Dodaj do ulubionych

Durne stare dziadki!!!!!

12.07.07, 22:17
Mieszkam sobie na krakowskim osiedlu, gdzie średnia wieku wynosi około 90 lat.
Dziadków i babć jest bez liku. Są wszędzie i generalnie dają się we znaki, bo
lubią wszystko wiedzieć.
Jestem dla nich miła, bo tak mnie wychowano. Są też i tacy, którzy naprawdę są
fajni, ale to raczej rzadkość.
Ale dzisiaj po prostu już przegięli.
Wychodzę sobie z windy, a tu zgromadzenie pod drzwiami od piwnicy. I od razu
lecą do mnie te dewoty, czy jakaś tam piwnica, to moja jest, bo stamtąd koty
wychodzą. I oni te koty truć będą, bo im śmierdzi.
TRUĆ.
O żesz %$#@^, ja *&^%$#@!. Świry jakieś? Skąd w tych ludziach tyle jadu??
Oczywiscie wk....ona poszlam do sklepu po jakies pudlo, złapałam kotke i jej
jedno dziecko, ktore to w piwnicy mieszkaly i po sprawie.
Ale nie, oni truć będą!!! A dzisiejsza młodzież to w ogóle taka nie wiadomo
jaka!!!!
Obserwuj wątek
    • weronka77 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:20
      niestety..ja mam w domu od niedawna kocurka którego karmiłam początkowo przez
      okno-(fakt że schabem i polędwiczką;-))ale baardzo to przeszkadzało innym(wcale
      nie starym) i w kotka rzucali czym popadnie;-((( no ale nic to-za tydzień
      zawioze go do Puszczy do moich innych kotów.Mam nadzieję ze się "przyjmnie".
      • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:23
        Na pewno się przyjmnie :)
        Ale naprawdę, ludzie są tacy okropni :(
        • weronka77 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:24
          póki co muszę "zainwestować" w leczenie,szczepienie i tym podobne-ale
          trudno.POwiedziłąm A to teraz czas na B;-))))
          • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:26
            Mnie teraz podobne wydatki czekają, bo kotków nie mogę zatrzymać i muszę je
            komuś oddać. Ale "najsajmprzód" zaszczepić, odrobaczyć i przede wszystkim oswoić.
            Ale najciekawsze jest to, że dzikie koty, a od razu wyczaiły do czego służy
            kuweta :)
            • weronka77 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:29
              Nasz "dybie" na dwa papugi..Ale odkad "dybie" to przestały śmiecić i siedzą
              cicho;-)))))
              • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:31
                Cudne :)
                A nie chciałąbyś do tej puszczy jeszcze jednej kotki? Obiecuje wczesniej
                wysterylizowac :)
                • weronka77 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:33
                  Kotki nie zdaja egzaminu niestety..Coś im tam zawsze w główce pozostaje;-
                  (((Mieliśmy tam jedna i poszła sobie w siną dal rok temu po 7 latach bycia u
                  Nas;-(((((teraz mamy same "wymiśkowane" faceciki;-)
                  • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:37
                    Szkoda, szkoda. Ale i tak na pewno ktoś ją przygarnie :) Mam talent do wciskania
                    ludziom kotów :)
                    Ale wiesz co, wracając do tematu, ludziska są naprawdę okrutne. Nikt nawet nie
                    wpadł na pomysł, żeby zadzwonić do TOZu, czy coś w tym stylu. Tylko chcieli
                    zabić 2 koty. Oczywiście wszystko wygarnęłam na forum przedpiwnicznym, jak już z
                    kotami w pudle wracałam, więc mam teraz przerąbane :-)))))
                    • weronka77 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:40
                      nie tak dawno był tutaj wątek o ptakach i ich młodych uwięzionych podczas upału
                      na strychu bloku....ktoś inteligentny inaczej zabetonował otwór wyotowy
                      poniewaz za głośno "skrzeczały"..ech...
                      • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 12.07.07, 22:40
                        Ja pierniczę... brak słów..
    • stary71 To nie ma nic wspólnego z wiekiem... 12.07.07, 23:46
      ale ze świadomością i wychowaniem tych ludzi. Przez 30 lat mieszkałem w bloku
      na jednym z krakowskich osiedli, dokąd wysiedlano ludzi z podmiejskich wiosek,
      głównie położonych wzdłuz "zakopianki". Na wsi pies, czy kot - choć pospolite
      bardzo - nie są "przyjaciółmi człowieka", ani jego towarzyszami, lecz są
      tolerowane tylko wówczas, jeśli pełnią określone funkcje w gospodarstwie.
      Obce - traktowane są wrogo. Wielokrotnie byłem świadkiem zorganizowanych
      pościgów za psami, podejrzanymi o napadanie na kurniki, czy tylko bezpańskimi.
      Kończyło się to osaczeniem i zatłuczeniem. Topienie kociąt i szczeniąt jest na
      porządku dziennym. Dla starego, wpół oślepłego psa, który po wielu latach
      służby nie jest już w stanie pilnować gospodarstwa - nie ma żadnych
      sentymentów. Natomiast w dawnych mieszczańskich (pardon)rodzinach, z ich
      obszernymi mieszkaniami, miejsce dla psa czy kota było rzeczą oczywistą.
      Wiele czasu jeszcze upłynie, zanim nasze społeczeństwo nabierze jakiegoś
      obyczaju, nie tylko przecież w tej dziedzinie.
      Jeśli w ogóle...
      -------------------
      Nie zapomnę Longwehicla....
      • zielonki Re: To nie ma nic wspólnego z wiekiem... 12.07.07, 23:51
        mieszczańskich! ha
        Dulskie z kotami.
        Prawdziwa narodowa tożsamość jest na wsi polskiej.
        • stary71 "Prawdziwa narodowa tożsamość jest na wsi polskiej 13.07.07, 00:22
          Chciałbym w to wierzyć, przynajmniej bez zastrzeżeń.
          Poza tym nie miałem na myśli "strasznych mieszczan", tylko to środowisko, które
          jakimś cudem, mimo różnych przeciwności, zdołalo uchronić polską kulturę przed
          zagładą, zachowując w dobrej kondycji obyczje, język, potrzebę wykształcenia i
          kontaktu ze sztuką wysoką. Zapolska bardzo trafnie scharakteryzowała pewną
          część tego środowiska, ale w systemie edukacyjnym lat powojennych takie ujęcie
          potraktowano jako jedyne prawdziwe - z oczywistych przyczyn zresztą.
          • laenia Re: "Prawdziwa narodowa tożsamość jest na wsi pol 13.07.07, 00:38
            Ująłeś sedno sprawy. Rzecz dotyczy nie tylko zwierząt (uwiązanych do budy,
            głodnych, żeby były złe i broniły obejścia), ale niestety także starych ludzi.
            Na wsi niedołężny dziadek czy babcia byli bezużyteczni i mogli zdychać pod
            plotem, w rodach arystokratycznych - nawet gdy już nic nie kumali i załatwiali
            się pod siebie - byli wciąż najważniejszymi członkami rodziny. (Co to za
            określenie - durne stare dziadki? Jak można tak powiedzieć). Rzecz tyczy także
            zdejmowania butów po przyjściu do kogoś lub zmuszania do tego swoich gości (i
            nie mówię tu o zabłoconych buciorach), zostawiania butów na klatce (fuj) itd. To
            wszystko chłopskie obyczaje, które zadomowiły się w miastach.
            • zielonki Re: "Prawdziwa narodowa tożsamość jest na wsi pol 13.07.07, 10:42
              Owszem byli najważniejszymi członkami rodziny, wszak zawsze mogli zmienić
              testament.
              Natomiast faktycznie stosunek na wsi do zwierząt jest pragmatyczny. Bydlaki
              ogólnie dzielą się na pożyteczne i szkodniki. Pożyteczna dają co zjeść, domu
              upilnować, a szkodniki tylko niszczą plony itd. Szukając przyczyny takiego
              nastawienia oceniałbym to raczej w kategoriach obcowania. Dla mieszczucha
              zwierzątko to fanaberia, dla chłopa to narzędzie codzienne.
      • peteen a ja mam w dupie panią lu221... 12.07.07, 23:53
        bo lubię koty i jej nie wierzę...
        • zielonki Re: a ja mam w dupie panią lu221... 12.07.07, 23:55
          w panierce?
        • weronka77 ?!!!!! 12.07.07, 23:55
          czemu tak drastycznie Ojcze???Dlaczego od razu w dupie? I czemu insynuujesz że
          kłąmie?
        • wojo72 Re: a ja mam w dupie panią lu221... 13.07.07, 11:04
          NIe rozumem dlaczego tak mówisz, wiem do czego sa zdolne dziadygi mieszkajace w
          Domu Złotej Jesiemi przy ul. Telimeny. Tam też trucie i zalewanie wodą
          studzienki w której mieszkała kotka z młodymi nie było niczym co kogokolwiek by
          oburzało. Więc pomysl zanim cos powiesz, albo po prostu nic nie mów...
          • peteen dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 11:07
            sam niedługo będziesz dziadygą i co wtedy?
            pomyśl, zanim napiszesz, choć raz pomyśl...
            • lu221 Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 11:44
              Peteen..Coś się tak do mnie przyczepił??
              Zrobiłam Ci co?
              Tylko wypowiadam swoje zdanie, do tego przecież forum służy.
              A Ty nie bierzesz udziału w dyskusji, tylko mnie objeżdżasz, co z tematem
              zbytnio nie jest związane.
              • peteen Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 11:51
                tobie odpowiedziałem poniżej, tu pisałem do woja72, oko w garść...
                • lu221 Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 11:58
                  Tak, wiem co pisales do mnie, a co do niego.
                  Nadal nie odpowiedziales jednak na to, co napisalam do Ciebie.
                  • peteen Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:00
                    nic nie zyskujecie, obrażając ludzi starszych, oprócz pewości, że jaką miarą
                    mierzycie i wam odmierzą...
                    • lu221 Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:04
                      Szczerze, mam nadzieję, że nigdy nie stanę taką wredotą jak towarzystwo, o
                      którym piszę.
                      A tak w ogóle, nie generalizuj.
                      Nie obrażam tu ludzi starszych, tylko ludzi podłych. Gdyby to była osiedlowa
                      młodzież, napisałabym pewnie, że to durni gó..arze.
                      • wojo72 Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:17
                        masz rację, broda mędrcem nie czyni, nie widzę powodu żeby szanować kogoś tylko
                        ze względu na jego metrykę.
                        • peteen Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:17
                          czemu zatem oczekujecie szacunku?
                          • lu221 szacunek... 13.07.07, 12:21
                            ok, chyba już rozumiem Twój tok rozumowania.
                            Dla mnie dyskusja o szacunku i braku szacunku skończona.
                            Pozdrawiam
            • wojo72 Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:05
              Owszem, będę dziadygą, ale nie złośliwym, przynajmniej nie w stosunku do zwierząt.
              • peteen Re: dziadygi? pogięło cię??? 13.07.07, 12:08
                pożyjemy, zobaczymy...
          • lu221 Re: a ja mam w dupie panią lu221... 13.07.07, 11:45
            Takie historie mnie nie oburzają.
            One mnie po prostu przerażają.
    • emelem1 gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 00:04
      że srednia to 90 lat????
      • zielonki Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 00:08
        na starówce.
        • weronka77 Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 00:09
          Na Starym Mieście się mówi.
        • emelem1 Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 00:09
          a gdzie takowe miejsce?
          • zielonki Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 00:11
            kurwdanów to nie jest
            • irenuk1 Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 06:29
              Długi Wóz
              Nostalgia nostalgią, ale gdy mowa o kulturze - wiejskiej, miejskiej czy podmiejskiej - wypadałoby mówić językiem używanym przez ludzi kulturalnych. Zwłaszcza gdy się pretenduje do roli arbitra. Albo gdy się nawet faktycznie taką rolę pełni pod zmienioną nazwą. Długiemu Wozowi wypada darować - w końcu szczytował w rewolucyjnych latach. Poza tym de mortuis ... Proponuję budowę nowych stosunków - jeżeli ktoś taką ma potrzebę i ma co inwestować - na mniej proktologicznych założeniach. Homoseksualistyczny ton też ma niewielkie szanse powodzenia przy próbie odnowy moralnej, gdy społeczeństwo jest tak urobione, że się brzydzi, gdy ktoś "ma kogoś tam, gdzie pan majster itd. - wężykiem".
              Wracając do kotów i im podobnych problemów. Kot, podobnie jak pies, ma dwa końce.
              Czasem to nawet dwa naraz.
              Dlatego ja się opowiadam za wiejskim podejściem: (obejście dla psa, bezkresne przestrzenie dla kota). Oczywiście, we współczesnym wydaniu, tzn. z kontrolą weterynaryjną zdrowia i płodności.
              A co do kultury. Chłopomania minęła, ale to nie znaczy, że nie będziemy pamiętać, skąd czerpali natchnienie nasi najwięksi artyści, od malarzy po kompozytorów, którymi się szczycimy w świecie.
              Na zakończenie. Kiedyś, jak "dostaliśmy" nowe mieszkanie spółdzielcze (w 1970), o standardzie podwyższonym (nieco), odwiedziła nas znajoma z głębokiej wsi podkarpackiej, taka nieobyta z kulturą miejską. Nie mogła się nadziwić, jak można mieć wychodek w mieszkaniu. Jej nie przeszkadzają zapachy obory czy chlewa (zwłaszcza ten drugi z pewnością nie zasługuje na tę nazwę, bo odór świńskich odchodów jest śmiertelnie groźny), bo jest do nich przyzwyczajona. Ale żeby w mieszkaniu coś takiego?! A kocie odchody dla niektórych ludzi, także starszych wiekiem, mogą być takie, czyli nie do zniesienia. Czuły węch, to chyba nie zboczenie? Zwłaszcza na stare lata... Trzeba czuć nawet pismo (nosem).
              P. s. Nie piszę w swoim imieniu, bo mam węch przytępiony, ani - tym bardziej - w imieniu żony czy teściowej, które mają ten narząd niezwykle czuły, bo na tym cierpią różne inne sfery życia.
              Ja tylko tak ogólnie. Poza tym od dzieciństwa mam sentyment do zwierząt. Inny do większych, inny do mniejszych. Ale cieszą mnie najbardziej w swoim środowisku naturalnym. My zresztą też tylko z konieczności mieszkamy w miastach. Dusimy się w nich i najlepiej czujemy się na łące lub w lesie.
              • lu221 Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 10:17
                No dobra, wszystko pięknie, ale...
                Jak mogę ich nazywać durnymi starymi dziadkami?
                Ano tak, że naprawdę potrafią uprzykrzyć życie i czasami doprowadzają do szału.
                Nie pochodzę z Krakowa. Wychowywałam się na wsi kieleckiej, uroczej zresztą, w
                otoczeniu wszelakich zwierząt, dwu i czworonożnych, czy też czworołapnych.
                Całe życie dziadek uczył mnie szacunku dla zwierząt, do których podchodził z
                niezmiernym uczuciem.
                Mieszkałam już w paru tzw "kulturalnych stolicach Europy", ale z taką zawiścią,
                złością i chyba złośliwością spotkałam się dopiero w Krakowie. Zresztą, gdybym
                chciała zachowania starszych ludzi opisać, przynajmniej te, które mnie
                dotyczyły, musiałabym napisać książkę.

                Panie peteen
                nie wiem jak zmieściłeś mnie do sowjej szacownej d...

                A co do pytania gdzie mieszkam - okolice ul. Wrocławskiej
                • peteen Re: gdzie Ty mieszkasz 13.07.07, 11:06
                  mam wielką dupę, cała się tam zmieściłaś, wraz z twoim tekstem...

                  ps. po co tu siedzisz, skoro tak ci źle? zmykaj do innej "kulturalnej stolicy"
                  i baw się dobrze
                • bibi234 Re: gdzie Ty mieszkasz 14.07.07, 08:12
                  Droga Lu !
                  Bronisz się dzielnie ale czy nie lepiej było zatutułować wątek "durne
                  kotofoby", pomijając kwestię wieku tych ludzi bez serca ? Jak wiadomu kotów nie
                  lubią też podrostki.
    • wentylatorka Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 13:32
      Dziadki dokuczają nie tylko na osiedlach, ale i potrafią nieźle dopiec a
      autobusach i tramwajach. Wrrr... nieraz to aż mam ochotę im nawrzucać. Te stare
      babcie są nieraz tak bezczelne, że kto by pomyślał, że starszy człowiek potrafi
      być taki chamski ? Zdrowie i siłę, do tego, żeby się wydzierać na cały tramwaj,
      to ma, ale już jak nie ma miejsc siedzących, to jest wielce schorowana !!
      Ech...
      • weronka77 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 13:59
        z tego i innych powodów jeżdzę taksówkami;-))))
        • lu221 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 14:11
          A ja rowerkiem :-) albo na piechotkę
          • wentylatorka Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 14:23
            Tam gdzie się da, to też chodzę na piechotę, ale już na uczelnie nie da rady :)
            Musiałabym chyba wstawać o 3 rano i wychodzić o 4, żeby zajść na godzinę 8 rano
            :) hehe.

            Niestety w dużych miastach nie ma tak łatwo, żeby się wszędzie dostać "z buta"
            tylko niestety trzeba nieraz skorzystać z komunikacji miejskiej z dziadkami
            GRATIS :)
            • laenia Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 15:42
              A co ty taka zbulwersowana jesteś - chyba od niedawna jeździsz tramwajem? Babcie
              i dziadki wykłócające się w tramwajach to stały element miejskiego pejzażu i
              jedyne, co można zrobić, to wykazać się tolerancją i pogodą ducha, zamiast
              tracić energię na złoszczenie się i warczenie.
            • bibi234 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 15:55
              czyżbyś miała mieć wyższe wykształcenie w przyszłości ??
              no tak, znasz słowo GRATIS....
              • lu221 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 16:48
                uuuu, złośliwam nieco :)
      • 6x9 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 13.07.07, 23:48
        co,starszych ludzi winniśmy po 60 uśmiercać???
        • lu221 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 14.07.07, 07:14
          Weź się naucz ze zrozumieniem czytać.
          • lu221 Re: Zmora dziadków w tramwajach i autobusach 14.07.07, 07:14
            O niczym takim nikt tu nie pisze.
    • annb Re: Durne stare dziadki!!!!! 13.07.07, 21:04

      USTAWA
      z dnia 21 sierpnia 1997 r.
      o ochronie zwierząt
      (tekst pierwotny: Dz. U. 1997 r. Nr 111 poz. 724)
      (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 106 poz. 1002)


      Rozdział 11
      Przepisy karne

      Art. 35. 1. (1)Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z
      naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca
      się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2 i art. 31,
      podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie.
      2. (2)Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa ze szczególnym
      okrucieństwem,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
      2.


      reszta tutaj
      www.strazdlazwierzat.com.pl/index_pliki/ochrona_zwierzat.pdf
      wydrukuj i powies w widocznym miejscu
      • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 13.07.07, 21:29
        Dziękuję za to.
        • tadeusz542 [...] 13.07.07, 23:19
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • 1group Re: Durne stare dziadki!!!!! 13.07.07, 23:29
          Lu221,nie musiałaś podawać miejsca swego pochodzenia.Nazywać starych ludzi
          "durnymi starymi dziadkami"może tylko burak spod Kielc lub innego zadupia.
          Ty też będziesz stara,i jakiś młodszy od ciebie burak potraktuje cię tak samo.
          I po co ci to?
          • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 13.07.07, 23:58
            Nic nie musiałam, ale podałam.
            Za buraka się nie uważam, jesteś kolejną osobą, która mi tu ubliża, nie
            zamierzam się jednak zniżać do Twojego poziomu i obrzucać Cię inwektywami.
            Przeczytaj dokładnie wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku i wtedy zabierz głos.
            Poza tym, jeśli na starość miałabym się stać taką durną babcią bez rozumu i
            sumienia (za to co niedzielę tup tup do kościółka), to już dzisiaj oświadczam,
            że zapraszam w takiej sytuacji do traktowania mnie w ten sam sposób.

            tadeusz542
            Zachowałeś się niemożliwie stanowczo :-) Grunt, że zadziałało.
            Z niektórymi po ludzku się nie da.
            • jagoda85 Re: Durne stare dziadki!!!!! 14.07.07, 20:53
              Niestety określeniem "durne stare dziadki" obrażasz wszystkich starszych ludzi.
              Pomijając główny temat, pamiętaj, że czas pracuje dla wszystkich równo.
              • lu221 Re: Durne stare dziadki!!!!! 14.07.07, 21:13
                NIE NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE!
                Obrażam tylko i wyłącznie dziadków i babcie stojących pod drzwiami piwnicy.
                Nikogo innego nie obrażam, o czym piszę również w pierwszej swej wypowiedzi,
                twierdząc, że są też fajni, sympatyczni.
                Obrażam tylko tych, którzy - sądzę - że na to zasłużyli!
                I niech to wreszcie będzie jasne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka