Gość: karolina
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.06.07, 10:29
jako były wychowawca kolonijny wiem jedno - to nie wychowawcy, organizatorzy
ani nawet dzieci nie są główną przyczyną problemów, ale właśnie rodzice!
zadzwoniła raz do mnie matka chłopca z domu dziecka (sąd nie zabrał jej praw
rodzicielskich), że nie wiem, jak zajmować się jej dzieckiem, bo... nie
sprzątam mu w pokoju.
skończyły się czasy, kiedy wychowawcy pili i bawili się na koloniach, a przy
okazji pilnowali czasem dzieci. praca wychowawcy to teraz zmora - nigdy już
więcej nie pojadę