Dodaj do ulubionych

pośrednicy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 01:49
Nie korzystajmy z uslug pośredników nieruchomości. Mam roczne doświawdczenie,
wiele spotkań, rozmów.... Dno. Pasożyty! Szukajcie Sami. Ruszcie się z domu.
czytajcie dokładnie ogłoszenia. Firmy, nazwiska - podam.
pozdr
ps. zaczne od : remotus, petryla, garret.../przy okazji czekam na reakcje-
chętnie się spotkam w sądzie jak będzzie trzeba/ i wiele innych...
Obserwuj wątek
    • Gość: Figo Re: pośrednicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:15
      Ciekawe.....
      Wymień jeszcze pare nazwisk !!!!!!!!!!!
    • zawodowyleon Re: pośrednicy 30.05.07, 13:19
      Faktem jest, że jakość usług jest fatalna. Szukam ciekawego mieszkania, nie
      spieszy mi się, bo mam gdzie mieszkać, oczekiwania mam sprecyzowane. I co?
      Państwo w pośredniakach, pardon, agencjach robią łaskę. Ze oddzwonią, ze
      pokażą, ze przedstawią ofertę. No wku.. mnie niemożebnie prezentowany zlew
      wobec klienta. Proszę o negocjacje cenowe z klientem cisza. Proszę o
      przedstawienie ofert cisza. Jedna panienka z firmy P mnie ofuknęła - ze ona
      nie jest od poszukiwania zleceń bo ona od szukania nie ma prowizji<rotfl. A
      niby od czego są pośrednicy? Jak na handel – dramat, zerowe wyczucie, zerowe
      chęci, w kontaktach postawa autystyczna.
    • gosiaczek337 Re: pośrednicy 30.05.07, 13:41
      Proszę nie obrażajcie wszystkich pośredników. W każdej dziedzinie znajdziemy
      partaczy, ale to nie znaczy, że wszyscy lekarze, notariusze, prawnicy,
      sprzedawcy itp.. są źli !!!!!!!!!!! Działają na Naszym rynku Agencje, które
      podchodzą do tego zawodu z zamiłowaniem i na pewno nie olewają
      klientów !!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ixi Re: pośrednicy IP: *.mn.agh.edu.pl 30.05.07, 14:11
        wzruszyłem sie. ale tak do głębi serca..........


        niezłe zarty
      • zawodowyleon Re: pośrednicy 30.05.07, 14:43
        Działają na Naszym rynku Agencje, które
        > podchodzą do tego zawodu z zamiłowaniem i na pewno nie olewają
        > klientów !!!!!!!!!!!!!
        Tak, to bardzo prosze o namiary, bo osobiście odnosze wrażenie ze w kontaktach
        z agencjami (pisanymi droga Pani z małej litery) dotarlem do ściany. Okazuje
        sie, że w tak dużym mieście podstawowe 3- 4 kryteria wyboru są nie do
        spełnienia. Sa wprost fanaberią.
        Skonkretyzuję: chodzi o dzielnice, rodzaj budynku, piętro i orientacje/kierunek
        okien. Na takie hasla wszystcy mdleją i/albo rozkladają rece, wszak Państwo
        posrednicy szybko sie przyzwyczaili do tego , ze klient ma brac wszystko jak
        leci, byle gdzie i byle co. W koncu prowizje należałoby wypracować, nieprawdaz?
        • Gość: wl Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:14
          kierunek okien ? heh dobre, ja w swoim mieszkaniu nawet nie jestem
          pewnien tego
      • Gość: były klient Re: pośrednicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 15:02
        A może po nazwie?
        Szukaliśmy działki lub domu do kupienia. Za KILKANAŚCIE TYSIĘCY prowizji mogłem
        co najwyżej dostać zawartość "tabeli ofert". JASNO i PRECYZYJNIE określałem
        kryteria. I co? I nic. Znaczy się - pośrednicy (w tym biura uważające się za te
        "lepsze") proponowali mi takie paście nie przystające do kryteriów, że za
        włóczenie mnie po nich powinienem pobierać opłaty (bo pośrednik odhaczył - no
        staram sie, przecież kolejny klient oglądnął). Rudera z lat siedemdziesiątych
        nazwana domem z 2004 roku, słup w rogu działki to stacja trafo stojąca NA
        działce (dość głęboko) - to tylko przykłady. Po pół roku "szukania" przez
        agencje daliśmy sobie spokój, ruszyliśmy w teren i znaleźliśmy w tydzień trzy
        działki. Żeby było ciekawiej, jedną z nich jakieś dwa miesiące później
        proponowało mi do kupienia pośrednictwo - jedyne, które oddzwaniało, że ma coś
        nowego (ponieważ jeszcze nie mieliśmy sfinalizowanej umowy to z ciekawości
        chciałem oglądnąć). Bardzo byli zdziwieni, że ją znam.
        • zawodowyleon Re: pośrednicy 30.05.07, 15:23
          o dokladnie ten styl...
          Stały tekst:
          Pan se sprawdzi w necie ,
          albo
          MOGE panu wydrukowac.
          Kompletny brak przygotowania do obsługi klienta. Włoczenie po norach, a nie
          mieszkaniach, opowiadanie niestworzonych glupot, zero zrozumienia czego szukam -
          prosze o mieszkanie w kamienicy pani prowadzi mnie do bloku z plyty, etc. etc. -
          szkoda slow i energii na opisywanie. Zupelnie nie rozumiem za co ci ludzie
          biora prowizję, nie rozumiem.
          • Gość: były klient Re: pośrednicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 15:30
            > o dokladnie ten styl...
            > Stały tekst:
            > Pan se sprawdzi w necie ,

            Albo:
            - chciałem sie coś więcej dowiedzieć ...
            - Oj, no niestety nie wiem, tą ofertą zajmuje się kolega ale cóż za niefart -
            akurat nie ma go w biurze ...
            • marwika63 Re: pośrednicy 09.08.08, 18:04
              Gość portalu: były klient napisał(a):
              > - chciałem sie coś więcej dowiedzieć ...
              > - Oj, no niestety nie wiem, tą ofertą zajmuje się kolega ale cóż
              za niefart -
              > akurat nie ma go w biurze ...

              He,he. Tak to jest niestety z pośrednikami. Nie maja zielonego
              pojęcia (może seledynowe tak) co sprzedają. Nie daj Boże zapytac :
              czy sa sklepy w pobliżu, poczta, ośrodek zdrowia, jak z komunikacją,
              jaka akustyka w mieszkaniu, jaki metraż poszczególnych pomieszczeń
              itp. Za takie pytania pośrednik zabija wzrokiem! A gdyby miał
              rewolwer w szufladzie, to przypuszczam,że nie zawahał by się go
              użyć :).
              Miałam styczność z pośrednikiem przy sprzedaży mieszkania. To był
              pośrednik z siedzibą w Bieżanowie. Cwaniara jakich mało. A chytra na
              pieniądze,że aż strach!
              Ja miałam kontakt z osobą ,która chciała kupić moje mieszkanie i
              porozumiewałyśmy się telefonicznie. Ustaliłyśmy,że podpisując umowę
              przedwstepną z pośrednikiem, nie bedziemy sobie głowy zawracać
              jakimiś tam zadatkami (czy jakoś inaczej się to nazywa). Zadatek
              mial byc po to,że jeżeli kupujący rozmysliłby się , to mu on
              przepada na moją korzyść jako sprzedającego. I odwrotnie: jak ja bym
              zrezygnowała to musiałabym zwrócić zadatek kupującemu i jeszcze raz
              tyle mu zapłacić.
              Posredniczka jak się o tym dowiedziala o mało ze skóry nie
              wylazła,żeby ten zadatek jednak był. Skłócała nas ze sobą
              (kupującego i sprzedającego) , a doszłyśmy do tych manipulacji
              pośredniczki później. A cel był tylko jeden: jak będzie zadatek, to
              na każdą ze stron bedzie hak, gdyby próbowała się wycofać z
              transakcji.
              Tak na koniec jeszcze perełka. Gdy umawialiśmy się wszyscy
              zainteresowani na wizytę u notariusza,zeby sfinalizować sprawę,
              pośredniczka powiedziała nam żeby wziąć ze sobą umowy przedwstępne,
              ktore mialyśmy , jako klientki podpisane z pośredniczką. Jakie było
              moje zdziwienie i właściwie szok, gdy pośredniczka juz u notariusza
              (ten wyszedł na chwilę z pokoju) wzięła ode mnie te umowę i.....
              podarła ja na moich oczach! Myślałam,że spadnę z krzesla. Mowę mi
              odebrało. Druga klientka, ta która kupowała ode mnie mieszkanie była
              chyba bardziej przewidująca (ale raczej miała do czynienia wcześniej
              z pośrednikami) i powiedziała poprostu,że umowy nie ma ,
              bo....gdzies zapodziała.
              Cwana pośredniczka: nie ma umowy = nie było transakcji. Czysty zysk.
              Bo prowizja oczywiście wzięta, a podatku płacić nie musi.
              Jak byscie to nazwali? Bo ja jednym słowem: OSZUSTWO.

    • Gość: Garret Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 14:58
      drogi panie ! sądząc po godzinie wpisu cierpi pan na bezsenność i
      nie dziwi mnie to mając takie kompleksy..... domyślam się kto jest
      autorem wpisu ( niech zgadnę dyktowała teściowa?) choć nie miał
      odwagi się podpisać. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że decyzje na
      rynku nieruchomości to dla przeciętnych ludzi (takich jak pan)
      decyzje życiowe i należy je dobrze przemyśleć, bo najłatwiej jest
      własny brak zdecydowania, nieumiejętność podejmowania decyzji i
      wreszcie niedostosowanie oczekiwań do możliwości
      finansowych "zwalić" na pośrednika. Korzystanie z naszych usług nie
      jest obligatoryjne i to pan zwrócił się do nas a nie my do pana.
      Radzę także poczytać ustawę o gospodarce nieruchomościami to dobry
      lek na bezsenność , a jeśli pan zaśnie- to niech się panu śni nasza
      umowa pośrednictwa (roszczenia z niej przedawniają się z uplywem 3
      lat);-))
      • Gość: agaaaa Re: pośrednicy IP: *.gprs.plus.pl 07.11.08, 22:43
        TAK TAK TAK.

        Jesli jestes leniowa niedojda to zostan agentem i nie bedziesz
        wyroznial sie w tlumie.

        Kupujac i sprzedajac mieszkanie mialam okazje spotkac sie z wieloma
        agentami. Kilku z nich wiedzialo czym sie zajmuje.

        Na porzadku dziennym byly

        - spoznienia czyli "Oj przepraszam to tylko pol godziny. Ja wiem ze
        Panstwo sie do pracy spoznia , ale corka moja jechala na zielona
        szkole musialam jej pomachac"
        - polecenia wyszukania mieszkan , ktore chcemy obejrzec w internecie
        - brak orientacji celu do , ktorego jedziemy czyli "sprawdz mi na
        mapie bo nie wiem gdzie jade"
        - pokazwanie mieszkan kompletnie nie odpowiadajacym naszym
        wymaganiom czyli "no wiem ze co innego Panstwo chcieli ale to jest
        naprawde swietne"
        - brak jakiejkolwiek wiedzy na temat mieszkania i okolicy czyli " Ja
        nie wiem czy tu sa korki , no przeciez tedy nie jezdze"
        - brak wiedzy na tematy zwiazane z budynkiem czyli "To sie w tej
        cenie nie sprzeda. To jest wielka plyta z lat 80 i w TVNie bylo ze
        to beda burzyc" Mieszkanie jest z lat 70 i z ramy H
        - i ponownie czyli "Z czego????? To musze sobie na google sprawdzic
        co to ta ramaH"
        - robienie zdjec telefonem komorkowym
        - w ramach certyfikatu ISO prosba o podrobiebie podpisu wlasciciela
        czyli mojego taty czyli "Bo mamy ISO i porzadek w dokumentach i bez
        tego nie moze wrzucic oferty do netu to prosze tu podpisac sie jako
        tatus"
        - po rozmowiez innym pracownikiem firmy na temat niezadowolenia z
        obslugi pani agentki otrzymalismy po 10 minutach obrazony sms w
        stylu " No zycze powodzenia z nastepnym agentem"
        - przeoczenie przekazania nam informacji ze klient sie wycofal i nie
        chce kupic mieszkania przez 2 tygodnie "To on do Pani nie dzwonil?"

        - JEDYNE CO UMIELI ZROBIC TO PODPISAC UMOWE ZE ZAPLACIMY IM ZA
        WKLEPANIE OFERTY DO GUMTREE I SZYBKO.PL ---> kilka tysiecy




      • Gość: Janina Do Państwa z Garet-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.08, 23:31
        Z ogromnym rozbawieniem przeczytałam komentarz do postu byłego
        klienta. Jego treść potwierdza moją opinię o waszej pracy( jakże
        zbierżą z poprzednikiem).
        Kilka uwag od byłej klientki:
        a) proszę o łaskawe wycofanie mojego mieszkania ze swojej oferty,
        poniważ PÓŁ roku temu zostało sprzedane( pracownik był z nami u
        notariusza oraz zainkasowaliście prowizję zupełnie nieadekwatną do
        waszegon wkładu pracy) a do tej pory jest wystawiane i dzwonicie do
        mnie średnio co tydzień, że ktoś chce je obejrzeć!
        b)Celowo nie podaję adresu, bo moje słowa i prośby pozostają bez
        echa i może zamiast czytać fora internetowe przeglądniecie swoją
        ofertę.
        c) Solidny pośrednik nigdy nie musi straszyć klientów terminem
        trzyletnim, ponieważ doprowadza transakcje do końca i klient nie
        musi albo szykać kontrahenta sam albo uciekąć do konkurencji.
        d) ja byłam tak bardzo zniesmaczona dyletanctwem z waszej strony
        przy sprzedaży małego mieszkania 30m, że zleciłam sprzedaż
        pozostałych nieruchomości(nowy dom z 25 a działką oraz dwa
        mieszkania 65m ) oraz zakup kolejnego domu komuś innemu. Młody
        człowiek z bardzo małego posrednictwa w Hucie bardzo sprawnie
        znalazł kupców, przeprowadził negocjacje cenowe i znalazł to, czego
        szukaliśmy, a mieliśmy dość skomplikowane wymagania.Nie obiecywał,
        nie zwodził,wybierał tylko oferty z moimi warunkami, nie mylił
        nieruchomości ani ulic i nie pokazywał ofert z gartki, bo to mogę
        zrobić sama! Nie podpisywał bandyckich cyrografów, mieszcząch się
        ramach praktyk niedozwolonych. I zarobił rzetelnie na swoją
        prowizję, A WY NIE !!! Bo nie podoba mi się wasze lekceważenie
        klientów, co widać po tonie twojego postu.
        d)życzę miłego snu o tym jak uciekło wam jakieś 75 tys. prowizji!!!!
        • Gość: ja Re: Do Państwa z Garet-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 15:42
          1. garret pisze się przez rr
          2. na naszym www znajdują się tylko aktualne oferty a te ,
          zrealizowane umowy pośrednictwa są archiwizowane- stąd raczej nie
          możliwe aby ktokolwiek z naszego zespołu kontaktowała się z panią w
          sprawie prezentacji post factum
          3. ad pani c : to nie straszenie 3 letnim okresem tylko
          przypomnienie że czasem pośrednik , momo, że za samo doprowadzenie
          do umowy przedwstępnej sprawia , że może dochodzić wynagrodzenia
          jednak czasem widząc skromny budżet klienta rezygnuje jak w tym
          konkretnym przypadku- nie zna pani sprawy
          4. po sprawdzeniu umów pośrednictwa w sprzedaży stwierdzam, że nie
          miałam w 2008 r klientki o imieniu Janina
          pozdrawawiam.
          • Gość: Janina Re: Do Państwa z Garet-u IP: 193.201.167.* 21.11.08, 15:31
            Panie "ja" gratuluję dobrego samaopoczucia! Widzę, że przeglądanie
            forów internetowych należy do pańskich podstawowych obowiazków
            służbowych. Dlatego brak czasu na rzetelną obsługę klientów. Stąd
            moja konkluzja, że nie należy już z wami robić dalszych interesów.
            PS. Nie miał pan klientki o imieniu Janina, bo umowę podpisł mój
            małżonek, ale moje dane też macie ( podpowiadam-umowa z 2007r.).
            Na koniec października nasza oferta nadal była widoczna i może się
            pan zaklinać, ja swoje widzę.
            Nie bardzo wiem, co chcecie tym sposobem prowadzenia dyskusji na
            forum uzyskać? Więcej klientów? Życzę powodzenia i uważam polemikę
            za skończoną.
            • Gość: Garret Re: Do Państwa z Garet-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 11:38
              Zgadzam się z panią iż polemikę naszą należy zakończyć,jednak ja
              również mam prawo do konkluzji; otóż jeśli faktycznie korzystała
              pani z naszych usług to wie pani, że firma Garret do wyłącznie
              damski zespół.Jednak "pani swoje widzi" pozdrawiam
      • Gość: kr Owszem, nie jest obligatoryjne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 10:29
        Owszem, korzystanie z Waszych usług (mam na myśli pośredników ogólnie) nie jest obligatoryjne. Podobnie jak nie jest obligatoryjne naprawianie samochodu w serwisie. Można samemu w garażu czy na podwórku - prawda?

        Jeżeli idę do pośrednika i przedstawiam swoje oczekiwania to chyba nie po to, żeby być włóczonym po całym Krakowie do oglądania domów które W NAJMNIEJSZYM stopniu nie spełniają naszych WYMIENIONYCH oczekiwań?
        No tak, ale przecież trzeba pokazać sprzedawcy jak to się bardzo napracowaliście, ilu to klientów nasprowadzaliście - nie kupili? Sorry ... nie nasza wina. Nie nasza wina, że klient za NOWY dom nie uznał rudery z lat siedemdziesiątych do której rok temu wstawiono przecież NOWE okna. Sorry, nie nasza wina, że klient uważa że działka 5 metrów od linii wysokiego napięcia mu nie odpowiada (oczywiście o tym fakcie w biurze "zapomniano" powiedzieć, a zdjęcia też były tak zrobione, żeby jej nie było widać - więc znów kilka godzin stracone na jeżdżenie i oglądanie).
        Z innej bajki - jeżeli idę do pośrednika przedstawiając oczekiwania co do działki to oczekuję, że siądę W POŚREDNICTWIE nad planami oferowanych działek, przeglądnę zdjęcia i pojadę zobaczyć te, które mnie interesują. A nie że PO TRZECH DNIACH otrzymam "przygotowane" "oferty" w postaci ... telefonów do właścicieli, z których większość jest już nieaktualna!!!
        A do czego służy naciąganie granic dzielnic czy osiedli (dowiedziałem się na przykład, że Podgórki Tynieckie to ... Kostrze, a Śródmieście Krakowa sięga do ... Michałowic)? Jak szukam czegoś w Kostrzu to szukam czegoś w Kostrzu a nie gdzieś nie tak bardzo daleko.
        Jak mówię (lub podaję w ogłoszeniu), że interesują mnie południowe dzielnice Krakowa to naprawdę wkurza mnie dzwonienie, nawijanie przez 10 minut o domu a gdy w końcu uda mi się wycisnąć lokalizację słyszę, że dom jest w Prusach. Na stwierdzam, że chyba wyraźnie napisałem, że interesują mnie południowe dzielnice Krakowa dowiaduję się, "ale to jest naprawdę bardzo ładny dom". Taaa .. i na pewno tylko dlatego polecę go oglądać.

        Na porządku dziennym jest też zdanie-wytrych: nic nie wiem, to nie moja oferta tylko kolegi - ale co za niefart, akurat go nie ma w biurze. Połowa rozmów telefonicznych kończyła się w ten sposób. Zawsze to lepiej brzmi niż - wie Pan, nie wiem, na Gratce więcej nie było.

        To są autentyczne sytuacje z około sześciu miesięcy poszukiwań przez pośredników. Po tych sześciu miesiącach przez dwa weekendy sami znaleźliśmy trzy działki i dwa domy. Dało się? Dało.

        A tak na koniec - nasze mieszkanie, którego nie dawaliśmy do żadnego pośrednictwa ponad pół roku po sprzedaniu nadal wisiało w ofertach widocznych w internecie. Że co, że bez podpisania umowy nie wolno oferować? A kto tego przestrzega?
        Choć pół roku to i tak dobrze - byłem raz świadkiem, jak pośredniczka dzwoniła domofonem do mieszkania sprzedanego ... trzy lata wcześniej. Bo właśnie przyszła z klientami oglądnąć. Do nas na szczęście nikt nie dzwonił, bo przezornie wykorzystaliśmy do ogłoszenia numer pre-paid.
    • 10iwonka10 Re: pośrednicy 10.11.08, 16:44
      Tak sie zastanawiam jesli te posrednictwa sa takie zle to dlaczego
      one wciaz istnieja? Na kims chyba zarabiaja pieniadze?
      • Gość: exkl Re: pośrednicy IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.08, 20:28
        > Tak sie zastanawiam jesli te posrednictwa sa takie zle to dlaczego
        > one wciaz istnieja? Na kims chyba zarabiaja pieniadze?

        Jeżeli na jednej transakcji mają 10-20tys+VAT przychodu to wystarczy jedna-dwie
        w miesiącu i spokoluzik ... A jeden-dwóch kupujących jakoś się znajdzie ...
        • Gość: Adept Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 13:21
          też nim zostanę i będę leżał i się śmiał
    • Gość: Ważny Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 13:02
      ja korzystałem z jednego z tych biur (nie pamiętam jak się nazywa ale z DH
      Wanda) i uważam ze pośrednik załatwił do końca wszystko rzetelnie. Pisząc taki
      post można odnieść wrażenie że przede wszystkim chodzi tu o prowizje jaką należy
      zapłacić pośrednikowi. Więc nie wiem po co korzystać z biura, jak kogoś nie stać
      na zapłacenie prowizji, a następnie go obsmarować w necie. Rada dla nich właśnie
      załóżcie sprawę w sądzie a jak wygracie dopiero obrzucajcie kogoś błotem.
      • Gość: observer Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 10:31
        Niektóre z postów są tak nasycone jadem , że aż zalatują
        konkurencją... nie klientem , zwłaszcza ten o 75 tys prowizji ;-)
    • Gość: Komornik Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 13:07
      No podpisz się twardzielu, niewiadomo komu sprawe założyć
    • Gość: Do Pasożyta Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 13:45
      Każdy kto coś sprzedaje jest pośrednikiem. Zamiast obrażać nie korzystaj.
      • Gość: hurtownik Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 16:50
        i nie kupuj pasożycie nic w sklepie, bo to też pośrednik
    • Gość: Kress Re: pośrednicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 10:52
      Szanowni Państwo!!
      Czytam te opinie i muszę przyznać ze jestem "zniesmaczony" postawami obu stron.
      Może zamiast zwykłej pyskówki trochę argumentów?
      Pracowałem przez kilka lat jako pośrednik i poznałem rynek jak i realia nim
      rządzące od środka. Zaczynałem prace w pośrednictwie w okolicach 2000 roku - to
      był rynek klienta, ceny mieszkań były niskie (wiec i prowizje niewielkie) a
      sprawdzał się wtedy tylko dobry pośrednik. Nieskromnie przyznam że sam też do
      takich należałem - w końcu otrzymałem nagrodę w postaci złotej tabliczki i
      uścisku reki prezesa (hahaha, dobre co?????). Z tego okresu pochodzi również
      wielu moich znajomych ( w tej chwili mogę zaryzykować nawet stwierdzenie że
      przyjacół) z osób będących moimi klientami.
      Niestety boom mieszkaniowy sprawił, że SPRZEDAWAŁO SIĘ WSZYSTKO bez względu na
      charakter i lokalizację. Wtedy w pośrednictwach zatrudniano osoby zupełnie nie
      nadające się do tego typu pracy - liczyło się szczęście a nie umiejętności.
      Teraz zbieramy owoce tego typu działań. Pośrednicy są nieprzygotowani, liczą na
      łut szczęścia i wysoką prowizję. Podawanie kartki z adresami i telefonami do
      właścicieli nieruchomości to moim zdaniem hańba dla zawodu pośrednika. Za tak
      wykonaną prace nie należy się żadna prowizja!!!
      Z drugiej strony muszę napisać dlaczego odszedłem od tego zawodu (to już 3
      lata!!) - zdarzają się sympatyczni i uczciwi klienci ale to wyjątki. Dość miałem
      patrzenia na mnie przy wystawianiu faktury (a tak - fakturowaliśmy wszystkie
      operacje) jak na potencjalnego złodzieja!!!!! Nigdy nikogo nie oszukałem, nie
      okradłem, płaciłem uczciwie podatki i wypraszam sobie uogólnienia!!! Ja też mogę
      podać przykłady "uczciwych" klientów. Często nie wiedzą co ich tak na prawdę
      interesuje, szukają "okazji" (cyt. "może znajdzie mi Pan jakąś chorą samotną
      babcie z dużym mieszkaniem w centrum???"). Klienci potrafili bez naszej wiedzy
      kontaktować się ze sobą i unikać płacenia prowizji. Kiedyś przyłapałem klienta
      (po ty jak wyszedłem na moment z pokoju) na grzebaniu w moim komputerze i
      spisywaniu adresów i telefonów. Jak to nazwać? Kradzież?
      Jedyne co mogę w tej chwili napisać :
      JESTEŚCIE SIEBIE WARCI!!!!
      Pozdrawiam wszystkich (mimo wszystko) i proponuje zakończyć ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka