ma Pan nieco wiecej instynktu samozachowawczego!
                                                  • jama314 Nie bądź pan śmieszny i więcej tolerancji... 04.04.07, 20:03
                                                    No i trudno mnie przepłoszyć...
                                                  • eryk2 Skąd ja wiedziałem, że tak się skończy ten dialog? 04.04.07, 23:09
                                                    Ten napis z plakatu na manifie pan
                                                    > i
                                                    > Szczuki i jej współtowarzyszek: "Nienawiść wartością chrześcijańską" to nie
                                                    > pańskiego autorstwa przypadkiem, bo szukany jest twórca tej myśli w celu
                                                    > należytego uhonorowania...

                                                    Jestem chrześcijaninem, jak można wyczytać z moich słów powyżej. Pańskie podłe
                                                    insynuacje mnie nie dziwią - słuchacz Radia Maryja będzie ekskomunikował
                                                    Chrystusa, pouczał papieża, recenzował poziom wiary drugiego człowieka, oceniał
                                                    sumienie nieznanych sobie osobiście ludzi... To wielka szkoła nienawiści -
                                                    niemająca z chrześcijaństwem rzeczywiście nic wspólnego...

                                                    > Będę też wdzięczny za przypomnienie mi daty, czy nazwiska rozmówcy w audycji
                                                    RM
                                                    > kiedy to "przez godzinę wylewano kubły pomyj na prezydenta Wałęsę".

                                                    Proszę sprawdzić sobie datę - w studiu obecny był minister Z. Ziobro, z
                                                    telefonów lały się przekleństwa, wyzwiska. Jeśli dla pana to normalne,
                                                    że "katolicki głos w twoim domu" służy do organizowania czarnosecinno-
                                                    moczarowsko-kliszkowych nagonek na człowieka, którego nie wpuszcza się na
                                                    antenę - to gratuluję... Metody godne Goebbelsów stanu wojennego - i przez nich
                                                    praktykowane. Biorąc pod uwagę bohaterskie zachowanie w latach komunizmu
                                                    Nowaka, Giertycha, Rydzyka, Bendera - nie dziwię się, że te wdowy po Hitlerze i
                                                    Jaruzelskim tak wspaniale kontynuują manipulacje totalitarne.

                                                    > Jak się zachowały mniejszości narodowe w 1939 r., szczególnie Żydzi na ścianie
                                                    > wschodniej to panu jako historykowi chyba nie trzeba przypominać, a może
                                                    trzeba
                                                    > ...

                                                    Czy chce pan powiedzieć, że mniejszości narodowe II RP NIE ZOSTAŁY dotknięte
                                                    skutkami wybuchu II wojny światowej? Dżentelmeni nie dyskutują o faktach, więc
                                                    przypomnę panu tylko, że atak na Polskę w 1939 przyniósł zagładę 3 mln. Żydów
                                                    polskich, a spośród miliona obywateli polskich wywiezionych na Sybir w latach
                                                    1939-41 Polacy stanowili 75%, 15% Żydzi oraz 10% Białorusini i Ukraińcy. I
                                                    proszę więcej nie próbować upowszechniać tezy, że w 1939 zaatakowano TYLKO 25
                                                    mln. Polaków, bo jest to wyjątkowa podłość (choćby ją głosił sam przewodniczący
                                                    Związku Żołnierzy AK).

                                                    Jakże niewiele też mówi się o antypolskie
                                                    > j
                                                    > nagonce trwającej w mediach na świecie i oczernianiu obrazu Polski, jakże
                                                    > niewielu ma odwagę w obronie tej opluwanej systematycznie ojczyzny stanąć.

                                                    Zdziwiłby się pan, gdyby zobaczył, jak niewielu Amerykanów staje w obronie
                                                    swojej opluwanej ojczyzny. A zapewniam pana, że "Al-Dżazira", "Najwyższy
                                                    czas!", "Nowy Przegląd Wszechpolski", "Nowa Myśl Polska", "Nasza Polska" i
                                                    setki innych szmatławych i nieszmatławych czasopism na całym świecie dają
                                                    popalić USA codziennie, drwiąc z władz USA, kultury amerykańskiej, polityki USA
                                                    i nadwagi amerykańskich dziewcząt, nie wspominając juz obowiązkowej mantry o
                                                    perfidnych Żydach, kierujących zza kulis działaniami Białego Domu, Kapitolu i
                                                    Pentagonu. Gdyby Amerykanie chcieli sie tym przejmować, tak jak pan, dawno już
                                                    wszyscy umarliby na zawał (o co w otłuszczonym społeczeństwie nietrudno).

                                                    > Rozumiem tę frustrację, trudno mu dorównać kroku w obronie Polski przez
                                                    zalewem
                                                    > antypolonizmami jakie obserwujemy. Być może zrobił w tym zakresie więcej niż
                                                    > cała reszta polskich historyków a w każdym razie więcej niż wszystkie kolejne
                                                    > ekipy MSZ łącznie.

                                                    Może pan przytoczyć jakies konkretne osiągnięcia tego człowieka, zwłaszcza w
                                                    zestawieniu z codzienną pracą setek polskich pracowników MSZ? Bo to już zakrawa
                                                    na dowcip...

                                                    Nie słucha się go dla jego umiejętności filologicznych tylko
                                                    > dla celności i wnikliwości w podawaniu faktów, dla jego oceny sytuacji
                                                    > politycznej w czym jest po prostu znakomity. Pańska analiza jego błędów
                                                    > językowych, dobrze znanych słuchaczom, świadczy tylko o pańskiej mikrości i
                                                    > wredności wręcz, by nie mówić o nienawiści do niego. Kiedy posiądzie pan
                                                    wiedzę
                                                    > i pamięć wręcz encyklopedyczną jaką ma profesor do faktów, nazwisk, dat, to
                                                    być
                                                    > może nie starczy już panu sił aby powiedzieć cokolwiek. Wyśmiewanie się z
                                                    tego,
                                                    > co w gruncie rzeczy nikomu nie przeszkadza, ba, dodaje swoistego kolorytu jego
                                                    > wykładowi, kiepsko świadczy o panu, że to tak eufemistycznie ujmę, bo dosadnej
                                                    > oceny, to profesor pewnie by sobie nie życzył...

                                                    Przepraszam pana, ale ja jestem wychowany na przedwojennych standardach - i
                                                    jeśli człowiek z tytułem profesorskim mówi gwarą z Koziej Wólki, siorbie przy
                                                    stole, siedzi rozkraczony jak kocur na polepie - to jest to dla mnie smutny
                                                    przykład pierwszego pokolenia na sedesie, "marcowego docenta", inteligenta z
                                                    awansu społecznego, który czegoś się tam nauczył, ale opanowanie podstaw
                                                    własnego języka narodowego oraz jedzenie ryby widelcami okazało się dlań za
                                                    trudne. W sprawie Nowaka mam jeszcze tylko trzy pytania:
                                                    - dlaczego w czasach swej misji na Węgrzech uchodził za pracownika UB
                                                    (informacja od polskiego duchownego, zajmującego sie problematyką węgierską)?
                                                    - jakie istotne dokonania z okresu komunizmu może przytoczyć ten "wielki"
                                                    patriota, fałszujący przed 1989 na potęgę historię i literaturę Węgier?
                                                    - dlaczego po upadku komunizmu ten luminarz wszechnauk nie został zatrudniony
                                                    na ŻADNEJ prestiżowej uczelni w Polsce, choćby nawet na KUL-u, jeśli świeckie
                                                    uniwersytety (UW, UJ, UAM, UWr) są dla pana zbyt czerwone? czy nie przypadkiem
                                                    dlatego, że jest to tylko publicysta, który ma na swoim koncie setki artykułów
                                                    prasowych, natomiast nie ma to nic wspólnego z nauką - badaniem archiwów
                                                    (historyk), budowaniem modeli teoretycznych (politologia), analizowaniem dzieł
                                                    literackich (filologia)? Wypowiedzi tego pana to kompilacje faktów dostępnych w
                                                    wąsko- i szerokonakładowej prasie - z nauką (jakąkolwiek) ma to mało wspólnego
                                                    (więcej raczej z serwisem prasowym, czym zresztą jest w rzeczywistości jego
                                                    program "Minął miesiąc"). Emocjonalny styl, popisy z superlatywami ("wybitny
                                                    naukowiec i przyjaciel Polski, Wiktor Poliszczuk" - o stalinowskim prokuratorze
                                                    ze Szczecina, który wyjechał później do Kanady i szpiegował dla KGB środowiska
                                                    ukraińskie, a teraz jest takim Nowakiem bis, rusofilskim i antyukraińskim) i
                                                    polemiczne występy dobre są w cyrku (albo w Radiu Maryja), natomiast nie w
                                                    nauce akademickiej (a poza nią nie ma nic - jest tylko naukowa szarlataneria).

                                                    Wystarczy porównać do "seksafery" o której
                                                    > to informacjami byliśmy wręcz bombardowani. Daje to wiele do myślenia co do
                                                    > priorytetów i rzetelności informacji.

                                                    "Seksafera" dotyczy koalicjanta rządzącej partii. Polecam panu najnowszy tekst
                                                    o czasopiśmie Samejobory, rojącym się od buhajów, genitaliów, zapłodnień, chuci
                                                    i tym podobnych jurności, okraszonych ks. prałatem Henrykiem Jankowskim (i to
                                                    podwójnie - przez buteleczkę prałaciego winka jako nagrodę tudzież
                                                    tytuł "Osobowości roku 2006"). Proszę się zastanowić, jak zareagowałaby
                                                    niemiecka prasa, gdyby się okazało, że dzisiejszy współkoalicjant chadeków,
                                                    socjaldemokraci, tylko marzy o czterech literach, wypisuje to na kredowym
                                                    papierze w swoim organie (nome omen) prasowym, a etyka partyjna polega na
                                                    gremialnym przechodzeniu z łóżka do łóżka i orgietkach na cześć zwycięstwa
                                                    wrodzonych pożądań nad sferą ducha...

                                                    Pańska niechęć bierze się z czytelnego zupełnie
                                                    > przesłania tej audycji kresowiak z Wilna — Polak — katolik —
                                                    > patriota.

                                                    W manipulacji dorównuje pan już samemu ojcu dyrektorowi. Jestem Polakiem, po
                                                    kądzieli potomkiem polskiej rodziny ziemiańsko-mieszczańsko-wojskowej,
                                                    wypędzonej z Kresów przez sowieciarzy w 1940 roku. I dlatego tak mnie boli
                                                    zrobienie cyrku ze starego człowieka, opowiadającego kompletne głupstwa, który
                                                    był jeszcze podjudzany do coraz większych bzdur... Etyka - to nie tylko
                                                    szacunek dla siwej głowy. To także ochrona tejże głowy przed kompromitacją, a
                                                    nie robienie z niej jarmarcznej małpy... Ten stary człowiek zapewne nasłuchał
                                                    się w ostatnich latach "
                                                  • eryk2 Skąd ja wiedziałem,że tak się skończy ten dialog?' 05.04.07, 00:19
                                                    Ten stary człowiek zapewne nasłuchał się w ostatnich latach "mundrych"
                                                    wypowiedzi radyjomaryjnych profesorów i przeraził się masonami, rządzącymi
                                                    Polska i światem (wypowiedź o jajku...). Najbardziej oburzające było
                                                    zakończenie audycji, gdy gość stwierdził "Nie bedzie w Polsce dobrze bez
                                                    rozlewu krwi. Krew sie musi polać", na co usłyszał od dyżurnego
                                                    ojczulka "Szczęść Boże". Rozumiem, że dla pana jest to godna szacunku wypowiedź
                                                    starszego człowieka, do którą będzie się pan starał patriotycznie przekuć w
                                                    czyn (kto pierwszy? cykliści? produceni pieczątek do jajek?). To ja
                                                    mówię "Szczęść Boże" i mam nadzieję, że się nie spotkamy w realu, bo nie mam
                                                    zamiaru brać udziału w rzezi.

                                                    >Na koniec gratuluję pańskiego podziwu dla Wielkiej Rewolucji
                                                    >Francuskiej.

                                                    2586. manipulacja z pana strony... Nigdzie nie wypowiadałem sie nt. rewolucji
                                                    francuskiej - zniesmaczyło mnie jeno wydrwienie samego braterstwa (a, zdaje
                                                    się, sam Chrystus mówił "to wy jesteście moją matką i moimi braćmi", "już tedy
                                                    nie nazywam was sługami" itd.).

                                                    >Jak pan przeżyje tak bohatersko swoje życie jak on i osiągnie
                                                    >wiek 92 lata, to pewnie szczęśliwie dla pana nie będzie już pan wiedział jak
                                                    >się
                                                    >nazywa i co pan dokonał w życiu

                                                    Mogłem w ciemno założyć, że wreszcie wygłosi mi pan takie zyczenia wielkanocne.
                                                    Czego zresztą innego mogłem się spodziewać po wielbicielu rozgłośni, w której
                                                    słychać bez przerwy teksty w stylu "Prawdziwi Polacy są w Polsce
                                                    mniejszością", "będzisz siedział po prawicy Chrystusa, ojcze dyrektorze, i
                                                    będziesz sądził ludzi na Sądzie Ostatecznym", "nie wiem, co bym zrobiła tym, co
                                                    tak napadają na ojca"? A ja nie będę panu złorzeczył - przeciwnie, pomodlę się
                                                    o pana w moim niekatolickim kościele, aby Bóg przemienił pana serce, wlał w nie
                                                    miłość bliźniego, otuchę i radość, aby przestał pan żyć samą nienawiścią,
                                                    odwetem, pogardą i pragnieniem krzywdy dla bliźniach, aby nauczył się pan śmiać
                                                    z głupstw i współweselił się z prawdą, aby zamiast zaciskać gniewnie pięści
                                                    nauczył się pan ściskać dłoń drugiego człowieka ("spraw, Panie, aby słońce nie
                                                    zachodziło nad naszym gniewem", jak mówi Biblia). Wszyscy ludzie są naszymi
                                                    braćmi, a łączy nas w tej miłości Ten, Którego pamiątkę zmartwychwstania
                                                    będziemy właśnie obchodzić... Skąpani w Jego śmierci jesteśmy zrodzeni do
                                                    Miłości i Jedności, a nie złości i resentymentu...

                                                    A na razie - żegnam z głębokim współczuciem
                                                  • jama314 Czas włosienicę przywdziać... 05.04.07, 08:51
                                                    Od Wielkiego Czwartku dyskusji nie prowadzę. Za złośliwości przepraszam. Poprawę
                                                    obiecuję.
                              • zawisza60 Roma locuta? 02.04.07, 22:08
                                no prosze coraz wyzej siegamy! Niedlugo bedzie: Verbum Dei!
                    • zawisza60 Eryk2, masz 5! 02.04.07, 21:15
                      BRAWO! SWIETNIE POWIEDZIANE!
            • tadeusz_ja Re: No proszę, sam naczelny "pełny""polonista" 01.04.07, 15:14
              To Jamy314 Czy slyszaleś o literówce?Ze Szmalcownika,"wyszlo" "szmacownik" to
              tyle "polonisto"
        • Gość: kustosz pierot6 ty idioto! IP: *.gdynia.mm.pl 01.04.07, 12:24
          pierot6 napisał:

          > .. Zakład,że nie znasz twórczości Miłosza!

          pierot 6 ty idioto!
          NIE ma tam NIC wartego poznania.

          Lepiej poznać działanie najwiekszego polskiego bohatera 20 wieku, pułkownika
          Ryszarda Jerzego Kuklińskiego!
        • zawisza60 Re: jama314..tępy idioto...Zakład,że nie znasz tw 01.04.07, 12:46
          Zgadza sie! Jama zreszta mnie osobiscie nigdy nie zaskoczyl. Na kazdym forum
          pisze te same bzdety i pluje jadem. Jeszcze nie zjawili sie jego koledzy leos i
          junkier. Bylby komplet!
    • Gość: Noraa W tekstach Milosza o Polsce i Polakach zamienmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 08:57
      Polske i Polakow na Izrael i Zydow i zadajmy pytanie w Izraelu czy takiemu
      tworcy postawiliby pomnik i pochowali w rownie szacownym miejscu. Mozna tez
      podstawic inne nacje i tez zapytac tamze. Polska to ciekawy kraj....
      • tadeusz_ja Milosz byl polskim patriotą!!! 01.04.07, 11:31
        Wreszcie nadchodzi czas w pewnym sensie przełomowy, zarówno dla Miłosza, który
        będzie się musiał zmierzyć ze sławą i popularnością wprost niebywałą, jak i dla
        jego recepcji, a w szczególności dla polskich czytelników i polskiej krytyki
        literackiej. Należy bowiem pamiętać, że poza jakże istotnymi głosami Jerzego
        Kwiatkowskiego, Aleksandra Fiuta czy Jana Błońskiego, krytyka polska milczała
        na temat Miłosza lub upominała się o jego miejsce nieśmiało. Czytelnicy byli
        skazani na niewiedzę. Rok 1980 zaowocował literacką Nagrodą Nobla dla Czesława
        Miłosza. Została ona przyznana przez Szwedzką Akademię za całokształt
        twórczości. Historia, o której Miłosz tylekroć pisał, od myślenia o której nie
        mógł się w swoich tekstach oderwać, w przedziwny sposób powiązała jego twórczy
        wysiłek z sytuacją w Polsce, kraju, który wybrał, w którego języku pisał i z
        którego wyemigrował. Rozkwit "Solidarności" i stan wojenny uczyniły z postaci i
        dzieła Miłosza swoisty mit, z którego okow do dziś nie zdołał się otrząsnąć -
        mit pisarza na wskroś polskiego, bojownika o wolność, najbardziej zagorzałego
        przeciwnika komunizmu. Naród uczynił z niego autorytet, który wykorzystywano w
        politycznych dysputach. Chcąc nie chcąc, Miłosz musiał zmierzyć się z rolą
        narodowego wieszcza. Stanął w rzędzie obok Lecha Wałęsy i Jana Pawła II.
        Historia powiązała go z tymi postaciami i po raz kolejny rzuciła w tygiel
        społeczno-kulturalnych przemian.

        Nagroda Nobla utorowała Miłoszowi
        • jama314 Dla przyzwoitości trzeba podać nazwisko autora... 01.04.07, 12:43
          Wiesz gościu co to plagiat? Czy "ręcznie" Ci to wyłożyć?
      • grzegorz_szamocki Re: W tekstach Milosza o Polsce i Polakach zamien 01.04.07, 12:17
        Trzeba było uważać na języku polskim - wiersze Miłosza, które dotyczyły Polski i
        Polaków miały, wg. mnie bynajmniej, pokazać frustrację z tego co się w Polsce
        działo przez ostatnie dziesięciolecia. Narzekanie z tego powodu, że Miłosz tak a
        nie inaczej to opisał, jest bzdurne. Założę się, że każdy z Nas czasem zaklął
        pod nosem że Polska to ciemnogród, gdy na przykład musiał się użerać z polskim
        prawem, w którym jest tyle idiotyzmów, że aż głowa puchnie.
    • Gość: 1965kl Re: Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 09:00
      Jak długo damy się terroryzować tym oszołomom
    • Gość: Katoliczka Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: 217.153.99.* 01.04.07, 09:00
      Radio Maryja powinno się zajmować sprawami Kościoła i wiary.
      Ojciec Rydzyk chyba brnie za daleko. To nie sprawa Rydzyka pomnik. Proszę sie
      zając katolikami, aby poznali bliżej swoją wiarę i wypełniali ją.
    • Gość: halfliner Miłoszowi właśnie chodziło o takich "polaczków" IP: 82.143.134.* 01.04.07, 09:00
      sprlprsaipis
      • Gość: halfliner jak ci radiomaryjni zakuci narodowi katolicy. IP: 82.143.134.* 01.04.07, 09:04
        Bolszewika i narodowego katolika goń goń goń.
    • renebenay To radio ma wielkiego ryja....i nic wiecej 01.04.07, 09:00
    • Gość: Alek Kapota Mickiewicz też podejrzany IP: 213.158.197.* 01.04.07, 09:02
      Z tej samej zresztą parafii. Tyle że plskojęzyczni.
    • edi54 Protest przeciwko pomnikowi Miłosza 01.04.07, 09:03

      Oto czasy ,ktore funduja nam pobratymcy pisuarczykow.Ciemnogrod ,doslownie
      i w przenosni.Bigoci i dewoci pisza scenariusz dla naszej Przyszlosci.
      Kiedy wreszcie skonczy sie ten chocholi taniec obskurantyzmu.
      Boli tym bardziej,ze dzieje sie to w Krakowie.
    • cyndyndanda zlustrowac grzyba - a noz agent KGB! To nadawanie 01.04.07, 09:04
      radio ma ryja z Rosji to bardzo podejrzane!
    • Gość: nick Re: Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.icpnet.pl 01.04.07, 09:07
      Pani Józefo Doboszewska a umie Pani czytać ze zrozumieniem czy tylko to co o.
      Dyrektor podsunie pod ślepia.
    • Gość: MIREK Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.chello.pl 01.04.07, 09:18
      ciemnogród od złodzieja rydzyka jest coraz głupszy
    • Gość: realista Re: Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.aster.pl 01.04.07, 09:25
      "Wysadziłbym Polskę w powietrze" - no jak słucham tez stawianych przez ludzi
      związanych z o. Rydzykiem to wyrwane z kontekstu cytaty Miłosza są mi wyjątkowo
      bliskie.
      Antypolskość to właśnie takie bzdurne tezy. Jak trzeba nienawidzieć tego kraju
      żeby takie brednie na antenie głosić.
    • plus_minus_zero I slusznie! W czubkowie jest tylko miejsce 01.04.07, 09:33
      dla czubkow, i pomnikow czubkow....
      • plus_minus_zero Im wiekszy czubek, tym wiekszy pomnik .. 01.04.07, 09:34
        ...
    • Gość: Jola z Dywit Na pomnik Michnika i jego brata czekam uparcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 09:37
      To zasłużeni niewątpliwie dla utrwalania schizofrenii politycznej Polacy 68 roku.
      • Gość: Zygmunt Ja też na to czekam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 09:40
    • Gość: mieszko Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.04.07, 09:41
      Niech ci radni przeczytają powojenne wiersze miłosza i zobaczą jak ten czesiu
      kochał polskę i polaków.Wtedy sami odstąpią od złego poysłu!!Chyb,że radnymi są
      sami ubecy i analfabeci!!!
    • Gość: poeta Protest przeciwko pomnikowi Miłosza IP: *.sds.uw.edu.pl 01.04.07, 09:42
      Wstyd, hańba i pożałowania godne wybryki. Niektórych ludzi powinno się
      odizolować, ponieważ ich poglądy są absurdalnie niebezpieczne - o. Rydzyk jest
      jedną z nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka