ermik.krak
20.04.07, 21:27
Nie wiem po co ta cała rozmowa. Czy to jakaś forma masochizmu?
Co ma doradzić facet, który sam dobrze wie że Gdańsk dostał organizację
Euro2012 tylko dzięki polityce i niczemu więcej. Nie ma żadnych przesłanek
wskazujących że Gdańsk ma coś więcej zaoferowania niż Kraków. No może jedynie
ładny projekt stadionu. Nic więcej. Jak ten pan jest taki dobry w doradzaniu
to niech powie co Gdańsk zamierza robić żeby po mistrzostwach nie hulał wiatr
na pustych trybunach. I kto ma sponsorować tę budowlę. Sam Gdańsk czy może
cała Polska? Odpowiedź na to ostatnie pytanie znajdziemy zresztą w dodatku
Trójmiejskim Gazety w artykule "Miliardy Euro dajcie nam na Euro"
Martwi mnie że zapomina się o tym że te mistrzostwa mają być dla PIŁKI NOŻNEJ
a nie dla ładnych dróg, autostrad czy lotnisk. Po kuriozalnej, politycznej
decyzji o pozbawieniu Krakowa prawa do reprezentowania Polski na Euro teraz w
roli ekspertów mają się wypowiadać Ci, którzy nie lepszą ofertą ale jakimiś
dziwnymi polityczno-kumoterskimi metodami "przepchneli" swoje miasta
do "WIELKIEJ" czwórki? Nie liczyły się przy tym ani historyczne tradycje
piłkarskie ani liczba kibiców, tylko ten kto ma mocniejsze plecy i kto
wykopie drugiego.
I jeszcze na koniec taki ładny fragment z tego artukułu:"Warszawa, Gdańsk,
Wrocław i Poznań, w których rozgrywane mają być mecze mistrzostw Europy 2012,
powinny zdaniem marszałka Kozłowskiego otrzymać więcej z kasy UE, niż
pozostałe, bo przed tymi miastami stoją większe zadania"