donosiciel11
09.04.07, 20:19
Mieszkam na Kurdwanowie i codziennie dojeżdżam do centrum miasta, tzw
"szybkim" tramwajem. Najprawdopodobniej jego nazwa pochodzi
od przestronnych szyb, przez które można podziwiać uroki miasta. Jego
szybkość, to nie TGV, a tylko w porywach do 50 km/h. Trasa
usiana jest wieloma przystankami. Do samej Wielickiej, jest 8 punktów
zatrzymań. Brak synchronizacji świateł powoduje, że tramwaj
zatrzymuje się prawie na każdym skrzyżowaniu z jezdnią oraz wszystkich
przystankach, często bez potrzeby, bo skrzyżowanie do
Carrefoura rano jest zawsze puste. Sklep otwierają o 9:00. Gdy już włączy się
do ruchu w ulicę Wielicką, punktów tych przybywa.
Dochodzą jeszcze korki tramwajowe, gdyż ruch na tej trasie jest spory.
Proponuję, by MPK w Krakowie, wypuściło na trasę kuszetki,
tzn. wagony z miejscami do leżenia, bo czas przejazdu pozwoliłby na dospanie
zerwanego snu. Z pętli na Kurdwanowie, jedzie się pod
teatr Bagatela 45 minut. Tyle czasu wystarczy, by się zdżemnąć. Pozycja
siedząca do drzemki nie jest wskazana i szkodliwa dla
kręgosłupa. Dojazd do centrum, to licząc średnią, wychodzi około trzech godzin
dziennie wyrawane z życiorysu. Mnożąc to przez
ilość dni w roku (320) bez niedziel, daje około 40 dób, czyli w przybliżeniu
80 dni! to prawie trzy miesiące na same dojazdy,
wyrwane z życiorysu! Tu sytuację ratowała by kolejka nadziemna na poduszce
elektromagnetycznej, na wzór kolejki berlińskiej. Trasa
powinna przebiegać z Kozłówka w kierunku pętli kurdwanowskiej i dalej po przez
Łagiewniki do centrum miasta. Obecny tramwaj
jedzie na około, rozpoczynając swój bieg od pętli na Kurdwanowie, cofa się do
Kozłówka, by później okrężną trasą objechać całe
centrum, niczym pojazd turystyczno-wycieczkowy. Autobusy też jeżdżą jakoś
dziwacznie i na około. Jedyny 179, jedzie jak powinna
większość autobusów, lecz grzęźnie w ulicznych korkach na trasie Mateczny,
Aleje, itd. Jest wybudowana nowa trasa drogowa od
strony Sanktuarium w Łagiewnikach, ale kompletnie nie wykorzystana i jeżdżą
nią tylko dwa autobusy 135 i 133 do Łagiewnik, gdzie
trzeba się znów przesiadać, by dojechać do centrum. Szybki tramwaj nic nie
załatwił, bo wcale szybko do centrum nie dojeżdża.